| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] nikto 138 niktoj 2 niktój 1 nim 489 nimby 1 nimi 175 niosac 4 | Frequency [« »] 507 tym 496 we 491 nad 489 nim 485 mi 483 kto 482 przy | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances nim |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | szczypty, nie śmiejąc przy nim zażywać.~- Juści, kartofle 2 1, 1 | wysadzonej drodze.~Długo za nim spoglądali w milczeniu, 3 1, 2 | i ogromnymi belkami pod nim, i tak zastawiona różnym 4 1, 2 | zwilgotniałe zapałki o portki, nim zapalił.~Pykał od czasu 5 1, 2 | obmacując miski, które przed nim postawiła wójtowa.~Żachnął 6 1, 2 | Sielna kobieta!- Dreszcz nim wstrząsnął, bo i chłód wilgotny 7 1, 2 | na Jagnę, że mąciło się w nim wszelakie rozeznanie, i 8 1, 3 | kwiczały, a Łapa chodził za nim i zaglądał mu w oczy.~- 9 1, 3 | dziękczynienia~A Łapa siedział przed nim na zadzie i skomlał uciesznie, 10 1, 3 | wyfruwał, rzucał się za nim, biegł kilka kroków i zawracał 11 1, 3 | zza węgła i stanął przed nim.~- Ptaszkami się, ścierwo, 12 1, 3 | Boryna pogroził jeszcze za nim, opasał się i wrócił do 13 1, 3 | ino haruj i haruj!~Złość w nim zbierała, aż poklinał z 14 1, 3 | dziedzic z Raciborowic, a za nim dwóch ławników i sekretarz, 15 1, 3 | Hale, świnia sama poszła za nim, głupi uwierzy, ale nie 16 1, 3 | uśmiechem, aż ciarki przeszły po nim, że świsnął batem i odjechał, 17 1, 4 | do śpiącego Łapy i jął z nim baraszkować.~- Ale, gził 18 1, 4 | krzywą nogą, że kurzawa za nim wstawała.~Nie, nie ostał 19 1, 4 | ryknął głośnym płaczem, a za nim naród cały: kobiety, gospodarze 20 1, 4 | z chłopakiem na ręku za nim, czasem coś rzekli i szli 21 1, 4 | zagony kapusty; skręcili ku nim.~Siedli na kraju łąk pod 22 1, 4 | Antek, Antek! - wołała za nim żałośnie, ale ani się odwrócił.~ 23 1, 4 | to Jankiel postawił przed nim flaszeczkę araku.~Opierał 24 1, 4 | najgłośniej wykrzykiwał, a po nim Marcin Białek, Tomek Sikora 25 1, 4 | zamilknął ,bo wiedziała o nim różne różności ,jak to we 26 1, 5 | dostaniesz, to pewnie plew w nim więcej niźli ziarna. Niech 27 1, 5 | Jagny między wozami, ale nim doszedł, sczezła gdzieś 28 1, 5 | Jagna swobodnie szła za nim wskroś ciżby, ale gdy weszli 29 1, 5 | najśliczniejszym sznur korali, obwinęła nim białą szyję we cztery rzędy 30 1, 5 | razem i chciała bieżyć za nim i oddać... bo jakże jej 31 1, 5 | cięgiem w myśli stała, ale nim doszedł, spotkał się z kowalem.~ 32 1, 6 | dodała pochylając się ku nim i patrząc na majaczące w 33 1, 6 | powtórzyła obzierając się za nim, ale już zniknął w mgle, 34 1, 7 | najwięcej pomawiano ją, że z nim w sadzie nocami się schodzi, 35 1, 7 | mogła się to ognać przed nim?... Zawsze się z nią tak 36 1, 7 | nijako, póki zmówiona z nim nie jest, to ino wesoło 37 1, 7 | go kapotą, ospostarł nad nim ręce i powiada:~- Nie zabijajcie 38 1, 7 | i kiej nie rymnie przed Nim na kolana, kiej nie rykną 39 1, 8 | gęby nie puszczać przódzi, nim powróci, dopiero na odwieczerzu 40 1, 8 | powstrzymywały oczy Jagustynki, co za nim chodziły cięgiem; oczy zmrużone, 41 1, 8 | tak rozbiera i markoci, co nim tak rzuca, że aż wziął się 42 1, 8 | ogacenia.~Przystawała ino przy nim raz w raz, aż w końcu rzekła:~- 43 1, 8 | kieliszek i zwrócił się z nim do Jagny.~- Napij się, Jaguś, 44 1, 9 | i nie wiedzący, co się z nim dzieje. Twarz mu poczerniała, 45 1, 9 | i utopiony w bolu, co w nim rósł jeszcze i potężniał.~ 46 1, 9 | ogłuchł, ino płakania w nim się rozlegały, jęki a westchnienia, 47 1, 9 | Matulu! Matulu! - skamlało w nim cosik i oździerało mu duszę 48 1, 9 | lampek maślanych, a każdy, nim wszedł na cmentarz, wyciągał 49 1, 9 | któren przykucnął przy nim, bo ziąb go przejmował na 50 1, 10| prawować, ale Kłąb i te, co z nim trzymają, powiedają, że 51 1, 10| poznał i krzyknął:~- Ty z nim trzymasz!,~- Za sprawiedliwością 52 1, 10| sieczki, kowal poszedł za nim, przysiadł się na snopkach 53 1, 10| chytrze.~- Jeszcze ja się z nim porachuję, popamięta mnie... 54 1, 10| zapis zrobił!~- I złością z nim nie poredzi! Juści, że zapis 55 1, 10| a już kuśnierz kożuch na nim szyje...~- Mnie słuchaj... 56 1, 10| w chałupie i niepokój w nim rósł i strach, sam nie wiedział 57 1, 10| Nie, nie miłowanie w nim wzrastało, ino złość i tysiące 58 1, 10| pełni, aż łuny biły nad nim, jakby pożar buchał gdzieś 59 1, 10| Grunt jest mój i zrobię z nim , co mi się spodoba!~- Zrobicie 60 1, 11| zda się Borynie, okręci se nim rękę, ostrzej przytrzyma 61 1, 11| Moiściewy, obaczę ino, co się z nim dzieje, i zaraz wrócę...~- 62 1, 11| napatrzeć i nasłuchać, że nim doszli, już się prawie cała 63 1, 11| Pochodzili z dobry pacierz, nim skończyli.~Muzyka teraz 64 1, 11| jeno kowal powtarzał za nim, bo pono na łacinie się 65 1, 11| Niesiem rosół z ryżem-~A w nim kurę z pierzem!~A przy drugiej 66 1, 11| się za Boryną, bo tuż przy nim siedział, i uskubnął ją 67 1, 11| i co młodsze zaczęły za nim gonić i krzyczeć:~Kle, kle, 68 1, 11| nieomłóconej pszenicy i opasali nim wielgachne koło, które druhny 69 1, 11| pieniądz na talerz, a za nim, kiej ten grad brzękliwy, 70 1, 11| wiódł zapamiętale, bo za nim drugie pary jęły się z kup 71 1, 12| i nie wiedział, co się z nim dzieje, potaczał się ino 72 1, 12| pozostał sam, bo jakby o nim zapomnieli.~Witek czasami 73 1, 12| kobiałki pełnej obroku, a za nim reszta, ale nie zdążyły 74 1, 12| powiódł, nie słuchając, co za nim brzęczało.~W izbie już tańcowali, 75 1, 12| potańcować, to nie grzech!~Ale nim grajkowie zrozumieli wołania, 76 1, 12| pierwszy do stołów, a za nim insi jęli zajmować miejsca, 77 1, 12| chyłkiem, bo posypał się za nim grad błota i kamieni.~- 78 1, 12| w polu porzucone, które nim pozna, że bez matki, raduje 79 1, 12| raduje się do traw, co nad nim szumią, za słońcem patrzy, 80 2, 13| lunął pierwszy wicher, a za nim już leciał drugi, dziesiąty, 81 2, 13| wciąż, rozrastała się w nim niby ta parząca pokrzywa! 82 2, 13| słomy opajęczonej więcej w nim było niźli desek. Jedne 83 2, 13| popytać, użalić się nad nim, już przystanęła z boku, 84 2, 13| zapocił się też niezgorzej, nim odwalił, ochotnie jednak 85 2, 13| w jej oczy, stały przed nim, skrzyły się w śniegach 86 2, 13| modre oczy same jedne w nim jaśniały. Zwiesił głowę 87 2, 13| wiedział, co się działo w nim i dookoła.~Pił kwaterkę 88 2, 13| oczy wciąż modrzały przed nim, tak blisko były, tak blisko, 89 2, 14| dopiero gdy położyła przed nim pieniądze, uśmiechnął się 90 2, 14| Antkowym zaś długu ni o nim samym nie rzekł ni słowa; 91 2, 14| trwogą jakąś.~- Jak to na nim wyciśnięte historie różne, 92 2, 14| obroniła i powiedła, ale nim się rozgadały, weszła młynarzowa 93 2, 14| poszła, ale spotkała się z nim w pół drogi; poprowadził 94 2, 14| broniła, a w jakiś czas po nim najniespodziewaniej zjawił 95 2, 15| puszczał piły, pogadał z nim cosik i zawołał:~- Róbcie 96 2, 15| schodząc na dół i witając się z nim przyjaźnie.~- Z siekierą 97 2, 15| Jeszcze by wydziwiali nad nim, a cieszyli się między sobą 98 2, 15| luną... Tak ci było i w nim; robił, harował, pieniądze 99 2, 15| nieszczęście, bo dobrze czuła, że w nim waży się cosik strasznego, 100 2, 15| czuł, że wieś wciąż się nim zajmuje~że go pilnują i 101 2, 15| czuł, jak się oglądają za nim, jak lecą ciekawe, chwytne 102 2, 15| zaciera, żeby nawet wiatru za nim nie złapać i szkody nie 103 2, 15| krzyczał, poganiał, a z nim to jakby wyraźnie zwady 104 2, 15| wiatr pociągał od lasów, a z nim szedł daleki szum, głuchy, 105 2, 15| w ten mig do niego, ale nim mógł zmiarkować co bądź, 106 2, 15| nawet posłali, tak się źle z nim widziało, myśleli, że i 107 2, 16| bełkotliwie, a gdzieś za nim, w błotach i w oparzeliskach, 108 2, 16| niepoznaki i przynęty. Łapa z nim był i ten bociek, którego 109 2, 16| różnych wyuczył i tak się z nim pokumał, że niech ino zagwizdał 110 2, 16| swojemu, to ptak chodził za nim niezgorzej od Łapy, z którym 111 2, 16| i wchodził do izby, a za nim wciskał się Łapa z boćkiem, 112 2, 16| dawnemu, ale Jagusia mogła z nim robić, co ino zechciała, 113 2, 16| gospodarstwo, że i kiej to miała o nim pomyśleć! Nie widywała go, 114 2, 16| też wagowali się mówić o nim przed nią... A teraz, nie 115 2, 16| myśli? I ani sposobu, by z nim pomówić, ani sposobu i... 116 2, 16| spowiedzi, mówił... - ino by z nim pomówiła raz jeden, choćby 117 2, 16| jak mogła, ale myśli o nim nie zatraciła, wciąż jej 118 2, 16| zwiadach przed gankiem, nim pierwszą gwiazdę uwidzieli.~- 119 2, 16| uklęknął na śniegu, a za nim drugie.~- Oto gwiazda Trzech 120 2, 16| pochwalone!~Powtórzyli za nim pobożnie i wpili się oczami 121 2, 17| przychodziły... spotykania się z nim... całunki... uściski... 122 2, 17| i usiłowała zapomnieć o nim, zapomnieć na zawsze..... 123 2, 17| w polu nieco, wróble w nim świerkały i całymi bandami 124 2, 17| przychylił jako ten łan, a nad nim wieją szaty błękitne, szaty 125 2, 17| stanął we drzwiach, a za nim wchodzili wolno, otrzepując 126 2, 17| Skarga tyle sprawi, że nim urząd zjedzie i zabroni, 127 2, 18| się przybierać do wyjścia, nim jednak skończył, przyleciał 128 2, 18| ktosik jest w ganku.~Ale nim zdążył, jakiś obwalony śniegiem 129 2, 18| długo, a Łapa krok w krok za nim.~- Kto tak wymalował? - 130 2, 18| otwór drzwi... Zamajaczyła w nim jakaś niewyraźna postać...~- 131 2, 18| ten mig, a poszłaby tam, z nim!... Jantoś! - krzyknęła 132 2, 18| zazdrość kąśliwa zawarczała w nim jak pies i jak pies się 133 2, 18| sam dziedzic i żeście z nim poszli.~- Nie naredzałem 134 2, 18| nie zmiarkował, co się z nim dzieje!~- Jakże, czekał, 135 2, 18| wynosi, oszukaniec, zna on o nim takie sprawy, iż z tego 136 2, 18| zarobku nie ma żadnego. Nim wiosna przyjdzie, to zrobi 137 2, 19| Kuba, ale krewniactwa się z nim wypierał, jako że parob 138 2, 19| przebierały, to raz w raz, nim się jeszcze do cna ściemniało, 139 2, 19| się zerwał, tak ognie w nim zagrały na wspomnienie; 140 2, 19| przekładać a prosić, a za nim starsi i Jambroży, że Kobus 141 2, 19| na Bartka z tartaku i z nim poszedł pod ścianę, do rzepeckich.~- 142 2, 19| karczmie fundować !~A za nim puścili się w tan i jego 143 2, 19| całkiem zapamiętał! Radość w nim grała i takie wesele, jak 144 2, 19| się ten zwiesnowy dzień w nim zrobił. Zapomniał o ludziach 145 2, 19| i świecie całym, krew w nim zawrzała i moc wstała taka 146 2, 19| niejednych, a mało kto za nim nadążył.~Z dobrą godzinę 147 2, 19| i hukał kiej ten wicher, nim uderzy! Pił przy tym tęgo 148 2, 19| domowi.~Nie skoczył już za nim, stał roztrzęsiony, nieprzytomny 149 2, 19| samotnie, bo że się nie mogli z nim dogadać, gdyż nic nie odpowiadał, 150 2, 20| potrza, nie dziadygi, by z nim różaniec przebierała, nie!~- 151 2, 20| omroczał, że snuli się po nim cicho, lękliwie kieby te 152 2, 20| a któren nie stoi, co o nim powiadają, mocny jest a 153 2, 20| dobytek. Boryna niósł przed nim na talerzu wodę święconą, 154 2, 20| przysiadł odpoczywać, a nim Boryna z parobkiem zsypali 155 2, 20| rozpuścił.~- Nie gniewałem się z nim, to i o zgodę prosił go 156 2, 20| parę dni widywała się z nim pod brogiem. Pomagał im 157 2, 20| najczęściej spotykała się z nim, gdy z roboty powracał, 158 2, 20| wieczorem, zwierzył się przed nim.~- Nie wierzcie wszystkiemu, 159 2, 20| pewny, płacą od kubika. Nim się w polu roboty zaczną, 160 2, 20| sprawa zaś o las osobno; nim zgoda z dziedzicem nastanie 161 2, 21| w kurzawie. Patrzała za nim z politowaniem, bo już ruchać 162 2, 21| rozgrzewał się przed kominem, nim zaczął opowiadać, jako już 163 2, 21| zaczął jękliwie:~- Zrób z nim zgodę, na Antka się nie 164 2, 21| coraz wyraźniej, a wraz z nim i blask krwawy uderzył w 165 2, 22| wyczekiwany Rocho, a tuż za nim Mateusz.~- Wieje to jeszcze? - 166 2, 22| przed domem długi ryk, a po nim głosy różnych zwierząt zaczęły 167 2, 22| niby na czworakach, a za nim szedł tuż drugi wodziciel, 168 2, 22| jej opowiadając różności o nim, jako tylko nieśmiały jest, 169 2, 22| molestować i milić się przed nim, by opowiedział jaką historię, 170 2, 22| szepnęła Nastka.~- Poszłabym za nim w cały świat za to jedno 171 2, 22| srodze; bo obaczył, że z nim dobrością nie poradzi, założył 172 2, 22| i mrozy, a wilki tuż za nim, że mu już niejeden dobrze 173 2, 22| któren stał w roli, wdowa nim orała wraz z krową i dziećmi.~- 174 2, 22| końcu i słuch wszelki o nim zaginął.~Insze dawno powrócili 175 2, 22| wnet się zły jawił przed nim.~Jastrząb się już nie pomiarkował 176 2, 22| Naści różaniec, broń nim grzesznika, póki nie przyjdę.~ 177 2, 22| chłopa, by go porwać żywcem, nim ksiądz nadjedzie z Panem 178 2, 22| ciemnica i śmierć, idąca za nim trop w trop... Uląkł się 179 2, 22| za grzechy, popłaczesz, nim odpokutujesz...~W kamień 180 2, 22| wyciągnął flecik i jął na nim przebierać i ciągnąć z cicha 181 2, 23| świat cały, i sama pamięć o nim, aż przepadli całkiem w 182 2, 23| kolebią się, szamocą, chwieją, nim społem w lutą śmierć upadną...~ 183 2, 23| nią padł na ziemię, ale nim się porwał, stary runął 184 2, 23| dobrze, bo Antek się zerwał i nim stary ponowił, trzasnął 185 2, 24| jakoby w tym mrowisku, kiej w nim jaki niecnota kijaszkiem 186 2, 24| wczoraj jeszcze piliście z nim w karczmie.~- Wróg mi każden, 187 2, 24| Kilka gospodyń ruszyło za nim w asyście i cała hurma chłopaków 188 2, 24| przeganiał Łapę, któren wciąż za nim naszczekiwał i docierał...~ 189 2, 24| nawet jeszcze mokrzejszy, bo nim tknął ziemi, topniał i grząską 190 2, 24| woda czasami zgurbi się nad nim, zmarszczy, połamie, rozkolesi, 191 2, 24| rzeźwe, iż człek z lubością nim dychał. Poweselał cały świat, 192 2, 24| wystraszona tylko zmianą, jaka w nim zaszła, postarzał się bowiem 193 2, 24| chwili pożaru wyrabiało się w nim cosik strasznego, że jakoby 194 2, 24| jakie są, byle się jeno przy nim kompaniono, bo bakę mu świecili, 195 2, 24| czego się ulęknął, co się z nim stało, zupełnie jak wtedy 196 2, 24| a głos księdza biegł za nim i smagał go do żywej krwie.~ 197 2, 24| zamysły pomsty skłębiły się w nim i przewalały, jak te chmury 198 2, 24| Nie daruję! - zawyła w nim dawna zapamiętałość, że 199 2, 24| spiesznie zaczęli wychodzić.~Nim się spostrzegł, został prawie 200 2, 24| pomiarkowanie, co się z nim dzieje. Powlókł się wolno 201 2, 24| go stróżują, że patrzą za nim i nieprzerwanym łańcuchem 202 2, 25| ledwie na to Zdrowaś, że nim dusza pocieszyła się jasnością 203 2, 25| cięgiem, jakby sobie oboje w nim upodobali, zmagając się 204 2, 25| widziało się jej, że zły jest w nim i całe piekło dookoła; robiło 205 2, 25| zachciało się jej płakać przed nim a przepraszać, że go już 206 2, 25| nawrócił, rzuciła się za nim z rozpaczą, zabiegła drogę 207 2, 25| niewinowata!~Wołała za nim, choć już i kroki jego ucichły, 208 2, 25| kajdany i zmarnieje, a za nim młynarz powtarzał to samo, 209 2, 25| wodził, rozstąpiali się przed nim czyniąc wolne przejście, 210 2, 25| leżące pod karczmą, lecz nim przemówił, zaczęli w tłumie 211 2, 25| jadącym na przedzie.~Tuż za nim ciągnęły Płoszki, ilu ich 212 2, 25| padało na ziemię - a za nim drugie, trzecie, dziesiąte...~ 213 2, 25| stojał w nich Boryna, a za nim konno, wozami i piechty 214 2, 25| sani i pognał przodem; za nim zaś, gdzie kto ino wziął 215 2, 25| co jest chłopskiego. Ale nim się zmówili, nim wymiarkowali, 216 2, 25| chłopskiego. Ale nim się zmówili, nim wymiarkowali, co zrobić, 217 2, 25| prał, gdzie popadło; za nim zaś, kiej ten bór wichurą 218 2, 25| bo już naród zaczął przed nim uciekać, to go uchwycił 219 2, 25| za łby z Rzepczakami, ale nim się doń dobrał, opadły go 220 2, 25| przygiąwszy do ziemi wodziły się z nim - jako te kundle, kiej psa 221 2, 25| skórę ujmą i ciepią się że nim to w tę, to w ową stronę.~ 222 2, 25| ułapił, dusił i taczał się z nim po śniegu, a baby dopadały 223 2, 25| zmierzył do ojcowej głowy... nim jednak spuścił kurek, porwali 224 2, 25| wiedząc zgoła, co się z nim dzieje, naraz rozległ się 225 2, 25| uniósł do góry i tłukł nim o drzewa potąd, póki ostatniej 226 3, 26| ciołek...~Obejrzała się za nim z gospodarską lubością, 227 3, 26| się ździebko przygarnąć, nim wejdzie między chałupy, 228 3, 26| drogi, na starą modę.~Za nim też Płoszków dom, na dwie 229 3, 27| lity kamień.~Szczęściem, że nim jeszcze chłopaka docucili, 230 3, 27| oczymgnienie.~Westchnąwszy nad nim żałośnie; trzasnęła znowu 231 3, 27| psie prawo doglądać i przy nim dulczyć - cóż, kiej nie 232 3, 27| skoro go nie stanie; przy nim gospodynią się czuła, słuchali 233 3, 27| Prawda, jako pod sam koniec, nim go wzięli, wielce ku niemu 234 3, 27| choć wciąż stawała przed nim jak ten pies, skamląc oczyma 235 3, 27| śmierci strony!...~Dumała nad nim żałośnie poglądając ku niebu, 236 3, 27| pilnował, rozmawiałem z nim dobrą godzinę.~- W tych 237 3, 27| wrzeszczała Hanka targając nim z całej mocy.~A Magda wnet 238 3, 27| prędzej, Michał!...~Ale nim kowal wyszedł, Boryna otworzył 239 3, 27| Szeptał nachylając się nad nim, ale stary odepchnął go 240 3, 27| szczytowe okno przywarł pod nim nasłuchiwać, bo jak raz 241 3, 27| daleki od tego, co się przy nim działo.~Długi czas przesiedzieli 242 3, 27| czas przesiedzieli przy nim, kobiety płakały cicho, 243 3, 28| będziecie...~- Będzie!... nim słońce wzjedzie, oczy rosa 244 3, 28| wama jest?~Przykucnęła przy nim.~- Nic, córuchno, nic, tyle 245 3, 28| dwór.~Wszyscy też poszli za nim w podwórze, on zaś z Pietrkiem 246 3, 28| przeszkodzi... ino prędzej, bo nim ostygnie, łacniej mu szerść 247 3, 28| nawet, zabaczyli wnet o nim, mocno zajęci wieprzkiem, 248 3, 28| czym przepić.~Juści, że nim się zabrał do ziemniaków 249 3, 28| narodu, jak ino może, a nim co komu zrobi dobrze, w 250 3, 28| nienawiścią, postępując za nim parę kroków; boć to nie 251 3, 28| się to prędko stało, że nim się Hanka mogła sprzeciwić, 252 3, 28| Hanka mogła sprzeciwić, nim pomiarkowała, już one powtaczały 253 3, 28| Nie mogła się uspokoić.~- Nim Jambroż wróci, kiełbasy 254 3, 28| szukała; nikaj ni znaku po nim, więc już prosto rzuciła 255 3, 28| łokcie we zbożu i pilnie w nim grzebał.~- W jęczmieniu 256 3, 28| ten pies, zmówiłaś się z nim, dobrze, ale bacz, że niech 257 3, 29| drzewa, aż się zdało, jako z nim w jedną stronę lecą, a nawet 258 3, 29| chłopakom, bo zaczęli frygać za nim błotem.~- Czego chcieli? - 259 3, 29| worek! - odkrzyknęła.~- Nim dosiejesz, już ci pierwszy 260 3, 29| błota.~- Mówiliście to z nim?... - wykrzyknęła przystając 261 3, 29| Jagustynka zjawiła się przed nim niespodziewanie.~Zawrócił 262 3, 29| szepnęła łzawo, ale nim nalazł dla niej to dobre 263 3, 29| odnaleźć: schowała się przed nim. Młyn zaś tak turkotał, 264 3, 29| na Sikorzynę, by szła za nim, i wyciągnąwszy obie ręce 265 3, 29| zabierając się do pomagania, że nim przedzwonili południe, Weronka 266 3, 29| pudle nosiła z sobą kusząc nim co łakomsze...~Zajeżdżały 267 3, 29| Michał organistowy niósł za nim miednik z wodą święconą 268 3, 29| wychodząc powoli.~Ruszyli z nim całą gromadą odprowadzając 269 3, 29| Kłębowym kogutka, co to z nim mieli pójść po dyngusie.~ 270 3, 30| rozpowiada, co śmierć o nim zapomniała! - wtrąciła kowalowa.~- 271 3, 30| męża?~- Całe popołudnie z nim przesiedziałam! Zdrowy jest 272 3, 30| popuścić duszy tam przy nim ni potem z powrotem przy 273 3, 30| iż to dzieuchy górę nad nim wzięły, przyzwał w pomoc 274 3, 30| to maluśkie dzieciątko w nim grzebie! Prosto płakać, 275 3, 30| głosy skrzypicy pobiegła ku nim. Hej, tak zakręciły się 276 3, 30| dobry pacierz przestojała, nim się poredziła ruszyć z miejsca.~- 277 3, 31| zbronowaniu rychlej przeschnie.~- Nim się też ziemia wygrzeje 278 3, 31| Jambroży nie mogąc nadążyć.~Ale nim próg przestąpili, Dominikowa 279 3, 31| przeżegnawszy się jęła z nim, wedle starego obyczaju, 280 3, 31| nasienia, nie! Proszą się z nim i by kto wziął, dopłacają.~- 281 3, 31| zaturkotał. Józka wyjrzawszy za nim powiedziała:~- Proboszcz 282 3, 31| śmiechów i krzykań, ale nim jeszcze konie ruszyły z 283 3, 32| zamajaczył na drodze i ku nim się zbliżał.~Dziad to był 284 3, 32| zaszczekał zajadle i jął się ku nim rwać, ślepiec zaś nasłuchiwał 285 3, 32| kiele Paczesiowego żyta. Nim plucha przejdzie, parę fur 286 3, 32| najgorsza pokraka, to zarno z nim raźniej i weselej; i lekciej 287 3, 32| świątecznie la niego - ale nim to uczyniła, przypominki 288 3, 32| dygotało, a oczy szły za nim pokornie, zgoła truchlejąc 289 3, 32| Ksiądz szedł za krzyżem, za nim cisnęły się kupkami dziewczyny 290 3, 32| usypisko; powiedali, że pod nim leżą pobite na wojnie. Krzyż 291 3, 32| na wojnie. Krzyż stał na nim niski a struchlały całkiem, 292 3, 32| zagony, co wlekły się ku nim pokornie, te kiej wody ździebko 293 3, 32| jakby jej nie dojrzał... Nim go dosięgła, już matka wisiała 294 3, 33| kiej się na ganku pokaże. Nim się jednak zebrała przystąpić, 295 3, 33| Bylicowego zięcia. Właśnie wraz z nim penetrował rozwaloną chałupę, 296 3, 33| niejedna wzdychając szła za nim oczyma.~Jakże, urodny był 297 3, 33| niejedna matka rada by z nim przepiła choćby całego cielaka, 298 3, 33| myślała, markotnie patrząc za nim. - I żeby się zaraz ozgniewać! ... 299 3, 33| już prosto do domu. Gniew nim miotał na przemian z podziwem. 300 3, 33| sponiewierała kiej psa! Wstyd nim zatrząsł, że zobejrzał się, 301 3, 33| wszystkich cierpi, a nikto o nim nie pamięta.~- Zaglądałeś 302 3, 33| sprawie.~Że pokrótce, jeszcze nim rosa obeschła, na czarnych 303 3, 33| rzekł znów Kłąb wstrząsając nim zdziebko.~Chory drgnął, 304 3, 33| niezadługo przyjdzie za nim iść.~Patrzeli kwardo we 305 3, 33| co wrychle zapomnieli o nim, zaś jeśli zdarzyło się 306 3, 33| więcej niźli połowa wsi za nim się opowiedziała. Znali 307 3, 33| jeno Antek powróci, a z nim się często porachuje.~- 308 3, 34| na stronę i supląc przed nim turbacje, kiejby ten grosz 309 3, 34| poszumem chwiały się nad nim płachtą cieniów, że jeno 310 3, 34| Stachowi list i kazał mu z nim iść do dziedzica. Nawet 311 3, 34| wolę, jeśli kto poręczy za nim, co nie ucieknie, albo da 312 3, 34| węzełek na kolana.~Były w nim papierowe pieniądze, były 313 3, 34| chłopakami!... - wołali za nim, bo już ostrym galopem się 314 3, 34| żegnali z przerażenia. A nim słońce zaszło, z pół wsi 315 3, 34| drodze wójta i zabrałem się z nim, to cała historia. Wio! 316 3, 34| ostrożnie Kobus.~- Trzymam o nim swoje i nie puszczę z gęby, 317 3, 34| pytała obracając się przed nim na pięcie.~- Galanto, kiej 318 3, 34| wielkimi drzwiami, a nad nim wychodziły chorągwie pochylone, 319 3, 34| czerwony baldach, a pod nim ksiądz ze złocistą monstrancją 320 3, 34| niech się tylko zgodzi... A nim się nasi wydrapią po łbach, 321 3, 34| nasi wydrapią po łbach, nim się naredzą, nim się na 322 3, 34| łbach, nim się naredzą, nim się na jedno zgodzą, nim 323 3, 34| nim się na jedno zgodzą, nim baby przeciągną na swoją 324 3, 34| puścił się z nią w tany, a za nim drugie zaczęły dziewki z 325 3, 35| Borynowe i zwierzyli się przed nim; bojali się, że będzie im 326 3, 35| izbie, czasem stawała za nim, niekiedy szła w podwórze, 327 3, 35| wracając spuszczała przed nim oczy i krwawy rumieniec 328 3, 35| ukrzywdzić, nie... I cóżem to za nim użyła? Ni życia, ni świata!...~ 329 3, 35| gwałtownie i nachylając się nad nim zasyczała nienawistnie:~- 330 3, 35| papier, nie wiedząc, co z nim począć.~- Przeczytam - rzekł 331 3, 35| pobok, nie wiedząc, co z nim począć, zaś Jędrek, zebrawszy 332 3, 35| szepnęła niebacznie.~Rzuciło nim nagłe przypomnienie, wstał 333 3, 35| nagłe przypomnienie, wstał w nim gniew i zazdrość.~- Boś... 334 3, 35| a żal, tkliwość i gniew nim miotały - jeno przepędź 335 3, 35| Boże!~Przodem ruszył, a za nim chłopy wywalili się na środek 336 3, 35| garściami, a patrzeć ku nim i cosik wrzeszczeć, ale 337 3, 35| niemiecku, przystając, a za nim półkolem stanęła gromada 338 3, 35| Po to! - przywtórzyli za nim trzaskając kijami.~Tamci 339 3, 36| wyleciał ze stajni, a za nim źrebak, któren ze rżeniem 340 3, 36| guberni, Rocho pojechał za nim z pieniędzmi, zapłaci tam 341 3, 36| zasnął znowu.~Nie było z nim co gadać i akuratnie kosiarze 342 3, 36| tnąc już raz za razem, a za nim drudzy, ostawając nieco 343 3, 36| wgniecione ślady nóg.~Zaś nim słońce wyniesło się nad 344 3, 36| rozkazywał. ~Stali przed nim, nie wiedząc, co począć, 345 3, 36| kiej trup. Siedziała przy nim kowalowa nieodstępnie, a 346 3, 36| za jakimś majakiem, lecz nim się go uczepił, już mu się 347 3, 36| poznawszy swojego poszedł za nim.~Maciej przystanął przed 348 3, 36| studzienny wynosił się tuż przed nim, cień długi kładąc.~- Czego 349 3, 36| Łapa, chodzący wciąż przy nim, zaskomlał cosik, że przystanął, 350 3, 36| gotowy bić i zabijać, lecz nim uderzył co bądź, wypuścił 351 3, 36| podorówki, przystanął przed nim wodząc zdumionymi oczyma.~ 352 3, 36| zagonach.~Łapa chodził za nim, a kiej ptak jaki spłoszony 353 3, 36| niebo się rozwarło przed nim, a tam w jasnościach oślepiających 354 3, 36| Pańskiej godzinie.~Świt się nad nim uczynił, a Łapa wył długo 355 4, 37| wylatywał obzierając się, czy za nim lecą, że Hankę jakby cosik 356 4, 37| pies chce.~Poleciała za nim w dobrej myśle, swywoląc 357 4, 37| nie poredzi - ozwał się za nim wzgardliwie.~Hanka przywiedła 358 4, 37| przed siostrą.~- Jeszcze się nim nacieszycie, jeszcze się 359 4, 37| kiej ten ptak na wyraju, nim weźmie lot podniebny, a 360 4, 37| do organisty, boć to i z nim też było trza się godzić 361 4, 37| Dziadak jucha! - rzekł za nim z przekąsem, ale że był 362 4, 37| śpiewał z książki, a za nim powtarzali wszystkie, popłakując 363 4, 37| jej kajś śpieszyło zdążyć, nim pierwsze kury zapieją, świece 364 4, 37| prześcieradłem. Jagata mamrotała przy nim pacierze, przysypując raz 365 4, 37| przyniewalał Józkę, aby z nim leciała na Sobótki, ale 366 4, 37| śniegi spływa bez śladu, że o nim nawet dzieci rodzone nie 367 4, 37| płakał...~Juści, co się nim nikto nie zaturbował, każden 368 4, 37| dziedzic chce, to potrza z nim tę zgodę zrobić i brać, 369 4, 38| do swoich.~Poleciała za nim oczami, pilnie przepatrując 370 4, 38| stanęło, Miemce? - krzyknął ku nim Mateusz.~- Kto kogo przeparł?~- 371 4, 38| z tacą w ręku jął się ku nim przepychać.~- Cie, widzi 372 4, 38| ochfiarę, a jeno patrzała za nim i patrzała, boć prosto wydał 373 4, 38| niczego nie słyszała wodząc za nim oczami, kaj się tylko poruszył.~ 374 4, 38| jęknęła przykucnąwszy za nim, bych się chronić od ludzkich 375 4, 38| dobrych parę pacierzów, nim naród jął się nieco spokoić 376 4, 38| dzieuchy dziw ślepiów za nim nie pogubią. Głupie, nie 377 4, 38| poszedł przodem, że ledwie za nim zdążyła.~- Już buczysz kiej 378 4, 38| jeszczek pódę! A trzymam nie za nim, jeno za zgodą, za sprawiedliwością, 379 4, 38| pod kanapę.~Długo się z nim żegnali na odchodnym, a 380 4, 38| bych jeno klęczeć przed nim a patrzeć z bliska w te 381 4, 39| obejrzenia prosiąt.~Poszła za nim, ale dobrze się miała na 382 4, 39| zgrozą i strachem, obracając nim bezradnie w roztrzęsionych 383 4, 39| Bodajem była nogi połamała, nim weszłam tutaj!~- Tak ci 384 4, 39| nie dawałaś... goniłaś za nim kiej ta rozciekana suka... 385 4, 39| świszczącym:~- To ja za nim latałam, ja! Cyganisz kiej 386 4, 39| ano wiedzą, jak się przed nim oganiałam! Dyć kiej piesek 387 4, 39| papier zza obraza poszła z nim na plebanię. Nie zastała 388 4, 39| Wielkanoc! Piszą, że rzeczy po nim możecie odebrać u naczelnika 389 4, 39| pojedzie po te rzeczy po nim, co mają przepaść. Chudziaszek, 390 4, 39| przychodziło do swarów...~A nim wieczór zapadł, już na wsi 391 4, 39| wody.~Rozjazgotały się nad nim, jaże musiał uciekać.~- 392 4, 40| olszowe wysady gwarzyły nad nim cichuśko i trwożnie, gdyż 393 4, 40| pierwszy kogut, a wnet po nim jęły trzepotać skrzydłami 394 4, 40| olszyną, przemykała się ku nim jakaś dziewczyna. Hanka 395 4, 40| Dyć byłaby klękała przed nim, dyć byłaby prochy zmiatała, 396 4, 40| Tyle wart, co możesz z nim bieżyć za ścianę.~- A juści, 397 4, 40| chociaż dziwnie pragnęła z nim poleźć, on zaś mijając bróg, 398 4, 40| ze trzy kopy - wołała za nim stojąc na przełazie.~- A 399 4, 40| ściana boru. Wieś ostała za nim jakby na samym dnie, pławiła 400 4, 40| z miejsca, bo tuż przed nim z żyta wyściubiały lękliwe 401 4, 40| przez niego niby chmury, że nim co pojął, już inne następowały, 402 4, 40| prawdy, przygiął się przed nim i ukorzył wyznając się ze 403 4, 40| ojcową stronę, przyleciała za nim Hanka.~- Trza będzie wyporządzić 404 4, 40| zawierza. Słuchają, ale za nim nie pódą...~Porwał się kowal, 405 4, 40| przyobiecując pójść za nim, zaś Kłąb mu rzekł:~- Nad 406 4, 40| Nieprawda! poręczył za nim w sądzie! - rzuciła przez 407 4, 41| się ze sadu i warował przy nim kiej pies.~- Chude, sama 408 4, 41| Utrafił ją w słabiznę, ale nim się zebrała odpowiedzieć, 409 4, 41| mig uwinęła się z robotą i nim Hanka zalepiła piec, zabrała 410 4, 41| wykute, wynosiły się nad nim rzucajac po oczach chwiejny 411 4, 41| wodząc nimi po drzewach, nim się pomiarkował i poszedł 412 4, 41| zmiarkowawszy, że już w nim posiał niepokój, więc resztę 413 4, 41| kiej Łapa zaskomlał przy nim i jął wyskakiwać z radości, 414 4, 41| cię czekałem! - Nagły żal nim zatrząsł.~- Jezu kochany! 415 4, 41| prosić a molestować, bych z nim jechała we świat, kaj by 416 4, 41| Hameryki, stanęła przed nim pobladła kieby ściana.~- 417 4, 42| wrócił do swojego, a po nim zachodziły i drugie, kto 418 4, 42| Że ta ździebko przódzi, nim ksiądz poświęci, nie grzech, 419 4, 42| jednak nijakoś mu się było z nim podufalej stowarzyszać.~- 420 4, 43| całą garść karmelków, ale nim Józka zdążyła dziękować, 421 4, 43| był popychadłem i pomiatał nim, kto jeno chciał, zaś teraz 422 4, 43| oddając się spominkom o nim, że Mateusz, nie mogąc się 423 4, 43| Leciała też spragniona o nim wieści, a z jakąś cichą 424 4, 43| zgodzili się na jedno i nim zaświtało, rozeszli się 425 4, 44| Laboga, żeby jeno zdążyć, nim nadjedzie.~- A nie popuśćcie 426 4, 44| na próżno i poniektóre za nim się ujmowały. Grzelowe stronniki 427 4, 44| stado gołębi kołowało nad nim, ale on naraz zawrzeszczał:~- 428 4, 44| ogona i pognał, ino się za nim zakurzyło.~- Łapaj złodzieja! 429 4, 44| wrzasnął Grzela i za nim kilkudziesięciu.~- Nie potrza 430 4, 44| przemawiał za szkołą; po nim i jego kamraty parły do 431 4, 44| słuchać! - spokoili sołtysi.~A nim się do cna przyciszyło, 432 4, 44| poczerwieniał z gniewu, lecz nim się zebrał na słowo, naczelnik 433 4, 44| wydzierał się któryś, a za nim wielu świarczyło to samo; 434 4, 44| modlickiemu dworowi.~Patrzyli za nim czas jakiś w milczeniu, 435 4, 45| najpowolniej, zrównali się z nim pokrótce.~- Kajże to pan 436 4, 45| lepiej kulasy, że ledwie za nim nadążyli, nie bacząc już 437 4, 45| Źle się jednak wybrali, bo nim poredzili go przytrzymać 438 4, 45| ściskać, całować a wodzić po nim rozkochanymi oczyma.~- A 439 4, 45| proboszczem, a ona usiędzie przy nim na stare lata dożywać dni 440 4, 45| niego doktora! A tak się nim pysznili, tak nosy zadzierali, 441 4, 45| przepływając między drzewami, a za nim leciał ksiądz w portkach 442 4, 45| zakręcił z nagła tuż nad nim i poszedł prosto na dzwonnicę.~- 443 4, 45| całą chmarą wirującą nad nim z brzękiem i szumem, a zeszedłszy 444 4, 45| Juści, co ucieszyli się nim niezmiernie, a co tam było 445 4, 45| płotami, aż matka biegająca za nim rozkochanymi spojrzeniami 446 4, 45| go na drogę, patrząc za nim, póki jej z oczów nie zginął.~ 447 4, 45| Niewypowiedzianie parło ją cosik za nim i tak strasznie ponosiło, 448 4, 45| krążyć musiała, parło ją za nim niepowstrzymanie i wlekło 449 4, 45| bowiem lubiała naglądać za nim z daleka i nieraz przyczajona 450 4, 45| już cofnąć i stanęła przed nim, okryta rumieńcem i mocno 451 4, 45| przystanął.~Jagusia szła za nim o parę kroków.~- Bo i mnie 452 4, 46| wyściubiając głowę przez okno, ale nim mu rzekli, przyleciał srodze 453 4, 46| oczów, aż dopiero kiej przed nim stanęli.~- Rocho doma? - 454 4, 46| powraca więcej, nic ta po nim! - rzekł stary Płoszka.~- 455 4, 46| tak ostro, jaże Antek za nim krzyknął:~- Wolniej, bo 456 4, 46| Wyszło dobre parę pacierzów, nim wyszedł, pogadał jeszcze 457 4, 46| Jagusia naparła się ponieść za nim choćby do boru. Nie sprzeciwiał 458 4, 46| głowę.~- A cóż to złego z nim wyrabiam, co?~Jął wywodzić 459 4, 46| najmilejszą...~- Dyć bym poszła za nim we wszystek świat! - wyrwało 460 4, 47| bez pieniędzy.~- Tomek z nim trzyma za jedno, to niechaj 461 4, 47| dzień i nie wiada, co się z nim wyrabia.~- Przeciek nieraz 462 4, 47| mówił z wolna, zatargała nim nagła, strasznie szarpiąca 463 4, 47| Tereskę rozrastał się w nim coraz barzej i dręczył już 464 4, 47| posłyszał, jakieś kroki, a nim rozeznał, z której strony 465 4, 47| pot.~- Wyznałam się przed nim... na nic już by się zdały 466 4, 47| to mu graj - warknęła za nim Kozłowa.~W domu jednak było 467 4, 47| głos modlitwy, powtarzała a nim, zasypiając co chwila z 468 4, 47| na talerz i położyła na nim kropidło, a spenetrowawszy, 469 4, 47| zapłakał.~Poleciała wnet za nim Jagusia i chociaż sama była 470 4, 48| ogarniał go żal, i wstawała w nim cicha tęsknota, i budziły 471 4, 48| ich w lesie...~Świat się z nim zakręcił i rozciemniało 472 4, 48| szczęściem, co matka o nim nie zapomniała.~Ale cóż, 473 4, 48| morzyć, to zjawiała się przed nim Jagusia niby żywa, że zrywał 474 4, 48| otworzył okno i przysiadłszy w nim, do samego świtania medytował 475 4, 48| na podwórze czuwała nad nim kiej kokosz, póki się dobrze 476 4, 48| czując, że matka pilnie za nim naglądała, na złość jej 477 4, 48| spojrzał...~Stojała przed nim spłoniona kieby ten kierz 478 4, 48| jarzą, a ona klęczy se przed nim kieby przed tym świątkiem 479 4, 48| spowiedzi otwarła przed nim duszę na ścieżaj, rzuciła 480 4, 48| jawie o Jasiu - że cosik z nim rozmawia, że patrzą na się 481 4, 48| kroków, choćby cienia po nim, choćby tej grudki ziemi 482 4, 49| ustąpić i jakąś zgodę z nim zrobić.~Jednak najbarzej 483 4, 49| Zaraz w nocy zrobiły nad nim sąd, organista zerżnął mu 484 4, 49| poczciwy...~Długo się nad nim rozwodziła i wielce zachętliwie, 485 4, 49| pies!~- Nie trzymałem z nim spółki, to i płacił za niego 486 4, 49| Bolesnym kłębem zwiły się w nim jeno przytajone a wiecznie 487 4, 49| zatłukło kieby młotem, gniew nim zatargał i rozprężył grzbiet, 488 4, 49| kiej zły chwast - mówił w nim jakiś surowy, prawieczny 489 4, 49| w oczymgnienie zrobili z nim to samo, wreszcie Mateusz