|
"Jeśli bowiem przez
wiarę przyjmiemy, że Bóg przemówił, to wszystko
to, co On powiedział, jest prawdziwe, a wszelkie zdania sprzeczne ze
słowami Boga mogą i muszą być odrzucone jako fałszywe"
- w taki sposób Étienne Gilson (Bóg i ateizm)
odróżnił teologię od wszystkich pozostałych dziedzin
badania ludzkiego. Jest to wiedza najwyższa ("Bóg
przemówił"), bo traktuje o rzeczach boskich,
i niesamodzielna ("jeśli bowiem przez wiarę
przyjmiemy"), bo człowiek jest w jej przypadku tym, kto najpierw
musi uwierzyć.
Jej podstawowe twierdzenia
oparte są na autorytecie boskim. Jej prawdy nie są efektem wolnych
poszukiwań ducha, ale czymś danym i niezmiennym. Nie jest tym
samym co filozofia religii, nie jest swobodną refleksją nad sacrum
czy duchem. Jednocześnie jednak jest najwyższym rodzajem poznania
dostępnym człowiekowi. Ujmuje prawdy najwyższe, bo mówiące
o Absolucie i obejmujące szczęście wieczne.
To, że Bóg stworzył
świat, że wydał Syna swego na ofiarę za ludzi, że Jego
moc przejawiła się w uniżeniu, że przybrał ciało
ludzkie, nie zostało wymyślone przez człowieka. Umysł nasz
nie był zdolny dotrzeć do tych prawd, gdyż one go przekraczają.
Refleksja filozoficzna może doprowadzić człowieka do uznania, że
Bóg istnieje, że jest istotą dobrą, wieczną, wspaniałomyślną
i sprawiedliwą. Może też wskazać, że w śmiertelniku
jest cząstka wieczna, dusza, że dobro i zło są
obiektywne, że w sumieniu każdy otrzymał prawo naturalne.
To bardzo dużo, a jednak nieskończenie mniej, niż głosi
nauka chrześcijańska, która została dana z Nieba, na
mocy autorytetu samego Zbawiciela.
Wielu teologom współczesnym
owe prawdy nadprzyrodzone wymykają się. Gotowi są poświęcić
prawdę nadprzyrodzoną i odzyskać samodzielność
dla swej nauki. Dlatego zwracają się ku kolejnym modom
intelektualnym, szukają oparcia w psychologii, ekonomii i socjologii.
Łatwiej powiedzieć, że wiara jest efektem strachu, obawy,
pragnienia bezpieczeństwa, stosunków społecznych niż
odpowiedzią daną żywemu Bogu. Żeby powiedzieć to
drugie, trzeba bowiem jeszcze w Niego wierzyć. Kryzys teologii jest
faktem nowym. A zarazem starym. Tak starym jak sam świat
i grzech. W końcu być uwiedzionym to nic nowego pod słońcem.
|