Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alfons Skowronek
Znoszenie granic w Kosciele?

IntraText CT - Text

  • "Sama milosc" - "sama wiara"
Previous - Next

Click here to show the links to concordance

"Sama miłość" - "sama wiara"

Na posiadaną przez nas miłość, która jest wszystkim, spojrzeć jednak należy krytycznie i wnieść to istotne zastrzeżenie, że miłości rzeczywiście nie posiada nikt. "Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej", zawyrokuje Paweł (Rz 3,23). Każdą miłość w jakiś sposób wypacza i zatruwa ludzki egoizm. Czyż wobec tego wszyscy jesteśmy zasądzeni i potępieni? Owszem, z punktu widzenia prawa zasługujemy na odrzucenie, fatalne niedostatki i niedociągnięcia naszego życia wyrównuje jednak Chrystus obfitością swej miłości zastępczej. Z naszej strony wymagana jest jednakże jedna tylko postawa: gest otwartych rąk na dar Jego niezmierzonej miłości. Ów ruch otwarcia się św. Paweł nazywa wiarą. Nie chodzi w tym wypadku o wiarę w pełnym tego słowa znaczeniu, co do której wiemy, iż spełniać musi cały szereg warunków. Chodzi tu raczej o wiarę przed wiarą, postawę tak dobrze nam znaną z Biblii jako "ubóstwo w duchu", czyli prostota serca. "Ubodzy w duchu" to przecież ci ludzie, którzy w Izraelu przyjęli Dobrą Nowinę, by dopiero później tę akceptację przekuwać w całe bogactwo wiary rozwiniętej.

A zatem jeszcze raz. Na pytanie o żądanie, jakiemu człowiek musi sprostać, by osiągnąć zbawienie, Pismo Święte udziela dwu odpowiedzi wewnętrznie z sobą sprzężonych. Mówi niejako na jednym oddechu: "Wystarcza sama miłość" oraz "Wystarcza tylko wiara". Obie odpowiedzi wskazują na postawę wychodzenia i wyrastania poza i ponad siebie z równoczesną radykalną zmianą marszruty, której celem jest drugi człowiek.

Odpowiedzi te rzucają sporo światła na zagadnienie zbawiających się "poza Kościołem": nie zbawia żaden system, instytucja czy wręcz religijna ideologia; zbawienie nie tkwi spokojnie zakodowane w jakiejś wielkiej nawet religii. Zbawienie jest pójściem za głosem sumienia, co w gruncie rzeczy nie oznacza przyłączenia się do określonego przekonania religijnego, "gwarantującego" życie wieczne. Owa wierność sumieniu może czasem przebiegać nawet w poprzek lub przeciwko systemom, w jakich trwają jego zwolennicy. Pójść za swym sumieniem to bowiem nic innego jak podążać za głosem wzywającym do wiary i do miłości. To jest owa dwójjednia postaw, które z braku lepszego określenia nazwać możemy chrześcijaństwem anonimowym.

I dlatego można beznamiętnie przyjmować roszczenia wielkich religii twierdzących, że są prawdziwe. Te absolutne przekonania mogą trwać, byleby wyznawcy danej religii zdawali sobie sprawę z tego, iż w ich otwartym i dynamicznym systemie znaleźć można całą prawdę, w takim stopniu, w jakim staje się ona dla nich dostępna. Taka postawa prowadzi do międzyreligijnego dialogu, do którego tak nieznużenie ponagla Jan Paweł II; papież w swej encyklice misyjnej, Redemptoris missio (1990), stwierdza bez ogródek, że i Kościół, cieszący się posiadaniem pełnej prawdy Bożej, nosi ją przecież w naczyniach glinianych. Stąd też rodzi się podwójny respekt Kościoła wobec innych religii, okazujący "szacunek dla człowieka w jego poszukiwaniu odpowiedzi na najgłębsze pytania życia i szacunek dla działania Ducha w człowieku" (RM 29).

Nawet w kwestii różnic między wyznaniami chrześcijańskimi zdobywamy się dzisiaj na spojrzenia swobodne, nie obciążone afektami. Oto migawka ekumeniczna, bardzo tutaj na miejscu. Istnieją ekumeniczne wspólnoty, jak Taizé we Francji lub "Kościół Zbawiciela" w Waszyngtonie i okolicach oraz liczne wspólnoty charyzmatyczne, gdzie chrześcijanie różnych wyznań z jednej strony zachowują swe członkostwo w ich macierzystym Kościele, z drugiej zaś - łączą się wyraźnie w posłudze spodziewanego jednego już Kościoła. Brat Roger Schutz i inni teologowie status ten opisują, na wzór podwójnego obywatelstwa, jako "podwójne członkostwo". Nazwa ta budzić może nieporozumienia. Nie ma ono jednak nic wspólnego z powierzchownie udzielaną sobie gościnnością eucharystyczną lub wręcz z wyrzeczeniem się widzialności jednego Kościoła Jezusa Chrystusa. Sformułowanie o podwójnym członkostwie pragnie raczej oddać radykalnie odczuwany postulat czynienia wszystkiego, co tylko możliwe, dla utrzymania własnego Kościoła i innych wspólnot w ustawicznym ruchu ku ostatecznej jedności. Postulat to zatem niezwykle dynamiczny i profetyczny.

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License