Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Jan Kracik
Chrzescijanstwo wobec pokusy fundamentalizmu

IntraText CT - Text

  • Logika stanu oblezenia
Previous - Next

Click here to show the links to concordance

Logika stanu oblężenia

Na niewiele zda się próba tłumaczenia, że przekazywanie prawdy wymaga ciągle jej nowej interpretacji, gdyż każda z nich, również jedyna znana żyjącym, bo przez nich zastana, nosi na sobie znamię czasów, w których i dla których jej dokonano. Myślenie historyczne jest fundamentalistom zgoła obce. Nie są oni w stanie dostrzec ani wielowiekowej ewolucji dogmatu, ani zmiennych proporcji norm życia chrześcijańskiego, ani dziejów kościelnych poszukiwań oraz autokorekt w rozpoznawaniu nauki objawionej. Sztuka odróżniania spraw istotnych od wtórnych, nienaruszalnych od względnych, trwałych od czasowych jest im obca.

Chrystianizm zawsze był, jest i będzie wpisany w konkretną kulturę, nie egzystując sam w sobie czy w ogóle. Nawet całkiem stałe jego elementy, prawdy i wymagania zmieniają z czasem miejsce w szeregu lub schodzą z pola uwagi, bywa, że większe zostanie przesłonięte przez mniejsze, skupiając na sobie uwagę wiernych, a za nimi pasterzy. Ta dokonująca się ciągle synteza tożsamości z aktualnością budzi równie ciągłą dyskusję o owo pogranicze stałego i zmiennego, tudzież o tego pogranicza dopuszczalność, szerokość czy niezbędność. Spierają się o to konserwatorzy istniejących mostów łączących z przeszłością i projektanci nowych, niezbędnych dla przyszłości. Co przy jako tako właściwej proporcji ilościowej jednych i drugich całemu Kościołowi Bożemu na zdrowie wychodziło i wychodzi.

Gorzej, jeśli jedni lub drudzy są w zdecydowanej mniejszości. Trwoga podpowiada wtedy strategię: odciąć komunikację, odgrodzić się, wzmóc czujność. Kto chciałby izolację przebić od środka, opowiadając o potrzebie otwarcia i dialogu, jest naiwny lub kupiony. Trwa przecież stan oblężenia. W otoczonej przez wrogi świat twierdzy nie ma miejsca na dyskusje i różnicę zdań. Najważniejsza jest dyscyplina i jednomyślność, gdyż od nich zależy wynik boju. Bo też w pobożnych pismach o fundamentalistycznej orientacji pobrzmiewają często tony militarne. Mowa tam ciągle o zmaganiu się czy walce z, obronie przed, oporze wobec, o służbie opisywanej w poligonowym stylu, tudzież o strategii i podstępach wroga, czernionego chętnie sadzą piekielną.

Bez wroga zaś fundamentaliści żyć nie potrafią, jako że wtedy musieliby przestać zwalczać, a zacząć budować, co i mniej efektowne, i bardziej męczące, a do tego wymagające kooperacji z myślącymi nieco odmiennie. Nie mając zaś wystarczająco mocnego poczucia wartości własnej, nie potrafią zdobyć się na wymianę poglądów, a tym bardziej na ich korektę, widząc w niej zagrożenie swojej identyczności. Im ona słabsza, tym ostrożność większa. Gdyby ów lęk przed zachwianiem własnej tożsamości był mniejszy, rosłaby gotowość uczestniczenia w ciągłym procesie uczenia się w kontakcie i dyskusji, by przyswajać sobie od innych wszystko, co wartościowe.

Fundamentalizm rzadziej towarzyszy wierze silnej, a częściej słabej, która zamiast pogłębiania dającego moc zawierzenia Bogu działającemu w każdym i zamiast płynącego stąd pokoju głębi szuka niespokojnie podpórek zewnętrznych. Nie tylko skłócona rodzina czy targany sporami kraj usiłują czasem przezwyciężać rozdarcie uderzając na wspólnego wroga. Potrzebują go także ciągle do sklejania swego pękniętego wnętrza fundamentaliści. Jednak taka integracja przeciw komuś przesuwa tylko w inne miejsce własne problemy, pogłębiając wewnętrzną dezintegrację.

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License