Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
telepie 2
telo 1
temu 77
ten 667
tepil 1
tera 26
teraz 239
Frequency    [«  »]
736 jakby
686 by
684 przed
667 ten
642 byl
557 przez
533 nawet
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

ten

1-500 | 501-667

    Tom, Rozdzial
501 3, 32| rozwlekła się nad polami, niby ten ciąg ptaków zmęczonych długim 502 3, 32| naród skotłował się kiej ten wrzątek kipiący.~Buchnęła 503 3, 32| odciągała i każden kiej ten chojak kolebał się wpośród 504 3, 32| musi, z dala od ludzi niby ten pies oparszywiały.~Rozdygotała 505 3, 32| potem pomiędzy ludźmi, jak ten Łapa szukający w ciżbie 506 3, 32| tak samo tłukąc się kiej ten ptak o klatkowe pręty.~Tak 507 3, 32| odrzuciła go precz kiej ten wiecheć, jaże bęcnął na 508 3, 33| ciepły, a jędrny, niby ten chłop dobrze wyspany, któren 509 3, 33| wałęsał po świecie, kieby ten gospodarz budzący wszystko 510 3, 33| zasięgając w sprawie; jeszcze ten i ów pół dnia przewałęsał 511 3, 33| już i motyl zamigotał kiej ten płatek kwiatowy, to stado 512 3, 33| wyjechał, to się wyleguje kiej ten wieprz.~- Dobrodziej pewnie 513 3, 33| wszystkim! Strach porwał jako ten zły, luty wicher. Jasiek 514 3, 33| kochanie przejdzie jako ten dzień wczorajszy, nie wstrzymasz, 515 3, 33| Może i prawda, jeno że ten grób z chłopem i dzieciskami 516 3, 33| tłukła się po bruździe jako ten poraniony zwierz.~Dopiero 517 3, 33| pięściami, kaj popadło.~Bartek w ten mig skoczył na pomoc swojej.~ 518 3, 33| się jej musiał trzymać jak ten ogon krowy! Ma przeciek 519 3, 33| musim.~- Kto go wsadził, ten i zesadzić rmoże.~- Dyć 520 3, 33| strachem cięgiem żyje jak ten zając, a nikto nie poradzi.~- 521 3, 33| pożyć jaką porę, żeby nie ten las...~- Pewnie. Zginął, 522 3, 33| na role zieleniące, na ten dzień jasny, ciepły i zwiesnowy, 523 3, 33| im akuratnie o nich co o ten śnieg łoński - swoje w tym 524 3, 33| rubli. Oddać nie miał, a ten mu w długu chciał wziąć 525 3, 33| cierpła z gniewu, bić by jeno ten pysk niepoczciwy, ale poredzi 526 3, 33| Skoczyła na równe nogi.~- Jako ten pies cięgiem jedno szczekacie! - 527 3, 34| idzie przez wieś, wnet ci ten i ów na drogę śpieszył witać 528 3, 34| przed nim turbacje, kiejby ten grosz na ostatnią potrzebę 529 3, 34| chałupie. Mleka wama bez ten czas uwarzę, a może byście 530 3, 34| nie do składu powie, jako ten niespełna rozumu... A on 531 3, 34| Hale, tyle warta co ten trep rozłupany! Jużeśwa 532 3, 34| puścił.~Juści, co po wsi w ten mig się rozgłosiło o pomordowanych, 533 3, 34| też się rozczapierza kiej ten indor! - szeptał wyglądając 534 3, 34| nosił się po izbie kiej ten rozhukany źrebiec, pokrzykując 535 3, 35| najbardziej winien wszystkiemu ten stary zbuk! Pomyślała naraz 536 3, 35| ganku i czytając jeszcze ten papier uśmiechał się zarówno 537 3, 35| proszę; matko, dyć skamlę jak ten pies!...~Łzy mu zalały gardło.~ 538 3, 35| na izbę jak długa, ale w ten mig się zerwała i chyciwszy 539 3, 35| brzasków i cieniów, kieby ten deszcz zielonozłoty.~- Ni... 540 3, 35| ruszając się z miejsc. Jeno ten stary, ze siwą brodą, podniósł 541 3, 36| łakomie za się oglądał, kiej ten kot odegnany od mleka.~I 542 3, 36| powietrzu, trzęsącym się kieby ten war na wolnym ogniu, nawet 543 3, 36| A zgadliście, matko, ten się najwięcej boją, zarno 544 3, 36| Czego za mną łazis jak ten pies... nie ucieknę ci... 545 3, 36| cokolwiek robił, czynił, jako ten koń po latach chodzenia 546 3, 36| zapatrzony przed się w cały ten urokliwy świat nocy zwiesnowej, 547 4, 37| Wyjrzyj no, Józka, czego ten pies chce.~Poleciała za 548 4, 37| siedzącą pod ścianą.~- By ci ten zły ozór skołczał - mruknęła.~- 549 4, 37| głowie i sercu miała jakoby ten kołtun zwity zmyśleń przeróżnych 550 4, 37| lubością szerokie pola i ten cały świat Boży.~- Żeby 551 4, 37| zaświergotała w powietrzu kiej ten ptaszek.~- Za Twoją to sprawą 552 4, 37| głowinę strudzoną; kiej ten ptak na wyraju, nim weźmie 553 4, 37| przed sądem Pańskim, a jeno ten jego trup lichy, ta człowiecza 554 4, 37| dokoła chałupy i wył kiej ten głupi.~Nad całą wsią zaciężyła 555 4, 37| Rozbierał je upał, cichość i ten płakliwy, nieustający głos 556 4, 37| trzepot, i ćwierkania, kieby ten jeden głos żywej, serdecznej 557 4, 37| chmuro! Bóg zapłać!~Właśnie ten deszcz zacinający przebudził 558 4, 37| zmizerowana ci była i blada kiej ten opłatek, a tak żałośliwa, 559 4, 37| chodźcież, ludzie! Żeby pomarł i ten największy, to jak ten kamień 560 4, 37| i ten największy, to jak ten kamień w morze, głębokie, 561 4, 37| niej warował nieodstępnie i ten Witkowy bociek, któren stojał 562 4, 37| i jakby się zasłuchał w ten trzepot rosisty, brzękliwy 563 4, 37| załomotała na wietrze kiej ten ptak straszliwy i poniesła 564 4, 37| wszystkie znojne trudy? Cóże ten żywot człowieczy, co jako 565 4, 37| bezbronny, słaby i płony jako ten listeczek, którym wiater 566 4, 37| w pazurach śmierci, jako ten ptaszek z gniazda podebrany, 567 4, 37| zdawał się otwierać, kieby ten straszny, nigdy nie zapełniony 568 4, 37| cisnął spozierając trwożnie w ten dół żółtawy i pusty...~A 569 4, 37| święte.~Bo oto stanął se ten wędrownik przed wrotami 570 4, 37| drodze przyklękał, kto i ten pacierz mówił za pomarłe, 571 4, 37| spraszali poniektórych na ten chleb żałobny, jak to zwyczajnie 572 4, 37| się po swojej izbie kiej ten ptak po klatce i co trocha 573 4, 38| i ze wszystkiej mocy.~A ten, co go to przezywali Pietrem, 574 4, 38| rozeprze kochanie lebo ten dzień zwiesnowy, że w pola 575 4, 38| trzeciego - sygnaturka jako ten ptaszek świergoliła, na 576 4, 38| i zawodziły skrzypice, i ten bębenek z brzękadłami drygał 577 4, 38| jegomość okadza Sakramenta.~Ten i ów pociągał nosem z lubością, 578 4, 38| poredzając między sobą.~Był i ten z Woli, ale nie usiedział 579 4, 38| każden supłał z węzełków ten grosz jakiś, a często gęsto 580 4, 38| prosto wydał się jej jako ten świątek, co go wymalowali 581 4, 38| Matka się też puszy kiej ten indor.~- Już od Wielkiej 582 4, 38| staje. Zaś inszy wysuple ten grosz jaki, a rad by wziął 583 4, 38| drugie cisnęły, kto i na ten kieliszek pociągał z kumami, 584 4, 38| nazbierał i zbył się chociaż na ten dzień jeden wszelakich turbacji!~ 585 4, 38| ni granie katarynki, ni ten ścisk i wrzaski. Szła z 586 4, 38| oczach.~- Widzi się kiej ten świątek! - szepnęła bezwolnie.~- 587 4, 38| roztrząsało się po polach kiej ten nieustający chrzęst dojrzałych 588 4, 38| wyniosłe i jakby śpiące, ale ten szum zdał się jej jakimś 589 4, 38| Patrzyła jeno w niego niby w ten obraz święty, pijąc kiej 590 4, 38| muszę, mamusiu! Boże, jaki ten dzień był krótki! - westchnął 591 4, 39| nogi.~Wszyscy patrzyli na ten papier ze zgrozą i strachem, 592 4, 39| latałam, ja! Cyganisz kiej ten pies! Wszyscy ano wiedzą, 593 4, 39| A tyś mu obmierzła kiej ten stary, utytłany łach, że 594 4, 39| głosem:~- Wynoś mi się w ten mig, a nie, to cię każę 595 4, 39| parobkowi wyrzucić... W ten mig! - dodała nieustępliwie.~ 596 4, 39| morgów pola rzuciła kiej ten pęknięty garnek! Jakże! 597 4, 40| musi być na coś, jako i ten chwast, bo oba stworzył 598 4, 40| kiej to ważne ziarno i kiej ten kwiat pachnący weselem i 599 4, 40| się dziwowały.~- Urzekł ten wisielec czy co? Do cna 600 4, 40| A juści, przeciek to ten sam, co go jej dali ociec.~- 601 4, 40| gnój spala się na kupie, a ten ani się zatroszczy! A żeby 602 4, 40| ustami i obejmować cały ten świat kochany.~- Nic, jeno 603 4, 40| Jagustynka tyla, ci pomaga, co ten pies napłacze. Kajże to 604 4, 41| Bóg ci zapłać! Cóż ta ja, ten śmieć jeno, co się go trepem 605 4, 41| zeźlił się barzej, gdyż i ten drugi pług, któren wyciągnął 606 4, 41| Niektóren człowiek to jak ten osieł: chcesz, bych ruszył 607 4, 41| Że to człowiek słaby kiej ten paździerz, bele co go poniesie...~ 608 4, 41| czerwonych, pić na umór ten miód słodki, pić do dna...~- 609 4, 41| słodki, pić do dna...~- Jeno ten ostatni razik, Jagusiu! 610 4, 41| ostatni razik, Jagusiu! ten ostatni! - szeptał błagalnie, 611 4, 41| dać się to pod nóż, kiej ten cielak rzezakowi?~- Głową 612 4, 41| Modlicy umiał se poredzić...~- Ten, co to uciekł do Hameryki?~- 613 4, 41| uciekł do Hameryki?~- A ten sam! Mądrala, jucha, przewąchał 614 4, 41| i dotąd tam siedzi kiej ten słup, że nawet Nastusi nie 615 4, 41| I jak jeszcze! A to kiej ten głupi co dnia wisiałem u 616 4, 41| Aleś me zniewolił, kiej ten zbój, no!~- Nie mojaś to, 617 4, 41| A żebyś skapiał kiej ten pies! - skoczyła w pola 618 4, 41| mu było pilno potrza, to ten i ów dałby pieniędzy...~ 619 4, 42| sierota! pomóż! Dyć, kiej ten ostatni, na ciężki wyrobek 620 4, 42| i srogiej ochocie, jako ten głodny wilk, gdy przychwyci 621 4, 42| Zrazu zaglądał do niego ten i ów, ale że nierad był 622 4, 42| robił niestrudzenie kiej ten koń w kieracie, nie bacząc 623 4, 42| wesoło, rozgłośnie, kiej ten potok nabrany zwiesnową 624 4, 42| co głupawy, a on ci kiej ten ksiądz najmądrzejszy! - 625 4, 42| weselna radość dnia, co jak ten święty pacierz wionął z 626 4, 43| zasłuchana w brzęki much i w ten dziwny szum, co się jej 627 4, 43| roztęskniona.~- A ja co? ten badyl suchy, o któren nikto 628 4, 43| stoję o wasze podarunki co o ten patyk złamany!~- Jagusiu, 629 4, 43| dojrzeć, co la niej niesie ten świt szarzejący nad ziemią, 630 4, 44| Młynarz się łasi kieby ten głodny pies!~- Bo go się 631 4, 44| pies!~- Bo go się boją, ten mu najmilejszy!~- Kiej 632 4, 44| drugą stronę, właśnie jako ten bór, kiej zamietliwy wiater 633 4, 44| odburknął:~- Kto ma rozum, ten sam wie, jak ma głosować - 634 4, 44| Plecie, a tyle miarkuje, co ten koński ogon!~- Sielny pan, 635 4, 44| się! A którego zbraknie, ten się zapisze do sztrafu...~ 636 4, 44| głośniej i hardziej.~Na ten wrzask wyszedł naczelnik 637 4, 44| pogadał cosik z pisarzem, a ten pokrótce ogłosił: jako Antoni 638 4, 45| obzierał się za gromadą kieby ten kot odpędzony od miski, 639 4, 45| przeróżnymi pogłosami niby ten ul rozbrzęczany, że cięgiem 640 4, 45| snuł się i promieniał jako ten dzień lipcowy, jasny, roześmiany, 641 4, 45| źdźbła, co drgając, kieby ten promień gasnący w mroku, 642 4, 45| miał duszę czystą kieby ten najbielszy kwiat, to i nie 643 4, 45| bowiem kole niego kieby ten motyl w kręgu światła i 644 4, 45| weselem, a bratem choćby i ten stwór najmarniejszy! Przed 645 4, 45| te malwy smukła i kieby ten kwiat na Bożym zagonie najśliczniejsza 646 4, 45| gałęzie owocem ciężarne, niby ten łan źrałej pszenicy, gotów 647 4, 45| wpatrzona była w niego jakby w ten obraz najśliczniejszy i 648 4, 45| oczów... juści...~- Żeby wam ten paskudny ozór pokręciło - 649 4, 46| całując po głowinach kiej ten ociec rodzony, ale że Antek 650 4, 46| posiewa dobrym ziarnem, ten zbierał będzie w czas żniwny!~- 651 4, 46| się im teraz widział kiej ten święty Pański. Siedział 652 4, 47| co? Miłujesz? Dyć me utul ten ostatni razik, dyć me weź, 653 4, 47| bełkotliwiej, oczy jej gasły niby ten dzień letni znojami utrudzony, 654 4, 48| kieby temu psu...~- ...ino ten razik, najmilejsza... dyć 655 4, 48| jaże pochylił głowę, tak mu ten głos rozdzwaniał się w duszy 656 4, 48| przed nim spłoniona kieby ten kierz różany, kieby ten 657 4, 48| ten kierz różany, kieby ten jabłoniowy kwiat, mdlejący 658 4, 48| że oto siedzi przed nią ten ponad wszystko wybrany, 659 4, 48| szarpiącą mu serce i przez ten śmiertelny smutek.~Proboszcz 660 4, 48| pytała, zapatrzona w ten dzień dziwnie pusty i boleśnie 661 4, 49| się z dala.~- Juści, co ten zbój poredził zaradnie wszystkiemu! - 662 4, 49| żebyś, ścierwo, skapiał jak ten pies!~- Nie trzymałem z 663 4, 49| zalamentowała rozpacznie. - Ten tłuk sobaczy, ta piekielnica! 664 4, 49| sposobu nie ma! Wieś to jak ten dom, niech jeden złodziej 665 4, 49| wieś to już będzie, a jeno ten chlew diabelski, a hańba 666 4, 49| rozwrzeszczana.~Prawda, co i ten dzień pamiętny także był 667 4, 49| ruszyła do Dominikowej kieby ten wezbrany, szumiący potok,


1-500 | 501-667

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL