Rozdzial
1 2 | twarz ku zorzy wieczornej i odrzekła z prostotą:~- Nad światem
2 4 | lecz Ligii jesteś sługą - odrzekła Pomponia Grecyna - lecz
3 7 | Ja go nie pamiętam - odrzekła Ligia. - Ursus tylko mi
4 9 | Aulosów był ci miłym? - Tak - odrzekła Ligia schylając głowę.~-
5 11| się ciebie o to zapytać - odrzekła patrząc mu z wyrzutem w
6 11| mówił szczerze, po czym odrzekła:~- Człowieku zapalczywy
7 12| brzeg jego togi, po czym odrzekła:~- O, tak, panie! Otrzymałam!
8 12| niebieskie, łzawe oczy i odrzekła tak cicho, że ledwo można
9 22| jesteś i że śpisz, panie - odrzekła dziewczyna - on zaś żądał,
10 23| smutku.~- Pokój z tobą! - odrzekła z cicha.~I stała z wyciągniętymi
11 26| pomyślała o śnie, lecz ona odrzekła wesoło:~- Właśnie chciałam
12 26| Byłabym szczęśliwa - odrzekła - gdybym ją choć z daleka
13 26| jestżeś szczęśliwa?~- Tak! - odrzekła Ligia. - Wyznając Chrystusa
14 26| się przez chwilę, po czym odrzekła: - Nie. Nie mogę bliskich
15 28| wrócić ją Aulusom? Wprawdzie odrzekła mi, że to jest już niemożliwe
16 34| schyliwszy zawstydzoną głowę odrzekła: - Ty wiesz...~Winicjusz
17 34| ciebie...~- Wierz mi, Marku - odrzekła Ligia - że to Chrystus umyślnie
18 34| wrócić Aulusom? Aleś ty mi odrzekła, że cezar mógłby się o tym
19 34| róża lub jak jutrzenka, odrzekła: - Zwyczaj każe inaczej.~-
20 34| Pomponia zrobi, jak zechce - odrzekła Ligia płonąc na wspomnienie "
21 36| zdrowa!~- Bądź zdrów, Marku - odrzekła Ligia i potem dodała ciszej -
22 39| osrebrzane wierzchołki cyprysów i odrzekła:~- Dobrze, Marku. Tyś pisał
23 51| chyląc ku nim swą złotą głowę odrzekła: - Panie, przyszedł Antemios
24 60| Chora jestem, Marku - odrzekła Ligia - i czy na arenie,
25 60| scriptae duodecim.~- O Marku - odrzekła Ligia - Chrystus sam wołał.
26 74| Jestem, panie, zawsze - odrzekła.~- Lecz może tego nie wiesz -
|