|
Teksty biblijne są często dla nas jakby
wielowarstwowe. Pierwsza warstwa to sens pierwotny, historyczny, ten,
który miały dla swego autora. Następne pokolenia
odczytywały owe teksty na nowo, znajdując w nich aktualny dla siebie
sens. I tak też dzieje się
nadal, aż po nasze czasy. Jest to prawda oczywista dla wszystkich,
wierzących i niewierzących. Dalej drogi się rozchodzą.
Wierzący chrześcijanin lub żyd sądzi bowiem (a tego nie
może przyjąć człowiek niewierzący), że ów
sens późniejszy był już od początku ukryty w
pierwotnym, choćby nawet ludzki autor nie wiedział, co jego ustami
mówi Autor boski. Właśnie dlatego tym ważniejsze dla
pełnego zrozumienia tekstu jest jak najlepsze uchwycenie owego
pierwotnego, historycznego znaczenia, co tak mocno podkreśla,
zwłaszcza ostatnio, również i Kościół
katolicki. Dla samego Izajasza ALMA to być może młoda
królowa, oczekująca narodzin swego pierwszego dziecka.
Wówczas EMMANUELEM byłby syn i następca Achaza, Ezechiasz. Tak
też interpretują ową wyrocznię uczeni żydowscy. Ale
wiele pozostaje jeszcze niejasne. W każdym razie EMMANUEL (lub IMMANUEL)
to niewątpliwie imię symboliczne. Znaczy ono dosłownie:
Z-NAMI-BÓG. Jest znakiem wzywającym do ufności. Prorok
zdaje się niejako wołać do Achaza: Czemu boisz się tych
atakujących cię wrogów? Czyż nie wiesz, że
Bóg jest wierny swoim obietnicom, czy nie widzisz, że mimo twej
własnej niewierności dał ci już dziedzica tronu, czy nie
rozumiesz, że BÓG jest Z NAMI? Jahwe zawarł z Izraelem
związek jedyny w swoim rodzaju - przymierze, szczególną
wspólnotę życia i miłości. Wspólnota ta
znajduje swój wyraz w tak zwanej "formule przymierza",
którą z drobnymi zmianami odnajdujemy wielokrotnie na kartach
Biblii: "Ja będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim
ludem" (np. Kpł 26,12). W Księdze proroka Ezechiela Jahwe
obiecuje wygnanym do Babilonii synom Izraela nowe przymierze pokoju: "Będzie
to wiekuiste Przymierze z nimi, a mój przybytek pośród nich
umieszczę na stałe. Mieszkanie moje będzie pośród
nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim
ludem" (Ez 37,26-27).
|