|
Zadanie Kościoła i
Kościołów sprowadza się zatem do włączenia
się w wymienione już zastępcze posługiwanie Chrystusa,
który bez reszty oddał się dziełu zbawiania ludzi. Zgodnie
z przekonaniem wiary chrześcijańskiej powiedzieć należy,
iż w każdym zbawczym ocaleniu człowieka u dzieła jest sam
Chrystus, a gdzie Chrystus - tam w Jego misji zawsze uczestniczy i
Kościół. Chrystus stworzył sobie bowiem
"Ciało". A "Ciało Chrystusa" to nic innego jak uczestnictwo
ludzi w Chrystusowej posłudze. Sam Chrystus nigdy nie jest sam (Solus
Christus numquam solus!). Człowiek dostępuje własnego
zbawienia aktywnie uczestnicząc, wespół z Chrystusem, w
zbawianiu drugich. Jest się chrześcijaninem nie dla siebie, lecz dla
drugich. Są ludzie, wśród nich i teologowie, którzy
twierdzą kategorycznie, że Kościół ze swej istoty
nie jest instytucją demokratyczną, lecz hierarchiczną.
Jeżeli Kościół nie jest demokratyczny, zadbać
należałoby, ażeby jak najrychlej takim się stał.
Albowiem w Kościele wszyscy na równi są powołani
do służby zbawiania drugich - pod słowem Bożym i w Duchu
Jezusa. Dosadnie i głęboko wyraził to Hans Urs von Balthasar,
odnosząc zagadnienie do chrześcijańskiej nadziei, która
nie zwodzi: każdy musi żywić nadzieję dla wszystkich swych
braci, w sobie samym zaś z trudem uda mu się
przezwyciężyć momenty niepewności i lęku.
Koniec końców
powiedzieć należy używając paradoksu: zbawienie istnieje również
poza Kościołem, lecz tylko dlatego, że istnieje
Kościół. Innymi słowy: przezeń - jako przez Boga powołany
Lud Boży - wedle Bożego upodobania otwarta jest szeroko droga dla
tych, którzy są gotowi zbawienie przyjąć, choć o tym
stanie rzeczy sami wcale nie muszą wiedzieć, wystarczy, iż nie
pragną przyjmować zbawienia z rąk własnych, dzięki
zasługom osobistym; ich postawa otwarcia się polega ostatecznie na
tym, że sami siebie akceptują, działają zgodnie ze swym sumieniem,
pragną dobra i czynią je - wszystko to są myśli doskonale
znane z niezrównanej Konstytucji o Kościele.
|