Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alfons Skowronek
Znoszenie granic w Kosciele?

IntraText CT - Text

  • Ku nowym przemysleniom
Previous - Next

Click here to hide the links to concordance

Ku nowym przemyśleniom

Tego typu myślowe scenariusze rozbijają się dzisiaj już w zderzeniu z nowym pojęciem człowieczeństwa. Kto uwierzy, że żyjący obok nas człowiek, jednostka wielkiego formatu, dobra i usłużna, będzie skazana na piekło, ponieważ nie jest praktykującą katoliczką lub katolikiem? Kardynał Joseph Ratzinger pisze gdzieś z emfazą, że u kresu czasów nie będziemy sądzeni z poprawnej znajomości katechizmu; Sędzia wieków nie zapyta o treść żadnego z dogmatów, nie padnie jakiekolwiek pytanie dotyczące rozumienia prawdy o prymacie czy nieomylności papieskich orzeczeń; Sąd będzie przebiegał jedynie i wyłącznie w oparciu o wielką mowę Jezusa Sędziego zarejestrowaną przez św. Mateusza: "Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili" (Mt 25,45). Tak ateistycznie wyglądać będzie Sąd Ostateczny, konkluduje Ratzinger.

Przekonanie, że wszyscy dobrzy ludzie będą zbawieni, jest dziś dla normalnego chrześcijanina zrozumiałe samo przez się, jak dawniej przeświadczenie przeciwne. O sforsowaniu bram niebios zadecyduje samo bycie "porządnym człowiekiem", inspirowane oczywiście Bożą łaską. Drugi Sobór Watykański wzniesie się na wyżyny tej wypowiedzi: "Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle jeszcze nie doszli do wyraźnego poznania Boga, a usiłują, nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie" (KK 16). Takie stwierdzenia czyta się z uczuciem ogromnej ulgi - na odległym już dziś tle straszliwej wręcz dawnej sentencji, z wszystkimi jej restryktywnymi konsekwencjami: "Poza Kościołem nie ma zbawienia".

A zatem jednak: "Poza Kościołem jest zbawienie"! Istnieją więc chrześcijanie poza obrębem Kościoła, można mówić o istnieniu tzw. "chrześcijan anonimowych", by zacytować sławetne już sformułowanie Karla Rahnera, które swego czasu wzbudziło ostre kontrowersje. Powiedzmy, na przykład, dobrze i uczciwie prowadzącemu się buddyście, że jest krypto-chrześcijaninem. Z miejsca odpowie, że wszelkie więzi z chrześcijaństwem mu z gruntu obce.

Pozostańmy jednak w kręgu chrześcijaństwa. Na wieść, że do zbawienia wystarcza sama moralność (już nie sama wiara, sola fides, lecz właśnie li tylko sama etyka, sola moralitas!), za samo łaską wiedzione życie wrota niebios będą się otwierały samoczynnie, zaambarasowany wierzący chrześcijanin zacznie pewnie pytać: dlaczego ci stojący na zewnątrz stąpają po tak lekkich i miękkich kobiercach, podczas gdy nam tak się sprawę utrudnia? Czy poczciwy nasz chrześcijanin nie przybliży się do wniosku, że wiara to raczej ciężkie brzemię, a nie łaska i szczęście? W każdym bądź razie nie pozbędzie się wrażenia o istnieniu dwu dróg zbawienia: jednej przebiegającej ścieżkami, może i krętymi, subiektywnie pojmowanej moralności (dla stojących poza Kościołem); drugiej - wyboistego szlaku ku zbawieniu, przeznaczonemu dla członków Kościoła z metryką. Ochrzczony w Kościele zapewne niełatwo pozbędzie się nieco smętnego poczucia zawodu, sam nie załapał się na podróż trasą przyjemniejszą, środkiem bardziej komfortowym. Jak by nie było, istnienie nie-kościelnej możliwości zbawienia pozostawia osad spleenu.

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License