| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Jean-Miguel Garrigues Demokracja progresistyczna albo polityczny integryzm IntraText CT - Text |
|
|
|
Postawa "juliańska"Jeżeli Kościół ma większe trudności ze zgodą na praktykowanie tolerancji politycznej przez niesakralne państwo, to przede wszystkim dlatego, że "duch demokratyczny" miesza ją z permisywizmem, który zezwala na wszystko, co dopuszcza większość. Ale dzieje się też tak dlatego, że po zaniknięciu postawy "konstantyńskiej" katolicy zerkają czasem ku postawie innej niż ta, jaką w zasadzie przyjęło - po raz pierwszy tak jednoznacznie, a zarazem dogłębnie i praktycznie - magisterium Kościoła na Soborze Watykańskim II, ze wzlotami i upadkami, w wyniku ewolucji, zapoczątkowanej przy końcu rewolucji francuskiej, wraz z konkordatem napoleońskim. Ta możliwa inna postawa odpowiada temu, co Michnik nazywa stanowiskiem "juliańskim" w Kościele. Ten ostatni określa siebie jako ostateczną społeczną ucieczkę w obliczu władzy politycznej, którą oskarża o to, że jest wewnętrznie spaczona. Godne uwagi jest to, że w historii Kościoła Rzym tylko raz, i to wbrew sobie, wyraźnie przyjął takie skrajne stanowisko w zetknięciu z władzą komunistyczną i reżimem sowieckim, a mianowicie w encyklice Piusa XI z roku 1937 Divini Redemptoris. Uprzednio Pius VI poszukiwał kompromisu z rewolucją francuską, niekiedy za cenę tak dwuznacznych deklaracji, jak jego brewe Pastoralis sollicitudo z roku 1796. Uznał w nim republikę, która za dyrektoriatu okrutnie prześladowała księży odmawiających przysięgi na konstytucję, oraz polecał katolikom, by byli jej posłuszni. Co do świętego Piusa X, ubolewał on nad zerwaniem konkordatu napoleońskiego przez III republikę świecką w roku 1905. W istocie Kościół, posłany przez Chrystusa, by "ewangelizować narody" (por. Mt 28,19), musi w każdym momencie historii brać pod uwagę rzeczywistość ich państwowości. Bez tego groziłoby mu przekształcenie się w sektę, która nie mając na celu zbawienia świata według sposobu opisanego w przypowieści o kąkolu i pszenicy, miałaby jedynie misję głoszenia i przyspieszenia jego apokaliptycznego zatracenia, by zatryumfować nad nim przed trybunałem Boga. Kościół od samego początku miał się bronić przeciw uwiedzeniu przez tę mroczną pokusę sekciarską. 4 W II wieku charyzmatyczny i apokaliptyczny illuminizm Montana popychał chrześcijan do prowokowania władzy rzymskiej przez obalanie posągów i ołtarzy oficjalnych bóstw w poszukiwaniu męczeństwa na sposób Polieukta, czego zabraniali biskupi katoliccy. Za Chrystusem i apostołami nakazywali oni, by respektowano władzę cesarską jako tę, która do pewnego stopnia, dzięki prawu, zapewniała wspólne dobro w życiu społecznym, oraz aby nie szukano z własnej inicjatywy męczeństwa przez występowanie przeciwko pogańskim symbolom, gwarantującym w społeczeństwie polityczną prawomocność. Nie zapobiegło to szerokiemu rozprzestrzenianiu się wpływów montanistycznych pośród prześladowań, jak świadczą o tym niektóre relacje o męczeństwie, na przykład świętej Felicyty czy świętej Perpetuy z Kartaginy. W III wieku nieprzejednany rygoryzm starego Tertuliana znajdował schronienie w sekcie montanistów, przeciwstawiając się Kościołowi katolickiemu. Ten sekciarski prąd nie pozostawał bez wpływu na często podejmowane przez Celsusa czy Marka Aureliusza oskarżenia przeciw chrześcijanom o odium humani generis. Znamy istotnie spustoszenia, jakie poczyni od III wieku gnostycka sekta Maniego, który w ślad za Marcjonem (II wiek) będzie uważał świat materialny, ciało, prokreację i społeczeństwo za pochodzące w całości z zasady zła. Młody Augustyn jeszcze z końcem IV wieku przez pewien czas ulegał pokusie manicheizmu. Od początku III wieku wraz z coraz szerszym rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa, które w ciągu długich okresów było w pełni tolerowane, biskupi poszukiwali i znajdowali pewne formy modus vivendi z pogańskim cesarstwem. Tak było zwłaszcza w przypadku papieża św. Kaliksta (217-222), który ukrył Kościół pod prawnym parasolem instytucji cmentarnej (stąd pierwsze katakumby, noszące jego imię), zawsze chronionej przez prawo rzymskie. Ten zmysł politycznego wykorzystywania okoliczności, w połączeniu z niewątpliwym złagodzeniem kanonicznej dyscypliny sakramentu pokuty, pozwalającym na odpuszczenie grzechów ciężkich, dotąd uznawanych za nie do wybaczenia, oraz sakramentu małżeństwa akceptującego związek obywatela z niewolnikiem - wszystko to sprawiło, że został on znienawidzony przez kapłana i tradycjonalistycznego teologa Hipolita z Rzymu. Był on równie nieprzejednany jak Tertulian, także wróg Kaliksta. Wytaczał temu ostatniemu rozmaite procesy o herezję dla usprawiedliwienia swego zasadniczego zarzutu: porzucenia liturgii tradycyjnej - już wtedy! - w języku greckim na rzecz nowej liturgii w języku narodowym, czyli po łacinie, a więc niewątpliwie owego kanonu rzymskiego, jaki ówcześni rywale Hipolita paradoksalnie nazywają "mszą od zawsze". Hipolit dokonał schizmy i został biskupem swojej sekty w Rzymie. Później, w czasie prześladowań za cesarza Maksymina (235) został skazany na pobyt w kopalniach na Sardynii wraz z papieżem świętym Poncjanem. Pojednał się z nim przed swoją męczeńską śmiercią i jest czczony przez Kościół jako święty Hipolit Rzymski.
|
4. Por. mistrzowskie studium ks. R. Minneratha, Les chrétiens et le monde (I i II w.), 1973. |
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License |