|
Co blisko? - Czas męczenników.
Jeszcze parowała ciepłą krwią, zryta szrapnelami, ziemia
wszystkich frontów pierwszej wojny, a "Wielki Kraj na
Wschodzie" już mordował swoje dzieci. Nikt nie był
bezpieczny, a najmniej ci, którzy mieli jakieś oparcie.
Jakiekolwiek oparcie, zwłaszcza takie, którego nie dało się
kontrolować. Runęły więc krzyże z kościelnych
kopuł, dzwony przetopiono, ikony porąbano. Obłędna
ideologia komunistyczna parła naprzód, pochłaniając
kolejne miliony istnień i pogrążając w nieszczęściu
tych, którzy pozostali. "Muzeum ateizmu" - informowały
napisy nad wejściami do dumnych niegdyś katedr, bazylik i
soborów. Z innych kościołów ludowa władza porobiła
magazyny albo zwyczajnie skazała je na zniszczenie. Los budynków był
tylko słabym refleksem tego, co stało się z ludźmi,
którzy upierali się przy głosie swojej duszy. "Jednostka
niczym, jednostka zerem!" - krzyczały za poetą tytuły czerwonych
gazet. Gangrena radzieckiego komunizmu zaczęła zagarniać coraz
to nowe obszary świata.
|