84.
W perspektywie teocentrycznej my — chrześcijanie — mamy już
wspólne Martyrologium. Obejmuje ono także
męczenników naszego stulecia, liczniejszych niż się na
ogół uważa, i jest świadectwem, że na pewnym
głębokim poziomie Bóg utrzymuje między ochrzczonymi
komunię w wierności najwyższemu nakazowi wiary, jaka się
objawia w ofierze z życia138. Jeżeli można
umrzeć za wiarę, to można także osiągnąć cel
wówczas, gdy chodzi o inne formy tego samego nakazu. Już poprzednio
odnotowałem z radością, że komunia — niedoskonała, ale
realna — utrzymuje się i wzrasta na wielu poziomach życia
kościelnego. Tutaj stwierdzam natomiast, że jest ona już
doskonała w tym, co wszyscy uważamy za szczyt życia łaski:
w męczeństwie (martyria) aż do śmierci, w tej
najprawdziwszej realistycznej komunii z Chrystusem, który rozlewa
własną krew i przez tę ofiarę przybliża ku sobie tych,
którzy niegdyś byli daleko (por. Ef 2, 13).
Choć dla całej chrześcijańskiej Wspólnoty
męczennicy stanowią dowód na moc łaski, nie są oni
bynajmniej jedynymi świadkami tej mocy. Niepełna jeszcze komunia
naszych Wspólnot jest już w rzeczywistości — choć w
sposób niewidzialny — włączona na trwałe w
pełną komunię świętych, to znaczy tych, którzy
zakończywszy życie wierne łasce, znajdują się
dziś w komunii Chrystusa uwielbionego. Ci święci
wywodzą się z wszystkich Kościołów i Wspólnot
kościelnych, które otworzyły im drogę do komunii
zbawienia.
Kiedy się
mówi o wspólnym dziedzictwie, należy wpisać do niego
nie tylko instytucje, ryty, środki zbawienia i tradycje, które
wszystkie Wspólnoty zachowały i przez które zostały
ukształtowane, ale najpierw i przede wszystkim, tę właśnie
rzeczywistość świętości139.
Dzięki
światłości, jaka promieniuje z „dziedzictwa świętych”,
należących do wszystkich Wspólnot, „dialog nawrócenia”
ku jedności pełnej i widzialnej zostaje rozjaśniony blaskiem
nadziei. Ta powszechna obecność świętych jest bowiem
dowodem transcendentnego działania mocy Ducha. Jest znakiem i dowodem
zwycięstwa Boga nad mocami zła, które wprowadzają
podziały między ludźmi. Jak śpiewa się w liturgii
„koronując świętych, Bóg koronuje własne dary”
140.
Tam, gdzie istnieje szczera wola pójścia za Chrystusem, Duch
sprawia często, że Jego łaska rozlewa się innymi niż
zwykle drogami. Doświadczenie ekumeniczne pozwoliło nam lepiej to
zrozumieć. Jeżeli w owej wewnętrznej przestrzeni duchowej,
którą opisałem, wspólnoty będą umiały
naprawdę „nawrócić się” i dążyć do
pełnej i widzialnej komunii, Bóg uczyni dla nich to, co
uczynił dla ich świętych. Zdoła
przezwyciężyć przeszkody odziedziczone z przeszłości i
poprowadzi wspólnoty swoimi drogami tam, dokąd chce: ku widzialnej koinonii,
która jest jednocześnie uwielbieniem Jego chwały i
służbą Jego zamysłowi zbawienia.
|