Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Andrzej Szostek
Wiara w Kosciól

IntraText CT - Text

  • 5
Previous - Next

Click here to show the links to concordance

5. Im silniej podkreśla się jednak katolicką otwartość, wykluczającą zacietrzewienie i - bodaj gorszą jeszcze - obojętność na wszystko, co "nie mieści się w nauce Kościoła" (czytaj: w moim jej rozumieniu), tym bardziej pamiętać należy, że dialog wtedy tylko ma sens, gdy zmierza do pełniejszego ukazania prawdy i ściślejszego przylgnięcia do niej. Drogi wiary są różne, nie wszystkich i nie od razu przywodzą do najbliższego grona wyznawców Jezusa, ale znaleźć Go może tylko ten, kto Go naprawdę szuka, dociekając prawdy i usiłując wieść uczciwe życie. Istnieją różne kręgi przynależności do Kościoła, nie znaczy to jednak, że jest rzeczą obojętną, w którym z tych kręgów się jest (por. KK 14, cytowany wyżej). Sobór nie przypadkiem mówi o tych, którzy jeszcze nie doszli do wyraźnego poznania Boga oraz o tym, że "cokolwiek znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii" (KK 16, podkr. - AS). Jeśli wierzę, że pełnię prawdy oferuje człowiekowi Kościół i tylko Kościół, w którym zechciał jedyny Boski Pośrednik przebywać i działać - to jak mógłbym nie chcieć, by tę właśnie prawdę wszyscy poznali, by wszyscy w Niego uwierzyli? Cóż warta byłaby moja miłość bliźniego? I cóż warta moja wierność Chrystusowi, gdybym z wdzięcznością nie przyjmował i nie głosił tych prawd, które już mi objawił, a które - owszem - mogą być coraz głębiej rozumiane, ale nie podważane lub odrzucane?

Nie można więc w imię płytko pojętego pluralizmu, tolerancji lub ekumenizmu programowo zawieszać własnych przekonań i szukać kompromisów tam, gdzie potrzeba właśnie bezkompromisowego - co nie znaczy: obrażającego kogokolwiek - przepowiadania zbawczej prawdy i świadczenia o niej. Nie można kierować się modą ani usiłować zadowolić wszystkich i w ten sposób zwolnić wszystkich z obowiązku nawrócenia. Leszek Kołakowski pisał kiedyś surowo o chrześcijaństwie, które "zdjęte strachem przed perspektywą zepchnięcia do pozycji sekty (...) zdaje się podejmować ryzykowny wysiłek mimikry - reakcji z pozoru defensywnej, a w rzeczywistości samoniszczycielskiej - by dać się pożreć wrogom; zdaje się przybierać barwy otoczenia w nadziei, że się w ten sposób ocali; naprawdę zaś traci w ten sposób tożsamość własną, która wspiera się na odróżnieniu sacrum i profanum i na wyznaniu możliwego, a często nieuchronnego, między nimi konfliktu" (Odwet sacrum w kulturze świeckiej w: tenże, Czy diabeł może być zbawiony i 27 innych kazań, Londyn 1982, s. 170).

Jeśli Kościół określa możliwie jasno i w sposób kompletny treść swej wiary (por. Katechizm Kościoła Powszechnego), jeśli w imię prawdy wskazuje na to, co z nauką Chrystusową podawaną w Kościele jest niezgodne (por. np. encyklika Veritatis splendor), to czyni tak nie dlatego, by zamknąć dialog ze światem, ale poniekąd odwrotnie: by go naprawdę umożliwić. Do uczciwej rozmowy przystępuje tylko ten, kto możliwie jasno wyraża własne przekonania i broni ich nie z uporu, ale z respektu dla prawdy, o której jest przekonany i której zarazem szuka. Pluralizm poglądów jest i tak nieuchronny z powodu ludzkiej ułomności, ale sam przez się jest on nie celem, lecz raczej stanem, który poprzez rzetelny i cierpliwy dialog trzeba usiłować przezwyciężyć. To paradoks: trzeba dążyć do ideału powszechnej jednomyślności wiedząc, że jest on nieosiągalny i że - z racji wspomnianej ułomności człowieka - to dobrze, że jest nieosiągalny. Elementem głoszonych przez Kościół prawd wiary i moralności jest przeświadczenie, że otrzymał on od Chrystusa mandat urzędowego nauczania, w którym On sam chce ze zbawczą mocą przemawiać. "Albowiem jak Syn posłany został przez Ojca, tak i sam posłał Apostołów (por. J 20,21) mówiąc im: Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przekazałem. A oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20)" (KK 17).

Nie wiem, czy wiele wyjaśniło się w sprawie tożsamości Kościoła i jego pogranicza, może zgoła nic. W ogóle tekst okazał się znacznie trudniejszy, niż początkowo sądziłem. Wyszedł rodzaj komentarza do wygłoszonej na początku tezy: pytanie o Kościół i jego roszczenia trzeba odesłać do Chrystusa. I właściwie z tego pułapu już nie można zejść.

 

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License