Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tylo 2
tylu 10
tylum 1
tym 507
tymczasem 15
tymczasowie 3
tymem 1
Frequency    [«  »]
524 tez
510 jusci
509 oczy
507 tym
496 we
491 nad
489 nim
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

tym

1-500 | 501-507

    Tom, Rozdzial
1 1, 1 | cały widny na tle słońca z tym samym błogosławiącym ruchem 2 1, 1 | błogosławiącym ruchem siejby; z tym samym świętym rzutem rozrzucał 3 1, 1 | dodała znowu Jagustynka.~- Tym się krzywda nie stanie, 4 1, 1 | z rzadka pogadywały to o tym, to o owym i zamilkły, 5 1, 2 | krowa, to się złachała w tym gonieniu, że się w niej 6 1, 2 | Ale, był to kto przy tym, to wie! Pleciuchy pletą, 7 1, 3 | A dyć, Bartku, to o tym prosiaku, co to za tobą 8 1, 3 | gdzież ja się podzieję z tym dzieciąteczkiem, gdzie?... 9 1, 3 | nijakiego nie mam. Co mi po tym? Sołtysem byłem bez trzy 10 1, 4 | smętarzu, i że się witały to z tym, to z owym i pogadywały 11 1, 4 | podle, abych nasycić oczy tym jej wełniakiem pasiastym 12 1, 4 | koni.~- Całkiem kiej na tym obrazie! - zawołał bezwiednie, 13 1, 4 | to czym? .jęknęła aże w tym uczuciu bezsilności tak 14 1, 4 | chociaż z połowa z chałupą i z tym kapuśniskiem! - wskazała 15 1, 5 | rodzona matka zimy.~Ino się tym pokrzepiano, że nie ma jeszcze 16 1, 5 | przypilnuje.~Poradzili jeszcze o tym i o owym, i gdy się rozchodzili, 17 1, 5 | siedzi!...~Ale Boryna, nierad tym wypominkom przy parobku, 18 1, 5 | zabiegają. Proboszcz nieraz o tym mówił do mojego.~- I dworów 19 1, 5 | organiścina pogadywała o tym i owym, kiwał głową, cosik 20 1, 5 | dziesięć złotych!~- Nie twoja w tym głowa, weź ino...~Ale Jaguś 21 1, 5 | pozostał na chwilę.~A w tym znowu chustki były i materie 22 1, 5 | smutność, bo powiedziała:~- Tym dziedzicom to dobrze... 23 1, 5 | garści słomy, że to błocko w tym miejscu było po kostki.~ 24 1, 5 | Prawda, z kim nie wojną - z tym zgodą.~- Sami to miarkujecie 25 1, 5 | ugaszczał i m i napitkiem ,i tym dobrym słowem, że dziwno 26 1, 6 | każecie, to pójdę. . wasza w tym głowa nie moja... - mówiła 27 1, 6 | własny, tak nie myślała o tym zamężciu.~A bo to jej źle 28 1, 6 | okręcała się ciągle jednako na tym, że jak matka każą, to pójdzie 29 1, 6 | żeby wybierać! Matki w tym głowa, żeby zrobić, jak 30 1, 7 | chałupach; jaki taki lazł po tym błocie i deszczu do sąsiadów 31 1, 7 | żelazny pogrzebacz.~Ale i na tym skończyła, bo Mateusz splunął, 32 1, 7 | poczuła dziwną ochotę choćby tym nożem żgnąć, bo cała 33 1, 7 | Jagustynka i chciała dalej coś o tym rzec, ale zgromiły drugie, 34 1, 7 | Jak to tam może być w tym świecie? - myślała: - Gdzie 35 1, 7 | różne i dziwować się nad tym zrządzeniem boskim, Jagustynka, 36 1, 7 | powiem przypowiastkę, o tym, skąd się wół wziął człowiekowi:~ 37 1, 8 | ludzie! To się łachała z tym i owym... a teraz gospodynią 38 1, 8 | poprzystawali i jęli o tym zdarzeniu poredzać.~Przerzekł 39 1, 8 | mówi, to wierzcie. Ja już w tym. Wyrychtujemy taką z nich 40 1, 8 | stołkach i jęli pogadywać to o tym, to o owym.~- A to ziąb, 41 1, 8 | kartofli utłuc - baczcie o tym.~- Baczym, matulu, baczym! - 42 1, 9 | bo go tak ujął za serce tym skamleniem.~A w parę pacierzy 43 1, 9 | beczki drugie kładą, ale tym biedotom nic z tego.,. Księdzowe 44 1, 9 | jawią się ci, co w dniu tym błądzą, przygnani tęsknotą 45 1, 10| Bożym. Masz rozum, toś o tym wiedzieć powinien.~- Sprawiedliwości 46 1, 10| Żonę i dzieci masz, toś o tym pamiętać powinien.~- Baczę 47 1, 10| jeszcze co dołożę, ino że już tym kijaszkiem... - wołał zapalczywie 48 1, 10| spokojniejszy wrócił do domu, ino tym jednym markotny, że niepotrzebnie 49 1, 10| go. Umyśliłem cosik i z tym do ciebie przychodzę... 50 1, 10| a nie stracisz. Moja w tym głowa, że już tak pokieruję, 51 1, 10| niecoś... jeno jej rzeknij o tym... ona jeszcze lepiej mogłaby 52 1, 10| lepiej, że kobieta przy tym będzie... a nie zrobi, pokłócą 53 1, 10| redzi... Juści, musi on w tym co mieć...-Myślał o kowalu 54 1, 10| przychodzą! - zawołała, bo i przy tym gniewała się ze starszą 55 1, 10| grzech! bał się myśleć o tym, bo mu serce zamierało ze 56 1, 10| j boską... I nie rzec o tym nikomu, ino to nosić w sobie 57 1, 10| ten, to i cała wieś wie o tym...cały świat!... cały!...~- 58 1, 10| ni ojciec mówić sobie o tym nie dali...~- Pobróbuje, 59 1, 11| myślała z czułością i z tym bolesnym żalem, co wciąż 60 1, 11| sielnie obserwują..~- Ma w tym kowal jakieś wyrachowanie, 61 1, 11| buczała...~Nie przeszkadzała w tym Dominikowa, ino nowe strapienie 62 1, 11| Jaguś! A dałabyś spokój tym cudakom, druhen ino patrzeć... 63 1, 11| dzisiaj , nie baczyłaby o tym . Boryna wczoraj na rozpleciny , 64 1, 11| na progu witała obrazem i tym świętym chlebem i solą, 65 1, 11| rozumiał, a potem przepijali po tym kieliszeczku na zdrowie 66 1, 11| kości.~...A pociecha ino w tym, kiej somsiad z somsiadem 67 1, 11| somsiadem się zejdzie i przy tym kieliszku poredzą, wyżalą 68 1, 11| ino komu przypadnie...~- Tym ci polski naród stojał - 69 1, 11| się urodniejsza wydała w tym przybraniu, bo i roześmiana 70 1, 12| cukru jest i rozpuści się w tym łajnie końskim? Ksiądz jest 71 1, 12| rozpoznawał wszystko i myślami, i tym widzeniem czującym po wsi 72 1, 12| półkwaterka bym nie trzymał za tym! Rzuć ino kamuszkiem w krzaki, 73 1, 12| Powiedzieliście mu o tym! Teraz rozumiem, zdaje mi 74 1, 12| szarawym przędziwem albo tym pierzem niedartym.~Rychtyk 75 2, 13| zasłuchało się uroczyście w tym ledwie wyczutym szeleście, 76 2, 13| ledwie wyczutym szeleście, w tym locie cichym, w tej białości 77 2, 13| czuli, jakby się to stało w tym oczymgnieniu.~Ogień trzaskał 78 2, 13| był winowaty, ociec to był tym krzywdzicielem, tym osękiem, 79 2, 13| był tym krzywdzicielem, tym osękiem, któren się wbił 80 2, 13| do niego, ni przystąpić z tym szczerym sercem, jak to 81 2, 13| turbuj, a jeszcze ci i tym dobrym słowem nie odpłaca!...~ 82 2, 13| wierny i słuchliwy, że już w tym oczymgnieniu nie żałowała 83 2, 13| ciągnie - Żydy dobrze o tym wiedziały i chocia wrzeszczeli 84 2, 13| w garście patrzy i żyje tym, co uprosi lebo co wycygani, 85 2, 14| rozglądając się na boki, tym ino zajęta, by się na~śliskim 86 2, 14| osypana gwiazdami, jakoby tym piaskiem srebrnym, obtulała 87 2, 14| ogromną, wiedziała przecież o tym i dobrze rozumiała, że go 88 2, 14| wam, jak jest, cała wieś o tym wie, spytajcie się! - zawołał 89 2, 14| zobaczy!~Nie mówili już o tym, zbyt to leżało wszystkim 90 2, 14| swat, ni brat:~Pogadali o tym i owym i rozeszli dosyć 91 2, 14| żalów, ni goryczy, a ino tym miłowaniem serdecznym, 92 2, 14| odpowiadał nie myśląc o tym.~- Idź, Jantoś, idź... - 93 2, 15| miłowaniu, a Antek kryć się z tym musiał, to i głucha, paląca 94 2, 15| się nie oparła, lubił się tym puszyć, rozpowiadać, byle 95 2, 15| gospodarz chałupę, a tyle się na tym rozumiał, co koza na pieprzu, 96 2, 15| uważasz, tak zrób, twoja w tym głowa.~- I u Wachników znowu 97 2, 15| marchwią.~- Co mi ta po tym - mruknął niecierpliwie.~- 98 2, 15| człowiek jestem, niech każdy o tym wie.~- A bo cisnę wszystko 99 2, 15| się temu ludzie i różnie o tym mówili. Ale to było jeno 100 2, 15| zapomniał ale nie zwiódł tym wszystkim Hanczynego serca, 101 2, 15| zdzierży, nie wytrzyma!~A przy tym wiedział od Bartka, z którym 102 2, 15| ozdzierał.~Ciężko mu było w tym jarzmie, ckno, ciasno i 103 2, 15| przemawia uciesznych - jakoby w tym mrówczym albo pszczelnym 104 2, 15| Nie uspokoił się rychło po tym spotkaniu, bo do tego nie 105 2, 15| samotne na wichurze , a przy tym drażniło go wszystko w chałupie, 106 2, 15| krzyk wielki, bo rzeka w tym miejscu bystra była i głęboka, 107 2, 16| pomaluśku, a dookoła, kieby w tym kieracie, jak zwyczajnie 108 2, 16| Józka.~- Kuba podobno w tym czasie umarł!~- A zmarło 109 2, 16| zaraz pomiarkował, jako w tym jest dla nich coś przykrego, 110 2, 16| bo przemarzł na kość w tym sołdackim szynelu. Jasio 111 2, 16| go opanowały! Dobrze mu z tym było, gospodarstwo szło, 112 2, 16| słówka wciąż prawił, a jeno o tym myślał, czym by się jej 113 2, 16| Oboje z matką znamy się na tym, już ja ci mówię, że tak 114 2, 16| każde stworzenie krzepi się tym chlebem świętym! - powiedział 115 2, 16| wymiarkować. I nie myśleli już nad tym dłużej, bo przyszli kowalowie 116 2, 16| przypomnieli, ale bała się rzec tym.~Obsiedli znowu ławy przed 117 2, 16| poniechali chłopa widząc w tym cudzie przestrogę i razem 118 2, 16| siwula!...~Nie odrzekła ni tym słowem jednym, postękiwała 119 2, 16| i wyliczył!...~A między tym gąszczem zwartym, kolebiącym 120 2, 16| prawił długo, nauczał o tym dniu świętym, przestrzegał 121 2, 16| rękami wytrząchał i grzmiał tym słowem palącym,- że jaki 122 2, 16| serca i do rozumu, juści, że tym ino, co słuchali, bo wiela 123 2, 16| przejściu - nawet nie myśląc o tym i nie wiedząc, cisnął się 124 2, 16| wynędzniały, że łacno nawet w tym mroku dojrzała, a te jego 125 2, 16| przeszył lubością, jako tym ostrzem przesłodkim, i radością.~- 126 2, 17| powtarzała krzepiąc się tym słowem i odżegnując od zła, 127 2, 17| wstrzyma duszę, nie poleci za tym głosem? !...~Ostro się wzięła 128 2, 17| krewniaczka !~- Kozły! Same tym ino żyją, co gdzie urwią, 129 2, 17| szpital dla biednych, w tym domu, gdzie teraz organista 130 2, 17| zniecierpliwił i nie chciał o tym mówić więcej:~- Gadanie 131 2, 17| po całej wsi mówiono o tym od początku, a do Borynów 132 2, 17| Otrząsnęła się z obrzydzenia i tym usilniej myślała o Antku, 133 2, 17| Gdyby się zjawił teraz, w tym oczymgnieniu! nie oparłaby 134 2, 17| ślepie i myśli, . że mnie tym nastraszy, głupia - pomyślała 135 2, 17| z tego wyjdzie...~Ale na tym się skończyło, bo nikomu 136 2, 18| jesieni.~- Mówił mi ksiądz o tym. Mój Boże, szukałem go od 137 2, 18| choć już mroczało, a przy tym chłopak głupi, wygadałby 138 2, 18| pana Jacka. ~Zdumiał się tym wielce i zaczął wymiarkowywać, 139 2, 18| kołuje, by drogę wypatrzeć! W tym cosik jest, jakaś dziedzicowa 140 2, 18| podpisywał i twardo będę przy tym stojał, że ni jednej chojki 141 2, 19| wyrachowania mieli. Zeźlił się tym srodze Bartek z tartaku, 142 2, 19| komina, popijał i rzucał tym słowem wesołym do znajomków, 143 2, 19| mam nijakiego i pierwszy z tym słowem zgody przychodzę. 144 2, 19| Wawrzona! Powiadali o tym, alem wierzyć nie wierzył. 145 2, 19| Tyś jej był milszy, wiem o tym dobrze, nie wypieraj się, 146 2, 19| moim zięciem!"~Juści, że w tym, prócz tego ważenia, innej 147 2, 19| głupio rządzą. Przecie z tym lasem dawno byłby koniec, 148 2, 19| zawzięła się tak, że ani tym słowem więcej się nie odezwała, 149 2, 19| pięćdziesiąt par mieniło się w tym kole wielgachnym, taczającym 150 2, 19| pazuchę karmelki, by móc przy tym i Jagusi nakłaść, a mimo 151 2, 19| wicher, nim uderzy! Pił przy tym tęgo i Jagusię niewolił, 152 2, 20| Borynów było kiej w grobie po tym święcie - nie płacz, nie 153 2, 20| zdziebko tajało, ale i zazdrość tym większa rosła.~Wlekło się 154 2, 20| święconą wodą!~Zeźlił się tym i prosto wrócił do chałupy, 155 2, 20| jestem, zgodliwy, wszyscy o tym wiedzą, ale jak mnie kto 156 2, 20| rozgniewał się.~I na tym się skończyło, bo Dominikowa, 157 2, 20| coraz częściej. Wielce jej w tym pomagała Jagustynka, bo 158 2, 20| głupia, sromasz? Złego w tym nie ma! wszystkie tak robią 159 2, 20| twoją matkę też, że to z tym Florkiem wiadomo było...~- 160 2, 20| zaczął:~- Mówili mi ludzie o tym, co się tam w karczmie stało, 161 2, 20| dworowi zamierza.~- Nic mi o tym nie powiadali.~- Jak się 162 2, 20| mówił, wspominał mi coś o tym dziedzic, dobry to człowiek 163 2, 20| na trzecie nie zważać, by tym sposobem uchronić się przed 164 2, 20| jego szczere zapewnienia, tym więcej się rozjaśniał, uspakajał 165 2, 20| głęboka dufność.~Było jak z tym garnkiem rozbitym, co choć 166 2, 20| pod brogiem. Pomagał im w tym Witek, któren całkiem serce 167 2, 20| musiał coś napomknąć o tym, całkiem nie stworzyłaby 168 2, 20| był człowiek, wielce się tym strapił i jął namawiać:~- 169 2, 20| wiedział, nie myślał nigdy o tym, był nawet pewnym w głębi 170 2, 20| gdzieniegdzie coś uskubnęły. A przy tym, jak to zawdy pod wiosnę, 171 2, 20| Pryczkowi też się zmarło jakoś w tym czasie, tydzień ledwie chorzał, 172 2, 20| temu wielce i mocno nad tym deliberowano, to dobrodziej 173 2, 20| porą nikomu nie brakowało.~Tym samym zabawiali się i u 174 2, 20| drugimi razem nie szedł, i tym podobnie. Stary dotychczas 175 2, 20| przynętę powiedział:~- Wiecie o tym, jako ja, młynarz i kowal 176 2, 20| poszła do chałupy.~Nic już o tym w domu nie zaczynał, a gdy 177 2, 21| świstem i wrzawą. Jakby tym kotłem gotującym się, przepełnionym 178 2, 21| a wciąż przemyśliwała o tym dziwnym spotkaniu z Boryną.~- 179 2, 21| Tak było? Nic mi o tym nie powiedział.~- Kwardy 180 2, 22| bo nie dowierzały zbytnio tym nowomodnym wymysłom woląc 181 2, 22| poznaliście to?~- Kiej pod tym łbem kożuszanym nie mogłam 182 2, 22| powiadał?~- I jak! Było to o tym Burku Panajezusowym!~- Rzeknę 183 2, 22| zmartwychwstając zarazem tam, w tym życiu jasnym, wielkim, mocarnym, 184 2, 22| kładły do stóp Pańskich w tym cudów kościele i śpiewały 185 2, 22| a trzęsą piórkami kieby tym pacierzem dziękczynnym.~ 186 2, 22| przed wiekami, że jeno o tym w starych księgach stoi... 187 2, 22| boskiego mogły być!~Gryzł się tym Jastrząb srodze, a po nocach 188 2, 22| jak to przyjdzie gorzeć w tym piekle wiecznym, i nie cieszyły 189 2, 22| komorników sadzał.~Puszył się tym Jastrząb, wynosił nad drugie, 190 2, 22| figurą Częstochowskiej i tym szlochem krwawym, tym srzybotem 191 2, 22| i tym szlochem krwawym, tym srzybotem serdecznym skamlała 192 2, 22| przytykając, to pacierzem, to tym Imieniem Pańskim.~Wyspowiadał 193 2, 22| wolna zaczęli pogadywać o tym i owym, jak zwyczajnie.~ 194 2, 23| dusze wiedzianym, jakoby w tym śnie cudownym, śnionym na 195 2, 24| zakotłowało we wsi jakoby w tym mrowisku, kiej w nim jaki 196 2, 24| odgrażał?~- Cała wieś o tym wiedziała.~- Musiało się 197 2, 24| wiedziała.~- Musiało się na tym skończyć, musiało! - dogadywała 198 2, 24| Jeszcze w zapusty bąkała o tym tu i owdzie Jagnustynka...~- 199 2, 24| stary już z dawna wiedział o tym i całymi nocami pilnował.~- 200 2, 24| namiętnie, snadź miał w tym jakieś wyrachowanie.~Zmiarkował 201 2, 24| jakoby za obmarzniętą szybą w tym gęstym, śniegowym tumanie, 202 2, 24| i kowal, ale tak zeźlony tym, co się stało, że milczał, 203 2, 24| protokółu, wiedział jeno o tym wójt i sołtys, ale ci nie 204 2, 24| wszystkich chałupach gadali o tym, a nikto prawdy się nie 205 2, 24| skóry! Dostało się przy tym i Dominikowej niemało, dostało... 206 2, 24| na dobitkę zachorzał po tym chodzeniu do lasu i leżał 207 2, 24| zacinały się mocno, opadła przy tym do cna z ciała, że szmaty 208 2, 24| Józka~ci krzywą nie jest. Z tym i poszła rozmyślając po 209 2, 24| że cofnął się zmieszany tym oporem niespodziewanym.~- 210 2, 24| nie widząc już nic poza tym, go nawet nie obchodziły 211 2, 24| pilnego baczenia, bo choć o tym podpaleniu różnie różni 212 2, 24| coraz mocniej, a że przy tym i kowal z cicha podjudzał, 213 2, 24| pomstą zaślepiony, boć tym jeno dychał, rozdmuchując 214 2, 24| się, nie pokazała, tak się tym rozjątrzył i uzuchwalił, 215 2, 24| chwytając się za głowę, bo w tym momencie jakby przejrzał 216 2, 25| że i nie wypowiedzieć, tym się, jeno każden krzepił 217 2, 25| a kędy koniec.~Ziąb przy tym był przykry i do żywego 218 2, 25| nastarczyć lekować, a że przy tym i krowy zaczynały się cielić, 219 2, 25| ruszą na pola, więc z trwogą tym większą spoglądano na chmurzące 220 2, 25| deszcz pluskał, jak kieby kto tym ziarnem ważnym ciepał na 221 2, 25| mętowi, a nazbierawszy przy tym nowinków różnych po chałupach 222 2, 25| wypowiadany żal, że on nie jest tym, jakiego w sobie umiłowała - 223 2, 25| takiemu smokowi?... a przy tym młoda przeciech była, o 224 2, 25| mu się również potężnie tym rzutem ziemi spragnionej 225 2, 25| wtedy o domu, o robotach i o tym, bych staremu co nowego 226 2, 25| brać!~- Na las! - krzykiem tym trzęsło się powietrze i 227 2, 25| przeciągało z krakaniem nad tym polem śmierci, to zwierz 228 2, 25| głośny na okolicę, a przy tym zadzierzysty i swoje sprawy 229 2, 25| jeno ozwarł ramiona i z tym słowem "Jezus!" rymnął na 230 2, 25| tocząc jarzącymi oczami po tym borze zdobytym, któren chwiał 231 3, 26| orzeźwiające i jakoby nabrzmiałe tym wszystkim, co wnetki się 232 3, 26| wyobrażenia Pańskie, zaś nad tym całym światem, zaklęsłym 233 3, 26| duszy! - zauważyła przy tym, ale nie było już czasu 234 3, 26| Jezus powrócił...~Dyć tym ano żywiła duszę przez długą 235 3, 26| duszę przez długą zimę, tym się jeno krzepiła w każdej 236 3, 26| krzepiła w każdej godzinie i tym się broniła od mrozów, nędzy 237 3, 26| Przeciech od dawnych już lat o tym jeno deliberowała i w to 238 3, 26| przepraszając Boga za pychę, o tym jedynie marzyła, by mieć 239 3, 26| honoru i szczęścia, a przy tym i wszystkich pieniędzy na 240 3, 26| do południa i siało kieby tym szczerym złotem, i jęło 241 3, 26| dobrym słowem zagadując o tym i owym, ale jakby nie słyszała 242 3, 26| postać.~Zakłopotała się tym oglądem i strapiła, że nie 243 3, 26| to przyszło, ale nikto o tym nie pomyślał, bo jakże? 244 3, 26| nie ma. Ale się dużo przy tym pomarnowało naszych, starego 245 3, 26| spamiętać, co i komu! Nikto się tym zbytnio nie frasował ni 246 3, 26| Gdzie to po inne roki, w tym zwiesnowym czasie, to aże 247 3, 27| cicha po sadach jakoby w tym pacierzu społecznym, kiej 248 3, 27| świat się jawi...~Nie za tym jednakże patrzała i nie 249 3, 27| Antka wezmą, bo był o tym uprzedził Rocho.~To i komu 250 3, 27| wiedziała ci ona już o tym, wiedziała!~Więc choć i 251 3, 27| Pietrka, dostało się przy tym i Józce, że słońce na chłopa, 252 3, 27| rozporządzi.~Żarli się przy tym jako te psy kiele zdychającego 253 3, 27| obrazy, wyszukując przy tym pilnie, gdzie popadło.~- 254 3, 27| rozpierać na swoim, to i za tym by nie płakała, bo u matki 255 3, 27| raz jeden widzianego.~Ale tym ci lepiej baczyła tamtego 256 3, 27| chałup zamawiać...~- Był to z tym i u was! ~- Co dnia zachodzi, 257 3, 27| wszyscy przyszli do izby.~- O tym dziedzicowym bracie, głupim 258 3, 28| święta starczyło, a przy tym chleba pytlowego, parę rządków 259 3, 28| im Hanka, wielce nierada tym przymówkom do gorzałki.~- 260 3, 28| albo organista.~Hanka była tym wielce rozradowana, puszyła 261 3, 28| księży!~Nie lubił tego.~- A o tym ze Słupi też powiadają, 262 3, 28| za zębami trzymali, to o tym, gdyby się pieniądze znalazły, 263 3, 28| uważacie?~- Wiem to, kiej mi o tym ni słówkiem nie zatrącił?..~- 264 3, 28| i chociaż odpłacała im tym samym, nie żałując dobrych 265 3, 28| nie posmakuje?- ciągnęła tym samym sposobem, a wielce 266 3, 28| spróbuje! Zmówiły się i z tym przyleciały?~Nie mogła się 267 3, 28| na skonanie.~Tyle jeno o tym przerzekli, zajęci wielce 268 3, 28| świniaka, juści, całkiem im tym pyska nie zatka, ale przyczepkę 269 3, 28| trzeba... z taką to jak z tym łajnem, nie porusz i jeszcze 270 3, 28| By im kto podsunął o tym, to może by się zlitowały... - 271 3, 28| cierpiących, nie potrza mu o tym z ambony krzykiwać! Moiściewy, 272 3, 28| niby szczotka. Ziąb przy tym ciągnął wilgotny i srodze 273 3, 28| zaczerwieniona, zdyszana, przejęta tym roznoszeniem kiełbas, i 274 3, 28| nie mogąc się opamiętać po tym wzburzeniu.~- Trza je naleźć 275 3, 29| jako strapiony był wielce tym wszystkim, co się we wsi 276 3, 29| szła całym światem wraz z tym ptactwem, ciągnącym do łońskich 277 3, 29| ludzi z węzełkami, a i z tym płonym skamłaniem, bych 278 3, 29| uwięzionych srożąc przy tym twarze, siarczyście klnąc, 279 3, 29| narodu.~Właśnie był teraz nad tym Rocho medytował postanawiając 280 3, 29| wróbli!... Nie pamięta o tym, że chłopy go wybrały, to 281 3, 29| sięgnąć nad okna. Pomógł im w tym i jeszcze wapno w szaflu 282 3, 29| kłopotach, o sąsiadkach i o tym wszyćkim, w czym jeno babi 283 3, 29| było to jedną okruszyną, tym, jakoby kto w spiekocie 284 3, 29| zapobiec?... Kobiety?...~Ależ tym chudzinom ledwie już sił 285 3, 29| choć się paliły lampki, w tym roztrzęsionym kurzu mącznym 286 3, 29| dopiero co powiedział mi o tym nieszczęściu. Gdzież Stachowa?~ 287 3, 29| mocy nie starczyło, a przy tym: odrobi to, kiej się już 288 3, 29| wiele ich było, i mogliby o tym donieść kowalowi.~I już 289 3, 29| całym świecie zapomniały, tym się jedynie frasując, by 290 3, 29| jajeczne cukrem posypane i tym maczkiem słodziuśkim, a 291 3, 29| chałupach, by je znowu rozniecić tym młodym, poświęconym ogniem.~ 292 3, 30| nasadzone głowami, że ino w tym rozkołysanym ździebko, człowieczym 293 3, 30| Męce Pańskiej powiadał i o tym, jak go to paskudne Żydowiny 294 3, 30| się krzyżem na podłogę, tym jękiem żalnym, tym skrzybotem 295 3, 30| podłogę, tym jękiem żalnym, tym skrzybotem serdecznym wołając 296 3, 30| unosi się nad ziemiami, w tym słońcu przenajświętszym 297 3, 30| Alleluja! Alleluja!...~Tym ci to świat wszystek się 298 3, 30| Juści... powiadali o tym... hale Niemcy naród inszy, 299 3, 30| krwawych ogniach, kieby tym zarzewiem przysypane, wody 300 3, 30| wspomniał... Szła ku niemu z tym sercem wiernym i kochającym, 301 3, 30| cięgiem me kopie, mgli me przy tym...~- Połóżcie się. Trzeba 302 3, 30| wytraci!... Kozłowa już z tym od rana po chałupach lata 303 3, 30| żelazny, okrwawiony pręt.~- Tym ci zakatrupili Burka!~Żelazo 304 3, 30| rozpowiadać, głównie zaś o tym podkopie pod komorę trajkotać.~ 305 3, 30| Jagustynka była rozpowiadała o tym, nie wiada już dzisiaj po 306 3, 30| chałupy.~- A wy to po swojemu tym słowem kieby nożem żgacie...~- 307 3, 30| dworowi.~Ale nikt się z tym nie śpieszył, a jeno zły 308 3, 31| darmo tego nie robi, cosik w tym być musi, że taki pan...~- 309 3, 31| bo kto by się to wydał z tym przed strażnikami, co la 310 3, 31| przepadziste, a na darmo.~Tak byli tym rozgniewani, że skoro przyszli 311 3, 31| w stokrocie, a łęgi kiej tym puchem zróżowionym kwiatami 312 3, 31| mało kto zważał na niego w tym ciężkim strapieniu, co jak 313 3, 31| przed stajnią, jakby przy tym katafalku, zapuchła z płaczu 314 3, 31| dzieciątko rodzone, dyć w tym samym roku się ulągł co 315 3, 31| cichły, ciężko się ważąc w tym nagrzanym wilgotnym powietrzu.~ 316 3, 31| rozpoczęło nabożeństwo w tym niezmierzonym kościele. 317 3, 31| po wszystkich ziemiach w tym szarozielonawym, mgławym 318 3, 31| wieś huczała i trzęsła się tym dziwnie radosnym bełkotem.~ 319 3, 31| chwalili, a każdej poredzili tym słowem zabasować, że kobiety 320 3, 31| spyska...~- Wie się już o tym, Rochu, między nami, jeno 321 3, 31| pięknie, że świat, kieby tym srebrem szronami potrząśnięty, 322 3, 31| wypowie albo klękaniem przed tym zwiesnowym cudem i w najlichszej 323 3, 32| jakimś papierem, rzekło tym Kłębowej, wypędzającej właśnie 324 3, 32| zacniło mi się za chałupami i tym światem szerokim... Hej, 325 3, 32| rzekł:~- Wyraźnie stoi o tym jak wół... "Tak jak krześcijany 326 3, 32| Przytwierdził i nawet z papieru o tym przeczytał.~- Przeczytał, 327 3, 32| Wszystkie wracają, wójt o tym czytał! - poprawiła go Jagustynka.~- 328 3, 32| się sprzęgła, cosik mi o tym bąknęli - prawda to? Zaśmiały 329 3, 32| kto w głośności żyje, o tym cicho mówią! Skończy się 330 3, 32| Jakby sen zmorzył nagły i tym pachnącym kwiatem niepamięci 331 3, 32| Głupi; myśli, co o tym nikto nie wie! Pobierą się 332 3, 32| i drzewa kwitnące, kiej tym bieluchnym śniegiem przyprószone - 333 3, 32| narodowi, chodził oczyma po tym nieobjętym rozlewie pól 334 3, 32| pogadywał z wójtem:~- Ho, ho! tym już groch powschodził...~- 335 3, 32| Bo u do dobrodzieja na tym dołku zimnica, a tu grunt 336 3, 32| też nie mniej się rwały ku tym wytęsknionym. Jeno poniektóre 337 3, 32| jeszcze prześwietlone niegdzie tym dżdżem słonecznym.~Bór pochylał 338 3, 32| sterczały niedaleko, a przy tym i na dworskich polach działy 339 3, 32| palącym łzom.~Jeno że i w tym nie ostała dzisiaj sama 340 3, 32| tęskną nutą, jakby do wtóru tym szeptom i całunkom, i radościom. ~ 341 3, 33| drzewa też jęły szemrać niby tym pacierzem pierwszym; kwiaty 342 3, 33| do narodu.~Stropili się tym wielce, bo choć Kozły dawna 343 3, 33| a i mądrala. Że zaś przy tym sprawny był do każdej roboty, 344 3, 33| Dyć odparzy sobie kłęby w tym gnoju, zgnije! Tyla bab 345 3, 33| przeczytał. Powiadał mi o tym.~- To ci nowina! Jasiek 346 3, 33| przeznaczone, nie...~I z tym się rozeszli.~Zaś drudzy 347 3, 33| ten śnieg łoński - swoje w tym mieli zamysły i la siebie 348 3, 33| dachami jeno widne nad tym borem kłosistym. ~Noce też 349 3, 33| upatrując jeno, kogo by żgnąć tym bolącym słowem albo i za 350 3, 33| zmóc się nie dawali, a przy tym miasto w kościele przesiadywać 351 3, 33| na rękę i nawet często o tym rozpowiadała przed ludźmi.~- 352 3, 33| by się nalazły... Moja w tym głowa... pomógłbym. ~I długo 353 3, 34| Dał mu? Powiadali mi coś o tym, ale nie uwierzyłem.~- Bo 354 3, 34| nieprzezpieczna: ma on tu coś w tym, ma... Ze sprzedaniem się 355 3, 34| jutro cała parafia będzie o tym wiedziała.~- I zaraz powiedzą, 356 3, 34| podziwem.~- Tyla się na tym rozumiesz co twój bociek. 357 3, 35| nawet szedł i zagadując o tym i owym ludzi, swoje im prawił, 358 3, 35| ludzi, swoje im prawił, zaś tym, którzy nie miarkowali od 359 3, 35| przemian, Maciejowi długo o tym rozpowiadała, jaże oczy 360 3, 35| kazaniu, powiedali mi o tym, ale myślałem, co jeno cyganią 361 3, 35| jej rozbłysły.~- Jużeśmy o tym z Grzelą i chłopakami radzili, 362 3, 35| pilnując zajdów, odchodzili, tym ci szydliwiej za się krzykając:~- 363 3, 35| turbujcie się, już my w tym, że ustąpią - zapewniał 364 3, 36| pastwisk, gdyż dziedzic jeno tym pozwalał paść w porębach, 365 3, 36| o biedzie, żyjąc kieby w tym kotle w ciągłych plotach 366 3, 36| czasie obiadu szeroko o tym rozprawiano.~Południe przyszło 367 3, 36| wsią trzyma.~- Węszy on w tym jakąś dobrą sztuczkę la 368 3, 36| pora siać...~Ale w mig i o tym przepomniał; rozsypywało 369 3, 36| krok za krokiem szedł i tym błogosławiącym, półkolistym 370 3, 36| przewracał, jeno że nic o tym nie wiedział i nic nie czuł 371 3, 36| któren był wziął i teraz tym niwom świętym powracał i 372 3, 36| odrzekł i runął na twarz przed tym Majestatem Przenajświętszym.~ 373 4, 37| a rozkrzyżowany kieby w tym ostatnim dusznym i gorącym 374 4, 37| która się była przywlekła z tym ochfiarnym pacierzem, wziąć 375 4, 37| się z wolna pogrążały w tym rozbełkotanym, białawym 376 4, 37| niekiej listkami, kieby tym skrzydłem ptak tonący w 377 4, 37| śpiewy a organowe granie tym jakimś górnym, dalekim, 378 4, 37| A ludzie szli już a szli tym ciągiem nieskończonym; kto 379 4, 37| nikto nie przystępował z tym dobrym, pocieszającym słowem, 380 4, 37| zniesienia. Parno się przy tym robiło i dziwnie duszno, 381 4, 37| ostro i niecierpliwie:~- O tym potem. Nie zdzieram skóry 382 4, 37| owiany dymami kadzideł niby tym modrawym obłokiem. Jambroż 383 4, 37| to posypały się rosy niby tym żalnym, cichym płaczem, 384 4, 37| przypadając gospodarzowi w tym kornym, ostatnim pokłonie.~ 385 4, 37| ponad wszelkie stworzenie?~Tym wiatrem jeno jesteś, co 386 4, 37| nieulękli, ugorom i zarazem tym bujnym, okwieconym polom 387 4, 37| okwieconym polom podobni, i tym drzewom równi w sile i kruchości - 388 4, 37| niejednemu się widziało, jako w tym zadeszczonym powietrzu i 389 4, 37| łajdusy jedne! Powiem ja o tym Panu Jezusowi, powiem, a 390 4, 37| wszystkim chciało kiej na tym kazaniu.~Gwar się już podnosił 391 4, 37| swoich turbacji, a przy tym już na samym zmierzchu przyszedł 392 4, 37| zaś dziedzic pogadawszy z tym i owym o różnościach, wziął 393 4, 37| przyjacielstwem, kiedy?~- Coś w tym być musi, że tak zgody szuka!~- 394 4, 38| w radosnych głosach i w tym cosik, czego nie wypowiedzieć, 395 4, 38| jakby się z wolna gotując w tym ukropie słonecznym.~Naród 396 4, 38| kto na różańcu, a kto jeno tym szczerym słowem Boga chwalił 397 4, 38| Panem, jakoby utajonym w tym słońcu rozgorzałym i we 398 4, 38| śmiali, jaże ludzie się tym niemało gorszyli.~Naraz 399 4, 38| Jeszczech ociec mówili, co na tym skończyć się musi.~- Wynosił 400 4, 38| nie odrzekła, ścisk przy tym zapanował przed wrótniami, 401 4, 38| radośnie i kotłował jakoby w tym rozbełkotanym wrzątku.~Katarynka 402 4, 38| nikomu ni nawet ruchać, jako tym drzewom pomdlałym w żarze, 403 4, 38| pomdlałym w żarze, a że przy tym i wieś zasiadła do misek, 404 4, 38| wieś, że huczało jakoby w tym ulu przed wyrojem.~Każden 405 4, 38| laczego taki hojny?~- Juści, w tym musi być jakieś podejście, 406 4, 38| Bo jeno głupi nie widzi w tym dobrego la Lipiec. Jeno 407 4, 38| Kowal, któren musiał w tym mieć jakiś gruby profit, 408 4, 38| niekiej ptasie głosy, jakoby tym wieczornym pacierzem.~Bydło 409 4, 38| pogadując z dziadkiem o tym i owym; cyganił jucha, jaże 410 4, 38| ziarnami błogich łez niby tym różańcem łaski Pańskiej 411 4, 39| przytwierdzili.~- Otóż to! Właśnie o tym chciałem z wami pomówić!~ 412 4, 39| zdrowie! Co ja już mam z tym koniem!~- Wypchajcie go 413 4, 39| wami nie będę, nie moja w tym wola stanowi.~- Jaguś! - 414 4, 39| będę we wszystkim. A już w tym moja głowa, byście ostali 415 4, 39| przyduszonymi słowami kiejby tym biczem świszczącym:~- To 416 4, 39| do cna przepomniałyśmy o tym papierze o Grzeli.~- Prawda! 417 4, 39| o zmierzchu, już sobie o tym rozpowiadali; juści, że 418 4, 39| zawzięcie o wypadkach, to o tym, z czym chłopi powrócą od 419 4, 39| działu.~- Prawda, jeszczech o tym nie pomyślałam.~- A z tym, 420 4, 39| tym nie pomyślałam.~- A z tym, co dziedzic musi dać za 421 4, 39| wiedzie. Nie traci ona na tym, dają na pochowek! Ale nie 422 4, 39| dają na pochowek! Ale nie z tym do was przyszedłem.~Podniesła 423 4, 40| zasnąć tej nocy, a przy tym cięgiem się jej widziało, 424 4, 40| tak się czuła skrzepioną tym krótkim śpikiem, że nie 425 4, 40| kiełbasa galancie czujna. Po tym to człowiek poczuje jakąś 426 4, 40| żywocie. A to me paśli w tym kreminale, żeby ich wciorności.~- 427 4, 40| każdego z osobna, pilnie przy tym naglądając mu w oczy i wyczekująco, 428 4, 40| Zdało mu się, jakoby z tym wiatrem przewalał się po 429 4, 40| się wiedząc zarazem, bo i tym, co się obaczy i poczuje, 430 4, 40| co się wyrozumie, ale i tym, czego nie sposób nawet 431 4, 40| kałduny im porosły!~- Już ja w tym, aby gromada nie uchwaliła - 432 4, 40| zaś pogadywali jeszcze o tym i owym, jeno co jakoś ospale 433 4, 40| poprobować, poredzimy se o tym którego dnia.~Zaczęli się 434 4, 41| ledwie odzipnął, że przy tym i muchy, od których roiły 435 4, 41| następuje, ani wiedząc o tym, i do głodu niezgorzej wzwyczajonam, 436 4, 41| drugą stronę. Ale rzeka w tym miejscu była głęboka, choć 437 4, 41| siedzę u matki...~- Dyć i o tym rad bym z tobą pomówił. 438 4, 41| abyś nie pomyślał, że mam w tym cosik swojego na widoku, 439 4, 41| A mnie nawet pomyśleć o tym straszno!~- Juści ale obacz 440 4, 41| posłuchaj, co rozpowiada o tym kreminale, to cię jeszczek 441 4, 41| raz po raz, kichając przy tym siarczyście~- A gdzie! Ślepyś, 442 4, 41| drugie też nie lepsze.~Był za tym, żeby Antek uciekał choćby 443 4, 41| jego piersiach jakby na tym matczynym sercu, kaj tak 444 4, 41| się stało, i srodze się tym gryzł i męczył.~Pościel 445 4, 41| może pan starszy mówią o tym dziadku, co to chodzi po 446 4, 42| jeno przezierał z nocy, co tym lśnieniem odbijających się 447 4, 42| zboża pławiły się kieby w tym rozbełtanym, cichuśkim wrzątku.~- 448 4, 42| to przezimujemy?~- Moja w tym głowa, nie turbuj się! O 449 4, 42| pokazując i tłumacząc.~- W tym miejscu stanie chałupa! - 450 4, 42| to nas wilki zjedzą na tym wywieisku.~Rozgniewał się 451 4, 42| przysłali, więc skoro ktosik o tym wspomniał, Jagustynka wykrzyknęła 452 4, 42| niemało rozpowiadając o tym Jagustynce wracającej z 453 4, 43| zaś czym bliżej ku żniwom, tym jeszczek barzej wzmagała 454 4, 43| płonnymi kłosami. Trapili się tym niemało, ze smutnawą nadzieją 455 4, 43| puszczać ostatnią parę w tym białym, rozmigotanym wrzątku, 456 4, 43| je rozdzielić i tak przy tym skrzyczał Kozłową, że kiej 457 4, 43| zachodu.~- Hej, duszno też na tym świecie i ciasno - rzekł 458 4, 44| niewoląc, że w mig się o tym rozniesło między gromadą.~ 459 4, 44| kancelaru w kępie drzew jakoby w tym gaju cienistym, tam się 460 4, 44| zacząć budowę jeszcze w tym roku, a na przyszłą jesień 461 4, 44| przecierał, więc ośmielony tym wójt siarczyście przemawiał 462 4, 44| zagotowało się z nagła kieby w tym kotle, wszyscy naraz zaczęli 463 4, 44| głosowali imiennie.~Strapił się tym Grzela, dobrze rozumiejąc, 464 4, 44| Jasio wysłuchał, pogadał o tym i owym i kazał jechać.~Wszyscy 465 4, 45| grzęznąc w piasku jakby w tym gorącym popiele.~Pokręcone 466 4, 45| niźli drugim.~- Bo jeno tym dobrze, które o niczym nie 467 4, 45| przepadły.~Pogadywali z wolna o tym i owym, zeszło na zebranie, 468 4, 45| A żeście się to ważyli z tym wystąpić przy naczelniku, 469 4, 45| no!~- W ustawie stoi o tym jak wół, to prawo miałem.~- 470 4, 45| niemało nastawiając przy tym uszy, ale chociaż słyszał 471 4, 45| spotkali się - pomyślał, ale w tym oczymgnieniu ukąsiło go 472 4, 45| cytadeli.~- Żeby się choć na tym skończyło! Doigrał się, 473 4, 45| w słońcu i ciesząc oczy tym dniem jasnym i życiem, jakie 474 4, 45| w pole, to dzwoniły jej tym samym dojrzałe kłosy, dzwoniła 475 4, 45| zasłuchana w jego głosie niby w tym słodkim dzwonieniu, organiścina 476 4, 45| przy każdej robocie, a przy tym często gęsto i przynosiła 477 4, 45| Jaguś, że kto z Bogiem, z tym Bóg! - powtarzała z dobrością.~ 478 4, 45| strasznie gorąco było w tym zaciszu, kaj siedzieli, 479 4, 45| to po co ta drukować o tym wszyćkim?...~Jasio się 480 4, 45| noc. A czy pan Jasio ma o tym książki?~- A któż by czytał 481 4, 45| przeciek Rocho czytał o tym i z drukowanego.~- Głupstwa 482 4, 45| zniecierpliwiony.~- To i o tym też nieprawda, jak to Pan 483 4, 46| po co przyjechały.~- I w tym się cosik tai niedobrego! - 484 4, 46| im przeciwić, ani mowy o tym...~- Niechby się kaj schował, 485 4, 46| chałup, przyjdą ze dworów i tym ciągiem nieprzerwanym położą 486 4, 46| nie mówże przed nikim o tym, coś słyszała! - rzekł po 487 4, 47| wielkim świętem.~A że przy tym zjechało się z drugich wsi 488 4, 47| gospodarce wyznając przy tym niby to niechcący, że Jędrzych 489 4, 47| szeptała zatrwożona - już mu o tym powiedzieli.~- To i lepiej, 490 4, 47| szepnął wystraszony i tak się tym srodze zamartwił, że zasiadłszy 491 4, 47| rozrzewnione kobiety, srodze przy tym powstając na Tereskę, ale 492 4, 47| pobiły.~Ale wnet przestali o tym deliberować, gdyż żniwa 493 4, 48| A i tobie może się przy tym co oberwać...~Odeszła trzaskając 494 4, 48| poniewoli jakowymś myślom, kieby tym wichrom palącym.~- Więc 495 4, 48| rozejrzeć po kościele, ale tym goręcej modlił się za Jagusię, 496 4, 48| rozdrażniony. A skończyło się na tym, że mu obwiązała głowę szmatą 497 4, 48| w sobie kieby śnieg pod tym zwiesnowym słońcem.~Zaś 498 4, 48| se przed nim kieby przed tym świątkiem i modli się niezgłębioną 499 4, 48| do domu!~Wytrzeźwiał w tym oczymgnieniu; byli na topolowej, 500 4, 48| głową i rzekła cicho:~- W tym coś jest! Już on ta z dobrej


1-500 | 501-507

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL