Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Jan Kracik
Chrzescijanstwo wobec pokusy fundamentalizmu

IntraText CT - Text

  • Osaczeni wspólczesnoscia
Previous - Next

Click here to show the links to concordance

Osaczeni współczesnością

Ich podłożem, tak kiedyś jak dziś, jest ciągłe poczucie zagrożenia teraźniejszością. Zagrożenia większego niż to, jakiemu człowiek spodziewa się sprostać. Zagubienie i strach wobec rzeczywistości otwiera drogę do jej mitologizowania. Granica między tym, co jest, a tym, co się wydaje, zaciera się, jak w każdej zresztą panicznej reakcji. Kojącej pewności szuka się tym bardziej gorączkowo, im ważniejsze obszary życia uzna się za podważone. Celem staje się wtedy uzyskanie za wszelką cenę pewności egzystencjalnej, absolutnej. Z pomocą przychodzą systemy, które pewnością zajmują się wręcz zawodowo, radykalnie a uniwersalnie: ideologie, światopoglądy, religie. Oferują co najmniej światło w tunelu i orientację na bezdrożach ducha i umysłu, a nawet pokazują sens ukryty czy nadciągający poprzez chaos rozpadających się światów, osobistych i zbiorowych. Interpretują one, porządkują, organizują mgławice wydarzeń, dążeń, działań. Dlatego systemy te - zarówno polityczne, filozoficzne, jak religijne - stają się ulubionym miejscem schronienia, podłożem czy narzędziem fundamentalizmu.

Szczególnie łatwo ulegają mu religie, które swe początki wywodzą z Objawienia. Nie jest przypadkiem, że przejawy fundamentalizmu spotyka się głównie w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie. Uzasadniając swe istnienie otrzymanym wprost od Boga orędziem do przekazania, oscylują bowiem ciągle w polu napięć między obu biegunami własnego zadania: między wiernością świętemu dziedzictwu a koniecznością jego dostosowania do potrzeb i możliwości nowych pokoleń. Żywotność religii zależy od twórczego godzenia obu tych przeciwstawnych, a jednak uzupełniających się funkcji. Zwolennicy wyraźnej przewagi jednej z nich chętnie minimalizują racje drugiej strony. Wtedy zamiast wzbogacającej wszystkich współpracy mamy rozdarcie: spór czy wręcz walkę strażnika skarbu z siewcą.

Spór to starszy niż dzieje chrześcijaństwa, znany już z kart Starego Testamentu. Strażnik powiada dziś tak: Bóg raz na zawsze jasno wyraził swoją wolę, a od jej wypełnienia zależy zbawienie ludzi wszystkich pokoleń. Jej zatem należy się posłuszeństwo, a Objawienie musi pozostać niezmienione aż do końca świata. Chrześcijaństwo, jeśli nie chce utracić tożsamości, musi bronić niezmienności swej nauki.

Owszem, ale i jej dostosowanie do współczesności jest niezbędne - odpowiada siewca. Skoro objawione orędzie jest uniwersalne, to nie tylko w treści, ale i w przeznaczeniu, gdyż dane jest dla wszystkich, czyli bardzo różnych ludzi. Jeśli więc mają je przyjąć wszyscy, a nie tylko potakujące wszystkiemu (do czasu) dzieci i przywiązani do tradycji emeryci, tudzież przekopujący się do sedna religii, a nie czytani teologowie, musi ono podlegać adaptacjom. Chrześcijaństwo przecież ma dać realną szansę zbawienia żywym ludziom, nie zaś pozostać zbiorem nienaruszalnych twierdzeń, abstrakcyjnych poglądów i mądrości życiowych, które - wyliczone w oficjalnych tekstach, a dla ogółu dość obojętne - znaczą coś wszędzie a nigdzie. Gdy nie udaje się dosięgnąć rzeczywistego człowieka, ukształtowanego przez konkretny czas i kulturę, chrześcijaństwo traci swój cel i uniwersalną tożsamość jako mało komu potrzebne. Wszak powiedziano nam, iż sól, która swój smak utraci, nadaje się tylko do posypywania chodników.

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License