| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] betami 1 betlejem 1 betlejemska 1 bez 310 bezbolesnie 1 bezboznika 1 bezbozniki 2 | Frequency [« »] 326 zeby 315 gdzie 314 znowu 310 bez 306 kieby 304 bedzie 304 niej | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances bez |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | bruzdach i dołach i tonął bez echa w jesiennej szarości, 2 1, 1 | krewniaków, wysłużyła się im bez lato, to już ją puściły 3 1, 1 | Jagustynka, że to długo nie mogła bez gadania, to spojrzała na 4 1, 2 | dokoła pochyleni i patrzyli bez oddechu.~- Za późno! Oho, 5 1, 2 | pacierz i duża miska, jeszcze bez to niktoj nie pomarł - rzucił 6 1, 2 | Sielna dziewucha, a rosła, że bez płot nie przejdzie, bo żerdki 7 1, 2 | wójtów gorąc był silny.~- A bez kobiety trza zmarnieć abo 8 1, 2 | moich to... trzydzieści pieć bez mała! Karwas pola!...~Zatarł 9 1, 3 | a do roboty cię nie ma, bez bata, jucho, z miejsca nie 10 1, 3 | myślał.~- Widzi mi się, co bez kijaszka z nimi obyć się 11 1, 3 | nimi obyć się nie obędzie, bez twardego! Dawno się im to 12 1, 3 | uproszę, żeby was pierun bez świętej spowiedzi nie trzasnął! - 13 1, 3 | ździebko, czarno łaciaty! Ja bez rów - ona za mną, ja na 14 1, 3 | psy uciekają, kiej Jewusia bez wieś idzie!...~- A gębusię 15 1, 3 | rozprażone drzewa stały bez ruchu i omdlałe czuby pochylały 16 1, 3 | mi po tym? Sołtysem byłem bez trzy roki, tom dopłacił 17 1, 3 | Aże mu się darzy, to ino bez kobietę; on se wójtuje, 18 1, 3 | niektórzy!~- To wszystko bez to, że Boga się nie boją...~- 19 1, 3 | że Boga się nie boją...~- Bez to i nie bez to, a źle jest.~- 20 1, 3 | nie boją...~- Bez to i nie bez to, a źle jest.~- Nie idzie 21 1, 4 | wsie jednej, że często ino bez płot libo o miedzę siedzieli - 22 1, 4 | kumami... byle przystojnie i bez obrazy boskiej się obyć 23 1, 5 | kalkulował, a nic nie wychodziło bez wyprowadzenia na jarmark 24 1, 5 | sprzedawały wolno, spokojnie, bez gorącości, po gospodarsku, 25 1, 5 | kulawych, niemych i zgoła bez rąk i nóg, tyla jak na odpuście 26 1, 5 | dwór skargę podajecie?~- A bez kogo to padła moja graniasta?~- 27 1, 5 | cofnęła się zakłopotana i już bez targu zapłaciła za czapkę.~- 28 1, 6 | robią... - myślała, ale bez zazdrości, nie słuchając 29 1, 6 | kiej się rozgadał, to już bez nijakiego końca.~Dowlekli 30 1, 6 | nieświadoma siebie - potężna a bez woli, bez chcenia, bez pragnień 31 1, 6 | siebie - potężna a bez woli, bez chcenia, bez pragnień martwa 32 1, 6 | a bez woli, bez chcenia, bez pragnień martwa a nieśmiertelna, 33 1, 7 | drew nie zwiózł, a insze, bez mała wszystkie prawie, nie 34 1, 7 | Wara ci, żeby ją potem bez ciebie na ozorach obnosili 35 1, 7 | nas! - zawołała Józia.~- Bez całe trzy roki bywał we 36 1, 7 | przyciął psu ogon drzwiami i bez to tak wył! - zawołał Antek, 37 1, 7 | człowiekowi odsłużysz i żyć bez niego nie poradzisz... - 38 1, 7 | ino zaraz kłami... że nikt bez kija na pole nie wyjdzie, 39 1, 7 | na pole nie wyjdzie, bo bez tego piekielnika przespieczności 40 1, 7 | poszli już wszędzie razem.~I bez bory szli, i bez wody - 41 1, 7 | razem.~I bez bory szli, i bez wody - całym światem.~A 42 1, 7 | kobieta obyć się nie obędzie bez bicia... to i Jagustynce 43 1, 7 | ino po wsi mówiła :~- I bez księdza każden do Pana Boga 44 1, 7 | Gospodyni brak wam, Macieju, a bez to nijakiego porządku nie 45 1, 7 | Obejrzał się - noc była ciemna, bez gwiazd, wiatr huczał górą 46 1, 8 | chodzi a głowy zadziera.~- Bez obrazy boskiej się też obyć 47 1, 8 | pięciu - o działy pójdzie.~- Bez zapisu się tam nie obejdzie.~- 48 1, 8 | Płone to stanie - bo bez przychowku, płone...~- La 49 1, 8 | Mówili Maciej, coby bez zapisu nie było... - mruknął 50 1, 8 | wsi!~- Przeciech że tak, bez to i swatów posłałem, ale 51 1, 9 | łkały w powietrzu i opadały bez echa...~Przed wrótniami, 52 1, 9 | szły... wzieni i mnie... Bez cały rok byłem... a co kazali, 53 1, 10| Jezus Maria! To by się bez bitki i jakiego nieszczęścia 54 1, 10| wynosili.~I wynosili się.~Bez krzyków już, bez kłótni, 55 1, 10| wynosili się.~Bez krzyków już, bez kłótni, bez sprzeciwiań 56 1, 10| krzyków już, bez kłótni, bez sprzeciwiań pakowali się, 57 1, 11| dobro! Dobrze by ci to było bez tego zagona, bez tej świętej 58 1, 11| to było bez tego zagona, bez tej świętej ziemi, co? Nie 59 1, 11| nie było w Lipcach chałupy bez tych jej strzyżek...~Ogarnęła 60 1, 11| pomiarkował!~Wracali już bez nijakiego porządku, całą 61 1, 11| parę razy, ale krótko i bez wielkiej ochoty, bo się 62 1, 11| Cie... w Woli szkoła jest, bez trzy zimy moje dzieci chodziły 63 1, 11| Paczesiową sprawę o świnię i bez złość wygaduje...~- I inni 64 1, 11| a oni cięgiem tańcowali bez wytchnienia, bez przestanku, 65 1, 11| tańcowali bez wytchnienia, bez przestanku, podłoga dudniła, 66 1, 11| te tany łańcuchem jednym, bez przerwy ni przestanku... 67 1, 12| oś w przodku wytarta i bez to się piast przeciera i 68 1, 12| wygnał...juści, parobek bez kulasa... ni do pługa, ni 69 1, 12| staczającej się w przepaść bez ratunku.~Długo wył i szamotał 70 1, 12| poczciwości żyje.~- I drugie też bez to samo.~- A inszej to naród 71 1, 12| do kupy, pół izby zajęli bez mała, nie bacząc na tańcujących.~ 72 1, 12| porzucone, które nim pozna, że bez matki, raduje się do traw, 73 1, 12| pomóc...okrutniem słaby... bez mocy całkiem...~Zmęczył 74 1, 12| prosto, równo, jednostajnie, bez szelestu i pokrywał dachy, 75 2, 13| Ale wichry wiały wciąż, bez mała całą niedzielę, a bez 76 2, 13| bez mała całą niedzielę, a bez folgi żadnej ni przestanku. 77 2, 13| białnością, a leciał wciąż, bez przestanku.~Taka cichość 78 2, 13| chocia nie potrza, ale to nie bez złość, nie... - jąkał cicho 79 2, 13| dzieciska też tłucze nie bez złość?... Abo Stachowi nie 80 2, 13| jeden obyć się nie obył bez wrzasków a bijatyki, a tego 81 2, 13| miał powiedać? że mu źle? I bez tego wiadomo, a do przyjacielstwa 82 2, 13| Spoglądała ino pilnie, bez udręki w tę twarz umiłowaną, 83 2, 13| zamarła w przerażeniu i stała bez ruchu; jeszcze go takim 84 2, 14| dzieciom przykaż... ja bez ciebie nie będę się taplała 85 2, 14| zaśnieżoną ziemię, drzewa stały bez ruchu, pochylone pod ciężarem 86 2, 14| niezgorszy, co?~- Że i młócić bez kożucha i rękawic trudno - 87 2, 14| koło siebie nieruchomie, bez słowa, sen ich odleciał 88 2, 14| myślami - leżał nieruchomy, bez oddechu prawie, bez pamięci, 89 2, 14| nieruchomy, bez oddechu prawie, bez pamięci, bo Jagusine oczy 90 2, 15| parę, co to w zgodzie żyje, bez wrzasków i bijatyk.~- Sielny 91 2, 15| Antek z uznaniem, ale nie bez złości.~- Mało to bierze? - 92 2, 15| zaglądał, znajomków wymijał bez słowa, a z roboty wprost 93 2, 15| dzień, a wolał go robić bez cały tydzień, odpoczywający... 94 2, 15| u niego, że to i prosił. Bez dwa miesiące wyrychtowałem 95 2, 15| kiej bochen, którego myszy bez parę niedziel obgryzały, 96 2, 15| odbywały się u Kłębów, choć i bez muzyki, ale zabawiali się, 97 2, 15| znużenia.~Młyn turkotał bez przerwy, trząsł się cały, 98 2, 15| kobiet prało kijankami a bez przerwy, woda z bełkotliwym 99 2, 15| wytłumaczyła - mówił Mateusz- bez płot pono się spieszyła 100 2, 15| płot pono się spieszyła i bez to - Dominikowa przytwierdziła, 101 2, 16| A taka zabawa była, że bez całe trzy dni tańcowali!- 102 2, 16| chudziaczkowi, krew go uszła i nawet bez świętej spowiedzi skończł. 103 2, 16| Człowiek przez gruntu to jak bez nóg, tula się ino, tula, 104 2, 16| powinien być głodny ni ostawać bez dachu - odezwał się Roch 105 2, 16| dzieci... samą mię ostawiły i bez tej okruszyny chleba... 106 2, 16| jeszcze nadchodził i płynął bez końca...~Nadeszli hurmą 107 2, 17| ino tłukła się po izbach bez celu, wyglądała na świat 108 2, 17| celu, wyglądała na świat bez potrzeby, w ganku stawała, 109 2, 17| dostał, zaprzestał! Juści, bez winy on nie jest, ale najwięcej 110 2, 17| prószył, opadał z wolna, bez szelestu migotał za szybami 111 2, 17| senność ogarniała wszystkich bez mała z wczorajszego niewywczasowania, 112 2, 17| że nawet kolację jedli bez smaku, a ino ten i ów z 113 2, 17| czy trzymacie z nami?...~- Bez was stanowić nie możem...~- 114 2, 17| Wilczych dołach i ma ciąć...~- Bez naszego przyzwoleństwa ciął 115 2, 18| ani jem, ani robić mogę bez ciebie, Jaguś, bez ciebie...~- 116 2, 18| mogę bez ciebie, Jaguś, bez ciebie...~- A mnie też nieletko, 117 2, 18| pominięcie, i że radzili bez niego! Rozsrożył się znowu 118 2, 18| wypatrywał jak ten głupi, a oni bez niego radzili! Nie daruje 119 2, 19| samej rzepeckiej szlachty bez mała dwudziestu a z Lipiec 120 2, 19| jeno się jeszcze ruchać bez kijaszka nie mogę - odparł 121 2, 19| nie wypieraj się, ty, i bez to na mnie nie chciała patrzeć!... 122 2, 19| Wyczeszemy wama kołtuny, że bez łbów pouciekacie!~- Wycieruchy, 123 2, 19| Stali przy sobie czas jakiś bez słowa, jeno dychali prędzej, 124 2, 20| chętliwie, jakich przódzi mijał bez słowa, i wszędy pierwszy 125 2, 20| pozamykane.~Ciągnęło się tak bez przerwy całych parę tygodni, 126 2, 20| było sposobu widywania się bez jej pomocy. Cna to nosiła 127 2, 20| czuwał nocami, rozumieli bez to, że wilki się ano nad 128 2, 21| bo drzewa stały rzadko i bez liści, tyle że gdzieniegdzie 129 2, 21| tego skrzybotu ginących bez ratunku, czasem zaś, ale 130 2, 21| przykazów, że spełniła wszystko bez wahania.~- Bylicę zabrali 131 2, 21| zdrowe?~- Pietruś chorzał bez parę niedziel, ale już tak 132 2, 21| spozierając mu prosto w oczy bez dawnego lęku i zestrachanej 133 2, 21| Pocałowała go w rękę i odchodziła bez słowa, tak ją ułapiło rozrzewnienie 134 2, 21| do izby.~Okrwawiony był, bez czapki, kożuch miał porozrywany, 135 2, 22| scygani !~- Wszystko jest bez to, że każda rada słucha 136 2, 22| wyklinać za krzywdy, bo bez te śmierć chłopa pobidniała 137 2, 22| zwiesnę powrócił, ale sam, bez czeladzi, bez wozów i koni, 138 2, 22| ale sam, bez czeladzi, bez wozów i koni, piechty, zbiedzony, 139 2, 22| nie było nowych, bo jakże bez błogosławieństwa boskiego 140 2, 22| turbacji, by nie pomarł bez Sakramentów i pojednania 141 2, 22| wielce serce miłościwe.~- Bez księdza się nie obejdzie, 142 2, 22| jeszcze trudniejszą:~- "Bez nóg, bez rąk, bez głowy 143 2, 22| trudniejszą:~- "Bez nóg, bez rąk, bez głowy i brzucha,~ 144 2, 22| trudniejszą:~- "Bez nóg, bez rąk, bez głowy i brzucha,~A kaj się 145 2, 23| pieśnią bezładną, splątaną, bez słów prawie.~...Pieśń dzika 146 2, 23| głęboki sen, wiatr przemknął bez śladu, cisza wionęła jeszcze 147 2, 24| spalenizną.~Śnieg padał bez przerwy i z wolna pokrywał 148 2, 24| Kobusowa.~- A przeciech! bez nią to wszystko! bez nią! - 149 2, 24| przeciech! bez nią to wszystko! bez nią! - przygadywała Sikorzyna.~- 150 2, 24| Kobusowa.~- Toteż widno, co bez złość Antek podpalił. ~- 151 2, 24| pisarzem i strażnikami, ale bez Antka!~Zdumienie i rozczarowanie 152 2, 24| jak Pan Bóg przykazał, bez szemrania i z cierpliwością.~ 153 2, 24| Jagniną kieckę! - wykrzyknęła bez namysłu, że zwinął się jakby 154 2, 24| sponiewierany gnał gdzieś przed się, bez pamięci zgoła - jak zresztą 155 2, 25| na wnątrzu jadło - toć i bez to aż się chałupy trzęsły 156 2, 25| zamieszanie jeszcze narastało.~Bez takie ano sprawy naród burzył 157 2, 25| folgował, że i nie było dnia bez swarów, a często gęsto i 158 2, 25| na złość, nie ustępowała bez musu, broniła się, jak mogła, 159 2, 25| jakby z musu niewolenia, a i bez to, że w chałupie źle było 160 2, 25| chałupie źle było i nudno, a i bez to, że na złość staremu, 161 2, 25| że na złość staremu, a i bez to, iż się jej widziało, 162 2, 25| takie psy zeszedł, to i bez ciebie, bez to, żem cię 163 2, 25| zeszedł, to i bez ciebie, bez to, żem cię miłował, rozumiesz, 164 2, 25| cię miłował, rozumiesz, bez to! Za cóż to mnie ksiądz 165 2, 25| pijawkę, rzucił na ziemię i bez jednego słowa poleciał, 166 2, 25| należało naród poprowadzić, bez niego żaden gospodarz by 167 2, 25| zwalonych drzew, siekiery waliły bez przestanku, zgrzyt pił nie 168 2, 25| umazany ojcową krwią i swoją, bez czapki, z pozlepianym włosem, 169 3, 26| pomierały...~Rozmyślała bez żalu wchodząc na drogę biegnącą 170 3, 26| aż tyla!~- A będzie kopa bez mała, przez pięciu. Chodźcie 171 3, 26| do dzisiaj ano choruje i bez rozumu zgoła leży, juści, 172 3, 26| naród i Boryna też leży bez duszy, a powiedają - ściszyła 173 3, 26| grały farbami, wrzask się bez to uczynił w izbie, tak 174 3, 27| Młyn gdziesik hurkotał bez przestanku, a jakaś niewidna 175 3, 27| już tyla, przecierpiała bez te pół roku, że drugi człowiek 176 3, 27| roku, że drugi człowiek bez całe życie nie przecierpi, 177 3, 27| zamysły na Jagnę powziął i bez to sielnie się nią opiekował; 178 3, 27| Jeno stary leżał wciąż bez ruchu, wpatrzony przed się.~ 179 3, 27| musi, a ma zaś ozdrowieć, i bez niczyjej pomocy ozdrowieje.~ 180 3, 27| że dzień nie przeszedł bez kłótni a srogich pomstowań.~ 181 3, 27| siebie zniewolił, to ino bez to mu przyzwala, że ckni 182 3, 27| dzieci, psa nawet.~To może i bez to już do cna straciła serce 183 3, 27| dziwnie łyskliwe; sady stały bez ruchu, ku słońcu podając 184 3, 27| Ale cóż, leżał jak zawżdy, bez ruchu i przed się zapatrzony.~ 185 3, 27| rzec...~I tak było wciąż bez przemiany, aż płacz chwytał 186 3, 28| łóżko jakąś chuściną wyszła bez słowa, choć wargi trzęsły 187 3, 28| chwila przylecieć kowal i bez srogiej kłótni się nie ubędzie.~- 188 3, 28| każe wam dać, to dam, ale bez jego przykazu ni kosteczki.~- 189 3, 28| pyskuje, aby ją przetrwożyć i bez to łacniej z chałupy wygryźć.~ 190 3, 28| wielce robotą, jeszcze i bez to opóźnianą, że Józka, 191 3, 29| urób kulasy po łokcie, a bez chłopa nie wydolisz... A 192 3, 29| ma przejeżdżać tamtędy i bez to przykazują zawozić wyrwy...~- 193 3, 29| Poredzim, Rochu, poredzim, ino bez te ścierwy kamienie pług 194 3, 29| niespodziewanie.~Zawrócił ku młynowi bez słowa, nie cierpiał bowiem 195 3, 29| się przewalał.~I wiał tak bez mała całą noc, że mało kto 196 3, 29| pójdziem?!... - krzyczała bez pamięci przytulając dzieci.~ 197 3, 29| dożyła... O Jezu mój, Jezu! Bez niczego ostałam z tymi sierotami... 198 3, 29| rada też jeździć, że już bez nakazu wyleciała do handlarzy 199 3, 29| odprawiającą się dzisiaj bez grania i dzwonienia.~Szła 200 3, 29| zmierzchu.~Porozchodziły się bez dłuższej pogwary, by zdążyć 201 3, 29| obrosłą twarz Borynową.~- Bez zmiany? co?~- A juści, rana 202 3, 30| smakując święconego, że to bez tyle tygodni niezgorzej 203 3, 30| Pokiwał głową i wyniósł się bez słowa, jeno przed chałupą 204 3, 30| pięściach, zapadała w siebie bez pamięci, cisnąc się jeno 205 3, 31| szedł ku niemu.~- Chrzciny bez ojca to jakby grzech bez 206 3, 31| bez ojca to jakby grzech bez odpuszczenia- ozwał się 207 3, 31| A bo smutno w chałupie bez dziecińskich wrzasków! - 208 3, 31| tamtych zgoła niepodobne.~Bez słońca, przemglone, szaromodrawe, 209 3, 31| tak schodził dzień po dniu bez żadnej przemiany na lepsze; 210 3, 31| tydzień gorzej!~- Przódzi bez całe roki tylachna się nie 211 3, 31| teraz sieroty poczniemy bez ciebie, co?~Zawodziła tak 212 3, 31| rozżalając się nad stratą, gdyż bez konia to jak przez rąk, 213 3, 31| również mnożyły się kradzieże. Bez to na ludzi padło jeszcze 214 3, 31| godnie, po gospodarsku, iż bez to niejedna kura i gąska, 215 3, 31| co tak nie bywało, ale i bez to złe panoszy się we świecie. 216 3, 31| Dzień przyszedł chmurny, bez słońca, ale ciepły i dziwnie 217 3, 31| Długie godziny pracowali bez wytchnienia, tyle jeno odpoczywając, 218 3, 31| ściany bronne: świnia się bez nie nie przeciśnie i zagona 219 3, 32| Choć srodze zawiedzeni, bez namysłu i w dyrdy rzucili 220 3, 32| warzy, ile wlazło, tom bez cały czas powrósła kręcił 221 3, 32| ino patrzeć; spóźniły się bez tę nowinę, ale przyjdą... 222 3, 32| na dzisiaj, to musi, co i bez krzyżowych dni można chodzić 223 3, 32| co mi już Lipce obmierzły bez chłopów. Staram przeciek, 224 3, 32| oczekiwaniem naprzeciw, ale bez radości, bez uniesienia 225 3, 32| naprzeciw, ale bez radości, bez uniesienia i z jakąś przyczajoną 226 3, 33| póki pora. Jak cię twój bez to kochanie sponiewiera 227 3, 33| kwardo panuje. A właśnie on i bez to srożył się coraz barzej. 228 3, 33| Żeby Jagata była całkiem bez grosza, przyjąłbym, trudno, 229 3, 33| nieraz, iż całe dni leżał bez kropli wody, może by i pomarł 230 3, 34| gorąc w chałupie. Mleka wama bez ten czas uwarzę, a może 231 3, 34| ziarnka i zbierze się miarka. Bez niczyjej pomocy Antka wykupimy. 232 3, 34| jakby niechcący:~- Jagna bez grzechu nie jest, ale wójt 233 3, 34| Dajta mu spokój, robi swoje bez nas, to i my weźmy się do 234 3, 35| cichości drzewa stanęły bez ruchu, jeno niekiedy zatrzęsła 235 3, 35| Drzewa się zakolebały bez szumu, sypiąc na jej jasną 236 3, 35| One swoje sprawy robią, a bez to niewinne cierpią - rzekła 237 3, 35| się rozwodzi jak te koła bez luśni.~Doszli wraz do chałupy; 238 3, 35| ani be... Młodsze co się bez zimę uczyły u Rocha, to 239 3, 36| tyle gotowego grosza.~Ale i bez te różności przednowek stawał 240 3, 36| nawet rzeka płynęła wolniej, bez szmeru, wody błyszczały 241 3, 36| siedzącej całe godziny bez ruchu i myśli, zgoła do 242 3, 36| skarżyła się rzewliwie.~I tak bez przemian szły dnie za dniami, 243 4, 37| ludzie wchodzili i wychodzili bez przerwy; szli gospodarze 244 4, 37| ostała pilnować dzieci, a i bez to, co była jakaś chora 245 4, 37| drogą. Wszystko stojało bez ruchu, przygięte i kieby 246 4, 37| człowieczy, co jako śniegi spływa bez śladu, że o nim nawet dzieci 247 4, 37| osowiali a strapieni, uciekała bez jednego słowa.~Juści, co 248 4, 38| Jechali bowiem i jechali bez przestanku, że już wszędy 249 4, 38| rozgrzane mury, że klęczeli bez ruchu, ledwie już zipiąc 250 4, 38| zniecierpliwiony.~- Czemu? nie wiesz to bez co? - zaskarżyła się cichuśko.~ 251 4, 39| Sama pierzyna ważyła bez mała ze trzydzieści funtów.~- 252 4, 39| zjadliwie, władna już sobą i bez lęku, a tak urodna jak nigdy. 253 4, 39| biły ją do krwie, smagały bez litości ni miłosierdzia 254 4, 39| drzewo podarte piorunami, bez sił już i bez pamięci. Ledwie 255 4, 39| piorunami, bez sił już i bez pamięci. Ledwie już poredziła 256 4, 39| mówiła chłodno, jakby całkiem bez radości, a wójt pomedytował 257 4, 40| gdyż cień przepadł nagle i bez śladu. - Taka harna, taka 258 4, 40| ścierpieć, iż się wałęsa bez roboty.~- Wyrzuć gnój z 259 4, 40| człowieka. Przeciech powiadają: bez grzechu nie byłoby śmiechu, 260 4, 40| Sam go nie udźwignie bez tylachny karwas drogi. Obiecuje, 261 4, 40| chałupy.~Odeszła z wolna, bez pośpiechu, przepytując Józkę 262 4, 40| się też do niego zgoła już bez pamięci, a jeno te szczęsne 263 4, 40| ani dbając, co się tam bez niej wyrabia, stróżując 264 4, 40| pies, nie przepuści nam bez precesu.~- Już pono wczoraj 265 4, 40| były prawie same oziminy i bez to niewiela ludzi spotykał 266 4, 40| wylegiwać się do góry pępem! Bez to, co żadnemu z młodych 267 4, 40| jeno co jakoś ospale i bez wielkiej chęci, nawet Mateusz 268 4, 40| ozwał się smutnie:~- Wszyćko bez to, co naród pobłąkany i 269 4, 41| przelatuje przez żywot kiej bez sito.~- Płone! widzisz go! 270 4, 41| w ulu, traczka już szła bez przerwy, piły z głuchym 271 4, 41| zafrasowałeś się o mnie bez tyla czasu, a teraz się 272 4, 41| buchnął groźnie. - Wszyćko bez ciebie! Wszyćko! - szeptała 273 4, 41| cichości; cały świat leżał bez tchu w upojnym zapomnieniu 274 4, 42| kajś zadział, że już gorąc bez przeszkody ogarniał ziemię 275 4, 42| w pas, gorzałkę stawiał bez wołania i gospodarzem przezywał, 276 4, 42| kościoła, jeno że cicho, bez śpiewań, bez krzyków i bez 277 4, 42| jeno że cicho, bez śpiewań, bez krzyków i bez muzyki. Ślub 278 4, 42| bez śpiewań, bez krzyków i bez muzyki. Ślub się też odbył 279 4, 43| zdrapuj, to przejdzie ci bez znaku, jak Nastusi.~- Kiej 280 4, 43| zaglądał do niej i odchodził bez słowa, to się jej widziało, 281 4, 43| odmianę, ale niebo wciąż było bez chmur i całe jakby w szklanej, 282 4, 43| przemęczeni do ostatka, bez sił, tułali się po spiekłych 283 4, 43| wilczymi ślepiami i przeszła bez słowa.~- Cie, jaka harna! - 284 4, 43| zapamiętałością, że już odeszła bez słowa.~Wracała do domu srodze 285 4, 43| radzili, boć nie obeszło się bez kłótni a sprzeciwieństw, 286 4, 44| piwie szedł szukać ochłody. Bez to i karczma była przepełniona, 287 4, 44| zechcecie uchwalić, to i bez waszego przyzwoleństwa postawią.~- 288 4, 44| szkoła, moje uczyły się bez trzy roki, a też ni be, 289 4, 44| zamiataj.~- Pokrótce to bez pozwoleństwa nie puszczą 290 4, 45| dyszący.~Antek zawrócił bez słowa, zwalił na taczki 291 4, 45| sobie rzepkę skrobie, ale i bez to jest źle.~Żyd jeno głową 292 4, 45| grzybem, drzewa stojały bez ruchu jakby zapatrzone w 293 4, 45| ku niemu.~- Dzieci też i bez nauczyciela przychodzą do 294 4, 45| obcego psa nie przepuści bez pogłaskania. A którąż to 295 4, 45| portkach jeno i koszuli, bez kapelusza, zaziajany i nieustannie 296 4, 45| przytulając się do niego stanęła bez tchu prawie i przytomności, 297 4, 45| nieprzeparcie, że się już dała bez pamięci na wolę tej jakiejś 298 4, 46| a nie wydaj! ~I jak był, bez czapki a kapoty, rzucił 299 4, 47| snadź nic się nie działo bez jego przyzwoleństwa, gdyż 300 4, 47| wielce, bo juści, że przyszła bez pieniędzy.~- Tomek z nim 301 4, 47| dziecka, to i nie dziwota, co bez tyla roków zacniło się jej 302 4, 47| brzęczały, gdyż ludzie snuli się bez głosu jak cienie, trwożnie 303 4, 48| przystanęła, ale przeszedł bez słowa, nawet Boga nie pochwalił, 304 4, 48| pociągnęła za sobą, dał się bez oporu, z pokorą...~Jagusia 305 4, 49| dla niej nie ma świętego, bez wstydu już i sumienia! Jak 306 4, 49| po niego! Musi przyjść! Bez niego nie można! - wrzeszczeli.~- 307 4, 49| bardzo cudny, niebo było bez chmur i modrzało kiej opłukane, 308 4, 49| przewozić do Lipiec.~Że już bez przerwy toczyły się ciężkie, 309 4, 49| przeszło, a ona cięgiem leży bez pamięci, czasami jeno rwie 310 4, 49| serce, prawda! A może to i bez to musi tyle przecierpieć! -