1-500 | 501-537
Rozdzial
501 62 | zbrodnie obrazy majestatu - rzekł mu - i kara cię nie minie.
502 62 | zwrócił się do Traków i rzekł:~- Wyrwać mu język.~
503 63 | zaś zwrócił się do nich i rzekł:~- Ludzie szepczą sobie
504 63 | zazdroszczą jej cnoty! - rzekł z nie mniejszym niepokojem
505 63 | został chrześcijaninem - rzekł Tygellin.~- Chyba nie może
506 63 | A ja mówiłem co innego - rzekł Petroniusz. - Tygellin śmiał
507 63 | spojrzał na niego szydersko i rzekł: - Ej! jeszcze trochę!~-
508 65 | Cezar jest bezdzietny - rzekł - i wszyscy widzą następcę
509 65 | mnie, ale Winicjuszowi - rzekł Petroniusz. - Ze względu
510 65 | śpieszyć. - Na Kastora! - rzekł Petroniusz. - Być może.
511 65 | się, żem dotąd nie żył - rzekł Nero - i że narodzę się
512 65 | Okręt stoi już w Neapolis - rzekł cezar. - Chciałbym wyjechać
513 65 | patrząc wprost w oczy Nerona, rzekł:~- Pozwolisz, boski, że
514 65 | Petroniusz ma słuszność - rzekł po chwili. Tygellinus spojrzał
515 66 | zniecierpliwionego ludu.~- Chory jesteś - rzekł mu Petroniusz. - Każ się
516 66 | Petroniuszowi, pochylił się i rzekł:~- Nie ustępuj, boski, mamy
517 67 | lekko rękę na jej czole, rzekł:~- Chrystus cię ocalił i
518 68 | swobodą arbitra elegancji i rzekł mu:~- Czy wiesz, boski,
519 68 | na Petroniusza, po czym rzekł:~- Tak jest! Może masz słuszność!
520 68 | ujrzawszy go następnego dnia rzekł mu:~- Wywieź ją do Sycylii.
521 69 | serce. Toteż gdy Winicjusz rzekł mu: "Panie! Za twoją to
522 69 | nad Jeziorem Tyberiadzkim rzekł mi: "Gdyś był młodszym,
523 69 | życie Apostoła.~- Panie - rzekł mu Winicjusz - niech jutro
524 69 | wyciągając nad klęczącymi dłonie rzekł:~- Niech imię Pańskie będzie
525 70 | Wówczas Piotr zatrzymał się i rzekł:~- Widzisz tę jasność, która
526 70 | głos smutny i słodki, który rzekł:~- Gdy ty opuszczasz lud
527 71 | młodą twarz zalaną łzami, rzekł: "Plautyllo, córko Zbawienia
528 73 | zakłopotania i z uśmiechem rzekł do augustianów, których
529 74 | niezmąconą pogodą, po czym rzekł:~- Zaniesiesz swemu panu
530 74 | dłuta mistrza.~- Eunice - rzekł do niej - czy ty wiesz,
531 74 | uśmiechał się ciągle i wreszcie rzekł jedno tylko słowo:~- Tak!~
532 74 | białego marmuru.~- Eunice! - rzekł. - Chcę umrzeć pogodnie.~
533 74 | swym syryjskim wezgłowiu i rzekł z niechcenia:~- Przyjaciele!
534 74 | wprost bezcenną, po czym rzekł: - A oto jest ta, z której
535 74 | rozbiło się w drobne szczątki, rzekł widząc naokół zdumione spojrzenia:~-
536 74 | jeszcze do biesiadników i rzekł:~- Przyjaciele, przyznajcie,
537 Epi| piersiach.~- A więc czas! - rzekł spojrzawszy w niebo. I jeszcze
1-500 | 501-537 |