|
Powszechnie dziś
stosowane pojęcie fundamentalizmu oznacza te tendencje życia społecznego,
w których trzymanie się tradycjonalistycznie pojętych
fundamentów ma służyć przeciwstawieniu się takiemu
czy innemu "modernizmowi". W chrześcijaństwie oznacza
to dążenie do zachowania wąsko rozumianej tożsamości wyznaniowej,
bez liczenia się z historycznym rozwojem pojmowania religijnych prawd,
norm i instytucji. Termin brzmi dziś jak epitet czy donos, mimo tak nobilitującej
etymologii. Niczego wszak, dosłownie i w przenośni, nie da
się zbudować bez jakiegoś fundamentu. Ewangelia też wzywa do stawiania domu na skale,
nie zaś na piasku. Dlaczegóż zatem dążenie do
wzmacniania podstaw społecznie zagrożonej wiary czy moralności,
a więc działanie z gruntu pozytywne, nabrało tak
negatywnego znaczenia, że i sami fundamentaliści nie chcą
się tak nazywać? Czy z tego powodu, że ich oponenci jawnie
lub skrycie sprzyjają destrukcji, czy może dlatego, że owi
obrońcy fundamentów pragną je wzmacniać nie tam, gdzie
potrzeba? A może są to głównie wzajemne mniemania
jednych o drugich? Nie fakty zatem, lecz mylne lub przesadne o nich
wyobrażenia? Ale i te, bez względu na stopień
słuszności, same stają się faktami z zakresu zbiorowej
świadomości. Ona zaś stanowi już całkiem realną
siłę społeczną. Wzajemne postrzeganie, opinie i oceny
są energią, która przy pomocy interakcji stereotypów
skleja lub rozsadza ludzkie masy. Dlatego warto się przyjrzeć co ważniejszym
źródłom fundamentalizmu.
Tendencje fundamentalistyczne i ich
przezwyciężenie można obserwować w całej historii
Kościoła. Sam jednak termin i jego desygnat powstał
późno, kształtując rysy chrześcijańskiej
postaci fundamentalizmu: poza Europą i nie w Kościele katolickim.
Zwycięski pochód nauk przyrodniczych i historycznych
w liberalnym świecie początków XX wieku oraz moralne
problemy towarzyszące industrializacji, a także liberalna
teologia protestancka, reinterpretująca istotne nawet prawdy chrześcijaństwa,
wszystko to niepokoiło także jego amerykańskich wyznawców
rozlicznych konfesji, zorientowanych pietystycznie i konserwatywnie. Z inicjatywy
pastorów zaczęto w latach 1910-1915 wydawać
w Stanach Zjednoczonych serię broszur The Fundamentals,
rozdawanych bezpłatnie wśród wiernych. W 1919 roku
utworzono Worlds Christian Fundamentals Association, a w 1920 C.L. Laws
użył po raz pierwszy nazwy "fundamentalista" jako
samookreślenia tych, którzy pragną ratować zagrożone
podstawy chrześcijaństwa, przeciw któremu sprzysiągł
się nowoczesny świat: pooświeceniowy, liberalny,
zagrażający wierze ojców, sprzyjający moralnemu upadkowi
społeczeństwa.
Za szczególnie groźne uznano
przenikanie myśli przyrodniczej do egzegezy Pisma Świętego,
którego werbalną nieomylność - łącznie
z wypowiedziami pozareligijnymi i uwarunkowanym historycznie obrazem
świata - fundamentaliści uznali za podstawowy dogmat. Uważali,
że tylko literalne rozumienie Biblii pozwoli ocalić jej autorytet.
Przyjmowali więc stworzenie świata w sześć dni i odrzucali
teorię ewolucji. W religii liczy się tylko prawdziwość
Pisma, ponadczasowa i niewzruszona. Wszystko, co jej przeczy, należy
odrzucić. 2 Spośród chrześcijańskich
wyznań Europy z modernizmem teologicznym walczył
głównie Kościół katolicki, zmagając się
z krytyczną biblistyką, liberalizmem, teorią ewolucji. Nie
było tu jednak sytuacji skłaniającej, jak w amerykańskiej
mozaice wyznań i sekt, do wyróżniania kilku podstawowych
prawd warunkujących bycie chrześcijaninem. Tutejsze wielkie konfesje
nie szukały jeszcze wspólnych mianowników.
Mentalność obleganej przez świat kościelnej twierdzy,
podejrzliwość wobec nowoczesności i lękowe reakcje były
jednak podobne. One też tworzyły i tworzą na każdym
etapie przyspieszającej historii grunt dla fundamentalistycznych
tendencji.
|