Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hycnal 1
hymn 3
hymnem 1
i 13137
í 1
ich 281
ichnemu 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
13137 i
10642 sie
6542 a
6068 na
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-5000 | 5001-5500 | 5501-6000 | 6001-6500 | 6501-7000 | 7001-7500 | 7501-8000 | 8001-8500 | 8501-9000 | 9001-9500 | 9501-10000 | 10001-10500 | 10501-11000 | 11001-11500 | 11501-12000 | 12001-12500 | 12501-13000 | 13001-13137

      Tom, Rozdzial
13001 4, 49| kiej to paskudne robactwo i tak mu się już wszystko 13002 4, 49| kieliszku, a spluwał jeno i klął cicho.~Podszedł doń 13003 4, 49| cicho.~Podszedł doń Płoszka i głośno na całą karczmę zapytał:~- 13004 4, 49| trza wygnać ze wsi. Rzeknij i ty swoje, Antoni.~Przycichło 13005 4, 49| odsapnął, wyprostował się i rzekł głośno:~- W gromadzie 13006 4, 49| W gromadzie żyję, to i z gromadą trzymam! Chceta 13007 4, 49| ręką zalegających mu drogę i wyszedł nie patrząc na nikogo.~ 13008 4, 49| nikogo klął wszystkich w oczy i pomstował całą wieś, że 13009 4, 49| Jagusi? - blady był kiej trup i cały dygotał.~- A wiem, 13010 4, 49| Z nikim nie trzymam, ale i tyla mi do niej, co do tego 13011 4, 49| jedne. Siekierę chyba chycę i będę rąbał, a nie dopuszczę, 13012 4, 49| tego - powiedział surowo i wsparty o studnię zapatrzył 13013 4, 49| wiecznie czujne miłowania i zazdroście, że chwiał się 13014 4, 49| wydała mu się jakaś obca i dziwnie przykra, i strasznie 13015 4, 49| obca i dziwnie przykra, i strasznie rozwrzeszczana.~ 13016 4, 49| rozwrzeszczana.~Prawda, co i ten dzień pamiętny także 13017 4, 49| Słońce wlekło się blade i jakby obrzękłe, duszno było 13018 4, 49| duszno było na świecie i strasznie gorąco, niebo 13019 4, 49| wiater zrywał się co chwila i zamiatał, a nad drogami 13020 4, 49| dnia ksiądz nie odprawił i wyjechał równo ze świtem, 13021 4, 49| podniósł się coraz większy i niespokojność rosła z minuty 13022 4, 49| narodu, wziął kosę na ramię i śpiesznie poszedł w pole 13023 4, 49| Przeszkadzał mu wiatr plącząc zboże i bijąc piaskiem w oczy, ale 13024 4, 49| oczy, ale wparł się w zagon i jął siec, spokojnie nasłuchując 13025 4, 49| młotem, gniew nim zatargał i rozprężył grzbiet, już miał 13026 4, 49| grzbiet, już miał rzucić kosę i lecieć na ratunek, ale opamiętał 13027 4, 49| chrzęstem kłoniły mu się do nóg i biły w niego niby rozkolebane 13028 4, 49| wiater rozwiewał mu włosy i suszył twarz spotniałą z 13029 4, 49| przeciągły krzyk.~Rzucił kosę i przysiadł pod żytnią ścianą, 13030 4, 49| ujął jakby w żelazne pazury i zdzierżył, i nie dał się, 13031 4, 49| żelazne pazury i zdzierżył, i nie dał się, chociaż oczy 13032 4, 49| trwogi, choć trząsł się i dygotał z niespokoju. - 13033 4, 49| prawieczny głos jakby tej ziemie i tych ludzkich siedlisk.~ 13034 4, 49| jakieś ostatnie żałoście i myśli, kiej lute kąśliwe 13035 4, 49| przeżegnał się, splunął w garście i jął się do roboty, waląc 13036 4, 49| świstało płytkie ostrze kosy i pojękiwały ściany żyta.~ 13037 4, 49| nastał straszny czas sądu i kary, że już i nie opowiedzieć, 13038 4, 49| czas sądu i kary, że już i nie opowiedzieć, co się 13039 4, 49| pozbierana nad stawem w gromady i jakby opita złością, wrzała 13040 4, 49| warkot, podobien dalekim i groźnym grzmotom.~I w jakiejś 13041 4, 49| dalekim i groźnym grzmotom.~I w jakiejś minucie cała wieś 13042 4, 49| Jędrzych skoczył bronić i w oczymgnienie zrobili z 13043 4, 49| powstrzymać przed komorą i chociaż prał drągiem, chociaż 13044 4, 49| całą mocą, ale nie wyszło i Zdrowaś, już leżał kajś 13045 4, 49| pod ścianą z rozbitym łbem i nieprzytomny.~Jagusia była 13046 4, 49| stała przytulona do ściany i nie broniła się, nie wydała 13047 4, 49| gorzało ponure płomię grozy i śmierci.~Sto rąk wyciągnęło 13048 4, 49| płytko wrośnięty w ziemię i powlekło w opłotki.~- Związać 13049 4, 49| Związać , wyrwie się jeszcze i ucieknie - rozrządziła wójtowa.~ 13050 4, 49| świńskim nawozem po wręby desek i zaprzężony we dwie czarne 13051 4, 49| gnój związaną niby barana i ruszyli wśród piekielnego 13052 4, 49| urągliwe wyzwiska, śmiechy i przekleństwa posypały się 13053 4, 49| Trza zewlec do naga i pod kruchtą wysiec rózgami! - 13054 4, 49| proboszczowską strzelbą w ręku i skoro się wstrzymali, ryknął 13055 4, 49| Ubiję jak psa - groził i tak jakoś strasznie patrzał 13056 4, 49| spod nóg zasypując oczy i stronami hurkotały grzmoty.~- 13057 4, 49| człowiecze wyrozumienie i nieszczęsna ponad wszystko, 13058 4, 49| lasem.~Podnieśli deski woza i wraz z gnojem jak to ścierwo 13059 4, 49| nią jęknęła, padła wznak i nawet się nie poruszyła.~ 13060 4, 49| poruszyła.~Dopadła jej wójtowa i kopnąwszy nogą zawrzeszczała:~- 13061 4, 49| podniesła jakąś grudę czy kamień i grzmotnęła w nią z całej 13062 4, 49| wyrzuciła!~- Byś zdechła z głodu i pragnienia!~Biły w nią głosy, 13063 4, 49| głosy, grudy ziemi, kamienie i przygarście piachu, a ona 13064 4, 49| zaczął padać deszcz gruby i rzęsisty.~Pietrek z wozem 13065 4, 49| potarganej odzieży, zaszlochana i z trudem macająca kijem 13066 4, 49| zaraza! A żeby was ogień i woda nie szczędziły!~Każden 13067 4, 49| jeno głowę wtulił w ramiona i uciekał zestrachany.~A ona 13068 4, 49| topole z jakimś szlochaniem i krzykiem przyginały się 13069 4, 49| do ziemi, zawyły wiatry i jęły coraz zapamiętalej 13070 4, 49| pierzchające we wszystkie strony i rycząc kiej byki zjuszone, 13071 4, 49| lasy zwarte, rozchybotane i wniebogłosy szumiące.~Grzmoty 13072 4, 49| świata, jaże ziemia dygotała i chałupy się trzęsły.~Zwite 13073 4, 49| spęczniałe opuchłe kałduny i coraz to któraś się rozpękła, 13074 4, 49| rozpękła, trzaskał pierun i buchały potoki oślepiającej 13075 4, 49| grad trzeszcząc po liściach i gałęziach.~A w sinej ćmie 13076 4, 49| sinej ćmie dnia, kurzawy i gradów targały się rozpaczliwie 13077 4, 49| rozpaczliwie drzewa, krzaki i zboża jakby rwiąc się do 13078 4, 49| hukiem, kręciły się jeno i szarpały z dzikim poświstem, 13079 4, 49| przez chmury, ciemnicę i rozwieję przelatywały modre 13080 4, 49| leciały wyrwane skądściś i nie wiadomo kaj ciskane, 13081 4, 49| wszystek świat, a ślepe i nieme kiej dola człowiekowa. 13082 4, 49| nieme kiej dola człowiekowa. I trwało tak z przerwami do 13083 4, 49| zmierzchu całkiem się uspokoiło i przyszła noc cicha, ciemna 13084 4, 49| przyszła noc cicha, ciemna i chłodnawa.~A nazajutrz dzień 13085 4, 49| cudny, niebo było bez chmur i modrzało kiej opłukane, 13086 4, 49| chałupy błyskały sierpy i kosy, z każdego obejścia 13087 4, 49| wytaczały się wozy na miedze i polne drożyny.~A kiej sygnaturka 13088 4, 49| gotowy na swoim zagonie i posłyszawszy dzwonienie, 13089 4, 49| poniektórzy na co bliższych polach i przejmujące granie organów, 13090 4, 49| nabierając przy tym tchu i mocy, a każden się żegnał, 13091 4, 49| wpierał, przyginał grzbiet i żarliwie imając się sierpa 13092 4, 49| czy kosy zaczynał rznąć i kosić.~Wielka, uroczysta. 13093 4, 49| nabożeństwo znojnej, nieustannej i owocnej pracy.~Słońce podnosiło 13094 4, 49| ogniste blaski zalewały pola i żniwny dzień potoczył się 13095 4, 49| kiej to pszeniczne złoto i dzwonił kiej złotem ciężkim, 13096 4, 49| ziarnem.~Wieś ostała pusta i jakby wymarta, chałupy były 13097 4, 49| ba wszystko, co jeno żyło i mogło się dźwignąć z miejsca, 13098 4, 49| nawet dzieci, nawet stare i schorzałe, nawet pieski 13099 4, 49| pieski rwały się z postronków i ciągnęły od opustoszałych 13100 4, 49| złotawych, w rozmigotanym i ślepiącym powietrzu, od 13101 4, 49| wieczora połyskiwały sierpy i kosy, bielały koszule, czerwieniały 13102 4, 49| się niestrudzenie ludzie i szła cicha, wytężona robota 13103 4, 49| szła cicha, wytężona robota i nikto się już nie lenił, 13104 4, 49| Dominikowej stojały opuszczone i jakby zapomniane; ziarno 13105 4, 49| oglądał trwożnie na drugich i potem jeszcze skwapniej 13106 4, 49| deliberować nad taką marnacją i upadkiem.~Albowiem te żniwne 13107 4, 49| złocistymi szprychami słońca i przechodziły jedne za drugimi, 13108 4, 49| drugimi, a coraz chybciej, i zarówno znojne, i zarówno 13109 4, 49| chybciej, i zarówno znojne, i zarówno ciężkim a radosnym 13110 4, 49| dniach, że czas był wybrany i pogody cięgiem dopisywały, 13111 4, 49| pól, wszystkimi drożynami i do wszystkich na ścieżaj 13112 4, 49| się po drogach, podworcach i klepiskach, trzęsły się 13113 4, 49| pasły się całe zgony owiec i krów, kaj niekaj dymiły 13114 4, 49| nawoływania, turkoty wozów i jaśniały opalone, szczęsne 13115 4, 49| szczęsne twarze ludzi.~I nie położyli jeszcze żyta, 13116 4, 49| mimo tej ciężkiej pracy i takiego utrudzenia, niejeden 13117 4, 49| zboże sypało niezgorzej i każden, choćby najbiedniejszy, 13118 4, 49| dufnością patrzał w jutro i roił se jakoweś z dawien 13119 4, 49| było dźwigać spaśny brzuch i pokręcone kulasy, to wlókł 13120 4, 49| kulasy, to wlókł się z wolna i cięgiem pociągał nosem, 13121 4, 49| uszami czujnie strzygł i przystając przy żniwiarzach 13122 4, 49| pacierze mamrotał, ale i przemyślnie, od niechcenia 13123 4, 49| niechcenia zagadywał o Jagusię i lipeckie sprawy.~Niewiela 13124 4, 49| wywiedział, bo go czym niebądź i niechętliwie zbywali.~Dopiero 13125 4, 49| wywczasu! Tam jeno płacz i zgryzota! - szepnął Mateusz.~- 13126 4, 49| Nieprawda, leży jednak cięgiem i mało wiele o Bożym świecie 13127 4, 49| wstrząsł.~- Juści, ale głupia i zła, i niesprawiedliwa! - 13128 4, 49| Juści, ale głupia i zła, i niesprawiedliwa! - wybuchnął 13129 4, 49| niesprawiedliwa! - wybuchnął Mateusz i podprowadziwszy go pod chałupę 13130 4, 49| Jagusię trzy razy na dzień i nacierać jej ciemię, a do 13131 4, 49| kajś uciekać, lamentuje i Jasia przyzywa. ~- Jakże 13132 4, 49| serca la niej przyniosłem i jeszcze jaki paciorek dołożę 13133 4, 49| serce, prawda! A może to i bez to musi tyle przecierpieć! - 13134 4, 49| szczęki naostrzanych kos i dalekie, dalekie śpiewania, 13135 4, 49| przysłaniać jęła całą wieś i pola wszystkie, i lasy.~ 13136 4, 49| całą wieś i pola wszystkie, i lasy.~Dziad podniósł się, 13137 4, 49| spędził psa, poprawił torebek i wsparłszy się na kulach


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-5000 | 5001-5500 | 5501-6000 | 6001-6500 | 6501-7000 | 7001-7500 | 7501-8000 | 8001-8500 | 8501-9000 | 9001-9500 | 9501-10000 | 10001-10500 | 10501-11000 | 11001-11500 | 11501-12000 | 12001-12500 | 12501-13000 | 13001-13137

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL