|
Termin fundamentalizm
w odniesieniu do katolicyzmu używany jest dopiero od lat
siedemdziesiątych. Jest to jednak novum bardziej terminologiczne
niż rzeczowe. Postawa bowiem tak określona ma wiele wspólnego
z dawnym tradycjonalizmem czy integryzmem. Strach przed nowym i nie
do końca rozpoznanym od początku stanowił wyzwanie
i pokusę dla Kościoła. Już Apostołowie mieli ochotę
pozostać w bezpiecznym wieczerniku, aż dopiero specjalna
interwencja Ducha Świętego spowodowała przełamanie strachu
i wyruszenie w nieprzyjazny świat. Ale w pierwszym
pokoleniu chrześcijan ścierały się jeszcze dość
długo dwie tendencje: otwarcia na świat i zamykania się
przed nim. Jedno groziło obcymi wpływami, lecz stanowiło
jednocześnie szansę zaszczepienia chrześcijaństwa szeroko
i daleko, drugie sprzyjało zwartości małej trzódki
i jej moralnej tężyźnie, kosztem jednak zamknięcia
się garstki wybranych przed zmurszałym światem, który
i tak wkrótce przeminie.
Rozwój pierwotnego
chrześcijaństwa odbywał się na zasadzie
przezwyciężania oporów integrystów, by
przejąć z zewnątrz wiele niezbędnych elementów
(filozofia, administracja, oprawa kultu itd.). Bez tej odwagi wiary,
która pierwszym wyznawcom dała moc przezwyciężenia
lęku nie tylko przed prześladowaniem, ale i przed roztopieniem
się w potężnym morzu religijnych kultur antyku, uczniowie
Jezusa pozostaliby peryferyjną grupą, nie dostrzeganą i nie
rozumianą w natłoku ówczesnych religii, sekt, idei,
szukających - jak dziś - uznania i adeptów.
Problemy istniały jednak
również wewnątrz. Chrześcijanie wywodzący się z judaizmu
byli przekonani, że Prawo Mojżeszowe jako nakaz Boski musi być wypełniane
co do joty, od obrzezania po najmniejszy przepis Tory. Nawracającym się
z religii greckich i rzymskich wydawało się to absurdalne
i sprzeczne z chrześcijańską wolnością. Obie
frakcje miały swoich wysokich patronów wśród Apostołów,
Paweł sprzeciwiał się Piotrowi. Biblijnie usankcjonowaną
decyzję podjęła w Jerozolimie cała jej starszyzna wraz
z Apostołami: "Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty
i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru
oprócz tego, co konieczne" (Dz 15, 28). Powiedziano wtedy
o fundamentach wiary - tak, i dlatego właśnie
fundamentalizmowi - nie. Z perspektywy czasu (bo mimo decyzji jerozolimskiego
"szczytu" spory toczyły się nadal) okazało się,
że to właśnie odważne przestawienie zwrotnicy
umożliwiło nowej religii wyjście z narodowego i kulturowego
zaścianka na arenę ówczesnego świata.
Starożytnych
fundamentalistów kościelnych reprezentować mogą
rygoryści opierający się łagodzonej przez hierarchię
dyscyplinie pokutnej, gdyż jej surowość uderzała rykoszetem
w sam Kościół (dożywotni pokutnicy odwykali od życia
religijnego, zaś katechumeni odkładali swój chrzest na
późne lata). Sekciarski (nie heretycki) ruch montanistów
w II i donatyzm w IV wieku to także typowe formacje
fundamentalistyczne.
Inny przykład
z historii teologii: podstawowy problem naszej wiary - kim jest Jezus
z Nazaretu. W sporach chrystologicznych pierwszych wieków
wykorzystano cały dorobek antycznej uczoności, ale sprawa była
równie trudna intelektualnie, co życiowo ważna. Bowiem tylko
wówczas, gdy Nazarejczyk jest Bogiem, jesteśmy uratowani.
Podstawowe pytanie, stojące w samym centrum nowotestamentowego Objawienia,
domagające się zdecydowanej odpowiedzi, brzmi: człowiek czy Bóg-Człowiek?
Fundamentalistyczna odpowiedź formułowana przez gnostyków -
którzy gardząc materią, zaprzeczali Wcieleniu,
opowiadając o pozornym ciele Chrystusa - miała swoich
zwolenników. Podobnie jak ciesząca się większym
powodzeniem nauka Ariusza: wyłącznie Bóg zbawia,
a Bóg jest jeden, Syn został stworzony. Na co wielki
Kościół na Soborze Nicejskim w 325 roku
sformułował naukę o "Bogu prawdziwym z Boga
prawdziwego, zrodzonym, a nie stworzonym". Syn jest tej samej istoty
co Ojciec, ale jest odeń różny. Mamy tu modelowy przypadek
rozwiązania antymodernistycznego i zarazem antyfundamentalistycznego:
wierność Pismu zostaje osiągnięta dzięki
wyjaśnieniu pojęciowemu, wziętemu z arsenału
nowoczesnej wówczas filozofii (homousios -
współistotny). Podstawowe przesłanie wiary zostaje ocalone,
herezja arianizmu wykazana. Spory ponicejskie toczą się już na obszarze
dwu środkowych rozwiązań: konserwatywnego i progresywnego.
Czy i inne klasyczne herezje nie odznaczały się fundamentalizmem
swych podstawowych struktur?
|