|
W księdze trzeciej
Tertulian wystąpił przeciw tezie o dwóch Mesjaszach: jednym
złego Stwórcy, który jeszcze nie przyszedł i drugim
dobrego Nieznanego Boga, który już przyszedł. Autor
podjął dowód na to, że Chrystus jest tym samym co
Bóg Stwórca, a przyszedł jako zapowiadany przez Ojca.
Zgodnie z zasadą, że "Zresztą nie uzna się za syna tego,
którego ojciec nigdy nie ogłosił, ani nie wierzy się w
to, że został posłany ten, kogo mocodawca nigdy nie
naznaczył; jest to ojciec, który zamierza ogłosić, i
mocodawca, który zamierza oznaczyć, o ile byłby taki. Za
podejrzane będzie się uważać wszystko, co odstąpi od
reguły rządzącej rzeczami, która nie pozwala
później uznać pierwotnych stopni: Ojca po Synu, mocodawcę
po poleceniu, Boga po Chrystusie. Nic nie jest wcześniejsze od swego
początku w poznaniu, ponieważ nie jest wcześniejsze w
porządkowaniu. Nagle przyszedł Syn i nagle przyszedł
posłany, i nagle przyszedł Chrystus. Ale przecież
mógłbym sądzić, że Bóg rozpoczął
nicość, ponieważ nicość Bóg uporządkował.
Jeżeli zaś nicość uporządkował, dlaczego jej i
nie ogłosił, aby można było udowodnić i to, co
uporządkowane na podstawie ogłoszenia i to, co boskie na podstawie
uporządkowania"17.
Tertulian przyjmuje w
argumentacji założenie, że Bóg wszystko wcześniej ogłasza
i zapowiada, a wszystko ma też swój obiektywny porządek.
Bóg więc ogłosił zrodzenie (przedwieczne) z Siebie Syna i
zapowiedział Jego przyjście. Marcjonici dowodzą, że ich
Mesjasz przyszedł bez zapowiedzi, nagle a dostatecznym dowodem na jego
posłanie od Boga ma być Jego moc. Tertulian dowodzi, że
objawiana moc nie wystarcza do wiary, potrzebne jest bowiem uwiarygodnienie w
zapowiedziach prorockich ponieważ Pismo Święte przestrzega,
że przyjdą fałszywi mesjasze czyniący cudowne znaki.
Wskazał też na to, że marcjonici zgodni są z Żydami
również odrzucającymi przyjście Mesjasza zapowiadanego w
Starym Testamencie. W związku z przedstawionymi zarzutami marcjonitów
i Żydów już w trzeciej księdze autor podjął
wnikliwą egzegezę tekstów biblijnych zapowiadających
odrzucenie Mesjasza. Chrystus zatem jest Mesjaszem zapowiadanym w Starym Testamencie,
ale Mesjaszem nie rozpoznanym. Przy tej okazji wprowadził
rozróżnienie tekstów mesjańskich, które
odnosiły się do pierwszego przyjścia Chrystusa w pokorze i
poniżeniu i do drugiego przyjścia przy końcu czasów w
chwale na obłokach. Żydzi po prostu zlekceważyli teksty zapowiadające
pierwsze przyjście Chrystusa, jako niegodne Mesjasza. Oczekują
zaś Mesjasza w chwale, który zbuduje wspaniałe ziemskie
miasto. Tertulian jako milenarysta przyznaje, że będzie
tysiącletnie bytowanie na ziemi aż do zapanowania królestwa
niebieskiego. Niemniej rozróżnia dwa przyjścia Chrystusa, pierwsze
w uniżeniu, drugie w chwale. Wydarzenia zaś historyczne, takie jak zburzenie
Jerozolimy i rozproszenie Żydów uznał, za wystarczający
dowód na to, że Mesjasz już przyszedł, ale go nie
rozpoznano.
Można powiedzieć,
że autor w trzeciej księdze wykorzystał wnioski do jakich doszedł
w dwóch pierwszych księgach, tzn. wykorzystał
argumentację dotyczącą natury i jedynego Boga Stwórcy i
Zbawiciela do wyjaśnienia nauki o Mesjaszu i jego dwukrotnym
przyjściu i jednocześnie potraktował ją jako
bezpośrednie przygotowanie do argumentacji opartej o eklezjologię i
egzegezę biblijną za jedynością Boga. Wspomniana egzegeza
tekstów biblijnych przeprowadzona przez autora w ostatnich księgach
dotyczy przede wszystkim tekstów mesjańskich i stanowi element
argumentu antymarcjońskiego i antyżydowskiego.
|