|
Aby zrozumieć sens odpustu, trzeba
uświadomić sobie, jakie są skutki grzechu oraz co daje przyjęcie
sakramentu pokuty i pojednania.
Grzech ma podwójny skutek. Przede wszystkim
powoduje pozbawienie człowieka komunii z Bogiem, tym samym zamyka mu
dostęp do życia wiecznego (popularnie mówimy „do nieba”). Jest to „kara wieczna”. Równocześnie każdy grzech, nawet doczesny,
wprowadza w życie człowieka nieład, polegający na
nieuporządkowanym przywiązaniu do tego, co stworzone. Ten stan wymaga
naprawy, oczyszczenia, które nazywane jest „karą
doczesną”. Dokonuje się ono albo na
ziemi za życia człowieka, albo po jego śmierci w
czyśćcu.
Przystępując do
spowiedzi i uzyskując rozgrzeszenie, dostępujemy przebaczenia grzechów
i Bóg w swym wielkim miłosierdziu daruje nam karę
wieczną. Znów mamy wstęp do nieba, czyli do przebywania z
Bogiem i oglądania Go „twarzą w
twarz”. Jednak już w Starym Testamencie
jako zjawisko naturalne, wynikające ze świętości i
sprawiedliwości Boga, pokazane jest ponoszenie kar wynagradzających
za zło już po uzyskaniu przebaczenia (por. Wj 34,6—; 2 Sm 12,11; 16,21). O prawdzie tej przypomina
również Nowy Testament (por. Hbr 12,4—11).
Kara doczesna wynika z troski o dobro człowieka. Jak stwierdził we
wrześniu bieżącego roku Ojciec Święty Jan Paweł
II, „kara doczesna wyraża potrzebę cierpienia
człowieka, który, chociaż pojednał się z Bogiem, ciągle
jeszcze jest naznaczony owymi »skutkami« grzechu, które powodują,
że nie jest on jeszcze całkowicie otwarty na łaskę. Właśnie
z uwagi na pełne wyleczenie, grzesznik musi wejść na drogę
oczyszczenia ku pełni miłości”.
Kara doczesna jest ze strony Boga pomocą
udzieloną człowiekowi. Można ją porównać do
lekarstwa, które powoduje, że człowiek jest stopniowo
uzdrawiany ze skutków grzechu. Takie znaczenie ma „zadośćuczynienie”, będące jednym z pięciu
warunków sakramentu pokuty. Odpust jest darowaniem doczesnej
kary. Stanowi szczególną formę zadośćuczynienia.
|