Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
7 3
8 3
9 3
a 4197
â 1
ab 3
abdykacje 1
Frequency    [«  »]
4892 to
4700 ze
4431 do
4197 a
2354 pan
2265 ale
2171 za
Henryk Sienkiewicz
Potop

IntraText - Concordances

a

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4197

     Tom, Rozdzial
3501 III,12| się działa na całej linii, a nieco później widać było, 3502 III,12| Babinicza zluzować w komendzie. A kto, mości panowie, zechce 3503 III,12| przykryte było kretowisko, a które ciągnęły się wyżej 3504 III,12| prawie do samego Solca, a ponieważ sady pałaców i 3505 III,12| do pana Grylewskiego:~- A już potrzeba było zostać 3506 III,12| na gawędy nie mam czasu, a ni sławą, ni komendą dzielić 3507 III,12| mi tu (powiada) i ostanę, a waści za okop każę wyprowadzić! 3508 III,12| powiada). Żreć nam się chce, a tu mi komendanta, nie strawę 3509 III,12| ręce od roboty opadają!~- A jakże? - spytał król - utrzyma 3510 III,12| Szwedzi ten nasyp uczynili a teraz przeciw nim służy. 3511 III,13| gęstym trupem zasłali pole, a nawet jeden pułk piechoty, 3512 III,13| uczt tak zapamiętałych, a jeśli zdarzyła się jakowaś 3513 III,13| że kości trzeszczały. A ci mówili między sobą, że " 3514 III,13| melancholii w malignę wpadał, a przyszedłszy nieco do zdrowia, 3515 III,13| jak najpilniej wzywali.~- A teraz gdzie on jest? - pytał 3516 III,13| tego, co Hassling powiada, a nie miał potrzeby łgać, 3517 III,13| przecie się nie odważą!~- A gdzie król?~- Poszedł do 3518 III,13| cenę całej Wielkopolski, a po wtóre: że to wojsko, 3519 III,13| nic. Trudy i niewywczasy a ciągłe alarmy tak ich zjadły, 3520 III,13| ręku utrzymać nie mogą, a przecie najwybrańsze to 3521 III,13| imaginuje! - odparł Kmicic.~- A ty czego, Michałku, od Hasslinga 3522 III,13| Masz że waść jaki fortel?~- A wy myślicie, że fortel tak 3523 III,13| gemajny; nie wiedzą nic, a on, jako oficer, był przy 3524 III,13| przybocznymi chorągwiami tu stanie, a hetmani z komputem jutro 3525 III,13| tylko co ich nie widać.~- A wojska siła ze sobą prowadzą?~- 3526 III,13| jako szczęścia za życia, a Boga przy śmierci pragnę, 3527 III,13| mnogie i dobrze uzbrojone, a przede wszystkim pełne zapału. 3528 III,13| w ordynku; między jednym a drugim wojskiem zostało 3529 III,13| spotkają pana Sapiehę wymówki, a co najmniej zimne przyjęcie, 3530 III,13| pod Warszawą. Drżały mury, a za murami Szwedzi.~- Ryknę! 3531 III,13| od wszystkich opuszczon, a teraz... a teraz... toć 3532 III,13| wszystkich opuszczon, a teraz... a teraz... toć że tu sto tysięcy 3533 III,13| Cicho bądź! czego buczysz!~- A wuj to nie buczy? - odparł 3534 III,13| potrzebie stawała do sprawy, a której ćmy nieprzejrzane 3535 III,13| szli za jego przykładem, a wszystkich przewyższał Wittenberg. 3536 III,13| główny po Karolu dowódca, a pierwszy, który wstąpił 3537 III,13| podjęło się stanąć na czele, a między innymi i Kmicic, 3538 III,13| wskórać przeciw Bramie, a teraz niech jeno działa 3539 III,13| Grodzickiego i zaraz spytał:~- A kto tam w owym szańcu ma 3540 III,13| blachy napełnione kartaczami. A przecie szaniec ów leżał 3541 III,13| się działa na całej linii, a nieco później widać było, 3542 III,13| Babinicza zluzować w komendzie. A kto, mości panowie, zechce 3543 III,13| przykryte było kretowisko, a które ciągnęły się wyżej 3544 III,13| prawie do samego Solca, a ponieważ sady pałaców i 3545 III,13| do pana Grylewskiego:~- A już potrzeba było zostać 3546 III,13| na gawędy nie mam czasu, a ni sławą, ni komendą dzielić 3547 III,13| mi tu (powiada) i ostanę, a waści za okop każę wyprowadzić! 3548 III,13| powiada). Żreć nam się chce, a tu mi komendanta, nie strawę 3549 III,13| ręce od roboty opadają!~- A jakże? - spytał król - utrzyma 3550 III,13| Szwedzi ten nasyp uczynili a teraz przeciw nim służy. 3551 III,14| jeneralnym. Spodziewano się, a i Czarniecki dzielił 3552 III,14| sobą. Mówiono o szturmie, a potem o wiadomościach, które 3553 III,14| przyświadczyli.~- Ja na Litwę, a zwłaszcza na Żmudź, najchętniej 3554 III,14| zbliżając się Zagłoba.~- Wiem, a jak się ma Ketling?~- Kto 3555 III,14| Prawda - odrzekł Zagłoba - a Hiszpan to ci na każdy dzień 3556 III,14| jeść co godzina woła.~- A waść to nie byłeś u niego? - 3557 III,14| król Kmicicowi przysłał, a oni popijali go ochotnie, 3558 III,14| błękitne wznosił ku niebu: a twarz miał cudną i pół jeszcze 3559 III,14| pokochaj naszą ojczyznę, a zacną rzecz uczynisz i miodu 3560 III,14| to i zamorskie kraje, a tu jakoś przystojniej człowiekowi 3561 III,14| rumieńce.~- Co dzień! - rzekł.~A pan Kmicic zaraz począł 3562 III,14| dalszego opowiadania pokaże, a teraz trzeba od początku 3563 III,14| jakich przedtem nie bywało, a gonitwy do pierścienia i 3564 III,14| najspokojniejsze czasy, a tu co dzień listy biegały, 3565 III,14| ożenić się książę nie ożeni, a niech jeno za serce chwyci, 3566 III,14| cnota nie chodzi. Oho!~- A co? - zawołał zrywając się 3567 III,14| chodził i na lutni grywał. A tu powiem waćpanom, co rzetelnie 3568 III,14| się na łożu przewracał, a wzdychał, a gadał do siebie, 3569 III,14| przewracał, a wzdychał, a gadał do siebie, a syczał 3570 III,14| wzdychał, a gadał do siebie, a syczał jako z bólu, tak 3571 III,14| mieszkała. Zaczęły się gniewy a kwasy, bo jak waćpaństwu 3572 III,14| małżeństwo perswadował. A u nas jedni mówili, że to 3573 III,14| wszystka szlachta równa, a billewiczowski dom rzymskich 3574 III,14| litość dla nieszczęść damy, a uwielbienie dla jej urody 3575 III,14| wypaliły się w nim żądze, a może czekał na odzyskanie 3576 III,14| siebie, dał jej spokój, a nawet miecznika z Tylży 3577 III,14| przywołał go do siebie, a tymczasem w Taurogach zaszła 3578 III,14| placek! - zawołał Zagłoba.~A pan Wołodyjowski począł 3579 III,14| powiem, że jej źle pilnujesz, a jeśli krewna, to zbyt 3580 III,14| śmie nawet i oczu podnieść, a cóż dopiero jakowąś nadzieję 3581 III,14| oczy ci bielmem zachodzą, a że bałamutna, wszyscy wiemy 3582 III,14| zarumienił się znów Hassling), a w pannie Borzobohatej niemal 3583 III,14| jakowaś zaraza padła na serca. A zwad, a pojedynków namnożyło 3584 III,14| padła na serca. A zwad, a pojedynków namnożyło się 3585 III,14| pojechał, taki rozkochany, a Sakowicz pan absolutny we 3586 III,14| przez się bardzo możny.~- A zowie się Sakowicz?~- Wasza 3587 III,14| Sakowiczowi, by księcia zdradził, a jej i towarzyszce ucieczkę 3588 III,15| lipca, między Powązkami a osadą nazwaną później Marymontem, 3589 III,15| działa wielkiego kalibru, a zwłaszcza przez ciężkie 3590 III,15| wezbrana fala ku murom. A z murów wykwitły ku nim 3591 III,15| kościół Świętego Ducha, a Mazury i Wielkopolanie od 3592 III,15| Kazanowskich, domem Radziejowskiego a Bramą Krakowską wił się, 3593 III,15| wypadła, stawał z innymi, a nawet lepiej od innych, 3594 III,15| bramą pałacu Kazanowskich, a raczej w piekle, które pod 3595 III,15| wyrąbywano kraty w murach. A przecież z owych krat, z 3596 III,15| osunął się już na kolana, a jeszcze walczył; parci ze 3597 III,15| całym pałacu za zdobyczą.~A pan Zagłoba udał się 3598 III,15| szał ogarnął po prostu, a ponieważ pan Zagłoba zastąpił 3599 III,15| pięścią w pierś uderzył, a ten zaraz padł, krew ustami 3600 III,15| wojsko na języki mnie weźmie a choć i mnie słów w gębie 3601 III,15| grzmiącym głosem Roch.~- A pierwszy sposób będzie, 3602 III,15| powiększyły jeszcze przerażenie. A tu kościół chwieje się, 3603 III,15| Działa ku murom i na bramę a my naprzód! za mną!~Rozszalałe 3604 III,15| huraganu do obrębu fortecy, a gdy pałac Daniłłowiczowski 3605 III,15| Spotkamy się jeszcze!", a Polacy podziwiali ich butną 3606 III,15| jechał sam feldmarszałek, a przy nim Wrangel młodszy, 3607 III,15| chciwością w ich stronę, a zwłaszcza na twarz Wittenberga. 3608 III,15| się na bladych wargach.~A w tych tłumach szmer rosnął 3609 III,15| chwili do chwili cichł; a wówczas hen! w dali, w ostatnich 3610 III,15| niesfornej i burzliwej szlachty, a on całymi garściami rzucał 3611 III,15| kościół bernardyński zdobyły! A kiedy, mości panowie, Szwedzi 3612 III,15| bracia, hojnie nią szafowano, a pożałowano tylko samego 3613 III,15| gołą piersią na armaty, a jakaż nam za to nagroda? 3614 III,15| Tak to prawił pan Zagłoba, a tysiące słuchały go i gniew 3615 III,15| jeszcze jakoś wyratować, a jeśli wybuchnie wówczas, 3616 III,15| ogarnął mózgi niesfornej a podpiłej szlachty i w mgnieniu 3617 III,15| niesforniejszej jeszcze, a rozbestwionej niedawnym 3618 III,15| pobladła jak płótno, pot obfity a zimny zrosił mu w jednej 3619 III,15| z ust na złoty łańcuch, a buława marszałkowska z ręki 3620 III,15| naokół, chwila jeszcze, a rozniosą tak wszystkich 3621 III,15| chorągwie jakby do boju, a piechota zamojska utworzyła 3622 III,15| twoje słowo jak w Boga!~A na to stary hetman koronny, 3623 III,15| koronny, pan Potocki:~- A czemuś to waść tyle przysiąg, 3624 III,15| wojska za stróżę dodać, a tego czynić nie możem... 3625 III,15| jego osobę ubezpieczyć, a odesłać wszystkich wówczas, 3626 III,15| zwykłą sobie fantazją:~- A cóż! miłościwy panie! Dajcie 3627 III,15| Potocki ukazując w dal ręką:~- A to proszę, nie zatrzymujem, 3628 III,15| bohatersku, wszystko od fantazji, a lada podmuch, to i bunt 3629 III,15| bo jeszcze potrzebni, a już myślą, że wszystkiego 3630 III,15| Kazimierza słowa następujące:~- A rozgłoście tam, żeby się 3631 III,15| tak rychło nie następuje!~A mówiąc to; miał pan więcej 3632 III,15| Chowańskiego podchodził. A ponieważ król i tak miał 3633 III,15| dusza dostawała mu skrzydeł.~A jeszcze i dlatego tak mu 3634 III,16| innego także miał powiernika, a mianowicie pana Sakowicza, 3635 III,16| musi pszczoły odurzyć, a małoż to durzących dryjakwi 3636 III,16| chwytać się tego sposobu, a to z rozmaitych przyczyn. 3637 III,16| przyjaciół i popleczników. A właśnie trudno już było 3638 III,16| zwaliły się sprawy wielkie a pilne, od których częstokroć 3639 III,16| jednej trusi szlacheckiej?~A przy tym, o ileż triumf 3640 III,16| należy tylko rozdmuchać, a wraz w wielki żar się zamieni. 3641 III,16| może doprowadzić do celu, a zarazem znajdował w niej 3642 III,16| strzelec tropiący cierpliwie a wytrwale zwierza. Bawiła 3643 III,16| we wszystkim przyznawały. A tymczasem, gdy cała Rzeczpospolita 3644 III,16| przybrany w srebrną zbroję, a przepasany błękitną wstęgą, 3645 III,16| pruskich, piątego Ketlinga, a szóstego z kolei Sakowicza, 3646 III,16| widok tych czynów podziwowi, a nawet uwielbieniu, nauczono 3647 III,16| żeby ich zbliżać, łączyć, a zarazem wyłączać z tłumu 3648 III,16| rzucających blaski tajemnicze a słodkie, jakoby z krainy 3649 III,16| instrumentów pieściły uszy, a wśród tych aromatów, świateł, 3650 III,16| jak słońce od klejnotów, a jako pasterz rozkochany..~ 3651 III,16| zemdleć wśród tych czarów?... A unikać młodego księcia nie 3652 III,16| uczuć dla młodego księcia, a spostrzegłszy wkrótce, jak 3653 III,16| pierwszą miłością pokochała, a który teraz był w oczach 3654 III,16| darować, go kochała, a zarazem nie mogła go zapomnieć 3655 III,16| ale ich sobie zjednał, a zwłaszcza pana miecznika, 3656 III,16| tylko między klasztorem a Kmicicem zostawiał. Lecz 3657 III,16| mały, by mogła zostać żoną, a zbyt wielki, by mogła zostać 3658 III,16| że się naprawdę zakochał; a może dlatego, że w tej pannie, 3659 III,16| jednocześnie: "Nie bój się..." - a ona odrzekła, właśnie 3660 III,16| przez pana Sapiehę wzięty, a książę hetman wielki stracił 3661 III,16| oddziały wojsk pruskich, a nawet i szwedzkich. Poczęto 3662 III,16| własnymi oczyma zobaczyć, a książę Bogusław wcale go 3663 III,16| cichym jak szmer wiatru, a smutnym jak westchnienie 3664 III,16| opieki - rzekła Oleńka - a choć sama potrafię czuwać 3665 III,16| echo oficer:~- Tak jest. A czasem, gdy mi przyszło 3666 III,16| pana Sakowicza i Patersona, a Paterson mnie wielce życzliwy, 3667 III,16| Szwedzi na usługi księcia, a że całą zajmują Rzeczpospolitę, 3668 III,16| kilkunastu jego czeladzi. A czyż siły te ochronią ?... 3669 III,16| poczęła modlić się gorąco, a szczególniej powtarzała 3670 III,16| myśliwi i Stakjanowie Dymni, a jeśli nie masz ich, jeśli 3671 III,16| Zielonka za blisko Radziwiłłów, a koło Białowieży stoi właśnie 3672 III,16| ciemne głębie Białowieży, a później, gdy burza przejdzie, 3673 III,17| amorach dla ciebie utonął, a ja nie mówiłem nic, jeszczem 3674 III,17| im prędzej, tym lepiej... A toć poddaństwa ani kos mi 3675 III,17| Ciebie osadzim w Białowieży, a sami wrócim! Nie może inaczej 3676 III,17| pomogą, obywatele pomogą, a wonczas ogień a miecz! Dotrzymają 3677 III,17| pomogą, a wonczas ogień a miecz! Dotrzymają Billewicze 3678 III,17| z pieniędzmi i srebrem, a w rzeczy zatrzymać się w 3679 III,17| lepiej. Czeladź moja wierna, a solówki każę im pieńką przykryć, 3680 III,17| innego na dnie wozu leży. A pieniądze najlepiej wasza 3681 III,17| zaraz potem ruszyła czeladź, a miecznik z Oleńką mieli 3682 III,17| godziny trzeciej w nocy, a celem obrad była wyprawa 3683 III,17| jednak trzeba pieniędzy, a tych ni elektor, ni jego 3684 III,17| Kazimierza rozwiązałyby worki.~- A Królewiec?~- Co można było 3685 III,17| wysokości na skrypt oddać.~- A toś mi z nieba spadł i ów 3686 III,17| także! - zawołał Bogusław. - A siłaż tam tego będzie?~- 3687 III,17| pogadamy. W porę mi to, w porę! A i pocieszna rzecz, jeżeli 3688 III,17| Trwało to zwykle godzinę, a czasem i dwie; książę zaś 3689 III,17| Jej twarz zmieniła się, a miecznikowa nabiegła krwią 3690 III,17| wojnę domową prowadzić, a dla każdego obywatela, miłującego 3691 III,17| Moją pracą, moim trudem, a Bóg jeden wie, jakim kosztem 3692 III,17| waszmość czeladź wysłał, a skoro wyjechała, to musi 3693 III,17| wiatr - odrzekł miecznik - a na delineacjach czeladź 3694 III,17| Koniecznie? - rzekł. - A dobrze! Ale w takim razie 3695 III,17| każdą chwilą zimniejszy, a szpicrutą coraz szybciej 3696 III,17| wykwintność były jakby cudne a potężne kwiaty, pod którymi 3697 III,17| trybunałem cię nie osłoni, a szable szlacheckie nauczą 3698 III,17| Duszę mam pełną zgryzot a bólu, więc i sobą nie władnę.~ 3699 III,17| Wówczas Oleńka załamała ręce, a miecznik oprzytomniawszy 3700 III,17| gębie czuję gorycz i ogień. A! do wszystkich rogatych 3701 III,17| go w ziobro nogą kopnę, a ciebie cięższa mogłaby spotkać 3702 III,17| niedawno miecznik rosieński, a że miał nadzwyczajny dar 3703 III,17| własną osobą zastawiła, a tu nie masz, kto by cię 3704 III,17| mieć! - dodał Sakowicz.~- A tak! a tak! jakbyś wiedział, 3705 III,17| dodał Sakowicz.~- A tak! a tak! jakbyś wiedział, i 3706 III,17| powiedzieć mi, żem kiep!~- A ja nie usłucham, boś teraz 3707 III,17| teraz właśnie Radziwiłł, a nie kalwiński wikary. Ale 3708 III,17| ręką machali pogwizdywał, a teraz czuję, jakoby mi kto 3709 III,17| żeby potem miała uciekać, a przecież z tego, coś mi 3710 III,17| protekcję elektora się schronił, a teraz wędzoną rybą ze Żmudzią 3711 III,17| rozumiesz, wasza książęca mość? A że kiepski majster i do 3712 III,17| cechowi za ważne nie uznają, a przecie nie będzie ni gwałtów, 3713 III,17| ci z głowy nie spadnie, a kontentacja przystojna nie 3714 III,17| muszą uznać za nieważne... A co?~Bogusław milczał przez 3715 III,17| mógł. Zesztywniał cały, a potem poczęło nim rzucać 3716 III,18| przychodzę z powinną głową. A już też, stary przyjacielu 3717 III,18| rzekłszy wyciągnął rękę, a miecznik, w którego duszy 3718 III,18| mość, wróć nam wolność, a to będzie najlepsza kontentacja.~- 3719 III,18| uciec po prostu chcecie, a ja takem się w synowicy 3720 III,18| Szukaj fortuny u dworek, a szlacheckiej dziewki nie 3721 III,18| jakiś tylko wąsami ruszał, a oczy wyszły mu na wierzch; 3722 III,18| dobrodzieju, nie śpisz, a żebyś się jeszcze lepiej 3723 III,18| nogi. Ja, mój mieczniku, a da Bóg, mój stryjaszku, 3724 III,18| był primo voto z Sobkówną; a dlatego mitra mu z głowy 3725 III,18| pana miecznika po łopatce, a szlachcic zmiękł jak wosk 3726 III,18| ucha, począł szeptać:~- A że pierwszy będzie chłopak, 3727 III,18| huczek na całej Żmudzi... A co panowie Sicińscy, nasi 3728 III,18| sercu zaraz cugli popuści, a ono bryknąć na pastwisko 3729 III,18| lewo, co dobre, na prawo... a sama też na prawo. Słodkie 3730 III,18| prawo. Słodkie to niby, a jak raz sobie drogę obierze, 3731 III,18| takim synom swoje wojska, a nie tylko ja, ale i ona 3732 III,18| pocieszniej, trzeba ratować." A iżem się w sprawach tego 3733 III,18| wnet począłem rokowania, a jaki był ich cursus i dla 3734 III,18| wojnę moskiewską i kozacką, a bogdaj rozszerzenie granic... 3735 III,18| wolna elekcja ustanie.~- A co ważniejsze, elekcja czy 3736 III,18| fundament Rzeczypospolitej... A cóż jest ojczyzna, jeżeli 3737 III,18| poprzednicy podpisywali, a po jego śmierci obierzem 3738 III,18| majestatowi pośrednikiem, a wiesz, waszmość, z jakowych 3739 III,18| siostrę za de la Gardie, a drugą, księżniczkę biponcką, 3740 III,18| ślub musi być odłożony, a przysłowie mówi: "Co się 3741 III,18| na całe życie pokochał, a i to trzeba waszmości wiedzieć, 3742 III,18| wyprawie przeciwko Sapieże, a co będzie mitręgi, molestowań, 3743 III,18| zapadła... Wziąść ślub, a potem co będzie, to będzie...~ 3744 III,18| panieńskiej się urządzi, a potem w drogę! To głowa 3745 III,18| protestował! Pójdź w moje objęcia, a potem do mojej śliczności... 3746 III,18| wyprawię! Bądź zdrów, ojczyku, a da Bóg, wkrótce i dziadku 3747 III,18| Salomon by się nie powstydził, a wolałbym, żeby się bez niej 3748 III,18| się na weselisko zjechała. A tu do własnej żony mąż musi 3749 III,18| wiechciami z nóg zlecą... A com mu powiedział: "stryjcu", 3750 III,18| to i wszystko nieważne. A nie mówiłem waszej książęcej 3751 III,18| i z rozczulenia płaczą, a błogosławią waszą książęcą 3752 III,18| błogosławią waszą książęcą mość, a nad dobrocią i urodą się 3753 III,18| wkręcić w kurek od muszkietu, a małpę zrobię moim kamerdynerem. 3754 III,18| Bogusław - ogromnieś głupi! A wybrał też sobie porę do 3755 III,18| będzie ci się palić błękitno, a te, patrz! płoną żółto, 3756 III,18| łopatę na prezent ślubny, a tobie latarnię, żebyś jej 3757 III,18| czekanikiem. Sakowicz wstał.~- A co? można do Oleńki? - spytał 3758 III,18| miecznik tylko ręce rozłożył, a głowę spuścił na piersi.~- 3759 III,18| losem swym rozporządzać, a gdyby nawet nie zakazywał, 3760 III,18| odparł zaperzony pan Tomasz - a wedle testamentu wolno dziewce 3761 III,18| własną twoją chustką obwiążę, a sam lutnię wezmę i "wzdychanego" 3762 III,18| zemdloną pannę Kulwiecównę.~- A teraz - rzekła panna - idź 3763 III,19| zapadł w sen twardy i ciężki, a koło południa rozbudził 3764 III,19| oszmiański wziął listy i podał, a Bogusław przeczytał je po 3765 III,19| patrząc bystro na Sakowicza.~- A wasza książęca mość nie 3766 III,19| miecznik, bo za głupi?...~- A choćby ona ciotka...~- Może 3767 III,19| krzyż wczoraj wiązałem, a przed tym przyłożyłem jej 3768 III,19| książęca mość, patrzę dziś, a ostrze jakoby w ogniu stopione.~- 3769 III,19| sęk! I tak jutro ruszamy, a potem przyjdzie wiosna, 3770 III,19| Wolę ich tu potrzymać, a pieniądze w rekwizycję wziąść... 3771 III,19| owe uciechy i turnieje, a wszystko to na nic! na nic!...~- 3772 III,19| dziewkę złości brały. A mówię waszej książęcej mości, 3773 III,19| Podlasie?~- Jako Bóg w niebie. A wojska powyprawiane wedle 3774 III,19| wyprawiać. Ludzie niby pewni, a przecie mogliby się z konfederatami 3775 III,19| ma rozkaz rebelizantów, a zwłaszcza chłopstwo wycinać.~- 3776 III,19| masz nad naszą jazdę...~- A artyleria wyszła?~- Wyszła.~- 3777 III,19| Szwedzkie prezydia szczupłe, a de la Gardie i tak co dzień 3778 III,19| nic rebelia nie wskóra.~- A my się w Billewiczach zasilim. 3779 III,19| to i książęciem Rzeszy, a za nogę mnie przecie do 3780 III,19| groźbami wojny schronienia, a którym Tylża wydała się 3781 III,20| list ów za skrypt starczy, a Radziwiłła, pana tylu dóbr 3782 III,20| ocalenia poświęcać cudzy los, a może i życie, lecz groźby, 3783 III,20| służbę, i to szlachetniejszą, a z nią razem i potężnych 3784 III,20| życzliwa dusza w Taurogach, a taka przy tym biedna i cierpiąca, 3785 III,20| Niestety, pani, wraca, a tak by mi było dobrze umrzeć...~- 3786 III,20| służbę wszędy może znaleźć, a piękną, jako jego dusza 3787 III,20| jego dusza jest piękną, a zaszczytną, jak honor rycerski 3788 III,20| Tu głos jej zadrżał, a oficer słuchał jej słów 3789 III,20| zdumieniem Billewiczówna.~A on zamiast odpowiedzieć 3790 III,20| honor i służbę zdradzają. A nawet na rozkaz, nawet na 3791 III,20| przekonam, nie uwierzysz mi, a jednak Bóg widzi, Bóg niech 3792 III,20| ranie, i padł zemdlony, a gdy po upływie godziny straż 3793 III,20| słabą jak zwykła niewiasta, a chociaż nieświadomie powtarzała: " 3794 III,20| rezygnacją i łzy obfite a gorzkie puściły się jej 3795 III,20| chwili nadszedł miecznik, a spojrzawszy na synowicę 3796 III,20| szelmów bez czci i sumienia!~A gdy Oleńka nie odrzekła 3797 III,20| Płakaniem nic nie wskórasz, a tu radzić trzeba. Nie chce 3798 III,20| Męski niby animusz w tobie, a w ciężkim terminie jeno 3799 III,20| miecznik wziął się w boki:~- A! a! boi się, szelma!... 3800 III,20| miecznik wziął się w boki:~- A! a! boi się, szelma!... I ma 3801 III,20| można?~- Myślę, że trzeba, a jak trzeba, to i można, 3802 III,20| spuszczać się z tych okien.~A panienka zaraz na to:~- 3803 III,20| być pobity przez Sapiehę, a wówczas niezawodnie powstałby 3804 III,20| Zastawił się, wyprzedał, a taki potęgę zebrał, przy 3805 III,20| pierwszy goniec przybył, a i to wysłany nie do Taurogów, 3806 III,20| że przyszła tak późno.~- A my tu w płaczu - mówili - 3807 III,20| my tu w płaczu - mówili - a my w bólu, my w męce tyle 3808 III,21| samego Bogusława podpisany, a polecający wszelkie dla 3809 III,21| w Wielkopolsce, i u nas, a najgorzej pan Czarniecki, 3810 III,21| imieniem samym uciekają.~- A! pan Czarniecki! - krzyknął 3811 III,21| wreszcie zakrzyknął:~- A, moje śliczności! Patoka 3812 III,21| poczęły także płynąć łzy ciche a duże.~Widząc to Anusia, 3813 III,21| duże.~Widząc to Anusia, a mając od natury serce dobre, 3814 III,21| skoczyła zaraz ku niej, a objąwszy rękoma za szyję 3815 III,21| i mnie się przygodziło, a dlatego nie płaczę Nie neguję 3816 III,21| dziewczynę. Arcy to szelma jest, a ów Sakowicz drugi! Dałby 3817 III,21| Bogusławem wnet poradzą.~- A widzisz! nie mówiłem ci? - 3818 III,21| rozumieliśmy, że nam sprzyja, a pokazało się, że on gotów 3819 III,21| masz. Ej, żeby to byli ! a zwłaszcza pan Wołodyjowski ( 3820 III,21| śmierci takich rycerzy, a nie mówiono mi nic... Waćpaństwo 3821 III,21| pan Michał się ożenił.~- A właśnie że się nie ożenił.~- 3822 III,21| uchowaj, nic nie suponuję!~- A pan Babinicz, ledwośmy z 3823 III,21| śmiejąc się pan miecznik.~- A ja mówię, że skoro - odrzekła 3824 III,21| to mu twarz bielała, a zębami tak skrzypiał jak 3825 III,21| rozweseliła się znacznie, a Anusia poczęła w końcu parskać 3826 III,21| odpowiedziała mu Oleńka.~- A postawiłaś jej oto z początku 3827 III,21| chyba przez dobre duchy!... A wykrętne to licho jak łasica... 3828 III,21| czcił i ubóstwiał Oleńkę, a od pierwszego wejrzenia 3829 III,21| mówiła zatem Anusia - a ten smok wolał na swoich 3830 III,21| Tatarów niż na mnie spoglądać, a zaś nie mówił inaczej, jak 3831 III,21| patrzysz na mnie - czekaj!.." A to już w Łęcznej mnie samą 3832 III,21| siwe oczy jeno patrzała, a gdy się roześmiał, to już 3833 III,21| nie miał ni bojaźni bożej.~A Anusia, idąc za własną myślą, 3834 III,21| przyjechał, posłuch musiał być, a jak się bitwa zdarzyła, 3835 III,21| żebym mu była wzajemną?" A on odpowiadał: "Ja bym nie 3836 III,21| nie tykać, bo to bolączka, a druga (powiada) bolączka 3837 III,21| głosikiem i spuszczając oczy.~- A Fitz-Gregory?~- Pogrążon! - 3838 III,21| odrzekła jeszcze cieniej.~- A Ottenhagen?~- Pogrążon!~- 3839 III,21| późno - odrzekła Oleńka - a najlepszy dowód na Częstochowie, 3840 III,21| przywiązuje się do tego wagi.~- A przecie byłaby to dla mnie 3841 III,21| daleko, Podlasie bliżej. A gdy księciu powodziło się 3842 III,21| prawie po polsku zapomniał, a przynajmniej mówił jak Niemiec. 3843 III,21| kazał wszelkie mieć atencje, a która życzy sobie nowiny 3844 III,21| Horotkiewicza, sam ledwie uszedł, a inni powiadają, że zabit... 3845 III,21| Chciał jednej walnej bitwy, a musiał staczać co dzień 3846 III,21| przegrywać. Ład rozprzęgał się. A cóż dopiero wyrazić zdoła 3847 III,21| trzyma się jeszcze tęga, a my zasię brodziliśmy w roztopach 3848 III,21| gruntuje, ale to gdy zdrów, a gdy go febra chwyci, musi 3849 III,21| wyloty ciągnąć i wołać:~- A co? a co mówiłam? Kto zgnębił 3850 III,21| ciągnąć i wołać:~- A co? a co mówiłam? Kto zgnębił 3851 III,21| rozochocony miecznik.~- A później figa tym wszystkim 3852 III,22| sterany, zniszczony i pobity.~A jak poprzednio dworackie 3853 III,22| ze swymi Tatary dostanie. A bronić ich nie miał czym! 3854 III,22| jedno: Kmicic czy Babinicz. A! na rogi Lucypera, żebym 3855 III,22| Lucypera, żebym go dostał! A miałem go... i jeszcze, 3856 III,22| Książę rozśmiał się.~- A skwierczałbyś na sapieżyńskim 3857 III,22| przejechałem mu po brzuchu... A gdybym był miał dwie minut 3858 III,22| powiesić. Już i ostygli, a tańcują na sznurach zawzięcie, 3859 III,22| Na włości będę miał oko, a jeśli rebelizanci którą 3860 III,22| było, bo to się lekko mówi, a szlachcic skrypt ma.~- Postaram 3861 III,22| wiesz, jaki to możny ród, a onego Longina majętności 3862 III,22| zabrali, że udawała strach, a okiem ku mnie strzygła. 3863 III,22| księżnej Gryzeldy zaufana, a ja księżnej nie chcę obrazić 3864 III,22| Ona z domu Borzobohata, a on bardzo rogaty. Dobrana 3865 III,22| Owszem, żeń się, Jasiu, żeń, a daj znać o weselu, będę 3866 III,22| własnej mocy ci niesporo, a grozisz... Masz tu swoją 3867 III,22| by człowieka życzliwego, a obrotnego, który by strach 3868 III,22| grasantów i łotrzykowie a rebelizanci wszystkie drogi 3869 III,22| tych majętności uczynić, a gdy się tylko do tego raz 3870 III,22| majętności waćpanny zagarnął, a potem dowiedział się, że 3871 III,22| Nie bądź mu jeno krzywa, a dla waćpanny wszystko on 3872 III,22| wytłumaczy, jak się to stało, a waćpanna nie bądź mu tylko 3873 III,23| chęci, zgadującym myśli, a zarazem trzymał się z dala, 3874 III,23| niewdzięcznością go tam karmią, a gdy się to stanie, wie, 3875 III,23| na swą krzywdę i niewolę, a przecież nic im się tu nie 3876 III,23| Oleńka zaprzeczyć nie mogła, a że były już ze sobą poufałe, 3877 III,23| wpadła naprzód w złość, a potem jęła rozumować, że 3878 III,23| powodu do sporów między nią a Oleńką i miecznikiem; lecz 3879 III,23| często z Taurogów wysyłał.~A Anusi coraz było w nich 3880 III,23| wychodzić za mąż nie może, a na koniec, że chce go na 3881 III,23| sam chodził na wyprawy. A zwycięstwo chodziło najczęściej 3882 III,23| Cisza stała się wszędzie, a on z powsinogów niemieckich, 3883 III,23| począł kołysać wiatr duży a ciepły, potem drzewa zakwitły, 3884 III,23| słońce zaczęło bywać znojne, a biedna dziewczyna próżno 3885 III,23| czysta dziewczyna modlitwą, a oblewała łzami smutku lub 3886 III,23| po nocach między Tatrami a Bałtykiem, tyle wstało przeciw 3887 III,23| szlachtą będąc, do miecza a wojny z woli bożej i przyrodzonego 3888 III,23| przyleciały nowe stada jaskółek, a z nimi fama o uwięzieniu 3889 III,23| Oleńka znalazła tylko list, a w nim słowa następujące:~" 3890 III,23| ja ci dobrze, że ciebie, a nie mnie strzegą i że samemu 3891 III,23| patria et libertate leje, a mojej ni kropli w tej rzece 3892 III,23| krzyknął starosta.~A ona, zamiast się stropić, 3893 III,23| ni przed jego pachołkiem. A teraz proszę!...~I palcem 3894 III,23| rajtarie wyszły na drugi dzień, a z nimi Ketling, Oettingen, 3895 III,23| schronił się pod jego opiekę, a wieści, które przywiózł 3896 III,23| Anusia zaś jej na to:~- A widzisz! A małoś to mnie 3897 III,23| jej na to:~- A widzisz! A małoś to mnie nałajała za 3898 III,23| samo z siebie przyszło. A teraz zważałli by on na 3899 III,23| gdyby nie był pogrążon? A co?~- Prawda, Anusiu, prawda! - 3900 III,23| dlatego, że mu chodzi o mnie, a po wtóre, jak mniemam, o 3901 III,23| Pogniewać mu się ze mną łatwo, a nawet szablą mnie zranić, 3902 III,23| Dobrze! Zostajem w Taurogach, a czy się boję panów Billewiczów, 3903 III,23| za morzem jest Szwecja, a po wtóre: przed kim żeśmy 3904 III,23| Jan Kazimierz triumfuje, a po zwycięstwie sąd będzie 3905 III,23| będzie czynił nad grzesznymi.~A wieść biegła jakby na skrzydłach, 3906 III,23| być w mocy królewskiej, a że wiadomo, głowa księcia 3907 III,23| raz, że księcia kochał, a po wtóre, wiedział, że w 3908 III,23| wyda?~Nie było wyjścia, a schronienie chyba za morzem, 3909 III,23| co potem. Nie rzekł nic. A tu siły nasze kruszeją, 3910 III,23| szedł rebelię ekscytować, a po drodze palił i ścinał. 3911 III,23| po drodze palił i ścinał. A wiesz, że on to potrafi. 3912 III,23| płaszczem chytrego elektora, a on, pan Sakowicz, pod książęcym, 3913 III,23| jak wicher suche liście; a choćby się nie połączyły, 3914 III,23| choćby uprzedzić je szybkim a śmiałym pochodem, trzeba 3915 III,23| jutro! Braun ma komendę, a Sakowicz będzie spał w mieście, 3916 III,23| pochodami, jakby się spieszył! A do kogoż on się tu może 3917 III,24| tysiące wybornej piechoty, a drugie tyle jazdy i artylerii. 3918 III,24| przechodzić, bo spieszył się, a tamtędy była mu droga najbliższa. 3919 III,24| okiem na krańcu widnokręgu, a dosięgnąć ich nie mogli. 3920 III,24| Żołnierz szwedzki nużył się, a polskie chorągwie, które 3921 III,24| wyznaczył cenę na jego głowę, a gdy to nie pomogło, zamyślił 3922 III,24| niewielkim oddziałem na przynętę, a gdy na mnie uderzy, póty 3923 III,24| czynienia, cofać się musi... A może wracać tylko dawnym 3924 III,24| Widocznie Bogusław cofał się, a Babinicz szedł za nim.~Duglas 3925 III,24| wstępnym boju nie mogli, a i sam pan Gosiewski, lubo 3926 III,24| prędzej, później nastąpić. A lubo Kazimierz stał już 3927 III,24| maja pracuje nad fortelami, a nigdy jeszcze na darmo jej 3928 III,24| już w trzcinach siedział, a Duglasowi przechodzili tuż, 3929 III,24| Jakbym ja zaczął jego szukać, a on mnie także, to byśmy 3930 III,24| przeze mnie nie przejedzie, a jeśli przejedzie, to się 3931 III,24| grunt skrzydłami machać, a wiesz, Michałku, czemu? 3932 III,24| mógłby być hetmanem wielkim, a ty polnym.~- A co pan Kowalski 3933 III,24| wielkim, a ty polnym.~- A co pan Kowalski porabia? - 3934 III,24| do kniazia Połubińskiego, a wszystko dlatego, żeby móc 3935 III,24| odpowiedział Wołodyjowski - a po wtóre, niby mruczysz 3936 III,24| mruczysz na Kowalskiego, a miłujesz go jako źrenicę 3937 III,24| niby waćpan zdobył?~- A kto Krakowską Bramę expugnavit? 3938 III,24| chlebie i wodzie w Zamościu, a co Wittenberg spojrzy na 3939 III,24| diabli bez ratunku wezmą, a elektora z nimi w dodatku.~ 3940 III,24| Matce Najświętszej bluźni... A ja wam powiadam tak: Wiecie, 3941 III,25| tysiące wybornej piechoty, a drugie tyle jazdy i artylerii. 3942 III,25| przechodzić, bo spieszył się, a tamtędy była mu droga najbliższa. 3943 III,25| okiem na krańcu widnokręgu, a dosięgnąć ich nie mogli. 3944 III,25| Żołnierz szwedzki nużył się, a polskie chorągwie, które 3945 III,25| wyznaczył cenę na jego głowę, a gdy to nie pomogło, zamyślił 3946 III,25| niewielkim oddziałem na przynętę, a gdy na mnie uderzy, póty 3947 III,25| czynienia, cofać się musi... A może wracać tylko dawnym 3948 III,25| Widocznie Bogusław cofał się, a Babinicz szedł za nim.~Duglas 3949 III,25| wstępnym boju nie mogli, a i sam pan Gosiewski, lubo 3950 III,25| prędzej, później nastąpić. A lubo Kazimierz stał już 3951 III,25| maja pracuje nad fortelami, a nigdy jeszcze na darmo jej 3952 III,25| już w trzcinach siedział, a Duglasowi przechodzili tuż, 3953 III,25| Jakbym ja zaczął jego szukać, a on mnie także, to byśmy 3954 III,25| przeze mnie nie przejedzie, a jeśli przejedzie, to się 3955 III,25| grunt skrzydłami machać, a wiesz, Michałku, czemu? 3956 III,25| mógłby być hetmanem wielkim, a ty polnym.~- A co pan Kowalski 3957 III,25| wielkim, a ty polnym.~- A co pan Kowalski porabia? - 3958 III,25| do kniazia Połubińskiego, a wszystko dlatego, żeby móc 3959 III,25| odpowiedział Wołodyjowski - a po wtóre, niby mruczysz 3960 III,25| mruczysz na Kowalskiego, a miłujesz go jako źrenicę 3961 III,25| niby waćpan zdobył?~- A kto Krakowską Bramę expugnavit? 3962 III,25| chlebie i wodzie w Zamościu, a co Wittenberg spojrzy na 3963 III,25| diabli bez ratunku wezmą, a elektora z nimi w dodatku.~ 3964 III,25| Matce Najświętszej bluźni... A ja wam powiadam tak: Wiecie, 3965 III,26| zmieniały się w rzekę ognia, a przerażony mieszkaniec szedł 3966 III,26| przesadzał się nad drugiego, a że jasyru brać nie mogli, 3967 III,26| sądził, że miłą rzecz Bogu, a zwłaszcza świętym Pańskim 3968 III,26| płonących osad niemieckich, a gdy krzyki mordowanych zmyliły 3969 III,26| Rekucia, w piekle skwierczą, a ot! użyliby teraz, ot, by 3970 III,26| tam już o mnie zapomniał, a jeżeli wspomnisz, to jeno 3971 III,26| Chciałby jutro być w Taurogach, a tymczasem droga była jeszcze 3972 III,26| gęściej, jakby na wilka, a on kąsał też jak wilk, co 3973 III,26| ducha do obrony i zemsty, a srogą żałością przejęły 3974 III,26| zwykle w czasach wojennych a niepewnych. Wedle tych wieści 3975 III,26| zniesione, hetmani polegli, a Jan Kazimierz dostał się 3976 III,26| brali tylko pieniądze, a mianowicie złoto, które 3977 III,26| rozeszło się przedtem do domów, a pozostała część nie biła 3978 III,26| brandenburską, paląc, ścinając, wodę a ziemię zostawując. Wedle 3979 III,26| elektor porzuci Szwedów, a z mocniejszym się połączy.~" 3980 III,26| mając konie już wypoczęte a szczerby zapełnione, znów 3981 III,26| rozumiał się na wojnie, a nigdy nie słyszało takim 3982 III,26| zwycięzcom gorzej dziać miało. A Szwedom widocznie było gorzej 3983 III,26| słusznej zemsty się znajdzie, a i prusactwu za opresję Rzeczypospolitej 3984 III,26| herb pana Wołodyjowskiego, a i szlachcica sobie pan Andrzej 3985 III,26| litewsko-tatarską o dwa dni drogi, a przy nim jest i chorągiew 3986 III,26| ale już z dawna odesłał, a teraz idą, gdzie pan hetman 3987 III,26| pochodem ku panu hetmanowi, a po dwóch dniach, już późną 3988 III,26| kawalera nie widziałem!~- A niechże ci się, Jędrek, 3989 III,26| sobie wymyślić.~- Dla Boga! a gdzie pan Zagłoba?~- Przy 3990 III,26| przez które burza przejdzie, a oni już hen za nimi! jeno 3991 III,26| nic ich nie wstrzyma!" A Carolus na to: "Na nic przed 3992 III,26| wujem ni krewnym nie był, a przecie inny by po synu 3993 III,26| dziś, to jutro gardło dać, a o Kowalskim dzieje pisać 3994 III,26| odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niech 3995 III,26| rejestr innych będą wpisane, a może na nasz własny.~Kmicic 3996 III,26| ataku husarii prorokował, a mówił w żalu, we łzach, 3997 III,26| bitwą nóżki Chrystusowi, a ja o Sakowicza Go poproszę.~- 3998 III,26| Kiedy ruszamy?~- Do dnia, a niedługo już świtać pocznie.~ 3999 III,26| się dalekie pianie koguta, a jednocześnie zabrzmiało 4000 III,27| kilkunastu Prusaków i Szwedów, a pomiędzy nimi znacznego


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4197

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License