| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] zebrów 2 zebry 11 zebrzac 2 zeby 326 zebych 5 zebym 18 zebys 20 | Frequency [« »] 344 moze 328 niby 326 jaze 326 zeby 315 gdzie 314 znowu 310 bez | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances zeby |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | też zabrać do miasta... żeby ociec z wójtem nie jeździli 2 1, 1 | ożenić, a głupi by był, żeby dzieciom zapisywał.~- Hale, 3 1, 2 | serwatką - insza znowu wołała, żeby krew puścić-ale krowie nic 4 1, 2 | ciągał za ogon, zaglądał w zęby, ale krowa dyszała chrapliwie 5 1, 2 | drabiny po garści siana, żeby spokojniej stały przy dojeniu.~ 6 1, 2 | chłopak, to ino pasy drzeć, żeby zmarnować taką krowę - mruczał 7 1, 2 | tłumaczyć i przekładać, żeby się wstrzymał, jako w pierwszej 8 1, 2 | stał za dworem, a w końcu, żeby zwrócić rozmowę w inną stronę, 9 1, 3 | ale się jeszcze wagował, żeby zgorszenia we wsi nie czy 10 1, 3 | a i sam wciąż nastawał, żeby mu sześć morgów odpisać 11 1, 3 | Najświętszej Panienki uproszę, żeby was pierun bez świętej spowiedzi 12 1, 3 | z tego przyszło?~- Tyla, żeby was pokłyźnić a podać na 13 1, 3 | ale ino tyla tego było, żeby śpik nie morzył i język 14 1, 4 | błyszczącej, śliskiej posadzce, żeby jej nie powalać.~Ale i ksiądz 15 1, 4 | papierosy i szczerzyli do niej zęby. Bo i urodna była, i strojna, 16 1, 4 | mu się zrobiło i strach, żeby nie poznali.~Ale że obiad 17 1, 4 | A to ino okazji szuka, żeby się kłyźnić! Chleb cię to 18 1, 4 | osiem morgów nasze...~- Żeby chociaż z połowa z chałupą 19 1, 4 | przed chałupami i klął...~- Żeby was, juchy, pokręciło!... 20 1, 4 | pokręciło!... Łajdusy jedne... żeby tak drogę pozastawiać!... 21 1, 5 | poślepłe całkiem wywłoki, żeby chyla tyla do koni były 22 1, 5 | młóciły zawzięcie dnie całe, żeby zdążyć na jarmark.~I u Borynów 23 1, 5 | to i dobrodziej naucza, żeby szanować starszych. Napij 24 1, 5 | kożuchem swoim przyodziewałem, żeby nie przemarzła... tobym 25 1, 5 | tobym nie ścierpiał, żeby ją Żyd jaki bijał libo i 26 1, 5 | Jagustynka, przywołana, żeby jeść uwarzyła i krów dojrzała.~ 27 1, 5 | niż połowa była zbuków. Żeby człowiek nie miał tej trochy 28 1, 5 | sobie od gęby odejmowała, żeby skończył szkoły, nie. Do 29 1, 5 | była, młynarzowa tak gada, żeby swojego zasłonić. Rozpustnik 30 1, 5 | koniczynie - i aż się wychylił, żeby spojrzeć na nią.~- Bardzo 31 1, 5 | toteż nie ma tygodnia, żeby kto do niej z wódką nie 32 1, 5 | smarowania przetopionym sadłem, żeby wody nie puściły; i takich 33 1, 5 | chojaka, sprać czym twardym, żeby mu aż żebra zapiszczały- 34 1, 5 | okroszczoną twarz na Frankę; zęby przednie miał przyłamane, 35 1, 5 | miała, a ino tak sobie, żeby oczy dłużej nacieszyć.~Ostygła 36 1, 5 | uradowana, że ino jej białe zęby połyskiwały w uśmiechu a 37 1, 5 | po kostki.~Przystanęła, żeby jakiego grosza poszukać, 38 1, 5 | Już i ludzie mi redzą, żeby do sądu podać... ale...~- 39 1, 5 | wam ano kobiety potrzeba, żeby upadku w gospodarstwie nie 40 1, 5 | na kumów abo i znajomków, żeby mu kto postawił jeszcze 41 1, 5 | każdy spieszył do domu, żeby się dostać przed nocą i 42 1, 6 | że raz w raz je zzuwała, żeby wylać wodę.~- Szymek, a 43 1, 6 | chłop to jak ten wieprzak, żeby nie wiem jak był nachlany, 44 1, 6 | dobrze...~Pobiegła prędzej, żeby dognać wóz, bo Szymek odjechał 45 1, 6 | musieli pomagać koniowi, żeby wyciągnął z trzęsawiska.~ 46 1, 6 | Szymek wiódł konia i zważał, żeby nie wywrócić, bo dołów wszędzie 47 1, 6 | że ledwie zdzierżeli wóz, żeby nie uciekł.~- Nie trza było 48 1, 6 | ciebie namówiłem Kłęba, żeby dał chałupy, la ciebie, 49 1, 6 | milczeniu. Jędrzych pilnował, żeby dokładać i dolewać, tylko 50 1, 6 | rychtowała ich na dziewki, żeby ino Jagusia rączków se nie 51 1, 6 | trochę gotowego grosza, żeby balować było za co... Gospodarze 52 1, 6 | to już go tak narychtuję, żeby gront wypadł wpodle naszego, 53 1, 6 | samo... a i inne może... żeby tylko miały Borynowe pieniądze... 54 1, 6 | razem... a bo ona ma głowę, żeby wybierać! Matki w tym głowa, 55 1, 6 | wybierać! Matki w tym głowa, żeby zrobić, jak potrza...~Zapatrzyła 56 1, 6 | chyłkiem wyrwała na wieś, żeby ci powiedzieć. Będzie Ulisia 57 1, 7 | chorobach.~A Jagnę aż podrywało, żeby gdzie bieżyć we świat, do 58 1, 7 | już mroczyło na dobre i żeby mu się wyrwać.~- Przywitajże 59 1, 7 | zapalić światło, bojała się, żeby ich tak po ciemku matka 60 1, 7 | Jagusi, słyszysz! Wara ci, żeby ją potem bez ciebie na ozorach 61 1, 7 | złości, aż Szymek uciekł, żeby czego nie oberwać.~- Widzi 62 1, 7 | kurzyli papierosy i szczerzyli zęby do dziewczyn, a prześmiewali 63 1, 7 | szybko, coraz głośniej, żeby i drugie słyszały: - Co 64 1, 7 | tylko... a on przystawał, żeby odetchnąć, i wesołym wzrokiem 65 1, 7 | przejaśnia, a jak parobki, to żeby na ganku pogzić się z dziewczynami.~ 66 1, 7 | myślała: - Gdzie to iść, żeby tam zajść?... Naokół przeciech 67 1, 7 | sołtysem, obchodzili chałupy, żeby jutro podług rozkładu wychodzili 68 1, 8 | powiedaj leda co na ludzi, żeby ci ozór nie odjęło.~I tak 69 1, 8 | która była ostała z wczoraj, żeby doglądnąć inwentarza, to 70 1, 8 | Poszłam do nich w niedzielę, żeby chocia popatrzeć na chałupę, 71 1, 8 | Poszłam do dobrodzieja, żeby ich chociaż za to skarcił 72 1, 8 | strzeż~I jeszcze dopłać komu-~Żeby wziął z domu...~- Tak już 73 1, 8 | weź se, robaku, niewiastę, żeby ci się, chudziaku, nie cniło 74 1, 8 | moje, to i jej...~- Hale, żeby to śmiałe oko miała przed 75 1, 8 | miała przed pasierbami, żeby nie wyklinali!~- Wara im 76 1, 8 | iść, i jęła synków wołać, żeby się zbierali.~Ale Szymek 77 1, 9 | jakby łzami skamieniałymi - zęby zacinał, żeby nie krzyczeć 78 1, 9 | skamieniałymi - zęby zacinał, żeby nie krzyczeć w głos i nie 79 1, 9 | temu i wyzierał okienkiem, żeby ich kto nie zeszedł.~- Huknęło, 80 1, 9 | głowiną o oną misę cynową, żeby nie paść, a łzy to mu jak 81 1, 9 | na ten dzień na ziemię, żeby swoich nawiedziły...~- Żeby 82 1, 9 | żeby swoich nawiedziły...~- Żeby swoich nawiedziły! - powtórzył 83 1, 10| zaczął znowu ksiądz - żeby sam kobyłę zaprowadził do 84 1, 10| jak człowiek... Mój Boże, żeby się jej co złego nie stało!~- 85 1, 10| skrzyczał i jeszcze zabrał, żeby kobyły szukać! Juści, i 86 1, 10| baczę... - mruknął przez zęby.~Wyszli przed karczmę, świeciło 87 1, 10| młynowi, a drugą stroną stawu, żeby nie przechodzić koło chałupy 88 1, 10| oczy... i gdyby nie ona!... Żeby to byt sam! Jezus mój! - 89 1, 10| widziały, a nie raz...~- Żeby im pomroka padła na ślepie! - 90 1, 10| przyobieca przy świadkach, żeby ino było za co chycić pazurami... 91 1, 10| wyciepnął! - szepnął przez zęby.~- Co ty, Antek? Co ty? - 92 1, 10| a bo to dużo mi trza?... Żeby ino w porę... i co dnia... 93 1, 10| ryczeć wniebogłosy!~- A żeby to siarczyste zatrzasnęły! - 94 1, 10| zdechła za krzywdę naszą, a żeby cię robaki roztoczyły, ty 95 1, 10| się w ten mig z chałupy, żeby ni śladu po was nie ostało! - 96 1, 10| zaczął się wolno ubierać...~- Żeby mi do połednia już was nie 97 1, 10| zebrało w opłotkach i w ganku, żeby to Hance pomóc, a głównie, 98 1, 10| mu gorzały zaciętością i zęby szczękały kiej we febrze... 99 1, 11| Maciej jest jak ten zły pies, żeby ich z chałupy wygnać! - 100 1, 11| sobie nie czuła , żadnej . Żeby jej wszystko nie przypominało , 101 1, 11| mądrego umyśliła? Słyszano to, żeby dziewce włosów nie ucięto 102 1, 11| tak trzeba do rozpusty, żeby ludzi mogły ocyganiać i 103 1, 11| podzięce za prosiny weselne, żeby gospodyni zbytnio się nie 104 1, 11| modre oczy lśniły i białe zęby połyskiwały w zarumienionej 105 1, 11| się rozsiadły, miód przez zęby cedziły i słodki placek 106 1, 11| wódką do niej podchodził, zęby szczerzył i zagadywał.~Kowal 107 1, 11| boskie przykazy, a nikt, żeby ksiądz, żeby najmądrzejszy, 108 1, 11| przykazy, a nikt, żeby ksiądz, żeby najmądrzejszy, ich nie przejrzy 109 1, 12| zabawiają.~Witek poszedł spać.~- Żeby choć te oczy napaść.. żeby...~ 110 1, 12| Żeby choć te oczy napaść.. żeby...~Zamilkł znużony, żuł 111 1, 12| i unosił głowy.~- Jezus, żeby choć dnia doczekać! - jęczał 112 1, 12| ten z obu luf strzelił... żeby cię, piekielniku... ino 113 1, 12| oberznąć. Pójdę zaraz do wójta, żeby ci na jutro dali podwodę 114 1, 12| takiej tkliwości matczynej, a zęby ostrzyli przekpinkami, ile 115 1, 12| wyrko i zapaliłem latarkę, żeby wody poszukać, a on cały 116 1, 12| nogi krew bucha. Prędzej, żeby nie puścił ostatniej pary...~ 117 1, 12| niecoś i rzęził przez zwarte zęby, że trzeba było je nożem 118 1, 12| chłop, ale zawzięty! Jezus, żeby sobie samemu obcinać kulasa! 119 2, 13| markotno, ale co począć, co? Żeby to ona chłopem była, mój 120 2, 13| nie było wesoło, nie, ino zęby zasiekł, wsparł się o ścianę 121 2, 13| krowa była dużo warta, i żeby tak na zwiesnę i gospodarzowi 122 2, 13| poszedł.~Poświstywał przez zęby, wspierał się kijem i szedł 123 2, 13| polach, zimno go przejęło, że zęby mu szczękały i trząsł się 124 2, 14| pustka nieprzejrzana!~- Żeby choć ten dziad jaki zajrzał, 125 2, 14| ten dziad jaki zajrzał, żeby choć z kim zagadać! - westchnęła.~- 126 2, 14| do mieszkania, bo zimno. Żeby mi tu i znaku po tobie nie 127 2, 14| przypominając organistów.~Hej, żeby to ona chłopem była, zaraz 128 2, 14| Wiem, dlatego mówię, żeby przyszedł do roboty, ale 129 2, 14| gorąco przed Matką Bolesną i żeby Pan Jezus odmienił, to się 130 2, 14| prosto i krótko powiedział, żeby do niego zachodzili, a jak 131 2, 15| toporze, strzyknął przez zęby i rzekł wesoło:~- Do mnie 132 2, 15| wszyscy, że mu ino te białe zęby grały w czerwonych wargach 133 2, 15| aż po księdza chodzili, żeby rozbroił... a u Paczesiów 134 2, 15| Zawrzyj pysk i weź ozór za zęby, bym ci go nie przyciął, 135 2, 15| mógł ugryźć buta, dostał w zęby, to się teraz do niego łasi. 136 2, 15| pije , a nie wleci.~Chyba, żeby Pan Jezus co przemienił... 137 2, 15| a ogonem ślad zaciera, żeby nawet wiatru za nim nie 138 2, 15| ksiądz namawiał i niewolił, żeby obrazy boskiej z tego nie 139 2, 15| z szacunkiem, bo jakże, żeby takiego chłopa jak Mateusz 140 2, 15| mocarzu nie słyszał!... No, bo żeby się pobili, zmagali i jeden 141 2, 16| ostrych skrzeniach, jak żeby kto diamentową rosą przyokrył 142 2, 16| nieodgadniona a cuda czyniąca, ale żeby kamienie i wszystko duszę 143 2, 17| kruchcie.~- Cudeńka prawicie! - Żeby to cudeńka, ale prawdziwą 144 2, 17| cucą jeszcze... a lepiej, żeby nie docucili... co jej za 145 2, 17| człowiek też nie bydle, żeby zdychał pode płotem.~- Takie 146 2, 17| ino że nie wierzą i na zęby cię biorą.~- Jak im Antek 147 2, 18| stoją!~- Pewnie, że tak, ale żeby naszą źrebicę wypaść, ogon 148 2, 18| nie zmusi.~- Prawda, ale żeby mu kto godny przełożył, 149 2, 18| sprawa, nie moja! Jeden, żeby i chciał, nie uradzi wszystkiemu.~- 150 2, 19| aż w uszach dzwoniło i żeby najcichszy głos, a leciał 151 2, 19| Mocarz z ciebie prawdziwy, żeby takim chłopem jak ja rzucić 152 2, 19| lasem dawno byłby koniec, żeby się byli zgodzili z dziedzicem.~- 153 2, 19| poderwała sroga, zakąsił ino zęby, zapiął pętle kapoty, czapę 154 2, 19| samą twarz powiedział: - Żeby mnie w kajdany skuli, w 155 2, 20| wyganiali jej, ale przez zęby cedzili słowa, twardo spozierali, 156 2, 20| dobra będę i nie dopuszczę, żeby się prześmiewano ze mnie 157 2, 20| mu i Pan Bóg nie dołoży! Żeby tak na mnie, wiedziałabym, 158 2, 20| nieprawda to jest, juści... ale żeby się to mogło stać... aże 159 2, 21| To Hanusia jeno zasiekała zęby i szła ano po drzewo razem 160 2, 21| Wzdychała jeno ciężko, zacinała zęby, a szła, i to nie po raz 161 2, 21| skleła, a kudłów naczesała, żeby całe życie pamiętała.~- 162 2, 21| sprawiedliwości na świecie nie było, żeby taka spokojnie chodziła 163 2, 22| kurząc papierosy, szczerząc zęby i prześmiewając się z dziewczynami, 164 2, 22| sklęła się z wójtową, i żeby nie ludzie, do bicia by 165 2, 22| Nikto się nie znajdzie, żeby jej zapłacił za te ciągłe 166 2, 23| Głupi... miałam patrzeć, żeby co pomiarkowali! Ale mę 167 2, 24| Na zabawę się zebrały i zęby będą szczerzyć z cudzego 168 2, 24| nie dość obrazy boskiej, żeby z rodzoną macochą... a tu 169 2, 25| powrotem, nie było chałupy, żeby z niej ktosik nie wypatrywał 170 3, 26| odpoczywając co chwila.~- Żeby choć do sianokosów dociągnąć 171 3, 26| myślałam o Lipcach, ale żeby takie sprawy się działy, 172 3, 27| padł, że trza mu było nożem zęby ozwierać, by wlać wody, 173 3, 27| wiśniowe wargi lśniły się jej zęby kiej te paciorki najbielsze, 174 3, 27| kto na śmierć choruje, to żeby mu już nie wiem jakie leki 175 3, 27| powiedzieć to Jagustynce, żeby jutro przyszła do ziemniaków? 176 3, 27| I... tak jeno szczeka, żeby się miał z czym do chałup 177 3, 27| doszło do czego gorszego, żeby nie Jagustynka, która nadeszła 178 3, 28| wykrzyknął żałośnie.~- Zęby w ogniu suszą i na ziąb 179 3, 28| zostawię w tamtej komorze, żeby zechlała albo wyniesła! 180 3, 28| szepnęła wreszcie przez zęby.~- Rano, po cichuśku, jak 181 3, 28| zdrowego kiej krzemień, żeby się jeno odchował, bo Florka 182 3, 28| przeschnie, zwiesna przeciech.~- Żeby choć zacząć sadzić przed 183 3, 29| biegnąc budzić chłopaków, żeby konie szykowali, a nawet 184 3, 29| gospodarzy czy komorników, bo żeby najbiedniejszy i choćby 185 3, 30| nią, ale co mu wetknęła w zęby, zjadł chciwie, patrząc 186 3, 30| zleżałe i śmierdzą...~- Żeby jej tak zapachnęło to łajno 187 3, 30| nieraz i nie pomogło...~- Żeby ino chciał, ale nie chce 188 3, 30| stropił, strzyknął śliną przez zęby i rzekł:~- O takie głupie 189 3, 30| sztachetków brak kiele niego, żeby nie sfrunął.~- To opatrz 190 3, 30| tom go pewnie łaskawił, żeby drugie uciechę miały, juści!... - 191 3, 30| się Józki o wszystko.~- Żeby Kozioł nie siedział, myślałbym, 192 3, 30| do rąk.~- Pręt, z jakiego zęby do bron kują.~- Mogli ukraść 193 3, 30| w tylim gospodarstwie!~- Żeby go wama tylko nie odmówiła 194 3, 30| zbliżał się z uśmiechem, zęby mu grały w czerwonych wargach, 195 3, 31| dzieci kradną po wsiach.~- I żeby czarne były, to je kąpią 196 3, 31| wesołe; dziewki szczerzyły zęby do kawalerów i rade się 197 3, 31| zaboli o nas, sieroty...~- Żeby choć kilka pługów do ziemniaków 198 3, 32| konia samego porzucasz, żeby nogi połamał, co? - gruchnęła 199 3, 32| Darowanemu koniowi w zęby nie zaglądają - zaśmiał 200 3, 33| Nastuś, nie powiadaj...~- Żeby drukowane, to na każdej 201 3, 33| się!... - przywrzyj pysk, żeby się nie rozniesło!~- Nie 202 3, 33| przegonem pod księży ogród, żeby im drogę zastąpić, wyłażę 203 3, 33| Michał! Słyszane to rzeczy, żeby sam ksiądz... Dawno już 204 3, 33| się struła moją krzywdą! żeby cię pokręciło! żebyś stergła 205 3, 33| szczerze się litował.~- Żeby tak pobić ludzi, no!~- Wstyd 206 3, 33| z naszego lasu... juści, żeby tylko chyla tyla... a resztę 207 3, 33| wójtowej bitce, do dzieuch zęby szczerzył i wesoło zagadywał, 208 3, 33| ogromne; słodkie oczy, białe zęby grały w wiśniowych wargach 209 3, 33| może uwierzy. Co wieczór zęby suszy po opłotkach, co wieczór 210 3, 33| markotnie patrząc za nim. - I żeby się zaraz ozgniewać! ... 211 3, 33| przypalona i kiej cie w zęby kłuje...~- Nie przeciwiaj 212 3, 33| by mu z oczu ustąpiła.~- Żeby to morówka wziena, psiakrew! - 213 3, 33| powinowata z ojcowej strony, ale żeby tak na mnie padło, dobrze 214 3, 33| się ze sieni.~- Juści... żeby tak raz w dzień warzyć, 215 3, 33| nazajutrz rano rzekł:~- Żeby Jagata była całkiem bez 216 3, 33| jeszcze pożyć jaką porę, żeby nie ten las...~- Pewnie. 217 3, 33| honoruje, a na świadki prosi. Żeby tak parę roków jeszcze się 218 3, 33| co może puszczą.~- Hale, żeby im uciekł! Tak przez niczego 219 3, 34| Jambroży, a nawet radził, żeby już nie czekać i trumnę 220 3, 34| chłopu dał co z dobroci? Żeby po najmniejszą poredę iść, 221 3, 34| między ludźmi... Juści, żeby pieniądze były...~- Może 222 3, 34| ruszył.~- Ścierwy te wisusy, żeby taką rzecz wymyślić!~- Gulbasiaka 223 3, 34| bywało - jęknęła któraś.~- Żeby to parobek z dziewką, ale 224 3, 34| złotych za to samo?...~- Żeby ojce wydzieliły każdemu, 225 3, 34| pożyczyć nie ma od kogo. Żeby to wciórności z takim urządzeniem.~ 226 3, 34| Jest tylko jeden sposób, żeby Podlesie było nasze.~Przysunęli 227 3, 34| trochę, a będziecie chcieli, żeby wam dodał po koniu z wozem 228 3, 35| już nabiedowały!...~- A żeby was, głąby jedne, siarczyste 229 3, 35| zawziął, dopiąć musiał, żeby tam nie wiem co przeszkadzało; 230 3, 35| trzeba ją było skarcić, ale żeby ją zaraz wypominać z ambony 231 3, 35| mieć nie może w narodzie: Żeby choć Antek wrócił!...~- 232 3, 35| ręce się im jeno trzęsły, a zęby zacinały.~- Czyście wy wszyscy 233 3, 35| darł o te od Woli.~- Cie, żeby tak dostać na ogrodach po 234 4, 37| by jeszczech nie pomarli, żeby go kto pilnował - jęknęła 235 4, 37| i ten cały świat Boży.~- Żeby tak pospłacać i ostać na 236 4, 37| dwadzieścia groszy postronkowego, żeby się Lipce dochowały porządnych 237 4, 37| A chodźcież, ludzie! Żeby pomarł i ten największy, 238 4, 37| Wszystkiemu pójdzie na zdrowie.~- Żeby se tak popadał chociaż ze 239 4, 37| pewnością najwięcej, bo żeby teraz żył, to bym się ze 240 4, 37| głowić wielce.~- No, no, żeby sam dziedzic przyszedł na 241 4, 38| odejdzie ta zaraza.~- A żeby was mór nie ominął, psy 242 4, 38| Rzućcie te torbeczki, prędko, żeby kto nie obaczył.~- To zrobię, 243 4, 38| kościołem.~- Jezus, taki wstyd, żeby rodzony ociec na żebrach! 244 4, 38| nieskory.~- Ja nie dopuszczę, żeby ociec mieli dziadować.~- 245 4, 38| że i prawda.~- A prawda, żeby nie Jankiel, to by nawet 246 4, 38| wiecie? - wyrwał się Witek.~- Żeby ich morówka zdusiła! - zaklął 247 4, 38| być jakieś podejście, bo żeby dawać tylachna ziemi prawie 248 4, 38| gospodarze! Niech będzie zgoda! Żeby Podlesie były nowe Lipce! 249 4, 38| Podlesie były nowe Lipce! żeby każdy był pan! - wołał puszczając 250 4, 39| zgodnie i sprawiedliwie. Żeby mi nie było swarów ni kłótni, 251 4, 39| pod nogi, wyrzekła przez zęby:~- Juści, co krzywdę dobrze 252 4, 39| jaże musiał uciekać.~- Żeby wam, psiekrwie, poodpadały 253 4, 40| poniektóre skłębiają na główki.~- Żeby jeno nie objadły robaczyska. 254 4, 40| aż im rosa przeschnie, żeby se nie zamoczyć kulasów - 255 4, 40| ludzkich taka spokojna. Żeby się nie prześmiewali, co 256 4, 40| sprawię. To gapa ze mnie, żeby zabaczyć!~- Ostaw, Hanuś, 257 4, 40| niezgłębioną wdzięcznością.~- Ba, żeby nie Rocho, to bym był zabaczył, 258 4, 40| me paśli w tym kreminale, żeby ich wciorności.~- Dopieroś 259 4, 40| Spyskał rolę kiej świnia! A żeby cię, jucho; pokręciło za 260 4, 40| ten ani się zatroszczy! A żeby cię! - zaklął ruszając pod 261 4, 40| cna już trawę wypaliło, żeby im gospodyni nie podtykała 262 4, 40| jej modre oczy i lśniące zęby, i te czerwone nabrane wargi, 263 4, 41| Hanka - dodał z dobrością.~- Żeby nie Hanka, to byśwa już 264 4, 41| we złości pofolgował, no, żeby się tak zawziąć na jednego 265 4, 41| nie chciały cię słuchać, żeby gromadą się ugodzić, to 266 4, 41| prosił gorąco.~- Hale, żeby me kto jeszcze obaczył! 267 4, 41| odpowiada. Już się nawet bojam, żeby mu się rozum nie popsuł. ~- 268 4, 41| sierota, podzieję, kaj? I żeby to me rodzona matka tak 269 4, 41| nie lepsze.~Był za tym, żeby Antek uciekał choćby jutro, 270 4, 41| zasyczał przez zaciśnięte zęby:~- To ja ci kazałem ostać 271 4, 42| komornym.~- Mówiła Płoszkowa, żeby się do nich sprowadzić na 272 4, 42| ciebie pomstuje.~- Mój Boże, żeby choć jaką krowinę dali, 273 4, 42| nie bywało na świecie... Żeby dziedzic...~Pan Jacek jeno 274 4, 42| powieda i głupio robi! Juści, żeby miał dobry rozum, to by 275 4, 42| wykrzyknęła po swojemu: ~- Żeby ta smaków nagotowali, a 276 4, 43| nie przyszedł, wydoiłam, żeby jej ulżyć, bo już mleko 277 4, 43| pasterza, nikto nie słyszał, żeby komu krowa zginęła. Stary 278 4, 43| będziesz odmianę - żartowała.~- Żeby to me chciała, którą mam 279 4, 43| chłopaki czekają jeno pory, żeby do cię słać z wódką.~- Niech 280 4, 44| Prędzej, chłopcy! Laboga, żeby jeno zdążyć, nim nadjedzie.~- 281 4, 44| urzędy. Szkoła potrzebna i żeby była najgorsza, to będzie 282 4, 44| im ta naród znaczy, tyla, żeby za nich gnaty wyciągał.~- 283 4, 44| nich gnaty wyciągał.~- A żeby mogli, to by jutro wrócili 284 4, 44| największe głowacze! Juści, żeby jeno w krzyku był rozum, 285 4, 44| wójt błyskał ślepiami a zęby zacinał, ale w końcu zbrzydły 286 4, 45| papierosa i strzyknąwszy przez zęby jął się użalać, jak to on 287 4, 45| pod chałupę, wyszczerzył zęby kiej wilk i trząchając kijem 288 4, 45| tyle jeno dbali o naród, żeby go batem popędzać i ciemiężyć, 289 4, 45| pilnie w pończochę. - A żeby ci ozór odjęło, pleciuchu 290 4, 45| przychody coraz mniejsze i żeby nie te trochę ziemi, to 291 4, 45| to dzwonią na pszczoły, żeby nie uciekły, musiały się 292 4, 45| że siedzi w cytadeli.~- Żeby się choć na tym skończyło! 293 4, 45| Zleź mi zaraz! Nie pasuje, żeby ksiądz jeździł na oklep 294 4, 45| Zwyczajne babskie wrzaski, żeby ją prał kijem, toby była 295 4, 45| ponad wszystkie urodniejsza, żeby już nie spominać, co wyprawiała 296 4, 45| ludzkich oczów... juści...~- Żeby wam ten paskudny ozór pokręciło - 297 4, 46| człowiek, taki dobrodziej!~- A żeby to wciórności! - zaklął, 298 4, 46| przyleciał Grzela z Mateuszem i żeby cosik pewnego uradzić, zamknęli 299 4, 46| być może!...~- Psiekrwie, żeby człowieka gonić jak tego 300 4, 46| A już niech Bóg broni, żeby się wójt dowiedział - upominał 301 4, 47| szepnęła Kłębowa.~- Ostanie, żeby się naród marnował, a zły 302 4, 47| zachłysnął i zaczął kląć.~- A żeby to siarczyste pioruny spaliły 303 4, 47| zapłakał!... Jezu miłościwy, żeby me chociaż sprał, skopał, 304 4, 47| spieka, wypędziła go matka, żeby se głowy nie przepalił na 305 4, 47| pościeli, sama pilnowała, żeby wszystko było jak się patrzy, 306 4, 47| Jagusi:~- A ty się wynoś, i żeby tutaj nie postała więcej 307 4, 48| takiego wstydu i hańby, żeby cię ludzie wytykali palcami! 308 4, 48| nieprawda, nigdy nie uwierzę, żeby Jagusia była taka podła, 309 4, 48| jaże zagrały jej białe zęby, szarpnęła konia i wyśpiewywała 310 4, 48| matka.~- A gdzież pójdę? Żeby mama zaraz myślała Bóg wie 311 4, 49| obcego, kiej Szymek gotowy... żeby mu ino rzec to słowo...~- 312 4, 49| zakrzyczała przez zaciśnięte zęby:~- A żeby im kulasy poodpadały, 313 4, 49| przez zaciśnięte zęby:~- A żeby im kulasy poodpadały, żeby 314 4, 49| żeby im kulasy poodpadały, żeby ich nie oszczędziła zaraza! - 315 4, 49| przewiązujących oczy. - Żeby cię mieli za najgorszą, 316 4, 49| cię mieli za najgorszą, żeby cię już wytykali palcami! 317 4, 49| nie pokwapi...~- Cicho, żeby cię Pan Jezus nie skarał 318 4, 49| chudzina, na wyrobek. I żeby se chociaż użyła!~- A mało 319 4, 49| płotem za moją krzywdę, a żeby cię robaki roztoczyły za 320 4, 49| myjąc się pod studnią.~- Żeby ich mór z takim prawem! 321 4, 49| czyste cygaństwo! Jezu, żeby się ważyli wyganiać człowieka 322 4, 49| wściekłego psa. Nie sposób, żeby to miało być!~- Sprzeciwisz 323 4, 49| wybuchnęła strasznym głosem:~- A żeby was mór! A żeby was zaraza! 324 4, 49| głosem:~- A żeby was mór! A żeby was zaraza! A żeby was ogień 325 4, 49| mór! A żeby was zaraza! A żeby was ogień i woda nie szczędziły!~ 326 4, 49| zlitował! O ludzie, ludzie !~- Żeby tak zatracić duszę chrześcijańską!