|
Cytowany tekst
utożsamienie Kościoła uniwersalnego z papieżem i kurią
początkowo wprowadza jedynie jako hipotezę, jako
niebezpieczeństwo, potem jednak wyraźnie zdaje się je
insynuować listowi Kongregacji, który zatem musi się
jawić jako próba teologicznej restauracji, a tym samym jako
odejście od nauki Soboru Watykańskiego II. Ten interpretacyjny skok
może nieco dziwić, ale niewątpliwie jest przejawem
dość powszechnego podejrzenia, expressis verbis formułując
oskarżenie, które wszędzie można usłyszeć;
zapewne ukazuje również niezdolność współczesnych,
którym coraz trudniej ukonkretnić sobie pojęcie
Kościoła uniwersalnego, pojęcie jednego jedynego,
świętego Kościoła katolickiego. Jedynymi konkretami
pozostają papież i kuria; kto je zbyt wysoko klasyfikuje teologicznie,
ten musi się poczuć zagrożony.
Pozorna dygresja
przywiodła nas do konkretnej kwestii rozumienia soborowych dokumentów.
Pytanie, które staje teraz przed nami, brzmi: jakie pojęcie
Kościoła powszechnego ma na myśli Sobór? Nie muszę
chyba zapewniać, że list Kongregacji Nauki Wiary nie „utożsamia po kryjomu jednego jedynego Kościoła
powszechnego z Kościołem rzymskim, a de facto z papieżem i
kurią”. Pokusa takiego utożsamienia może
się zrodzić w kimś, kto utożsamił jerozolimski
Kościół lokalny z Kościołem uniwersalnym, to znaczy:
kto pojęcie Kościoła zredukował do empirycznie istniejących
gmin i nie dostrzega jego teologicznej głębi. Dobrze będzie pytaniem
tym powrócić do samego dokumentu.
|