|
Wiadomo, jak ten brak eschatologicznego zwieńczenia,
wpisany w byt Kościoła, został przysłonięty przez
postawę "konstantyńską", jaką Kościół
przyjął w świecie chrześcijańskim. Już
w V wieku święty Augustyn usprawiedliwiał odwoływanie
się przez Kościół do "świeckiego ramienia"
przeciwko dysydentom-donatystom, w imię owego compelle intrare
("zmuszaj do wejścia", Łk 14, 23), interpretowanego niezgodnie
z duchem ewangelicznym, mającym zachęcać tych,
którzy uważają się za niegodnych uczty mesjańskiej. Nie
przez przypadek ten sam święty Augustyn w Państwie Bożym
(rozdział XX, 7 i nn.) utożsamia "millenium"
królestwa eschatologicznego z księgi Apokalipsy (rozdział
20) po prostu z czasem Kościoła. Zostają tu wyłożone
zasady augustynizmu politycznego i średniowieczne chrześcijaństwo
miało tylko wyciągnąć z nich konsekwencje, aż po
jawnie teokratyczne domaganie się "dwóch mieczy" (por. Łk
22, 38, jeszcze jedno karykaturalne wypaczenie tekstu ewangelicznego),
doczesnego i duchowego, przez Bonifacego VIII od Filipa Pięknego,
który u progu XIV stulecia ogłasza sekularyzację władzy
politycznej.
Postawa "konstantyńska" opiera się
na cichej umowie: Kościół sakralnie usprawiedliwia osobową
władzę, przypisując sobie w porządku politycznym rolę
pośrednika, która nie wypływa wprost z zasady:
"wszelka władza pochodzi od Boga" (por. Rz 13, 1). W zamian
władza ta przyznaje Kościołowi prawo rozporządzania sobą
jako "ramieniem świeckim" dla ustanowienia
"królewskiego panowania Chrystusa" w społeczeństwie.
Nieustanne konflikty między tymi dwiema władzami oraz nadmierne
wymagania klerykalne w obrębie politycznego porządku w świecie
chrześcijańskim doprowadziły do jego kryzysu w początku
XIV wieku. Kryzys ten wyrażał się w rzeczywistej
sekularyzacji władzy politycznej w monarchiach absolutnych, co
z kolei naruszyło sakralną prawomocność ancien
régime’u i doprowadziło nasze społeczeństwa do
państwa liberalnego i demokratycznego.
|