Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Pawel Lisicki
Uwiedziona teologia

IntraText CT - Text

  • Gra w skojarzenia
Previous - Next

Click here to hide the links to concordance

Gra w skojarzenia

Zajmowanie się fundamentalizmem sprawia mi niejakie kłopoty. Z góry przyznaję, sprawę - z punktu widzenia przydatności dla wiary - uważam za drugorzędną. Popularność dyskusji na temat rzekomego zagrożenia fundamentalizmem w krajach zachodnich zdaje mi się objawem poważnej choroby nękającej kulturę intelektualną. Nie chciałbym przyczynić się do jej rozwoju. Niestety, nic nie uratuje nas chyba przed podobną debatą w Polsce, mimo , jak postaram się wykazać, jest ona zupełnie jałowa. Osoby zabierające w niej głos raczej powtarzają rytualne gesty, niż formułują krytyczne twierdzenia. Pierwszym zaskoczeniem było dla mnie znaczenie, jakie dyskusji o fundamentalizmie przypisuje się w krajach zachodnich. Sądząc po liczbie publikacji teologów katolickich na ten temat, fundamentalizm, a więc próba narzucenia społeczeństwu laickiemu norm religijnych, jest głównym zagrożeniem dla państw liberalnych. Skoro to zagrożenie jest tak wielkie, wydaje się oczywistą sprawą, łatwo będzie wskazać, kto je reprezentuje.

Weźmy przykład Niemiec, gdzie debata jest niezwykle gorąca. Poczucie zagrożenia jest czymś subiektywnym, ale obraz nadciągających tam tłumów fundamentalistów religijnych musi wywołać uśmiech każdego nieuprzedzonego obserwatora. W kraju, gdzie z roku na rok spada liczba praktykujących, gdzie nawet osoby uznające się za chrześcijan kwestionują podstawowe prawdy wiary - osobowe istnienie Boga, życie wieczne, sąd ostateczny, synostwo Boże Jezusa - mówić o groźbie teokracji jest rzeczą zabawną. Kto miałby stanąć na jej czele? Który z wielkich Kościołów - protestancki czy katolicki - wystąpi w tej roli? Może pani biskup Maria Jepsen z Hamburga, która doprowadziła do zaakceptowania ślubów homoseksualnych przez północnoniemiecką wspólnotę protestancką? Wprawdzie pani biskup stanęła w ubiegłym roku na czele pochodu związkowców na Bonn, ale nikt wówczas nie wspominał o zagrożeniu opresją religijną.

A może rolę wrogów wolności i nowoczesności przejmą biskupi katoliccy? Moim zdaniem nic na to nie wskazuje. Członkowie niemieckiego Episkopatu angażują się wprawdzie w życie społeczne i mało jest problemów (bezrobocie, gospodarka rynkowa, stan bezpieczeństwa obywateli, azylanci), którym nie poświęciliby oddzielnych listów (proporcjonalnie zdarza się to im czynić kilka razy częściej niż polskim). Tym niemniej nie słychać, aby z tego powodu ktoś oskarżał ich o fundamentalizm - nawet tak wrażliwy na ten problem człowiek jak ksiądz Józef Tischner wyrażał się o działalności hierarchów niemieckich z wyraźnym uznaniem. Gdzież więc owi sympatycy nowego średniowiecza, wrogowie wolności sumienia, nowi ajatollachowie Europy?

Otóż . Według teologa Knuta Walfa fundamentaliści to centryści i papiści. Zdaniem księdza Rudolfa Schermanna na ich czele stoi... papież Jan Paweł II, który jest ostatnim dyktatorem świata. Nie mniej otwarty jest inny myśliciel - Stephan H. Pfütner - według którego rzymski aparat trwa dzięki "fundamentalistycznej mentalności polskiego Papieża". Zresztą co do Papieża, zdania teologów niemieckich podzielone i wydaje się, że Jan Paweł II, przedstawiany przez większość jako imperator, ma jednak szansę na nieco bardziej pozytywne oceny. Nie może na nie liczyć natomiast kardynał Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Oczywiście, fundamentalizm nie byłby tak groźny, gdyby nie propagowały go silne i rzekomo tajne organizacje. Najczęściej wymienia się w tym kontekście Opus Dei lub Bractwo św. Piotra (szczegółowy opis walczących z fundamentalizmem teologów można znaleźć w znakomitych tekstach Hansa Thomasa: Katholischer Fundamentalismus i Pluralismus in der Kirche w "Forum Katholische Theologie", 4/1992 i "Die neue Ordnung" 1/1993). Prawdziwie czarnym charakterem był przez lata schizmatyczny arcybiskup Marcel Lefebvre, obecnie fundamentalistami par excellence jego spadkobiercy.

Nie wiem, czy przemawia tu przeze mnie "polska mentalność", czy też pewna niedojrzałość, ale nie mogę zrozumieć teologów zachodnich. Uderza mnie pewna sprzeczność. Jak to się dzieje, że im w danym kraju pozycja Kościoła jest słabsza, im jego rola polityczna mniejsza, a głos w kwestiach etycznych mniej wyraźny, tym donośniejsze ostrzeżenia przed fundamentalizmem?

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License