19.
Niemniej jednak doktryna powinna być przedstawiana w taki sposób,
aby mogli ją zrozumieć ci, dla których przeznaczył
ją sam Bóg. W Encyklice Slavorum apostoli
przypomniałem, że Cyryl i Metody z tego właśnie powodu
podjęli trud przełożenia idei biblijnych i pojęć
greckiej teologii na język zrozumiały w kontekście bardzo
odmiennych doświadczeń historycznych i tradycji myślowej.
Pragnęli, „aby mogło w nich rozbrzmiewać jedno słowo
Boże wyrażone w formie właściwej dla danej kultury i
dzięki temu dostępne dla wszystkich” 34. Rozumieli
zatem, że nie mogą „narzucić ludom, którym głosili
Ewangelię ani niewątpliwej wyższości języka greckiego
i kultury bizantyjskiej, ani zwyczajów czy sposobu postępowania
społeczeństwa bardziej rozwiniętego, w którym
wzrośli” 35. W ten sposób ustanawiali ową
„doskonałą wspólnotę miłości, [która]
chroni Kościół od wszelkiego partykularyzmu,
wyłączności etnicznej, uprzedzeń rasowych czy narodowej
pychy” 36. Przemawiając w tym samym duchu, nie wahałem
się powiedzieć do australijskich aborygenów: „Nie
powinniście być narodem podzielonym na dwie części. (...)
Jezus wzywa was, byście przyjęli Jego słowa i Jego
wartości, pozostając we wnętrzu własnej kultury”
37. Fakt, że depozyt wiary jest ze swej natury przeznaczony
dla całej ludzkości, nakazuje przełożenie go na języki
wszystkich kultur. Elementem, który decyduje o komunii w prawdzie, jest
bowiem znaczenie tejże prawdy. Wyrażanie prawdy może
przybierać różne formy. Właśnie odnowa form wyrazu
staje się konieczna, aby można było przekazywać
współczesnemu człowiekowi ewangeliczne orędzie w jego
niezmiennym sensie38.
„Ta
właśnie odnowa ma wybitnie ekumeniczne znaczenie” 39. I to nie tylko odnowa sposobu
wyrażania wiary, ale samego życia wiary. Można by zatem
zapytać: kto ma tego dokonywać? Sobór jednoznacznie odpowiada
na to pytanie: „cały Kościół, zarówno wierni, jak
i ich pasterze, każdy wedle własnych sił, czy to w codziennym
życiu chrześcijańskim, czy też w badaniach teologicznych i
historycznych” 40.
|