Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tworzy 1
tworzyli 1
ty 137
tych 199
tyczace 1
tyczka 1
tydzien 23
Frequency    [«  »]
201 no
200 nich
200 tej
199 tych
197 nieco
196 bych
196 rece
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

tych

    Tom, Rozdzial
1 1, 3 | zrobiło, że słychać było tych, co na ulicy pod oknami 2 1, 3 | w cieniu brzóz, klonów i tych krzyżów, co się z mogiłek 3 1, 4 | poczuł się jakoby w niebie w tych ślicznościach, że ruchać 4 1, 4 | się trząść w sobie z winy tych wszystkich grzechów, z żalów, 5 1, 4 | cepami w klepisko, i głos tych skrzypic, co cięgiem śpiewały 6 1, 5 | A smętek konania był w tych południach cichych, na pustych 7 1, 5 | a cóż by w domu robił na tych piętnastu morgach. A mało 8 1, 5 | ludzie o zbawienie swoje ani tych w czyśćcu ostających nie 9 1, 5 | uczynione; korale, kieby z tych kropel krwi nanizane, a 10 1, 5 | pieniądz.~- To będzie za tych w czyścu ostających, a za 11 1, 6 | do ziemi, do płotów, do tych sadów nagich, poskręcanych 12 1, 6 | to kary boskiej nie ma na tych zabijaków- ozwała się Jagna.~- 13 1, 7 | kawał drogi, ale że już tych świętych nóżków nie czuł 14 1, 7 | cienia było tyla, co od tych poschniętych badyli dziewann, 15 1, 7 | całowali Go po rękach i po tych nogach świętych, że zmiękło 16 1, 8 | rozmiękły, to pogwarzano o tych zmówinach po chałupach wszystkich. 17 1, 9 | blady, spowity w mgły do tych dal zapadłych, do tych 18 1, 9 | tych dal zapadłych, do tych bezkresów ziemi i nieba, 19 1, 9 | żałośliwych i wspominek o tych, co już byli odeszli tam, 20 1, 9 | Kuba z Witkiem - bych już tych świątków zażyć do cna.~Dzień 21 1, 9 | wieszali u krzyżów i ruchami tych drzew rozchwianych sennie 22 1, 9 | Kłąb stary klęczeli przy tych grobach umarłych; dwie lampki 23 1, 10| chałupie tyla gąb... że i tych ziemniaków nie starczy... 24 1, 10| wspomnienia, wypełzły skądściś, z tych pól nagich, z dróg, z sadów 25 1, 10| zorze dogasały, bladły od tych chmur burych, które wiatr 26 1, 10| Antkowi nie dali, nawet tych jego morgów matczynych, 27 1, 11| było w Lipcach chałupy bez tych jej strzyżek...~Ogarnęła 28 1, 11| Kłęba, ni Winciorków, ni tych morgowych biedot nie było, 29 1, 11| brzaskiem, a oni szli w tych łunach wolno, że się 30 1, 11| się w oczach mieniło od tych wstążek, piór pawich, kwiatów, 31 1, 11| płakał.~- Nie jest on z tych, co płaczą, do kija prędzej 32 1, 11| Izba się trzęsła od tych śmiechów, krzykań i przegonów.~ 33 1, 11| migotała i kłębiła się w tych brzaskach jako w sennym 34 1, 12| uszy bolą, i rozpędź tych chłopaczysków, szyby jeszcze 35 2, 13| się nie przedzierał wskroś tych spływających puchów, nic, 36 2, 13| dla oczów nic widne, prócz tych strug śnieżystego pyłu, 37 2, 13| niebo gdzieniegdzie wskróś tych polatujących paździerzy 38 2, 13| nie patrzył, ino się po tych mękach ciężkich tulał i 39 2, 13| dłoni; rzędy kopic abo i tych kretowisk śnieżnych siedziały 40 2, 13| głosy raźno się rozlegały w tych białościach, leciały z końca 41 2, 13| pomstować z całej duszy na tych żółtków niechrzczonych!~ 42 2, 14| tu w samej Woli, mało to tych kołtunów w Rudce albo i 43 2, 15| Mateuszowego przodownictwa i tych jego ciągłych doskwierań.~ 44 2, 15| jabłko.~Juści, że Antek o tych gadkach nie wiedział, bo 45 2, 15| drogach go spotykają, po tych mogiłkach różnych, na których 46 2, 15| posłuchać grania organów, tych muzyckich głosów, tych brzmień 47 2, 15| tych muzyckich głosów, tych brzmień rozdzwonionych, 48 2, 15| szarości się rodziły, jakby z tych zórz miedzianych pobrzękiwały 49 2, 15| kiedy złość rozbierze, to ci tych wiewiórczych kudłów nadrę 50 2, 15| świętami, sporo było ludzi ; tych , których zboże się mełło, 51 2, 16| i głucho się czyniło na tych nie objętych okiem równiach 52 2, 16| Chłód przejmujący i od tych mroźnych brzasków świetlisty 53 2, 16| Pewnikiem ckni się im w tych szkołach? - zapytała matka.~- 54 2, 16| urodzić się przyszło, tam w tych krajach dalekich, między 55 2, 16| były kwitły...gdy wtem z tych krzów ostatnich wyskoczyli 56 2, 16| pozbył się bowiem szynela i tych sołdackich ubierów, a stanął 57 2, 17| oprzeć, zasłuchiwała się w tych gorących szeptach Antkowych, 58 2, 17| wspominkami, i nie uciekała od tych kuszących, słodkich szeptów!~ 59 2, 17| skrzeniach świateł i złoceń, po tych farbach ledwie widnych i 60 2, 18| pod samym parkanem, wpodle tych rozwianych mogiłek pobitych 61 2, 18| Ale nie rzekł ni słowa z tych deliberacji, jakże, nie 62 2, 19| fundował będzie.~Zaś prócz tych przynęt były jeszcze większe, 63 2, 19| kajś niekaj na zachodzie z tych szarych popiołów żarzyły 64 2, 19| z gospodarzy nie słuchał tych wyzwisk ni zbytnio do serca 65 2, 19| wysapią, nawyrzekają i tyla z tych narad jest, co z łońskiego 66 2, 20| stało.~Rozchorzał jeno z tych przytajonych w sobie złości 67 2, 20| za każdego drugiego i z tych najpierwszych we wsi, tylu 68 2, 20| wśliźnie, wszystkie zarazi! A z tych zmawiań przeciwko dworowi 69 2, 20| oczymgnienie nie zapomniała mu tych złości i srogich słów, wrzała 70 2, 20| odemstą nie mogąc uciec spod tych jego przenikliwych, stróżujących 71 2, 20| te-~go powstały.~Ale przy tych ostrożnościach i pilnowaniach 72 2, 20| i na wiór się zesychał z tych utajonych myślunków i turbacji, 73 2, 20| chodzić z kądzielą, ale do tych jeno chałup, gdzie się same 74 2, 21| przyspieszać kroku, bo tak wiało na tych podleśnych wyżniach, że 75 2, 21| przerażeniem nasłuchując tych głosów.~Pod jakąś topolą 76 2, 21| same się lały tryskając z tych najgłębszych, utajonych 77 2, 22| chałupa nie rozwaliła od tych wrzasków, gonów i śmiechów!~ 78 2, 22| długiej białej brody i z tych oczów bladych, zapatrzonych 79 2, 22| dorobiła nowego chłopa i tych morgów, co po sąsiedzku 80 2, 23| płynęli jakby z korowodem tych dziwów, wywołanych przed 81 2, 23| baśniowe kraje szli, na wskróś tych scen nadludzkich, wszystkich 82 2, 23| w nocy albo od chmur, z tych dzikich rozpadlin, z których 83 2, 24| dowiedział, tyle jeno z tych deliberacji wyszło, że gniew 84 2, 24| między sobą, że jakby po tych ostrych cierniach, nie ostawiając 85 2, 24| ciekawych od proga kieby tych psów naprzykrzonych.~Ale 86 2, 24| że gadano tu i owdzie o tych zdarzeniach, ale coraz rzadziej 87 2, 24| się gdziesik zatraciło w tych niskich, zielonawych topielach 88 2, 24| rozmysłem, siłą przypominków tych nie przebolanych nigdy krzywd.~ 89 2, 24| dopiero wybuchnęła żalami, u tych świętych nóżek Pocieszycielki 90 2, 24| strzegli się oboje tykać tych bolączek nabrzmiałych, a 91 2, 24| nie wstyd, nie zdzierżyłby tych łez, co się cisnęły do oczów, 92 2, 24| trupem z męki, by uciec z tych oczów szarpiących, od tego 93 2, 24| się nie mógł i wyrwać z tych płotów i sadów, i świateł! 94 2, 25| Lipce jakby przepadły w tych roztopach, boć ledwie ano 95 2, 25| świata, ledwie je dojrzał w tych mgliskach burych, przywarte 96 2, 25| bowiem srodze cierpiały od tych wycinków, że już miejscami 97 2, 25| przyprawę.~To juści, że z tych różnych różności rodziły 98 2, 25| przyszło, że i ona winowata tych grzechów jego, gdzie zaś, 99 2, 25| Bo i nie spamiętać mi tych krzywd, tych fantowań, tych 100 2, 25| spamiętać mi tych krzywd, tych fantowań, tych szkód, a 101 2, 25| tych krzywd, tych fantowań, tych szkód, a utrapień, jakie 102 2, 25| śniegów podeptanych, niby na tych całunach ostatnich, leżały 103 3, 26| leda pacierz wyłupie się z tych zórz rozgorzałych i padnie 104 3, 26| omdlałej szarości świtów, z tych sennych jeszcze, omroczałych 105 3, 26| świecie i pośmiechując się do tych pól szarych, w zielonawe 106 3, 26| z mgielnych topieli, do tych nagich jeszcze drzew stróżujących 107 3, 26| ani weź naleźć różańca, ni tych słów pacierza, które się 108 3, 26| się tłumaczyła lękliwie z tych grzesznych nadziei.~Ale 109 3, 26| jeno opóźnić sprawdzenie tych nowin piekących. Długo siedziała 110 3, 26| jakie płacze się krwawiły, tych wrzasków lamentliwych... 111 3, 26| wrzasków lamentliwych... ni tych przekleństw strasznych.~ 112 3, 26| Wójt jeno ostał, kowal i tych kilku staruchów ledwie się 113 3, 26| z cicha o świecie, to o tych odpustowych miejscach, które 114 3, 26| nie używaną... dyć z tych naleźnych piórek po pastwiskach 115 3, 27| bóle kiej góźdź raniące i tych smutków i utrapień tylachna, 116 3, 27| będzie i stroić? dla kogo?~La tych babskich ślepiów, zazdrośnie 117 3, 27| naszczekiwał.~Zagubiła wnet pamięć tych rzeczy topiąc oczy w górze, 118 3, 27| ziemią rzewliwie, od tych głosów sparło cosik pod 119 3, 27| z nim dobrą godzinę.~- W tych żelazach siedzi? - wykrztusiła 120 3, 27| przytomnie:~- Hanka, wypraw tych ludzi.~Magda z płaczem rzuciła 121 3, 28| dygotliwym cieniem, kieby z tych skłaczonych, szklistych 122 3, 28| przegryzkę i rada słuchając tych słówek przypochlebnych, 123 3, 28| jeno że i tak nie ogryziesz tych zagonów, byś latego i gorszym 124 3, 28| Laboga, jaże me mdli od tych smaków! - westchnął Witek 125 3, 28| przemyśliwając wciąż, jak by się do tych ojcowych pieniędzy dobrać 126 3, 29| do szarwarku wygonią.~- Tych kamieni bym dała!~- Kijaszkiem 127 3, 29| jak to było.~- Bych jeno z tych wrzasków nie wyszło co złego!... - 128 3, 29| z tej marnacji narodu, z tych kłyźnień, swarów a bitek, 129 3, 29| szukaniu i zaraz poszedł do tych nieboraczek. ~Tymczasem 130 3, 29| i grzebać śledzia, jako tych najgorszych trapicieli przez 131 3, 30| lipeckich nie dojrzał, jeno tych najpierwszych dzisia nie 132 3, 30| że Pan Jezus doświadcza tych, których miłuje, chociaż 133 3, 30| chłopy...~Uspokoili się po tych słowach, ulżyło im galanto 134 3, 30| gdziesik, czepiłaby się tych ptaków lecących pod zachód 135 3, 30| cosik poczynało, jako w tych ziemiach rodnych, ugorem 136 3, 30| poczyna się o wiośnie, jako w tych drzewinach, opitych mocą 137 3, 30| się wszystkie ważyły na tych słowach, bijących w serca 138 3, 31| przywieźć na odchowanie, niby z tych podrzutków...~- By je głodem 139 3, 31| przeciągać albo tulać choćby i po tych trawach mokrych, jako te 140 3, 31| strażą tylko staruch, psów i tych sadów coraz gęściej przysłaniających 141 3, 31| lęk jakiś przewiewał po tych polach opuszczonych.~Że 142 3, 31| zdumieniu i pyta dni jasnych i tych odłogów pustych: ~- A kaj 143 3, 31| barzej urosła, gdyż mimo tych stróżowań zaraz pierwszej 144 3, 31| rubla i obiecał prosiaka z tych, co się dopiero miały uląc 145 3, 31| wedle jadła i napitku la tych gości niespodzianych, rozumiano 146 3, 31| robiły u Weronki i Gołębowej.~Tych se wybrała, że to Rzepczaki 147 3, 31| to nas oskubie, cheba z tych wszy! - wywierała pysk Kozłowa, 148 3, 32| Juści, w mieście nie brakuje tych, co w mamki poszły albo 149 3, 32| Otrząsnęła się jakby z tych parzących, spojrzeń Jasiowych.~- 150 3, 32| się całą mocą utęsknień tych wspominków. Naturę bowiem 151 3, 32| białościach kwiatów kieby w tych gzłach przenajświętszych.~ 152 3, 32| przelocie.~- Co to jest w tych uwałowanych redlinach?~- 153 3, 32| locie innych granic, kromie tych borów czerniejących dokoła.~- 154 3, 32| utęsknioną.~Juści, co po tych pierwszych przywitaniach 155 3, 32| lesie albo i przypaść do tych zagonów i zapłakać.~Tylko 156 3, 32| zbielałymi wargami, jeno w tych długich przerwach, gdy posłyszała 157 3, 32| szła, strzegąc się jeno tych łez zdradzieckich, co jak 158 3, 33| gęś, że już nie wypowiem tych szkód na ogrodzie i w sadzie! 159 3, 33| dworze pod ścianą siedziało tych troje dzieci przywiezionych 160 3, 33| odezwał, jakby nie rozumiejąc tych skamłań, przeciągał się 161 3, 33| ale tak, powiedzą, co la tych paru złotych dobrość świarczymy. 162 3, 33| wszystkie miały tej sprawy i tych jazgotów lamentliwych, że 163 3, 33| korytem.~- To ino prać po tych świńskich pyskach! - rzekł 164 3, 33| i kaj, to i zgorszenie z tych grzesznych jamorów rosło 165 3, 34| wybrał co najśmiglejsze z tych, co to je zimą cięli la 166 3, 34| z całych sił odwodzić od tych zuchwałych zamysłów. Przekładał, 167 3, 35| korzyści każdego. Ale mimo tych zabiegów na darmo byłyby 168 3, 35| okrwawiony, w siniakach cały i w tych krzepnących już soplach 169 3, 36| do tego trudu na nic, do tych zbędnych zabiegów.~A potem, 170 4, 37| obejście i dom pełne były tych płaczów i lamentliwych szlochań, 171 4, 37| pół chałupy też moje i tych krów mlecznych nie popuszczę 172 4, 37| ciszej i senniej, jakby z tych ciężkich turbacji albo samego 173 4, 37| ciężkiego snu i nasłuchując tych pierwszych świergotań po 174 4, 37| nisko, jakby wsparte na tych wielgachnych topolach, pochylonych 175 4, 38| politycznie, a swoje myśląc o tych jego dobrościach la chłopskiego 176 4, 38| od Wielkiej Nocy jest w tych księżych szkołach.~- Proboszcz 177 4, 38| nie Jankiel, to by nawet tych ziemniaków ze solą zabrakło. 178 4, 38| bych chociaż tknąć ustami tych jego białych rączków, bych 179 4, 40| Juści, co nie słyszała tych pogadek, ale przyleciawszy 180 4, 40| takim skwarem, że skroś tych białawych, roztrzęsionych 181 4, 40| gdzieniegdzie warowała na tych niebieskich polach jakaś 182 4, 40| wydzierał się na wolę, do tych pól, jak mu to dusza dziw 183 4, 40| w czymściś, co buchało z tych ziem nieobjętych, sycąc 184 4, 40| tkliwości nieskory, ale w tych dziwnych minutach gotów 185 4, 41| przycisnąć do serca i napić się z tych warg czerwonych, pić na 186 4, 41| komu w głowie wracać do tych rajów.~- A mnie nawet pomyśleć 187 4, 41| a kieby szukając w sobie tych jakichś słów najbarzej bolących.~- 188 4, 43| te drzewa, i tulić się do tych pól pośpionych w księżycowej 189 4, 44| nie słuchać naczelnika ni tych, które z urzędami zawdy 190 4, 45| tyla mu jeno przyszło z tych rozważań i turbacji, że 191 4, 45| ale nie poredził zgubić tych gorzkich wspominków, jacyś 192 4, 45| złożonymi rękami snuł się w tych dymach i kolorach, jakie 193 4, 45| Jagusia wysłuchiwała zawdy tych opowiadań z jednaką żarliwością, 194 4, 45| wiersza, rychtyk kieby w tych pobożnych śpiewaniach, jakby 195 4, 48| tyla mi do niej, co do tych gwiazdów... Jasia se tera 196 4, 48| i chcąc się oderwać od tych obmierzłych myśleń, wziął 197 4, 48| kółko.~Matka zbudziła z tych cudnych zwidzeń, a głównie 198 4, 48| tumanami, że szli jakby w tych szarych, duszących obłokach.~ 199 4, 49| głos jakby tej ziemie i tych ludzkich siedlisk.~Buntował


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL