| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Elzbieta Wolicka Kim jestes, Kosciele? IntraText CT - Text |
|
|
|
2. Jak się wobec tego przedstawia kwestia jedyności Kościoła oraz różnorodności dróg prowadzących do zbawienia? Czy można mówić o ich paralelizmie i równoważności? Czy tak silnie podkreślany przez dokumenty soborowe postulat dialogu między wyznaniami i religiami, a nawet z agnostycyzmem i ateizmem współczesnym, nie prowadzi do "rozmycia" kościelnej tożsamości? Nie wydaje się, aby na powyższe pytania dało się udzielić prostej odpowiedzi. Właśnie dlatego, że i ci, którzy ufają, iż znajdują się "wewnątrz", i ci, którzy sami się określają jako pozostający "na zewnątrz" Kościoła, nieustannie są w drodze - ku "jedności w różnorodności", ku pojednaniu w sobie i między sobą, tego, co "własne", i tego, co "inne", słowem: ku własnej i wspólnotowej tożsamości. Sądzę, że należy w tej kwestii wziąć pod uwagę dwie sprawy. Po pierwsze fakt, że brak jedności "widzialnego organizmu" Kościoła (podział chrześcijaństwa oraz wszelkie rozłamy i konflikty religijne i pozareligijne ludzkości) jest świadectwem wspólnej winy, stanowi tajemnicę "grzechu zbiorowego", którego sprawiedliwe osądzenie przekracza nasze kompetencje. Po drugie, nie da się też wykluczyć, iż jest to "szczęśliwa wina" - przynajmniej w tym sensie, że skłania - wręcz zmusza - do rachunku sumienia, do pogłębionej refleksji nad dziejami Kościoła i do "powrotu do źródeł", aby tam szukać i odkrywać podstawy zagubionej jedności oraz dróg i środków ponownego jej odzyskania w "kształcie widzialnym". Równie kontrowersyjna wśród podzielonych chrześcijan kwestia apostolskości Kościoła pozostaje tak samo do odkrycia i ponownego uświadomienia. Dlatego dialog nie jest kurtuazyjnym gestem wobec "konkurencyjnych" - zdaniem jednych - czy "paralelnych" - zdaniem drugich - sposobów rozumienia i praktykowania różnych dróg prowadzących do zbawienia. Nie jest tworzeniem "towarzyskiego", by się tak wyrazić, klimatu wzajemnych ustępstw i kompromisów, ale rzeczywistym i szczerym (pokornym) wyrazem rozpoznania i uznania tego, że wszystkim zainteresowanym "stronom" nie dostaje owej jedności, powszechności, apostolskości oraz - last not least - świętości, tak długo, jak chrześcijaństwo i cała ludzkość, a także każdy poszczególny człowiek podtrzymują podziały i konflikty na większą czy mniejszą skalę. Rzeczywisty dialog nie może być prowadzony z pozycji "posiadacza" całej i jedynej prawdy, którą partner musi po prostu zaakceptować. Podjęcie uczciwego dialogu zakłada zdolność do rewizji dotychczasowych pewników i przyzwyczajeń, a nawet wycofania się z niektórych, uprzednio bezapelacyjnie bronionych pozycji w sprawach drugorzędnych, słowem, zakłada istnienie quaestiones disputatae. Punktem odniesienia takiego ekumenicznego dialogu jest dla Kościoła w ostatecznym rozrachunku (zgodnie z uznaną przez ostatni Sobór "hierarchią prawd") ewangeliczne dziedzictwo objawienia Jezusa Chrystusa, a wtórnie dopiero taki czy inny porządek organizacyjny i administracyjno-prawny, czyli to wszystko, co "należy do obecnego wieku i przybiera postać tego przemijającego świata". Do Chrystusowej Pełni, która "napełnia wszystko na wszelki sposób" (Ef 1,23), do "miary wielkości według Pełni Chrystusa" (Ef 4,13) stale jeszcze musimy dorastać.
|
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License |