Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Jean-Miguel Garrigues
Demokracja progresistyczna albo polityczny integryzm

IntraText CT - Text

  • Wplyw posredni
Previous - Next

Click here to show the links to concordance

Wpływ pośredni

W obliczu tej "pokonstantyńskiej" sytuacji Kościół powinien wybrać między dwiema możliwymi postawami. Pierwsza polega na zaakceptowaniu porządku z przypowieści o kąkolu i pszenicy: Kościół ewangelizuje osoby i rodziny, przekształcając poprzez nie obyczaje społeczne, i w konsekwencji wywiera pośredni wpływ na ustawodawstwo państwowe. Wymaga to Kościoła dość silnego duchowo i intelektualnie, by nie dopuścić do rozmycia się prawdy, o jakiej świadczy pośród otaczających go opinii, z których wszystkie mają prawo obywatelstwa w demokracji. Alain Besançon przejrzyście zanalizował wyzwania, jakim dziś taki Kościół musi stawić czoło.3 . Faktycznie, zajmując takie stanowisko Kościół musi zaakceptować przedstawicielską zasadę demokracji w instytucjach państwa liberalnego, równocześnie z całą mocą moralnie i intelektualnie przeciwstawiając się sofizmatom "ducha demokratycznego", który rości sobie pretensje do wykraczania poza właściwy sobie porządek, wchodząc we wszystkie sfery życia społecznego i osobistego w postaci jakiegoś totalitaryzmu, łagodnego, lecz przenikającego wszystko.

Zgodnie z tą pierwszą postawą Kościół wcale nie ma przyjąć, że prawda i dobro są jedynie przedmiotem opinii, tylko dlatego, że uznaje, iż władza nie ma narzucać przemocą najwyższej prawdy i dobra, o których Kościół świadczy na mocy objawienia. Według niego osobowe sumienie obowiązane jest poszukiwać prawdy i dobra, tkwiących w naturze bytów, a zwłaszcza tego bytu duchowego, jakim jest człowiek, którego ostateczny cel Kościół odsłania poprzez objawienie. W mierze, w jakiej w systemie demokratycznym prawodawca koniec końców, jako parlament, konstytuuje się na mocy wyboru przez elektorat złożony ze wszystkich obywateli, Kościół powinien czynić wszystko, żeby osoby, które go tworzą, były najbardziej oświecone, zarówno w wierze, jak i rozumie, by móc podejmować decyzje w swoim sumieniu, a nie zależnie od nieodpowiedzialnych opinii.

To na tym polega "pośrednia władza", jakiej Kościół nie może nie posiadać z samego faktu ewangelizowania osób i rodzin, stanowiących społeczeństwo obywatelskie. W ten sposób przypomina on temu społeczeństwu, jak niegdyś monarchom, że lud jest "suwerenem" w wyborach politycznych jedynie wtedy, gdy przekłada na konkret dobro wspólne i poszukuje dobra najwyższego. Poprzez prawo, które wypływa z demokratycznej większości, społeczeństwo powinno dostrzegać etyczną niezawisłość tego najwyższego dobra, które stale jest poszukiwane, choć nigdy nie daje się osiągnąć w stopniu doskonałym w porządku politycznym; dobra, które w ostatecznej instancji oddziela to, co sprawiedliwe, od tego, co niesłuszne. Kościół, stanowiąc żywe przypomnienie tych prawd, pełni w społeczeństwie władzę adekwatną do swojej misji. Jest to władza w zupełnie innym porządku niż bezpośrednia władza typu "konstantyńskiego", jakiej jeszcze mógłby chcieć się domagać - lecz teraz już na próżno - od władzy politycznej, co byłoby równie śmieszne, jak domaganie się dziś przez pretendenta do tronu dynastycznego praw do monarchii absolutnej.

Kościół, zgodnie z tą pierwszą postawą, którą uznajemy za swoją, znajduje się w stanie duchowej i intelektualnej walki, analogicznej do tej, w jakiej trwał za cesarstwa rzymskiego. Jak przypomina w encyklice Evangelium vitae Jan Paweł II, nie powinien on a priori wątpić w zasadę demokratyczną, lecz bronić jej przed jej własnymi skrzywieniami (20), przeciwstawiając się z całą moralną mocą "duchowi demokratycznemu" (68-70), aż do non possumus, sprzeciwu sumienia i męczeństwa (por. encyklikę Veritatis splendor, 90-94). Istotnie, "duch demokratyczny" jako nowa ideologia, szerząca pewnego rodzaju łagodny totalitaryzm, prowadzi do "demokratyzmu" bez miary ni granic, oderwanego od fundamentalnych praw osoby i rodziny jako zależnych od obiektywnego porządku prawa naturalnego. Oczywiście prawa te rozpoznawane są i stosowane przez wolne i odpowiedzialne sumienie osobowe człowieka, nie są to jednakże "wartości", które ten miałby tworzyć wedle swojej indywidualnej i zbiorowej subiektywności, w sposób niezależny i nieodpowiedzialny. Oto co Kościół winien nieustannie przypominać osobom, które stanowią elektorat, pierwszego prawodawcę w demokracji.

 




3. Trois tentations dans l’Église, 1996.






Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License