Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Aleksander Fredro
Zemsta

IntraText CT - Text

Previous - Next

Click here to hide the links to concordance

Akt drugi

 

Pokój jak na początku aktu pierwszego. - Cześnik siedzi przy stoliku.

 

Scena pierwsza

Cześnik, Papkin, wchodzi za nim Wacław, który zostaje przy drzwiach.

 

PAPKIN

rzucając się w krzesło

A bierz licho takie znoje!

Ledwie idę, ledwie stoję -

Ależ bo to było żwawo!

Diablem gromił w lewo, w prawo -

Ledwie żyję. - Każ dać wina!

A starego. Wyschła ślina,

Pot strugami ciecze z czoła -

Któż me dzieła pojąć zdoła!

 

CZEŚNIK

Ja, bom widział.

 

PAPKIN

Ha! widziałeś? -

Gracko?...

 

CZEŚNIK

Gracko z tyłu stałeś.

 

PAPKIN

Z tyłu, z przodu, nic nie znaczy,

Dobry rycerz wszędzie straszny.

 

CZEŚNIK

Ta bezczelność...

 

PAPKIN

Nie inaczéj,

Bezczelności trzeba było,

Aby walczyć z taką siłą.

 

CZEŚNIK

Waszeć kłamiesz, mocium panie...

 

PAPKIN

Tylko słuchaj, słuchać warto:

Chciałem zdobyć rusztowanie,

Lecz skończyłem tak zażarto,

Żem się znalazł z drugiej strony;

Przyciśnięty, otoczony

Mularzami, pachołkami,

Hajdukami, pajukami,

A, kroć kroci! jak się zwinę!

Jak dwóch chwycę za czuprynę!

Dalej żwawo młynka z niemi!

Jak cepami wkoło młócę,

Ile razy się obrócę,

Po dziesięciu ich na ziemi.

Tak mi rosła wciąż mogiła,

A gdy z murem równa była,

Otworzyłem obie dłonie

I stanąłem na tej stronie.

Lecz co jeszcze...

 

CZEŚNIK

Tfy! do czarta!...

 

PAPKIN

Podziwienia rzecz jest warta,

Że uniosłem z sobą jeńca -

Teraz, panie, czekam wieńca.

 

CZEŚNIK

postrzegłszy Wacława

Cóż to znaczy?

 

PAPKIN

ocierając czoło

Komisarza

Pana Milczka w jasyr wziąłem.

 

CZEŚNIK

A to po co? jakim czołem?

 

PAPKIN

Ja zabieram, co się zdarza.

 

CZEŚNIK

do Wacława

Waszeć z Bogiem ruszaj sobie

I uwiadom swego pana,

Że jak w jakim bądź sposobie

Mnie zaczepka będzie dana,

To mu taką fimfę zrobię,

nim rzuci wkoło okiem,

Wytnie kozła pod obłokiem.

Waść się wynoś szybkim krokiem.

 

PAPKIN

Poświęć się tu czyjej sprawie,

Walcz jak Achil, radź jak Kato,

Pozazdroszczą twojej sławie

I sto czartów dadzą za to.

 

WACŁAW

do Cześnika

Przebacz, panie, słów niewiele,

Które wyrzec się ośmielę:

Jesteś gniewny na sąsiada,

Że ci czasem na zawadzie...

 

CZEŚNIK

Czasem? - zawsze.

 

WACŁAW

On powiada...

 

CZEŚNIK

Niech nie słyszę o tym gadzie.

 

WACŁAW

Czy nie byłoby sposobu,

Ustąpiwszy ze stron obu,

Zapomniawszy przeszłe szkody,

Do sąsiedzkiej wrócić zgody?

 

CZEŚNIK

Ja - z nim w zgodzie? - Mocium panie,

Wprzódy słońce w miejscu stanie,

Wprzódy w morzu wyschnie woda,

Nim tu u nas będzie zgoda.

 

WACŁAW

Dzisiaj umysł niespokojny

Za porywczo sąd wyrzeka...

 

CZEŚNIK

Od powietrza, ognia, wojny,

I do tego od człowieka,

Co się wszystkim nisko kłania -

Niech nas zawsze Bóg obrania.

 

WACŁAW

Lepiej nisko niż nic wcale.

 

CZEŚNIK

Brednia!

 

WACŁAW

Ale...

 

CZEŚNIK

Nie ma ale!

 

WACŁAW

Nie broń, panie, mieć nadziei...

 

CZEŚNIK

Bronię, do kroć sto tysięcy!

I niech o nim nie wiem więcéj

Ni o jego

ironicznie zmierzając do Wacława

kaznodziei,

Bo się obom, mocium panie,

Jakem szlachcic, co dostanie!

Odchodzi w drzwi środkowe.

 

 

Scena druga

Papkin, Wacław.

 

PAPKIN

Diabeł pali w tym Cześniku.

 

WACŁAW

Chcieć ich zbliżyć - czasu szkoda.

 

PAPKIN

Mało zysku, dużo krzyku.

 

WACŁAW

Tych dwóch ludzi - ogień, woda.

 

PAPKIN

Cóż, paniczu, będzie z nami?

 

WACŁAW

Ha! zostanę tu w niewoli.

 

PAPKIN

Brałem jeńców tysiącami,

Co zawiśli od mej woli;

Bom lat dziesięć toczył boje,

Gdzie się lały krwawe zdroje,

Tak że wkoło na mil cztery

Jak czerwone było morze.

Tam zyskałem i ordery,

I tytuły, i honory;

Ale tego być nie może,

Zbyt to szczytne dla nas wzory;

Dziś utarczka jest igraszką,

A twa wolność będzie fraszką.

 

WACŁAW

Ja w niewoli tu zostanę.

 

PAPKIN

Prawo wstrzymać jest mi dane,

Ale zawsze był wspaniały,

Przyjmę zatem okup mały.

 

WACŁAW

Ja w niewoli zostać muszę.

 

PAPKIN

Znaj więc wielką moję duszę:

Jesteś wolny - idź do diaska -

A za wolność dasz co łaska.

 

WACŁAW

Ja zostanę tu w niewoli.

 

PAPKIN

Ale Cześnik nie pozwoli.

 

WACŁAW

Kto mnie ujął, niech mnie trzyma.

 

PAPKIN

Ale, bratku, sensu nié ma;

Nie daj grosza, a idź sobie.

 

WACŁAW

I pół kroku stąd nie zrobię.

 

PAPKIN

Idź, bom gotów użyć broni.

 

WACŁAW

zawsze z flegmą

A ja tylko własnej dłoni.

 

PAPKIN

na stronie

Cóż za człowiek, u kaduka!

Samochcący guza szuka

I mnie jeszcze go nagoni.

do Wacława

Bój się Boga - idź do czarta.

 

WACŁAW

Nie, nie pójdę - tu zostanę.

 

PAPKIN

A to jakaś ćma uparta!

 

WACŁAW

pokazując sakiewkę

Ale popatrz no, bratku - co to?

 

PAPKIN

Brzękniej tylko...

 

WACŁAW

Złoto?

 

PAPKIN

Złoto.

 

WACŁAW

Będzie twoim...

 

PAPKIN

Niech pan siada.

 

WACŁAW

Ale darmo nikt nie daje...

 

PAPKIN

Wielka prawda. - Cóż wypada,

Abym zrobił? Gdyż zostaję

W położeniu arcyciasnym:

Za procentem moim własnym

Trzeba jeździć jak w konkury,

A w kieszeni, panie bracie,

Albo pustki, albo dziury.

 

WACŁAW

Kocham Klarę.

 

PAPKIN

na stronie

Otóż macie!

 

WACŁAW

I chcę zostać tu przy Klarze.

 

PAPKIN

To źle.

 

WACŁAW

chowając sakiewkę

Czy źle?

 

PAPKIN

zatrzymując mu rękę

Niekoniecznie;

Ale Cześnik w tym zamiarze

Będzie pewnie działać sprzecznie.

 

WACŁAW

Niechaj nie wie.

 

PAPKIN

Jak się dowie?

 

WACŁAW

Niech mnie przyjmie.

 

PAPKIN

Trudno będzie.

 

WACŁAW

brzęcząc złotem

Tu początek - koniec w głowie.

 

PAPKIN

A jak Cześnik na mnie siędzie?

 

WACŁAW

Nic nie znaczy.

 

PAPKIN

Ba! jak komu.

wzruszając głową

I dla Klary - komisarza...

 

WACŁAW

Jestem Wacław.

 

PAPKIN

Syn Rejenta!...

O dlaboga!... I w tym domu!

Waszmość obu nas naraża,

Oba będziem na praszczęta

Wacław brzęknął sakiewką

Brzęczy pięknie...

 

WACŁAW

Miej za dane,

Jeśli w służbie tu zostanę.

 

PAPKIN

Ha! sprobuję...

chce wziąc sakiewkę

 

WACŁAW

odsuwając

Później nieco.

Lecz pamiętaj, że z mej wieży

Szybo kulki na dół lecą;

Fiut z wiatrówki - Papkin leży...

Gdyby zdradzić chęć go jęła.

 

PAPKIN

W skrytym toku tego dzieła

Tak postąpię, jak należy,

Nie zważając na przymówkę -

Ale, Waciu, jak mnie kochasz,

Dzisiaj jeszcze spal wiatrówkę.

 

WACŁAW

Nie trać czasu.

 

PAPKIN

Idę, idę.

na stronie

Diabeł nadał tryumf taki!

Coraz głębiej lezę w biedę;

W moim jeńcu mam rywala -

Przykro z bliska, gorzej z dala;

Tamten zamknie, ten zastrzeli -

A bodaj cię diabli wzięli!

wracając od drzwi

A sakiewka?..

 

WACŁAW

Zostać może.

 

PAPKIN

W samej rzeczy?

 

WACŁAW

Nie inaczéj.

Papkin wychodzi środkowymi drzwiami

 

 

Scena trzecia

Wacław, Klara

 

KLARA

Co wyrabiasz, o mój Boże!

Trzeba by mi być w rozpaczy,

Żebym tylko czasu miała.

 

WACŁAW

Cóż się stało? co się dzieje?

 

KLARA

Jeszcze mi się w oczy śmieje!

Ja wiem wszystko, bom słuchała -

Chcesz tu zostać.

 

WACŁAW

Cóż w tym złego?

 

KLARA

Miej rozsądek.

 

WACŁAW

Cóż mi z niego?

Kiedy już jest dowiedzione,

Że rozsądku zwykłą drogą

Niezawodnie połączone

Losy nasze być nie mogą,

Po cóż w dawnej trwać kolei?

Dalej żwawo manowcami,

Gdzie zadnieje blask nadziei,

Gdzie mniej ciemno jest przed nami!

Nie rzucajmy na bok okiem,

Bo przepaści pewnie w koło,

Ale w niebo wzniósłszy czoło,

Śmiałym naprzód idźmy krokiem!

A jeżeli stałość będzie

Towarzyszyć w naszym pędzie,

Mimo sporu, przeszkód wielu,

Dojdziem przecie kiedyś celu.

 

KLARA

Dobrze mówisz, idźmy śmiało!

Prostą drogą zyszczem mało,

Przekonałeś przyjacielu;

Lepiej mówisz niż dziś rano,

Gdyś ucieczkę z sobą radził.

Ale nużby cię poznano?

Nużby Papkin ufność zdradził?

 

WACŁAW

Nie patrz w przepaść, moja droga,

Tu, do serca, nachyl skronie:

Prędko zniknie każda trwoga,

Gdy w miłości wzrok utonie.

 

KLARA

Zostań zatem w imię Boże,

Masz ode mnie pozwolenie.

 

WACŁAW

Twoje, Klaro, nie pomoże,

Lubo - z życiem równie cenię.

 

KLARA

I do stryja trafim może,

A to - wolą Podstoliny.

Bo wiedz, w tej właśnie chwili

Miłość sobie oświadczyli.

Ona skromna, raczka spiekła,

Ale rączkę mu przyrzekła.

Ująć ci łatwo będzie,

Pochlebiając w każdym względzie.

Chwal bez miary rozum, cnoty,

Piękność, kształtność jej osoby,

A czym zechcesz - w naszym domu

Tej zostaniesz jeszcze doby.

 

WACŁAW

Z komisarza na pisarza!

Zły coś pozór stąd wynika;

Ależ znowu, wszak się zważa

Honor służby u Cześnika.

 

KLARA

Biegnę, powiem Podstolinie,

Że ktoś z prośbą tu czeka.

podając mu rękę

Miej nadzieję - złe przeminie -

Chwila szczęścia niedaleka.

Odchodzi w drzwi prawe.

 

 

Scena czwarta

 

WACŁAW

Przed godziną z trwogi mdleje,

Za godzinę - wzorem męstwa;

To nie widzi podobieństwa,

To ma więcej niż nadzieję. -

O płci piękna, luba, droga!

Twoja radość, twoje żale -

To jeziora lekkie fale:

Jedna drugą ciągle ściga -

Ta się schyla, ta się dźwiga,

Ale zawsze w blasku słońca,

Zawsze czysta i bez końca! -

A my, dumni władcy świata,

Mimo siebie pochwyceni,

Za tym cieniem, co ulata,

Całe życie, z chwili w chwilę,

Przepędzamy jak motyle.

 

 

Scena piąta

Wacław, Podstolina z drzwi prawych

 

PODSTOLINA

Gdzież suplikant? - O cóż prosi?

 

WACŁAW

z niskim ukłonem

Tu jest natręt.

 

PODSTOLINA

Ty, młodzianie?

 

WACŁAW

jeszcze nachylony

Zbyt się winnym może stanie,

tak śmiało wzrok podnosi...

Ha!...

 

PODSTOLINA

Co widzę!

 

WACŁAW

po krótkim milczeniu

Anna!

 

PODSTOLINA

Wacław!

 

WACŁAW

z pomieszaniem

Nie wiem w prawdzie...

 

PODSTOLINA

To spotkanie!...

 

WACŁAW

Ty więc jesteś Podstoliną?

 

PODSTOLINA

Nie wiedziałżeś?...

 

WACŁAW

jak wprzódy

Przed godziną...

na stronie

Co tu mówić?... z jakiej roli...

 

PODSTOLINA

Nie wiedziałżeś, że podstoli

Czepiersiński, mój mąż trzeci,

Niech nad duszą Bóg mu świeci,

Zaślubiwszy mnie na wiosnę,

Już w jesieni leżał w grobie?

 

WACŁAW

Tak, tak, przypominam sobie...

 

PODSTOLINA

Oddał ducha na mym łonie.

 

WACŁAW

roztargniony

Oddał?... Tak, tak - oddał pewnie.

 

PODSTOLINA

Zapłakałam zrazu rzewnie;

Nie mieć męża mocno boli,

Lecz i smutek w czasie tonie.

 

WACŁAW

roztargniony

Więc utonął pan Podstoli.

 

PODSTOLINA

Któż powiada?

 

WACŁAW

Nie powiada?

Dobrze. - Zatem... odejść muszę.

 

PODSTOLINA

zatrzymując go

Co on myśli, co on gada!

Ty szalejesz, na duszę!

 

WACŁAW

To być może.

 

PODSTOLINA

czule

Ja cię zwiążę,

Ja cię zamknę, drogi książę,

 

WACŁAW

Ach, nie powtórz tego słowa!

Patrz, jak wstydem cały płonę

Za studenckie przewinienia.

Ni tytułu, ni imienia

Wacław dalej nie zachowa,

Bo te były...

 

PODSTOLINA

Cóż?

 

WACŁAW

Zmyślone.

 

PODSTOLINA

Wszystko?

 

WACŁAW

Wszystko, co do joty.

 

PODSTOLINA

I nie - księciem?...

 

WACŁAW

Ani trochę.

 

PODSTOLINA

Cóż za powód?

 

WACŁAW

Myśli płoche,

Szał młodości... chęć pustoty...

Jednym słowem, coś bez celu,

Jak to każde głupstwo prawie.

 

PODSTOLINA

Ależ miłość twa, Wacławie?...

 

WACŁAW

na stronie

Siedźże teraz w wilczym dole!

 

PODSTOLINA

Ten rumieniec na twym czole

Jak tłumaczyć? - Ja czekałam,

W całej Litwie cię szukałam,

Lecz o księciu Rodosławie

Nikt nie wiedział, nie mógł wiedzieć.

 

WACŁAW

Byłem... młody...

 

PODSTOLINA

powtarzając ironicznie

"Byłem młody"?

Ale biegły w swojej sztuce.

 

WACŁAW

Tego nie wiem.

 

PODSTOLINA

dowody.

 

WACŁAW

A to jakie?

 

PODSTOLINA

Twoja zdrada.

 

WACŁAW

Żem się zmienił, być to może;

Trudnoż kochać nieustannie!

Lecz gdy karcić mnie wypada,

Czyż przystoi - zmiennej Annie?

Nie szukałaś zbyt daleko,

Nie czekałaś czas zbyt długi -

Podstolemu spadło wieko,

Już ci Cześnik na usługi,

I niech dzisiaj Cześnik ziewnie,

Jutro krajczy będzie pewnie.

Ja wyrzutów ci nie robię,

Owszem, owszem, szczęść ci Boże;

Lecz co czynić wolno tobie,

Niechże każdy czynić może.

Gdym więc zmieniał czucia moje,

Szedłem tylko w twoje ślady -

I zdradzaliśmy oboje

Lub też wcale nie ma zdrady.

 

PODSTOLINA

Jestem wdową, mój Wacławie.

 

WACŁAW

Ja żonaty jestem prawie.

 

PODSTOLINA

Któż ty jesteś, ty, zbyt znany?

 

WACŁAW

Wacław Milczek.

 

PODSTOLINA

Syn Rejenta!

Tu, w tym domu...

 

WACŁAW

kończąc

Zabłąkany.

 

PODSTOLINA

Jestem trwogą wskroś przejęta...

W oczach ciemno... serce bije...

Jak cię Cześnik tu odkryje!

Jak rywala pozna w tobie!...

 

WACŁAW

Ach, nie znajdzie już go we mnie.

 

PODSTOLINA

Nie zapieraj się daremnie;

Wszak błagałeś Podstolinę,

By do ciebie wyjść raczyła...

Czegóż żądasz?

 

WACŁAW

Niechaj zginę,

Jeśli sam wiem. - Bywaj zdrowa!

 

PODSTOLINA

zatrzymując go

Zawsze jeszcze dawna głowa;

Stój, nie odchodź.

 

WACŁAW

na stronie

Ach, Papkinie,

Wziąłeś, wziąłeś mnie w niewolę.

 

PODSTOLINA

Ty kochanyś był jedynie;

Nad sto książąt ciebie wolę.

Do mych komnat chodź w ukrycie,

Tam bezpieczny będziesz, luby,

Bo cię broni moje życie,

Bo z obrony szuka chluby.

 

 

Scena szósta

Podstolina,Wacław; Klara z drzwi prawych

 

WACŁAW

zoczywszy Klarę, boleśnie

Ach!

 

KLARA

wesoło