|
Tertulian w swoim dziele polemicznym "Przeciw
Marcjonowi", napisanym w okresie życia, kiedy już był
montanistą (po 207 r.), nie przekazał wiadomości o samym
Marcjonie (II w.), ale o marcjoniźmie przełomu II i III wieku. Po
wstępnej uwadze, że zamierza ograniczyć stosowanie zasady
preskrypcji2, żeby z racji jej
"zwięzłości" nie wpaść w podejrzenie
(prawdopodobnie o powierzchowność) dodał: "dlatego najpierw
wyłuszczę zasady wiary przeciwnika, aby nie uszło niczyjej
uwagi, o jaką główną sprawę musimy stoczyć walkę"3.
Powyższa wypowiedź dowodzi, że autor nie przeceniał zasady preskrypcji
w dowodzeniu za prawdziwością katolickiej nauki i widział
potrzebę uzupełnienia jej argumentację apologetyczną
opartą o gruntowną znajomość doktryny własnej i
przeciwnika. Słusznie zatem można się spodziewać, że
dzieło w swoich pięciu księgach zawiera elementy systemu
teologicznego tak Marcjona, jak "chrześcijańskiej reguły
wiary"4. Ponieważ Marcjon głosząc tezę o dobrym,
nieznanym dotychczas, bogu Nowego Testamentu podważył
jedność Starego i Nowego Przymierza a tym samym istotę
chrześcijaństwa stąd sformułowanie tematu artykułu
"Obrona chrześcijaństwa (...)". Zapowiada on
omówienie elementów metody obrony podstawowych
założeń naszej religii wspólnych, tak dla ortodoksji, jak
i dla montanizmu zastosowanej przez Tertuliana. Ponieważ nie można
nie zauważać "odmienności" montanistycznych autora
dlatego trzeba postawić pytanie czy wywarły one wpływ na
sposób tertulianowej argumentacji apologetycznej.
Montaniści, jak wiemy, głosili, że
istnieją trzy sposoby objawiania się Boga: starotestamentowy,
nowotestamentowy i Ducha Świętego oraz, że stosownie do tego istnieją
trzy epoki: Ojca, Syna i Ducha. Przy czym twierdzili iż epoka Syna nie zniosła
epoki Ojca, ale jedynie ją udoskonaliła, podobnie zresztą jak
epoka Ducha Świętego w czasach Kościoła przez rygoryzm
udoskonaliła epokę Syna. Mamy tu do czynienia z określoną
koncepcją boskiego planu zbawienia. Chodzi więc o to czy
wpłynęła ona na zastosowaną argumentację? Postawione
przez nas pytanie uzasadnia również to, że w piątej
księdze, a więc w ostatniej fazie dowodzenia, Tertulian
stwierdził, że rozumowanie swoje przeprowadził według
określonego porządku. W końcowej zaś części
dzieła ważne miejsce zarezerwował problemom związanym z
nauką św. Pawła i z jego rolą w Kościele,
ukazując jego sylwetkę jako łączącą linię
Patriarchów z kolegium apostolskim. Marcjon nie wiązał go z kolegium
dwunastu ponieważ powołanie św. Pawła, jak dowodził,
dokonało się odrębnie przez przeżytą wizję
już po Wniebowstąpieniu Chrystusa.
W niniejszym artykule zajmiemy się zatem
elementami metody obrony wiary chrześcijańskiej zastosowanej przez
autora w omawianym dziele przeciw tezom Marcjona. Z uwagi na
nieznajomość poruszanych zagadnień w szerszych kręgach, będziemy
się starali opisać marcjońskie założenia doktrynalne,
żeby wspomnianemu brakowi przynajmniej częściowo zaradzić.
|