| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] siatkach 1 sidla 2 sidlach 1 sie 10642 siebie 217 siec 1 sieci 2 | Frequency [« »] ----- ----- 13137 i 10642 sie 6542 a 6068 na 5932 nie | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances sie |
Tom, Rozdzial
1001 1, 7 | spuszczała oczy i czerwieniła się. Ale nikt tego nie widział 1002 1, 7 | i o lepszych, nie bójta się. Teraz nastał czas taki, 1003 1, 7 | nie mówią o bocianie, ino się w oczy roześmieje... nie 1004 1, 7 | za Mateuszem, widzi mi się... nie, za Michałem, tak, 1005 1, 7 | siedzita i nie wiecie, co się stało! - zawołała wpadając 1006 1, 7 | Mateusza siostra.~Podniosły się ciekawe zapytania ze wszystkich 1007 1, 7 | no!~- Na zimę idzie, to się już różności zaczynają.~- 1008 1, 7 | kryminału, dadzą jeść, w cieple się wysiedzi, z kolegami wypraktykuje, 1009 1, 7 | już byłam... nie, widzi mi się, że jeszcze za Mateuszem...~ 1010 1, 7 | wesoło, czapkę zdjął i witał się ze wszystkimi po kolei. 1011 1, 7 | zwyczajny nie był. Chciało mu się przysiąść do Jagusi, ale 1012 1, 7 | przysiąść do Jagusi, ale się wagował, że to tak na oczach 1013 1, 7 | i przepijać.~Dziewczyny się nieco wzdragały, aż któryś 1014 1, 7 | kiej kot na mleko, ino się prosić dają.~- Sam pijanica 1015 1, 7 | wszyscy!~I piły, odwracały się, przysłaniały twarz ręką, 1016 1, 7 | chlustały na ziemię, krzywiły się, mówiły "mocna" i oddawały 1017 1, 7 | Borynie.~Tylko Jagna uparła się i nie piła, mimo próśb i 1018 1, 7 | Jadło zwarzyli wybrane, aż się dziwił niejeden, bo i ziemniaki 1019 1, 7 | siebie zapachy, oblizywał się i wzdychał.~- Pół wołu bym 1020 1, 7 | rychło skończyli i podnieśli się z "Bóg zapłać" gospodarstwu.~- 1021 1, 7 | pójdzie na zdrowie.~Rumor się uczynił, kto wychodził przewietrzyć 1022 1, 7 | kto wychodził przewietrzyć się i kości przeciągnąć, kto 1023 1, 7 | zaś spojrzeć w niebo, czy się nie przejaśnia, a jak parobki, 1024 1, 7 | to żeby na ganku pogzić się z dziewczynami.~A Kuba siadł 1025 1, 7 | na kolanach i jadł, aż mu się uszy trzęsły, nie zważając 1026 1, 7 | Łapę, któren przypominał się różnie, a widząc, że nic 1027 1, 7 | nic nie wskóra, wysunął się na ganek do psów, co z ludźmi 1028 1, 7 | ludźmi pościągały i gryzły się o kości wyrzucone przez 1029 1, 7 | wyrzucone przez Józię.~Wzięli się akuratnie z powrotem do 1030 1, 7 | odrzekli chórem.~- Spiesz się, flisie, póki jest na misie... 1031 1, 7 | na misie... Spóźniliście się, ale jeszcze dla was będzie... - 1032 1, 7 | ździebko mięsa... - ozwała się nieśmiało Hanka.~- Nie, 1033 1, 7 | początku i przypatrywali mu się ; z życzliwą ciekawością, 1034 1, 7 | rozmowy i śmiechy podniosły się na nowo.~Tylko Jagna milczała, 1035 1, 7 | myślała i miała dziwną ochotę się spytać, ale gdzie by to 1036 1, 7 | przegrywać pieśnie różne.~Cichość się uczyniła, deszcz tylko zacinał 1037 1, 7 | wesoło - izba napełniła się wrzawą a tupotem i śmiechami , 1038 1, 7 | tupotem i śmiechami , aż się szyby trzęsły.~Naraz pies 1039 1, 7 | że umilkli wszyscy.~- Co się stało?~Roch rzucił się do 1040 1, 7 | Co się stało?~Roch rzucił się do sieni tak prędko, że 1041 1, 7 | sieni tak prędko, że o mało się nie przewrócił o szatkownicę.~- 1042 1, 7 | No! Cie... - odzywały się ciekawe głosy.~Roch milczał 1043 1, 7 | wypłakane oczy w ogniu i ozwał się cicho, przebierając palcami 1044 1, 7 | narodem sam sprawował, stało się to, coć wam rzeknę...~Szedł 1045 1, 7 | czuł z utrudzenia i pić mu się okrutnie chciało, to se 1046 1, 7 | dziewann, że i ptaszek by się nie schronił....~Ale co 1047 1, 7 | racicami w piach a tarzał się jako to bydlę, że taka kurzawa, 1048 1, 7 | że taka kurzawa, taka ćma się podnosiła, co i świata widać 1049 1, 7 | piersi zapierało i ledwie się już ruchał, to wstawał i 1050 1, 7 | to wstawał i szedł, a ino się pośmiewał z głupiego, bo 1051 1, 7 | niezgorszy kijaszek, przeżegnał się i wlazł w bór.~A bór był 1052 1, 7 | ptakowi łacno przemknąć się nie było. Jeno Pan Jezus 1053 1, 7 | jako ten głupi.~Ciemność się stała, że chocia oko wykol - 1054 1, 7 | przepadli w oparzeliskach.~Ostał się ino taki dziki pies, bo 1055 1, 7 | torby chytał, i sielnie się dobierał do mięsa... ale 1056 1, 7 | rzucił mu z torby.~Ale pies się rozeźlił i zapamiętał, że 1057 1, 7 | to w tę, to w oną stronę się kolebie i ucieka, a niektóry 1058 1, 7 | baby w krzyk i na płoty się drą, to na wozy, a dzieci 1059 1, 7 | Pana Jezusa. Nie uląkł ci się Pan nasz, nie... poznał, 1060 1, 7 | kapoty wziąć a zakatować. Aż się Pan Jezus ozgniewał i krzyknął:~- 1061 1, 7 | ruchaj, jeden drugi! To się, łajdusy i pijanice, psa 1062 1, 7 | psa boita, a Pana Boga to się nie boita, co?..~Odstąpili, 1063 1, 7 | owieczki oganiał będzie, i jak się jeden albo drugi schlasz - 1064 1, 7 | we świat tyli.~A obejrzy się - Burek siedzi tam, gdzie 1065 1, 7 | umęczenie - to Burek rzucił się na wszystkich i jął gryźć, 1066 1, 7 | skamli żałośliwie i tuli się do jego nogów...~...to Pan 1067 1, 7 | skończywszy przeżegnał się i poszedł na drugą stronę, 1068 1, 7 | przygoda; a samo już to, że się taki pies znalazł we świecie, 1069 1, 7 | czynić uwagi różne i dziwować się nad tym zrządzeniem boskim, 1070 1, 7 | podniesła głowę, zaśmiała się urągliwie i powiada:~- Baj 1071 1, 7 | przypowiastkę, o tym, skąd się wół wziął człowiekowi:~Pan 1072 1, 7 | jako i Rochowa! - poczęła się śmiać.~Izba też cała gruchnęła 1073 1, 7 | śmiechem i wnet posypały się żarty, to gadki, to przypowiastki 1074 1, 7 | przez Pana, tak kobieta obyć się nie obędzie bez bicia... 1075 1, 7 | aż przymilkli, bo bali się, że w złości wszystko głośno 1076 1, 7 | Jagustynka...~Rozchodzić się już mieli, kiedy wszedł 1077 1, 7 | nikt nie usłyszał, pośmiał się z dziewczynami i poszedł 1078 1, 7 | jutro. Wkrótce też i zaczęli się rozchodzić wszyscy, że to 1079 1, 7 | już odpowiedź. podrapał się tylko po głowie i uśmiechał, 1080 1, 7 | Jagusi, która zabierała się do wyjścia...~Na to i czekał 1081 1, 7 | czekał Antek, przyodział się nieznacznie i wyszedł naprzód. 1082 1, 7 | Jaguś! - szepnął wychylając się z ciemności spod płota jakiegoś.~ 1083 1, 7 | Odprowadzę cię, Jaguś! - Obejrzał się - noc była ciemna, bez gwiazd, 1084 1, 8 | dziad i za trzecią kobietę się bierze! Co to dzieci na 1085 1, 8 | wójtowa wyszła, przyodziała się w zapaskę i chyłkiem przez 1086 1, 8 | szczotki paczesnej, że jej była się gdziesik zapodziała.~- Słyszeliście? 1087 1, 8 | Słyszeliście? Boryna żeni się z Jagną Dominikówną! Dopiero 1088 1, 8 | Widzieliście, moi ludzie! To się łachała z tym i owym... 1089 1, 8 | poczciwe? Co?...~- Będzie się ona dopiero nadymała! I 1090 1, 8 | zadziera.~- Bez obrazy boskiej się też obyć nie obędzie - kowal 1091 1, 8 | Nawyrzekały, nażaliły się na świat i jego sprawy i 1092 1, 8 | i jego sprawy i rozeszły się, a z nimi rozlała się ta 1093 1, 8 | rozeszły się, a z nimi rozlała się ta wieść po wsi całej.~Że 1094 1, 8 | ogarnęła ciekawość, na czym się to skończy; spodziewali 1095 1, 8 | to skończy; spodziewali się z góry, że nastąpią bitki 1096 1, 8 | Borynową gwałtowność, że jak się zaweźmie, to i dobrodziejowi 1097 1, 8 | działy pójdzie.~- Bez zapisu się tam nie obejdzie.~- Dominikowa 1098 1, 8 | całe popołudnie zajmowała się wieś zmówinami, co i nie 1099 1, 8 | zmówinach nie wiedział, bali się do nich z nowiną bieżyć, 1100 1, 8 | padać i od rana przecierało się na niebie, to zaraz po śniadaniu 1101 1, 8 | na opał i probować, czyby się nie dało kolek ugrabić.~ 1102 1, 8 | boków w gnoju, z Antkiem się pokłócił; Hankę wykrzyczał 1103 1, 8 | wybałykował przed dom i utytlał się w błocie; nawet na Józkę 1104 1, 8 | nawet na Józkę powstał, że się długo guzdrała... a konie 1105 1, 8 | zmiłowania...~Sto razy chciało mu się bieżyć do wójta i pognać, 1106 1, 8 | do obory, a Łapa włóczył się za nią senny i ociężały- 1107 1, 8 | i ociężały- nie odzywała się do starego, choć dobrze 1108 1, 8 | nim tak rzuca, że aż wziął się do zabijania kołów pod ścianą 1109 1, 8 | Dobrze stary robi, że się żeni, dobrze! A to by mu 1110 1, 8 | rzekła:~- Przeciech nie macie się z czego markocić ni turbować.~- 1111 1, 8 | Wiecie to?~- Nie bójcie się, Dominikowra mądra, a Jagna 1112 1, 8 | Milczeli długo przetrzymując się wzajemnie.~- Na wesele mnie 1113 1, 8 | ironicznie, ale widząc, że stary się schmurzył, dorzuciła innym 1114 1, 8 | mówicie, macie! Po sądach się włóczyłam, to ino te parę 1115 1, 8 | ciepłej izbie pod pierzyną się przespać tłusto se podjeść 1116 1, 8 | już razem do karczmy, aby się napić jaki kieliszek i wziąć 1117 1, 8 | środkiem drogi, aż błoto się otwierało; mrok gęstniał 1118 1, 8 | kolacją.~- Kumotrze? - ozwał się po chwili wójt.~- He?~- 1119 1, 8 | chwili wójt.~- He?~- Widzi mi się, że Boryna wyprawi sielne 1120 1, 8 | poniesie, bo ogier, widzi mi się, ma konopie w ogonie!~- 1121 1, 8 | zamieciono, czysto - spodziewali się ich przecie.~Dziewosłęby 1122 1, 8 | pochwalili Boga, przywitali się kolejno ze wszystkimi bo 1123 1, 8 | szukaniu, bo u was widzi się nam najlepiej.~- Targujcie - 1124 1, 8 | choćby i smok, a nie zerwie się... No, wiela, matko?- i 1125 1, 8 | szepnął Szymon.~Wójt się roześmiał głośno, a stara 1126 1, 8 | gospodarz taki i zadawałby się z pierwszą lepszą! Pijcie, 1127 1, 8 | nowy kieliszek i zwrócił się z nim do Jagny.~- Napij 1128 1, 8 | z nim do Jagny.~- Napij się, Jaguś, napij! Chłopa ci 1129 1, 8 | ręce, Jaguś, nie wstydaj się...~Wahała się, czerwieniła, 1130 1, 8 | nie wstydaj się...~Wahała się, czerwieniła, odwracała 1131 1, 8 | pojaśniały wszystkim i języki się rozwiązały. Jagna ino uciekła 1132 1, 8 | idzie, nie na drugą wieś, to się z nią jeszcze cieszyć będziecie... 1133 1, 8 | myślała zawdy, wnuczków się doczekam na pociechę...~- 1134 1, 8 | pociechę...~- Nie turbujcie się, jeszcze się żniwa nie zaczną, 1135 1, 8 | Nie turbujcie się, jeszcze się żniwa nie zaczną, a już 1136 1, 8 | jedynaczka z domu, to waju się już za nią cni... Jeszcze 1137 1, 8 | rzekłem - wierzcie.~Kobiety się ździebko przyodziały świąteczniej 1138 1, 8 | na żebry poszła. Zawoła się kogo po drodze. Chodźta, 1139 1, 8 | dziadaki iść chceta?... A niech się ino któren spije... to popamięta. 1140 1, 8 | na miedzach, ale słuchali się matki kiej wyrostki, bo 1141 1, 8 | bił w czuby drzew, że ino się kolebały i aż kładły na 1142 1, 8 | szumem; staw huczał i tak się ciepał, że bryzgi rozbite 1143 1, 8 | sznurku za szynkwasem kolebała się kiej kwiat złoty.~Boryna 1144 1, 8 | kiej kwiat złoty.~Boryna się do nich rzucił witać, a 1145 1, 8 | robaku, niewiastę, żeby ci się, chudziaku, nie cniło samemu. 1146 1, 8 | pomnę gdzie?... Widzi mi się, że we Francji... nie, w 1147 1, 8 | naści.~- Hale... szkodujecie się... - wzdragała się.~- Nie 1148 1, 8 | szkodujecie się... - wzdragała się.~- Nie bój się... stać mnie 1149 1, 8 | wzdragała się.~- Nie bój się... stać mnie na to, obaczysz 1150 1, 8 | różności, nuż prawić, aż się wójt dziwował, że taka mądra 1151 1, 8 | mądra kobieta jest.~Synowie się też popili, bo Jambroży, 1152 1, 8 | roków strzymam - nie bójcie się!~- I nieboja wilcy zjedli.~- 1153 1, 8 | swatów posłałem, ale bójcie się Boga, sześć morgów to karwas 1154 1, 8 | dzieci powiedziały! - Jął się drapać po głowie, bo go 1155 1, 8 | co jest Jagusine, co jej się po sprawiedliwości należy 1156 1, 8 | zaraz na zwiesnę omętrę się sprowadzi i już wasze, możecie 1157 1, 8 | do szynkwasu, że śmiała się w głos.~- A to ci, Jaguś, 1158 1, 8 | wyciągając doń rękę.~- Napijcie się do Jagny tej słodziuśkiej...~ 1159 1, 8 | tej słodziuśkiej...~Napili się, Maciej ujął ją wpół i wiódł 1160 1, 8 | wiódł do gromady, ale mu się wymknęła i podeszła do braci, 1161 1, 8 | Jambroży.~W karczmie gwar się podnosił coraz większy i 1162 1, 8 | zajrzeć, a któren znów, by się przy tej okazji napić za 1163 1, 8 | wodzony przez psa, znalazł się i siedział na widnym miejscu, 1164 1, 8 | wszyscy razem gadali, a brali się w bary, a obłapiali, a całowali 1165 1, 8 | kieliszku.~Ino Żyd uwijał się cicho i stawiał coraz nowe 1166 1, 8 | ciągnął.~Dominikowa wrychle się opatrzyła, że czas już do 1167 1, 8 | jęła synków wołać, żeby się zbierali.~Ale Szymek już 1168 1, 8 | grzmotnęła go ino w piersi, aż się potoczył i opamiętał wnet, 1169 1, 8 | uszedł parę kroków, zatoczył się, chwycił płotka i jął krzyczeć 1170 1, 8 | zabrała synów spod płota, bo się tam już byli ździebko za 1171 1, 8 | przycichło nieco, ludzie się porozchodzili z wolna, że 1172 1, 8 | ogromnym głosem, wyprostował się jak struna i cofał się wolno, 1173 1, 8 | wyprostował się jak struna i cofał się wolno, aż mu drewniana noga 1174 1, 8 | niewyraźnie spod ściany, ale się nie doczekał, bo naraz się 1175 1, 8 | się nie doczekał, bo naraz się porwał i wyszedł z karczmy, 1176 1, 8 | Nie co insze. Napijcie się z nami, panie młynarzu, 1177 1, 8 | noc radzili i odgrażali się dworowi.~ 1178 1, 9 | nizinach a łęgach siwiały się mętne kałuże kiej te oczy 1179 1, 9 | Od zórz wschodnich, co się jeszcze żarzyły blado, kieby 1180 1, 9 | wciąż.~Ponury hymn rozlewał się ciężko w martwyrn , ogłuchłym 1181 1, 9 | ludzie i pola, i wsie zdały się już być jednym wielkim sercem, 1182 1, 9 | stadami, że niebo pokryło się jakby sadzą rozwianą, a 1183 1, 9 | skrzydeł i krakań wzmagał się, potężniał i huczał niby 1184 1, 9 | opadały na lasy, wieszały się na nagich topolach, obsiadły 1185 1, 9 | bezustannym biciem dzwonów zerwały się i czarną chmurą leciały 1186 1, 9 | obronie przed złem, i jęli się przyodziewać do kościoła 1187 1, 9 | Antek cięgiem nasuwał mu się na oczy, ino zaraz legł 1188 1, 9 | Cichoj, Józia, cichoj! Zdarzy się to i niektóremu, co nigdy 1189 1, 9 | wschodzie, w najlepszą kapotę się przyodział, buty świąteczne 1190 1, 9 | Kuba go wygolił, a on się pasem okręcił, kapelusz 1191 1, 9 | iskała chłopaka, a nie chciał się z nią widzieć, aż i dopatrzył, 1192 1, 9 | weszła na chwilę do izby, to się chyłkiem wysunął w opłotki - 1193 1, 9 | dzień popłakiwała i tłukła się po izbie, jak ten ptak zamknięty! 1194 1, 9 | ani jadł, ni spał, ni mógł się zająć czymkolwiek; był ogłuszony 1195 1, 9 | zgoła i nie wiedzący, co się z nim dzieje. Twarz mu poczerniała, 1196 1, 9 | że tylko oczy uczyniły się jeszcze większe i płonęły 1197 1, 9 | godzinami, zapatrzony przed się i utopiony w bolu, co w 1198 1, 9 | ogłuchł, ino płakania w nim się rozlegały, jęki a westchnienia, 1199 1, 9 | podziwem nabożnym przyglądał się temu i wyzierał okienkiem, 1200 1, 9 | rogacz idzie... Przyczaiłem się tak, że ino z pięć kroków 1201 1, 9 | dostałem przykładem... ale się zwaliła... ino kopała nogami... 1202 1, 9 | a beczała jucha...ażem się bojał, by nie posłyszał 1203 1, 9 | kusztykał raźno, a Witek ostawał się nieco, bo mu markotno było, 1204 1, 9 | pojadę do Warszawy i zgodzę się do koni...a w mieście to 1205 1, 9 | całe ściany widzi mi się ze szyb... i takie cięgiem 1206 1, 9 | weszli na cmentarz i jęli się przepychać przez gęsty tłum, 1207 1, 9 | że to we środku pomieścić się nie mogli.~Dziady uczyniły 1208 1, 9 | a każden na swój sposób się wydzierał, a krzyczał, a 1209 1, 9 | i harmonikach, że wrzask się rozlegał, aż w uszach wierciło...~ 1210 1, 9 | szkołach.~Kuba docisnął się przódzi i niemałą litanię 1211 1, 9 | nogach srodze deptali, ale się pchał, jak mógł, choć ta 1212 1, 9 | niejeden burknął, że to się to pod łokcie ciśnie a starszym 1213 1, 9 | jako ten głupi i serce mu się skurczyło z bolenia, że 1214 1, 9 | złapać tego dechu... i tak mu się ckno zrobiło w dołku, jakby 1215 1, 9 | kąt, pod kropielnicę, to się ino wsparł głowiną o oną 1216 1, 9 | mu jak te paciorki suły się z oczów... jak te różańce 1217 1, 9 | powstrzymać... daremnie... i tak się trząsł w sobie, tak dygotał 1218 1, 9 | chlipał i zanosił się jako ten ptaszek duszony 1219 1, 9 | Nie - odrzekł, porwał się z nagła, wytarł oczy i z 1220 1, 9 | Kubą na kościół pomodlić się i wysłuchać, jak ksiądz 1221 1, 9 | wyczerpanie płaczem, to się ździebko wsparł o biedro 1222 1, 9 | południu, na nieszpory, jakie się odprawiały raz w rok w cmentarnej 1223 1, 9 | smutne topiele zmroków; wiatr się poruszył i przeciągał po 1224 1, 9 | po polach z jękiem, tłukł się między drzewinami a wionął 1225 1, 9 | milczeniu, ino tupot nóg się rozlegał głucho, ino te 1226 1, 9 | drzewa przydrożne chwiały się niespokojnie i cichy a bolesny 1227 1, 9 | a obok nich rozkładały się gromady dziadów.~A naród 1228 1, 9 | mieli niektórzy, i chwiały się żółte płomyki lampek maślanych, 1229 1, 9 | jękliwym rytmem wznosił się wciąż nad wrótniami, a ludzie 1230 1, 9 | szli dalej, rozpraszali się wśród mogił, iż wnet, niby 1231 1, 9 | czasem szloch bolesny zerwał się z mogił; czasem lament żałosny 1232 1, 9 | czasem lament żałosny wił się w rozdzierających skrętach 1233 1, 9 | cały szły...~Ludzie snuli się wśród mogił cicho, szeptali 1234 1, 9 | kamienną rezygnacją i wlekli się dalej , przysiadali przy 1235 1, 9 | i jak te drzewa kolebały się im dusze w sennym poczuciu 1236 1, 9 | miłosierny, Mario! - rwało się im z dusz umęczonych zamętem 1237 1, 9 | szare niby te kałuże, co się jeszcze siwiły w mrokach, 1238 1, 9 | rozchwianych sennie osuwali się na kolana; do stóp Chrystusa 1239 1, 9 | świętym płaczem oddania się i rezygnacji.~Kuba z Witkiem 1240 1, 9 | pociemniało, Kuba powlókł się w głąb, na stary cmentarz.~ 1241 1, 9 | całe, pokolenia całe- tam się już nikt nie modlił, nie 1242 1, 9 | nie były cieniami, tłukły się o nagie drzewa kiej te ptaki 1243 1, 9 | rozrzucał po mogiłach.~- Pożyw się, duszo krześcijańska, co 1244 1, 9 | wieczornym czasie, pożyw się, pokutnico człowiecza, pożyw 1245 1, 9 | pokutnico człowiecza, pożyw się! - szeptał z przejęciem.~- 1246 1, 9 | Przyjdą to?...~- Nie bój się...wszytkie te, co czyścowe 1247 1, 9 | drżeniem Witek.~- Nie bojaj się, głupi, zły dzisiaj nie 1248 1, 9 | szeptał Witek i oglądał się bacznie...~- Ale, zobaczysz 1249 1, 9 | Patrzcie no, a tam się świeci i ludzie jakieś są- 1250 1, 9 | moja... juści...~Przedarli się przez gąszcz i przyklęknęli 1251 1, 9 | umarłych; dwie lampki tliły się wciśnięte w piasek, wiatr 1252 1, 9 | mi przestrzelili, zagoić się nie chciał, że to cięgiem 1253 1, 9 | juści... przywlekłem się nocą... szukam... Jezus, 1254 1, 9 | łzy jak groch sypały mu się tak gęsto po twarzy, że 1255 1, 9 | majaczyły w mrokach... Ludzie się rozchodzili... światła gasły... 1256 1, 9 | mogił... Cmentarz jakby się napełniał cieniami... tłumem 1257 1, 9 | aż stado wron zerwało się z kaplicy i z krzykiem uciekały 1258 1, 9 | zmarłych...~Z trwogą wysuwano się przed domy, z trwogą nasłuchiwano 1259 1, 9 | czy nie stoją, nie jawią się ci, co w dniu tym błądzą, 1260 1, 9 | resztki wieczerzy, żegnały się pobożnie i szeptały:..~- 1261 1, 9 | szeptały:..~- Naści, pożyw się, duszo krześcijańska, w 1262 1, 9 | turbacja!~I złość jako te osty się pleni, i w bory urasta!~ 1263 1, 10| mu do gardła, że ksiądz się srodze zakasłał, a Antek 1264 1, 10| pomiędzy drzewami.~Wiatr się podnosił coraz mocniejszy, 1265 1, 10| coraz mocniejszy, przewalał się po drodze i tak bił w topole, 1266 1, 10| topole, i miotał nimi, aż się przyginały z jękiem i szumiały 1267 1, 10| wypuścił no, i zapodziała się... Ślepa przecież, zalezie 1268 1, 10| dwadzieścia roków, przy mnie się ulęgła... wysłużyła sobie 1269 1, 10| człowiek... Mój Boże, żeby się jej co złego nie stało!~- 1270 1, 10| dobrodzieja po radę, po użalenie się, to go ino skrzyczał i jeszcze 1271 1, 10| być pierwszyzna!~- A ty się opamiętaj i nie pomstuj, 1272 1, 10| podnosi na ojców i przeciwi się przykazaniom Bożym. Masz 1273 1, 10| Bogu dziękują. Wziąłbyś się do roboty, a nie wyrzekał 1274 1, 10| przed karczmę, świeciło się w oknach i jakieś głosy 1275 1, 10| jakieś głosy wydzierały się aż na drogę.~- Co to, znowu 1276 1, 10| pognają w tylachny świat, to się cieszą.:.~- Karczma prawie 1277 1, 10| wnętrze zapchane ludźmi:~- Bo się zejść miały dzisiaj i uredzić... 1278 1, 10| tyle zostało!~- Póki z nami się nie ugodzi, to ani chojaka 1279 1, 10| damy i tyla! Ociec chce się prawować, ale Kłąb i te, 1280 1, 10| Jezus Maria! To by się bez bitki i jakiego nieszczęścia 1281 1, 10| nie obyło !~- Pewnie! Jak się parę łbów dworskich siekierami 1282 1, 10| sprawiedliwość!~- Antek! Rozum ci się ze złości pomieszał czy 1283 1, 10| już nie słuchał, rzucił się nieco w bok i zginął w ciemnościach, 1284 1, 10| pognał jako ten wicher, ni się obejrzał za się.~- Ojcowa 1285 1, 10| wicher, ni się obejrzał za się.~- Ojcowa ona już, ojcowa!~ 1286 1, 10| szalony gniew, że chciało mu się chycić kogo za gardziel, 1287 1, 10| nasłuchiwał szamotań wichury, co się przewalała po sadach i tak 1288 1, 10| ciepała drzewami, aż kładły się na płoty i chlastały go 1289 1, 10| gałęziami po twarzy... i wlókł się wolno, ociężale, że ledwie 1290 1, 10| wolno, ociężale, że ledwie się mógł poruszać, bo na duszę 1291 1, 10| poruszać, bo na duszę jęły mu się zwalać zmory smutku, umęczenia, 1292 1, 10| że mu ino oczy świeciły się jako te wągliki, a kuł żelazo 1293 1, 10| deszcz iskier rozpryskiwał się spod młota i z sykiem topił 1294 1, 10| spod młota i z sykiem topił się w błotnistej ziemi.~- A 1295 1, 10| odparł cicho Antek, wsparł się o wasąg, których kilka stało 1296 1, 10| stało do okucia, i zapatrzył się w ogień.~Kowal pracował 1297 1, 10| uśmiech złośliwy wił mu się pod rudymi wąsami.~- Byłeś 1298 1, 10| chciałeś co innego? - zaśmiał się ironicznie.~- Ksiądz przecie, 1299 1, 10| komu...~Ale Antkowi już się odechciało sprzeciwiać.~- 1300 1, 10| najstarszy chłopak uczył się na elementarzu przy stole... 1301 1, 10| przy stole... Przywitali się w milczeniu.~- Uczy się 1302 1, 10| się w milczeniu.~- Uczy się to? - zauważył, bo chłopak 1303 1, 10| zmyślny do lementarza, aż się panienka dziwuje.~- Jakże... 1304 1, 10| mądrali...~- Przekpiwasz się, a on najlepiej powiada, 1305 1, 10| zapisuje, leda komu...~- Kłócił się będziesz a pomstował, a 1306 1, 10| mówiła cicho oglądając się na drzwi.~- Kto to powiedział? - 1307 1, 10| zawołał głośno zrywając się ze stołka.~- Cichoj ino... 1308 1, 10| do sądu pójdę, prawował się będę, a nie ustąpię! - krzyczał 1309 1, 10| łagodzić i tak kręcić, aż się Antek poznał i krzyknął:~- 1310 1, 10| Przyskoczyli do siebie, gotowi się chycić za orzydla, ale opadli 1311 1, 10| ten grunt idzie, widzi mi się...rzucił drwiąco kowal.~- 1312 1, 10| wchodził do izby i witał się ze wszystkimi; snadź wiedział, 1313 1, 10| wszystkimi; snadź wiedział, o co się kłócą, bo również jął bronić 1314 1, 10| Urzędnik jestem, miarkuj się, Antek, byś nie żałował.~- 1315 1, 10| że niepotrzebnie pokłócił się ze szwagrem.~- Teraz już 1316 1, 10| wchodzącego do izby.~Przywitali się, jakby nigdy nic nie zaszło 1317 1, 10| poszedł za nim, przysiadł się na snopkach zrzuconych ze 1318 1, 10| Wójt mnie zeźlił, bo co się będzie ujmował, nie jego 1319 1, 10| skromnie kowal i uśmiechnął się chytrze.~- Jeszcze ja się 1320 1, 10| się chytrze.~- Jeszcze ja się z nim porachuję, popamięta 1321 1, 10| idźcie do starego rozmówić się dokumentnie... Na nic tam 1322 1, 10| nic tam złości i żalenia się po kątach, trza w oczy stanąć 1323 1, 10| i prosto powiedzieć, co się ma...~Będzie dobrze abo 1324 1, 10| i la tego nie potrza mu się przeciwić. Niech się żeni, 1325 1, 10| mu się przeciwić. Niech się żeni, niech ma swoją uciechę.~ 1326 1, 10| zapytał z niechęcią.~- Spłaci się ich! Bo to Grzela mało wybrał? 1327 1, 10| sprawiedliwość, nie bój się. A jest już jedna zaczepka, 1328 1, 10| Przywtórzę raz jeszcze, staremu się w niczym nie przeciw,~przychwalaj, 1329 1, 10| narychtujemy... A nie da się dobrocią, to sądy radę mu 1330 1, 10| dadzą... Z Jagusią znacie się dobrze... to i ona mogłaby 1331 1, 10| nienawiścią słowa, aż kowal porwał się i uciekł co tchu.~- Rozum 1332 1, 10| uciekł co tchu.~- Rozum mu się psuje czy co? - myślał już 1333 1, 10| za wrota wyciepnąć, żem się chciał z tobą podzielić... 1334 1, 10| angielska potrzęsie! - Rozsrażał się coraz bardziej, bo go wściekłość 1335 1, 10| wydać przed starym. Tego się najwięcej obawiał.~- Trza 1336 1, 10| Wyjdę naprzeciw, niby to się spotkamy! - pomyślał i poszedł 1337 1, 10| przykazał żonie pięknie się przyodziać, dzieci zabrać 1338 1, 10| jagłę zrobili. - Dłużyło mu się w domu czekać.~Ale szedł 1339 1, 10| a nie zrobi, pokłócą się... stary go wypędzi... Tak 1340 1, 10| Tak abo i nie, a zawsze się cosik udrze la siebie... - 1341 1, 10| udrze la siebie... - zaśmiał się radośnie, zatarł ręce, nacisnął 1342 1, 10| rosochatych czerwieniły się kobiety pierące szmaty - 1343 1, 10| zmianę.~- We młynie prędzej się ich doczekam! - szepnął 1344 1, 10| zajadle sieczkę, że całkiem się zatracił w tej robocie i 1345 1, 10| będzie tego, no - dziwował się talk głośno, aż Antek oprzytomniał, 1346 1, 10| ladę rzucił, przeciągnął się i poszedł do chałupy.~- 1347 1, 10| będzie, to będzie, a trza mi się z ojcem rozmówić dzisiaj! - 1348 1, 10| drugą stronę, ojcową, i wnet się cofnął, bo tam siedziało 1349 1, 10| jedno przez drugie rwały się odpowiadać, jako te indory, 1350 1, 10| schorowany był i ledwie się już ruchał.~Siedział pod 1351 1, 10| siwy był całkiem, wargi mu się trzęsły i głos miał słaby, 1352 1, 10| dać... i nie upominałem się, nie...~- Weronka psy nawet 1353 1, 10| bo i przy tym gniewała się ze starszą siostrą jeszcze 1354 1, 10| i oddać nie chciała, to się i prawie nie widywały.~- 1355 1, 10| prawie nie widywały.~- Bo się u nich nie przelewa, nie... - 1356 1, 10| co dnia... to...~- A to się do nas przenieście na zwiesnę, 1357 1, 10| tej suki tak źle...~- Dyć się nie skarżę, nie narzekam, 1358 1, 10| ino... ino... - głos mu się załamał nagle...~- Popaślibyście 1359 1, 10| W izbie jest miejsce, to się łóżko wstawi, byście ciepło 1360 1, 10| wracać! Byle... - zachłysnął się aż tą prośbą błagalną i 1361 1, 10| siebie.:. ale kożuszysko się wytarło i nic mę nie grzeje... 1362 1, 10| mocy nie mam, do ciebiem się ledwie zwlókł...~- Laboga! 1363 1, 10| weszła z dziećmi i jęła się witać, zabrał węzełek, jaki 1364 1, 10| narządziła po kryjomu, i wyniósł się po cichu.~Boryna na obiad 1365 1, 10| nie naszykują? Młynarze się też obiecali i z córką. 1366 1, 10| chmurni, więc przyjrzała się wszystkim uważnie i wykrzyknęła:~- 1367 1, 10| i wykrzyknęła:~- Zanosi się u was na coś!~- Zanosi czy 1368 1, 10| kowalowa, aż Jagustynka się obraziła i poszła na drugą 1369 1, 10| ławki i stołki, bo dzieci się już porozchodziły, a Roch 1370 1, 10| Łapa szczekał i chałupa się trzęsła.~- Gotowych pieniędzy 1371 1, 10| na powietrze, ckniło mu się w chałupie i niepokój w 1372 1, 10| na ojca i niecierpliwił się, a rad był w duszy, że tamtego 1373 1, 10| wykrzyknął zapamiętale. Wziął się do ogacania ściany od podwórza, 1374 1, 10| zaprzestawał roboty. Wspierał się o ścianę i przez nagie, 1375 1, 10| uczuć nienawistnych, aż się zdziwił temu! Suka, ścierwa, 1376 1, 10| obsiadły mu serce, czepiały się myśli, majaczyły przed oczami... 1377 1, 10| powracali z miasta...~Jezus! Aż się zatoczył, bo z nagła ujrzał 1378 1, 10| Jantoś! - przechylała się do niego blisko, że czuł 1379 1, 10| przecierał i odpędzał precz od się te mary mamiące, i cała 1380 1, 10| słońce przygrzeje, a budziło się znowu kochanie i wznosiła 1381 1, 10| Witka, czy ten nie domyśla się czego... Od trzech tygodni 1382 1, 10| nie mógł poredzić, niczemu się przeciwić! A bo to raz przychodziły 1383 1, 10| postanowienia, że biegł, aby się z nią zobaczyć, bo to jedną 1384 1, 10| coraz bardziej zawzinał się przeciwko niej i przeciw 1385 1, 10| A bo to raz chciało mu się ojcu do oczów stanąć i rzec: 1386 1, 10| stanąć i rzec: nie możecie się z Jagną żenić, bo ona moja! 1387 1, 10| musi być, grzech! Aż bał się myśleć o tym, bo mu serce 1388 1, 10| świecie.~Zmierzch sypał się na wieś, jako ten popiół 1389 1, 10| góry przeogromne. Zimno się robiło, ziemia tężała, powietrze 1390 1, 10| tężała, powietrze czyniło się ostre, rzeźwe jak przed 1391 1, 10| a spoza lasów wychylał się z wolna ogromny, czerwony 1392 1, 10| lasów.~Boryna przyodział się w zwyczajne szmaty i poszedł 1393 1, 10| wszystkie oczy podniosły się na niego i opadły wnet, 1394 1, 10| przystanął na środku, obejrzał się po nich i zapytał drwiąco:~- 1395 1, 10| juści... - uśmiechnął się domyślnie, zrzucił kapotę 1396 1, 10| i przyciszała dzieci, bo się brały do baraszkowania, 1397 1, 10| mój i zrobię z nim , co mi się spodoba!~- Zrobicie abo 1398 1, 10| pięściami.~- A ukrzywdzić się nie damy! - wrzasnęła Hanka 1399 1, 10| wrzasnęła Hanka podnosząc się na nogi.~- A ty czego? Trzy 1400 1, 10| dziabał w głownie, aż iskry się sypały - zły był, ognie 1401 1, 10| jarzące jak u żbika...ale się jeszcze hamował, choć ledwie 1402 1, 10| przeciwni ożenkowi, chcecie, to się żeńcie...~- A przeciwcie 1403 1, 10| żeńcie...~- A przeciwcie się, dużo o to stoję!...~- Ino 1404 1, 10| mocą pogrzebacz w ogień, aż się głownie potoczyły na izbę.~- 1405 1, 10| potoczyły na izbę.~- A wy się miarkujcie, bo to nie dziewka 1406 1, 10| pyskuje!~- Ma prawo, bo się o swoje upomina! - wrzeszczał 1407 1, 10| Głupiaś! Widzisz ją, mojem się tu będzie dzieliła! Nie 1408 1, 10| będzie dzieliła! Nie bój się, na wycug do waju nie pójdę... - 1409 1, 10| nie doczekacie...~I jęli się już kłócić, przyskakiwać 1410 1, 10| kłócić, przyskakiwać do się, grozić, bić pięściami w 1411 1, 10| żale i krzywdy. Antek tak się zapamiętał i tak rozsrożył, 1412 1, 10| bić... ale stary jeszcze się hamował, nie chciał bijatyki, 1413 1, 10| czynić. W izbie podniósł się taki krzyk i zamęt, i płacz, 1414 1, 10| okna... ale nic rozeznać się nie rozeznali, bo wszyscy 1415 1, 10| ogromnym płaczem, wsparła się o okap i jęła zalewanym 1416 1, 10| szafkę i z nią razem zwalił się na ziemię... Porwał się 1417 1, 10| się na ziemię... Porwał się rychło okrwawiony i runął 1418 1, 10| i runął na ojca.~Rzucili się na siebie jak dwa psy wściekłe, 1419 1, 10| dwa psy wściekłe, chycili się za piersi i wodzili po izbie, 1420 1, 10| aż łby trzaskały. Krzyk się podniósł nieopisany, kobiety 1421 1, 10| rozerwać, ale przewalili się na ziemię i tak zwarci całą 1422 1, 10| nienawiścią i krzywdami tarzali się, gnietli, dusili...~Całe 1423 1, 10| porozcinaną o szyby.~Staremu nic się nie stało; spencer miał 1424 1, 10| Sklął i powyganiał ludzi, co się byli zlecieli, drzwi od 1425 1, 10| kominem...~Ale uspokoić się nie mógł, bo mu cięgiem 1426 1, 10| zwracał uwagi! Gorąco mu się robiło i dziwnie duszno, 1427 1, 10| głos, ale coraz więcej mu się przypominało gadań ludzkich. - 1428 1, 10| garnek - dodał i wyniósł się zaraz, bo księżyc świecił, 1429 1, 10| bo księżyc świecił, a on się dzisiaj wybierał pod las 1430 1, 10| chleb ich rozpiera, to się biją mruczał.~Stary też 1431 1, 10| wstąpił jednak do Jagny, choć się w oknach świeciło, zawrócił 1432 1, 10| że cały staw roziskrzył się jakby żywym srebrem, drzewa 1433 1, 10| sobą począć, nie uspokoił się, gdzie tam, jeszcze barzej 1434 1, 10| w okrwawioną szmatę, ale się uniósł nieco.~- Wynośta 1435 1, 10| uniósł nieco.~- Wynośta mi się w ten mig z chałupy, żeby 1436 1, 10| zbierzesz, a teraz wynoś się! Niech moje oczy was nie 1437 1, 10| ryknął, bo Antek podniósł się, ale nic nie odpowiadał... 1438 1, 10| nie odpowiadał... i zaczął się wolno ubierać...~- Żeby 1439 1, 10| odpoczywać se chce i sam zajął się rannym obrządkiem gospodarskim.~ 1440 1, 10| powiadał, co mu jest, choć go się Boryna pytał, ino że chory, 1441 1, 10| tego, bo przypilnowywał, by się Antkowie wynosili.~I wynosili 1442 1, 10| Antkowie wynosili.~I wynosili się.~Bez krzyków już, bez kłótni, 1443 1, 10| bez sprzeciwiań pakowali się, wynosili statki, wiązali 1444 1, 10| aż Roch zbladł i cofnął się do kobiet, których się dość 1445 1, 10| cofnął się do kobiet, których się dość zebrało w opłotkach 1446 1, 10| Hance pomóc, a głównie, by się w głos użalać i pyskować 1447 1, 10| opłotków na drogę... Antek ni się obejrzał na chałupę, przeżegnał 1448 1, 10| obejrzał na chałupę, przeżegnał się ino, westchnął ciężko, smagał 1449 1, 10| rzekł, Hanka zaś wlekła się za wozem, starszy chłopak 1450 1, 10| starszy chłopak czepiał się matczynego wełniaka i krzyczał 1451 1, 10| szczekał, skomlił... połasił się do Józi i znowu latał jak 1452 1, 10| patrzył, aż wreszcie zerwał się, wtulił ogon pod się i poleciał 1453 1, 10| zerwał się, wtulił ogon pod się i poleciał za Antkami...~- 1454 1, 10| niemi...~- Wróci, wygłodzi się, to wróci, nie bój się, 1455 1, 10| wygłodzi się, to wróci, nie bój się, Józia - mówił miękko stary. - 1456 1, 10| to ci pomoże... i zajmij się gospodarstwem, gospodynią 1457 1, 11| z pościeli, przyodziała się byle jak i poszła do stajni 1458 1, 11| szronami topieli, zorze się rozpalały na wschodzie - 1459 1, 11| zarzewiem.~Dominikowa umyła się w sieni i cicho chodziła 1460 1, 11| wciąż powracał. Nie chciało się jej wierzyć, że to naprawdę 1461 1, 11| tak zatrząsł, aż skurczyła się z bólu i przysiadła na łóżku... 1462 1, 11| nie widzi...~Nie, nie o to się bojała, nie o to... pasierby! 1463 1, 11| jak te jastrzębie czepiały się pazurami serca, darły i 1464 1, 11| rozpalone oczy w świt i modliła się długo i gorąco. Wstała mocna 1465 1, 11| ociężałą głowę.~- I jaka, aż się lśni na świecie od przymrozku! 1466 1, 11| wzejdzie...~Jagna ubierała się szybko. Stara jej pomogła 1467 1, 11| on człowiek... z bele kim się nie zadawać... bych cię 1468 1, 11| młoda i głupia... A obejrzyj się ino po wsi, po ludziach, 1469 1, 11| ludziach, to obaczysz, o co się kłócą, o co prawują, o co 1470 1, 11| krzyknęła i rozpłakała się - a z pasierbami zgodę powinnaś 1471 1, 11| wojska... a...~- Kowali trza się strzec.~- Przecież oni się 1472 1, 11| się strzec.~- Przecież oni się z Maciejem sielnie obserwują..~- 1473 1, 11| Z Antkami najgorzej, bo się pogodzić nie chcą... i dobrodziej 1474 1, 11| podrzucił! Dobrze widzę, że mu się krzywda dzieje...~- To może 1475 1, 11| bo łzy ciurkiem polały się z jej oczów, to ino buchnęła 1476 1, 11| nowe strapienie wśliznęło się do jej serca... ale nie 1477 1, 11| przyszła, chłopaki przeciągali się przed sienią, trzeba było 1478 1, 11| sienią, trzeba było wziąć się do porządków i przygotowań 1479 1, 11| wstało i dzień raźno potoczył się naprzód.~Przymrozek w nocy 1480 1, 11| drogach i brzegi stawu ścięły się lodem, a na grudzi i co 1481 1, 11| co lżejsze bydlę utrzymać się nie mogło.~Ciepło się czyniło, 1482 1, 11| utrzymać się nie mogło.~Ciepło się czyniło, pod płotami i w 1483 1, 11| że okólne pola widziały się jak na dłoni, a lasy się 1484 1, 11| się jak na dłoni, a lasy się przysunęły, że i poniektóre 1485 1, 11| nie szło, bo wrony tłukły się koło domów i piały koguty.~ 1486 1, 11| ulu. Z pół wsi szykowało się na wesele Borynowe z Jagną.~ 1487 1, 11| chałupie Dominikowej uczynił się gwałt i zamieszanie, jak 1488 1, 11| to w szpary ścian, gdzie się ino dało, a całe opłotki 1489 1, 11| był skład rupieci, buzował się tęgi ogień i kucharowała 1490 1, 11| i foremne kieby żywe, aż się ludzie wczoraj na rozplecinach 1491 1, 11| jej strzyżek...~Ogarnęła się nieco w komorze i wyszła 1492 1, 11| druhen ino patrzeć... ludzie się wnet schodzić poczną, muzyka 1493 1, 11| już po wsi chodzi... a ona się zabawia...~- Zdążę jeszcze, 1494 1, 11| porządkowała w komorze albo się przemawiała z braćmi , lub 1495 1, 11| Leciałaby tylko gdzieś przed się, choćby w cały świat... 1496 1, 11| Abo to wiedziała! Mierziło się jej wszystko, do głowy wciąż 1497 1, 11| wierzyć, nie chciała... bo aż się jej na płacz zbierało!... 1498 1, 11| stawie, przeszedł i ani się nie spojrzał! A jak szli 1499 1, 11| niech szczeka!...~Zaczęła się buntować przeciw niemu, 1500 1, 11| ni stąd ni zowąd ozwała się do matki:~- Wiecie, a to