Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Tadeusz Czapiga
Obrona chrzescijanstwa w "Przeciw Marcjonowi"

IntraText CT - Text

  • Jest jedna Ewangelia i jedno kolegium apostolskie
Previous - Next

Click here to show the links to concordance

Jest jedna Ewangelia i jedno kolegium apostolskie

Księga piąta poświęcona została nauczaniu św. Pawła i jego miejscu w Kościele. Zagadnienie to w kontekście marcjonizmu jest niezwykle ważne ponieważ Marcjon chrześcijaństwo interpretował, przez pryzmat pism Pawłowych. 20 Tertulian dobitnie stwierdza, że św. Paweł nie jest apostołem jakiegoś innego Boga. Chociaż św. Paweł nie chodził z Apostołami i nie został powołany przez Chrystusa w czasie Jego życia na ziemi, ale podczas nawrócenia pod Damaszkiem w widzeniu, to jednak jest Apostołem tego samego Boga. Poszedł bowiem do Jerozolimy, żeby zyskać aprobatę Apostołów i przekonać się czy w czymś nie odbiega od nauki, którą głoszą ci, którzy Apostołami byli od początku. "I tak zgodnie z zaplanowanym układem dzieła doszedłem jakby po kręgu koła i wróciłem do tego zagadnienia: pragnę więc spytać Marcjona o pochodzenie Pawła Apostoła. U niego bowiem jest to jakiś nowy uczeń, który nie był słuchaczem nikogo innego. Jak na razie nie będę mu wierzył w niczym, chyba, że niczego nie będzie podawał do wierzenia lekkomyślnie. A lekkomyślnie wierzy się wówczas, gdy wierzy się w coś bez poznania pochodzenia. Dlatego też nad wyraz stosownie wezmę się do poszukiwania jego pochodzenia (...) A więc, słyszę, że został on powołany do grona, gdy Pan spoczął już w niebie. Uważam to za sprzeczne z Opatrznością, by Chrystus uprzednio nie wiedział, że będzie Mu potrzebny, ale dopiero po ustaleniu urzędu apostolskiego, czyli zakresu obowiązków apostolskich i po rozesłaniu do pracy Apostołów (...) Mnie bowiem Pawła przyrzekła już dawno Księga Rodzaju. Między owymi figurami (...), które skierował Jakub do swoich synów, powiedział do Benjamina: Benjaminie, wilku drapieżny, co rano rozrywa zdobycz, a wieczorem rozdziela łupy (Rdz. 49,27). Przewidział, że z pokolenia Benjamina pochodzić będzie Paweł: z rana drapieżny jak wilk żarłoczny - to jest, że w pierwszych latach, w młodości będzie pustoszył owczarnię Pana jako prześladowca kościołów, potem jednak, ku wieczorowi będzie rozdzielał pożywienie - to jest - że ku schyłkowi swych lat będzie wychowywał owieczki Chrystusowe jako nauczyciel pogan (...) Masz teraz i Apostoła według mojej wiary tak jak i Chrystusa (...), będziemy się powoływali na przepisy stosujące się do tych samych".21

Wreszcie Paweł pisze, że po czternastu latach przybył do Jerozolimy, przyłączył się do powagi Piotra i pozostałych apostołów, aby uzgodnić z nimi zasady głoszenia Ewangelii przez siebie, czy nie biegł na próżno tyle lat, - i żeby nie biec obecnie na oślep - jeśliby głosił Ewangelię wbrew formie przez nich przyjętej; tak bardzo pragnął aprobaty i podpory ze strony tych, o których wy uważacie może jako bardziej pokrewnych judaizmowi"22. Paweł ze względu na judaizujących, którzy znaleźli się w gminie jerozolimskiej zgodził się na obrzezanie Tytusa i stosować zwyczaje żydowskie. Z całą pewnością nie zrobiłby tego, gdyby głosił jakiegoś innego Boga niż Żydowskiego. Gdyby wprowadzał nowego Boga wszystkie stare zwyczaje natychmiast by obalił. Ustąpił na czas przejściowy z konieczności i do czasu23.

Mamy w tym miejscu do czynienia z argumentem opartym o Opatrzność Bożą ujawniającą się poprzez boski plan zbawienia, ale także o jedność kolegium apostolskiego, a więc ostatecznie wyprowadzony z nauki o Kościele. Jednemu Bogu odpowiada jeden Mesjasz, jedno kolegium apostolskie, jedna Ewangelia oraz jeden lud złożony z Żydów i pogan. Trwałe są również obietnice dane Abrahamowi i jego potomstwu, bo tym potomstwem jest nie kto inny ale przede wszystkim Jezus Chrystus. Przez wiarę w Jezusa straciło znaczenie obrzezanie i nieobrzezanie. Wiara jest ponad wszystkim bo daje wolność w Chrystusie. Wszystkie ustępstwa stosowane ze strony św. Pawła były ze względu na zbudowanie i utrzymanie jedności między nawróconymi z Żydów i z pogan.

Wychodząc z pism Pawłowych autor sformułował także argument wykazujący, że Chrystus jest tym, który otrzymał zapowiadanego Ducha Świętego, a który był przewidziany dla nas ze względu na naszą ludzką godność. Tertulian najpierw przytoczył tekst 1 Kor 11,3 "Głową mężczyzny jest Chrystus" i zaraz dodał, że chodzi o tego Chrystusa, który jest stwórcą mężczyzny. Słowa zaś "głowa", jak wyjaśnił, apostoł użył ze względu na autorytet "Autora i Twórcy" człowieka. Kończąc fragment niezwykle zawiłego wywodu stwierdził, że Chrystus jest głową mężczyzny stworzonego na obraz Boży (1 Kor 11,7). Jeżeli więc mężczyzna jest obrazem Stwórcy, to trzeba sobie uświadomić, że Stwórca wpatrzony w Chrystusa Słowo Swoje i w przyszłego człowieka rzekł: "Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze" (Rdz 1,26). Jeżeli więc jesteśmy obrazem Stworzyciela, to jak możemy uważać "obcego" boga Marcjona za naszą głowę24. Darami Ducha Świętego zapowiadanymi w księdze Joela 3, 1-2 przewidzianymi na czasy Kościoła obdarowuje ten sam Bóg, który nas stworzył i który je nam obiecał. Ponieważ Stary Testament zapowiadał, że "wyrośnie różdżka z pnia Jessego" i spocznie na niej Duch Boga (zob. Iz 11, 1-2), dlatego nie ma żadnych wątpliwości, iż chodzi o Chrystusa z rodu Dawida, w którym zamieszkała "cała istota Ducha". To właśnie przez Chrystusa zrodzonego w ciele spełniła się dla nas w Kościele obietnica Ducha z księgi Joela25.

Wreszcie zmartwychwstanie, które dokonuje się przez chrzest jest zmartwychwstaniem także ciała, które pochodzi od Stwórcy odrzucanego przez Marcjona.

Tertulian nie wyzbył się nawyku adwokata. Również w dziele "Przeciw Marcjonowi" daje się zauważyć styl mowy sądowej. Całość ma zwarty logiczny i bardzo czytelny plan. W poszczególnych księgach można zauważyć wprowadzanie nowych wątków sprawy, którym towarzyszy coraz pełniejsza argumentacja. To jego widzenie chrześcijaństwa przez pryzmat prawa nałożyło się w omawianym dziele na schemat boskiego planu zbawienia w ujęciu montanistów, przedstawionym wyżej we wprowadzeniu do artykułu.

W pierwszej księdze, jak wiemy, autor odpowiedział na pytanie czy mogą istnieć dwie równe nieskończoności, a więc czy można wyznawać dwóch bogów. W drugiej księdze kontynuując zagadnienie wykazał, że istnieje tylko ten Bóg, który zarówno świat stworzył, jak również go zbawił. W trzeciej zaś księdze wprowadził temat jednego Mesjasza zapowiadanego w Starym Przymierzu i zrodzonego z Maryi w Nowym Przymierzu. W księdze czwartej podjął wszystkie poprzednie tematy wskazując na istniejące różnice między Przymierzami, ale obalając jednocześnie zasadnicze twierdzenie Marcjona o istnieniu przeciwieństw Między Starym i Nowym Testamentem. W tym miejscu w jego argumentacji analizy tekstów biblijnych wysunęły się na pierwsze miejsce przed argumentację rozumową. Ostatecznie w księdze piątej Tertulian w oparciu o płaszczyznę biblijno-eklezjalną wykazał, że św. Paweł był apostołem tego samego Boga, którego apostołami byli wszyscy inni, a Duch Święty, który działa w Kościele posłany przez Chrystusa był zapowiadany już przez starotestamentalnych proroków. Prawda wydobyta z tekstów biblijnych i potwierdzona przez doświadczenie kościelne zgodnie z zamierzeniem autora miała w tej fazie końcowej zajaśnieć w całej pełni a pokonanie atakującego ją przeciwnika miało być ostateczne.

W pierwszych trzech księgach Tertulian dał pierwszeństwo argumentacji logicznej opierając się o prawdy przyjmowane przez wszystkich ludzi, nawet przez pogan i o prawdy zawarte w regule wiary. W czwartej i piątej księdze podjął wnikliwe rozważania nad tekstami biblijnymi przestrzegając ram reguły wiary i zdrowego rozsądku. Chociaż nie ustrzegł się przed gwałtowną inwektywą, nie można powiedzieć, że obelgi pod adresem przeciwnika zdominowały dzieło. Można uznać, że zasadniczym elementem metody obrony w "Przeciw Marcjonowi" jest gruntowne badanie zagadnień i rzeczowo prowadzony wykład, czyli przekonywanie o prawdziwości doktryny chrześcijańskiej.

Można też powiedzieć, że Tertulian w dziele "Przeciw Marcjonowi" nie tylko podjął jako pierwszy egzegezę tekstów Nowego Testamentu ale przedstawił całościowe ujęcie niektórych tematów (np. Mesjasza) w świetle obydwu Testamentów co należy do zakresu teologii biblijnej.

Mimo słuszności zastrzeżenia poczynionego we wprowadzeniu do przekładu S. Ryznera wydanego w Warszawie w 1994 r. że, dzieło Tertuliana "Przeciw Marcjonowi" w naszych czasach nie wzbudza zainteresowania wydaje się, że argumentacja zawarta w tym dziele może być natchnieniem, dla dzisiejszego apologety zwłaszcza w odniesieniu do sekt, które głoszą subordynacjanizm, albo wprost dowodzą, że nie sam Bóg stworzył świat, ale dokonał tego przez pośrednika (np. Świadkowie Jehowy). Chociaż zwolennicy idei pośrednictwa w stwarzaniu przyjmują, że Bóg sam stworzył Syna (najdoskonalsze stworzenie) pozostaje aktualny zarzut podobny do stawianego niegdyś marcjonitom: że nie sam Bóg jest blisko stworzenia, ale jakiś pośrednik, który za Boga wszystko stworzył. Sięgnięcie do omawianego dzieła mogłoby też okazać się przydatne dla dyskutantów problemów związanych z preambułą do Konstytucji RP. Postawiono w niej bowiem znak równości między wiarą w Boga a znaczeniem jakichś innych źródeł. Tertulian zapewne zapytałby, czy obok Boga może być uznana jakiś inna równorzędna wartość, z której można wyprowadzić te same dobra?

Skróty

PSP - Pisma starochrześcijańskich pisarzy, Warszawa 1969

AdvM - Adversus Marcionem.

PrzM - Przeciw Marcjonowi.

 




20 Wincenty Myszor, PSP LVIII, 23.



21 PrzM, 253-255.



22 Tamże, 258.



23 Tamże.



24 Tamże, 275



25 Tamże, 276-277.




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License