Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
mdli 2
mdlilo 2
mdlym 1
me 192
mece 11
mechanik 2
meczacej 2
Frequency    [«  »]
193 takie
192 cóz
192 jal
192 me
191 wszystkich
190 swiecie
185 naród
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

me

    Tom, Rozdzial
1 1, 3 | opłotki.~- Jezu, zabili , zabili mę! - ryczał i tak 2 1, 3 | Jezu, zabili mę, zabili ! - ryczał i tak pędził, 3 1, 3 | popamiętasz!~- Ale, pocałujta gdzieś... - odkrzyknął hardo 4 1, 3 | przezywam?... Przeciech wołali , to niby wiedzieć wiedzą...~- 5 1, 3 | sąd przysądził... wsadziły i siedziałem... Niesprawiedliwość 6 1, 3 | widno, cicho całkiem. Złe kusi czy co?... Ide dalej 7 1, 3 | czy co?... Ide dalej i że zdziebko mrówki oblazły 8 1, 3 | chłopem?... Krzyczałam, to sprał i zrobił, co chciał... 9 1, 3 | ostrożnie.~- I... nie bierą już ciągotki do kobiet, 10 1, 4 | rekrutami, zadawaj, a proś z miejsca na kumę...~I tak 11 1, 5 | gdzie zaś, w piersiach cięgiem poboliwa, a jak 12 1, 5 | jakiś i smutny.~- Po gnatach łupie, to pewnie na pluchę - 13 1, 8 | zmierzył do mnie... ale trafisz gdzieś... wraziłem mu bagnet 14 1, 9 | Pięć roków miałem, kiej Kozłowa przywieźli, to i 15 1, 9 | jarzącego światła... że jeszcze w oczach ćmi... baczę... 16 1, 10| lękliwie.~- Nie ustąpię, niech przez moc wyciepnie, do 17 1, 10| kożuszysko się wytarło i nic nie grzeje... i łóżko mi 18 1, 11| uskubnął w bok - a to na chrzestnego proś!- zawołał 19 1, 12| mamrotał przez sen.~- Wody! Tak me rozbiera gorącość... wody!~ 20 1, 12| powiedajcie nikomu... borowy me postrzelił... ino...~- Prawda... 21 1, 12| to chleba... Z chałupy me wypędził i ciepnął za mną, 22 2, 14| wniebogłosy pod ścianą.~- Wygnali me! Wypędzili me! Jak tego 23 2, 14| Wygnali me! Wypędzili me! Jak tego psa na mróz, w 24 2, 22| wpuścić do stajni.~- Bił me, tom się bronił!~- Za bicie 25 2, 23| ino w sienie wszedł, to me podrywało... po tom przeciech 26 2, 23| żeby co pomiarkowali! Ale tak w dołku ścisnęło, że 27 2, 23| Już me rozum odchodzi!...~- Nie 28 3, 26| gąsiętami biegać !..~- Już me ździebko chorość odeszła, 29 3, 26| ano na górkę poszła, kości me bolą po drodze i oczy już 30 3, 27| ustanie: nie dowiedziesz me dzisiaj do złości!~I jęła 31 3, 27| spokoju nie dajesz!~- Szczypać me chciały, tom się ino obraniał!~ 32 3, 27| nie kto drugi, nie wydaj me ino... - Obejrzał się na 33 3, 27| jużem go brał... a choć me kujnął... byłbym spencerkiem 34 3, 27| okręcił i wyniósł... kiej psy me zwietrzyły... znają me przeciech, 35 3, 27| psy me zwietrzyły... znają me przeciech, a tak docierały 36 3, 27| rozpozna to kto, Józia? Ino me nie wydaj, to ci jakich 37 3, 27| Hanka, nie doprowadzajcie me do złości, bo będzie źle...~- 38 3, 27| którejś z beczek... By ino me kto nie ubiegł!...~Zimny 39 3, 28| córuchno, nic, tyle że me frybra trzęsie i w dołku 40 3, 28| pośpieszyli tak rychło!~- Rocho me zastępuje w zakrystii, Walek 41 3, 28| zacierając ręce.~- Jeszczech byś me, stary zbuku, nie przepił. ~- 42 3, 28| oklepię...~- Nie tykajcie me, bom zła! - warknęła cicho.~- 43 3, 28| wytrzymam, nie ustraszą me - ozwała się z uśmiechem.~ 44 3, 28| z krwią.~- Laboga, jaże me mdli od tych smaków! - westchnął 45 3, 28| się tam patrzeniem, jaże me jeszcze dzisiaj w dołku 46 3, 28| ludzkiej biedy najadłam, że me w końcu do cna rozebrało. 47 3, 28| zamruczał:~- A wy pilnujecie me, kiej złodzieja...~- Niby 48 3, 28| Spróbuj, zbóju jeden! tknij me choć palcem, a takiego wrzasku 49 3, 30| Pietrkową go przydusiłem, by me nie kujnął, i poniesłem 50 3, 30| nie rozpozna. Nie wydaj me ino!~- Hale! kiej cię to 51 3, 30| trzęsie się we mnie i cięgiem me kopie, mgli me przy tym...~- 52 3, 30| i cięgiem me kopie, mgli me przy tym...~- Połóżcie się. 53 3, 30| chłopaków w domu brak, za psa me uważa i każe se mleka na 54 3, 30| zatrwożyła się niemało.~- Doszło me cosik z boku... może cyganią, 55 3, 30| ruszyć z miejsca.~- Urzekł me czy co! - myślała wlekąc 56 3, 31| drżącymi rękoma.~- A zapisz me do śtrafu, zapłacę i jeszczech 57 3, 31| choć miał prawo, a tak me nigdy nie sponiewierał, 58 3, 32| jedna przez drugą.~- Sroki me opadły i wszystkie naraz 59 3, 32| dworskimi pieskami: znają me i nie ukrzywdzą! Dały mi 60 3, 32| a kiej przyszła, zwaliła me kiej pałą w ciemię. Od wójta 61 3, 32| matczynemu.~- I... nic... A to me znowuj kulas rozbolał... - 62 3, 33| kreminału popędzą.~- Złodziejką me przezywa! Słyszyta, ludzie! 63 3, 33| Podejdź, pani wójtowo! Tknij me jeno, świńska kumo! tknij 64 3, 33| jeno, świńska kumo! tknij me, ty sobacza pokrako! - zawrzeszczała 65 3, 33| krzycząc urągliwie:~- Bij me, bij, a kryminał cię nie 66 3, 33| malwa wysmukła.~- Żeś to me dojrzał? Cie, jaki prędki, 67 3, 33| przypomniał?~- Baczę, jakeś to me łoni przyjmowała.~- Co było 68 3, 33| ogon! Nie przeciągniesz me.~Razem jedli obiad, ale 69 3, 33| Prędko wybieraj, a w druhny me proś, Mateusz - pisknęła 70 3, 33| to będzie wiedział. Niech me ino zaczepi!~- Maciej chory, 71 3, 33| kałdun tego j z brzega, zwali me, to pierzta na odlew.~Powstrzymali 72 3, 34| Jeździłam niedawno, nie puścili me do niego. Bóg wie, kiej 73 3, 34| leżą w boru! Jezus, zatkało me całkiem. Konia pasłem na 74 3, 34| sterczą spod jałowców. Filipka me ciąga, by uciekać... Grzelowa 75 3, 34| niczegój nie porywam! Jeszcze me nie znacie! - krzyczał za 76 3, 34| Deszczyk rosi, zrosi me, zrosi me -~Moja Maryś, 77 3, 34| Deszczyk rosi, zrosi me, zrosi me -~Moja Maryś, nocuj me; 78 3, 34| zrosi me -~Moja Maryś, nocuj me; nocuj me!~ ~Zaś od pola 79 3, 34| Moja Maryś, nocuj me; nocuj me!~ ~Zaś od pola wraz z rykiem 80 3, 35| Słyszałeś?! Nie doprowadzaj me do złości przy świętej niedzieli...~- 81 3, 35| się nie pokazał...~- Boś me skrzywdziła!... Śmiałem 82 3, 35| krzywdę mi zrobił... tak me spoił... a nikto się za 83 3, 35| zaś po ruskiemu też ani me, ani be... Młodsze co się 84 3, 35| na niego oko... Starszy me spotkał w kancelarii i sielnie 85 3, 35| pies nie tknie.~- Tknij me, pludro jedna, tknij - grozili 86 3, 36| bój się, Hanuś... zemgliło me... Antek w polu, co? W polu? - 87 3, 36| szemrały cosik cichuśko.~- Kto me woła? - myślał dotykając 88 4, 37| wyciągał. ~- Nie ruchaj , bom żałosny! - odburknął - 89 4, 38| Jaguś, prędzej prowadź, bo me jeszczek ugryzie ta suka.~ 90 4, 38| wstydu nie macie!~- Puść me, bo się ozgniewam!~- Rzućcie 91 4, 38| nich wczoraj z wieczora, to me psami wyszczuli. Heretyki 92 4, 38| Abo raz! Nie sklęłaś me to, co?~- Niepoczciwie rzekłeś, 93 4, 38| rzekłeś, to i musiałam. Któż me... - przymilkła nagle.~Jasio 94 4, 38| za mną uważasz.~- I tak me już noszą kiej psy zdechłą 95 4, 38| widzę płakanie, to jakby me kto nożem żgnął!~Zrównał 96 4, 38| skisł, zbóju jeden! A to me kujnął! - mruczał zbierając 97 4, 39| oczy od różańca.~- Kiej me tak cosik spiera w dołku 98 4, 39| cosik spiera w dołku i tak me mgli...~- Nie przeszkadzaj, 99 4, 39| rady... Sam dziedzic a rad me słucha. No, cóż powiecie?...~- 100 4, 39| garści.~- Sprobujcie! Tknij me jeno, tknij! - wrzeszczała 101 4, 39| trep swój pokazała! To on me niewolił! To on me otumanił 102 4, 39| To on me niewolił! To on me otumanił i robił z głupią, 103 4, 39| jej nie pożałowała. A to me miłował, że już nie wypowiedzieć! 104 4, 39| podsłuchiwałem juści, a mówię, co me jeno doszło piąte przez 105 4, 40| po bratersku. - Tera już me we wszyćkim słuchaj kiej 106 4, 40| o jego śmierci, to jakby me kto kłonicą zdzielił, jaże 107 4, 40| kto kłonicą zdzielił, jaże me zamroczyło. Taki parob kochany, 108 4, 40| jakąś wagę w żywocie. A to me paśli w tym kreminale, żeby 109 4, 40| przykazywałam Pietrkowi? Cóż, kiej me nie słuchał.~Zaczęła zwoływać 110 4, 40| z tęsknicy!~- Wymęczyły me, ścierwy! - zaklął nie ruchając 111 4, 40| świat kochany.~- Nic, jeno me tak powietrze rozbiera! - 112 4, 40| Grzela.~- A cóż, trzymały me i trzymały kiej wilki! Ani 113 4, 40| jenteres...~- Cóż ja? Któż to me posłucha, co? - jąkał zmieszany.~- 114 4, 40| roztrzęsionymi wargami.~- A jak me zasądzą na Syberię, to co? - 115 4, 41| dziadźka we wojsku, kiej me przy uczeniu pierwszy raz 116 4, 41| spuchnął niby bania. Już me potem nie bijał...~- Długoś 117 4, 41| się najadł, ale kamraty me nauczyły, że jak czego brakowało, 118 4, 41| się z nią ożenić! A jak me przezywały od kartoszków, 119 4, 41| macie sprawę, nie wygonicie me krzykiem. ~- Obaczysz, co 120 4, 41| trajkotać nad uszami.~- Ostaw me, nie ciekawym twoich nowinek - 121 4, 41| poruchując miechem.~- A bo to me młynarz dopuści, ponoć wzion 122 4, 41| spłoszona.~- Nie poznajesz me to? - szepnął gorąco, probując 123 4, 41| uwidzieć?~- Kaj? Wygnała me twoja z chałupy, to siedzę 124 4, 41| prosił gorąco.~- Hale, żeby me kto jeszcze obaczył! Dosyć 125 4, 41| nowego powiesz? po cóż to me wołasz?~- Czym ci to już 126 4, 41| Nic, jeno ta spieka tak me rozebrała! - pomyślał rozdziewając 127 4, 41| Nie dziwota, jeno to me zastanawia, że się za nijakim 128 4, 41| te parę miesięcy, a już me się dur chytał...~- A za 129 4, 41| ojcach zapiera, z chałupy me goni, spłaty nie daje, to 130 4, 41| podzieję, kaj? I żeby to me rodzona matka tak krzywdziła! - 131 4, 41| Bożego.~- Hale, i wezmą me w dybki, w Sybir pognają...~- 132 4, 41| Czuł się dotknięty.~- Jakąś me ostawił, takusieńką i jestem...~- 133 4, 41| myślach!...~- Czekałeś to me, Jantoś, czekałeś? - wyjąkała 134 4, 41| zatrząsł.~- Jezu kochany! A tak me skląłeś tam za brogiem! 135 4, 41| żalów i udręki.~- Nie tak to me kiedyś witałaś! - rzekł 136 4, 41| mam witać, jak? Małoś to me już pokrzywdził i sponiewierał, 137 4, 41| ciebie! Przez ciebie wygnała me z chałupy ta flądra, to 138 4, 41| bardziej rozżalona. - A czemuś me do się zniewolił jak tego 139 4, 41| kobietę. Głupia byłam, a tyś me tak opętał, co już świata 140 4, 41| nie widziałam! I czemuś me potem ostawił samą, na pastwę?~ 141 4, 41| coś mi nie wzbronił? Byś me miłował, to byś me nie dał 142 4, 41| Byś me miłował, to byś me nie dał na wolę, nie ostawiłbyś 143 4, 41| na wolę, nie ostawiłbyś me samej, a jeno strzegł przed 144 4, 41| prawie z płaczem:~- Puść me, Jantoś! Puść! Loboga, bo 145 4, 41| przytajoną złością:~- Aleś me zniewolił, kiej ten zbój, 146 4, 41| przekąsem: ~- Zniewoliłeś me do grzechu, to rozumiesz, 147 4, 41| uronię ci ni zagona, jeszcze me nie znasz... nie popuszczę 148 4, 42| miłosierny! Rodzona mać me ukrzywdziła, Tobie się jeno 149 4, 42| Juści, com grzeszny, ale me spomóż, Panie miłosierny, 150 4, 42| Nastuś? Jakże, wygnała me i na ciebie pomstuje.~- 151 4, 42| obaczysz.~- A niechta! a jak me spierą, to już całkiem do 152 4, 42| jenom się bojał, pilnowali me i zrazu Jagusia też odradzała - 153 4, 42| ślepi, to im niełacno me zmacać, a sam przeciek pod 154 4, 42| napiłym głosem:~- Słuchać me powinieneś, pomiarkuj jeno, 155 4, 42| całował i skamlał:~- Wygonisz me to, Nastuś? wygonisz, najmilsza, 156 4, 42| niźli dwojaków.~- A zdradź me ino, to ci łeb wrzątkiem 157 4, 43| trwożnie wołać:~- Odpędź je, bo me zatratują, odpędź! Basiuchny! 158 4, 43| krowa stoi, porykuje i liże me po palcach. Juści, byłam 159 4, 43| odmianę - żartowała.~- Żeby to me chciała, którą mam w myślach - 160 4, 43| upatrzyłem se jedną, to me do drugiej nie bierze.~- 161 4, 43| rozzłoszczona.~- Jeszczek raz me tkniecie, to wam ślepie 162 4, 44| gospodarza: robił nie będę, całuj me gdzieś, i uciec przed skarceniem. 163 4, 44| i uciemiężenie! Jeszcze me...~- A dajże mu ta który 164 4, 44| prawo swoje mam i nikt me palcem tknąć nie śmie! Tam 165 4, 44| trzy roki, a też ni be, ni me.~- Ciszej, ludzie, ciszej!~- 166 4, 44| stoi napisane. Nie sroka me zgubiła - dodał zuchwale.~ 167 4, 44| Chciałem z wami, ale jak me prześwidrował ślepiami, 168 4, 45| A podejdź który i tknij me jeno, spróbuj! - zakrzyczał 169 4, 45| mnie, głupi, myślał, co me wezmą kiej psy zająca. To 170 4, 45| rośnie i na żniwo czeka Kłęby me ano przytuliły, bym se u 171 4, 45| ostatnią moją godzinę to me przeniosą do izby, na łóżko 172 4, 45| potem we świąteczne szmaty me przyobleką i pochowek sprawią 173 4, 45| złocie i koralach. Pogładziła me po głowie i rzekła: "Nie 174 4, 45| drugiego. Organiścina pchnęła me go szukać... lecę w stronę, 175 4, 45| rozglądam się... pusto... tknęło me cosik, bych zajrzeć pod 176 4, 47| wyrwało mu się bezwolnie.~- To me proś w dziewosłęby i sprawiaj 177 4, 47| prześpiegi za nią nie chodzę, bo me ni parzy, ni ziębi, ale 178 4, 47| Zabij! ulży nam obojgu!" Ale me nie tknął nawet palcem! 179 4, 47| Jezu miłościwy, żeby me chociaż sprał, skopał, sponiewierał, 180 4, 47| kaj się podzieję! Ratuj me, bo się rzucę do studni 181 4, 47| szaleństwa.~- To po coś me brał? po coś me stumanił? 182 4, 47| To po coś me brał? po coś me stumanił? po coś me przywiódł 183 4, 47| coś me stumanił? po coś me przywiódł do grzechu?~- 184 4, 47| wybrany z tysiąca, zabij me, a nie odpędzaj od siebie! 185 4, 47| odpędzaj od siebie! Miłujesz to me, co? Miłujesz? Dyć me utul 186 4, 47| to me, co? Miłujesz? Dyć me utul ten ostatni razik, 187 4, 47| utul ten ostatni razik, dyć me weź, ogarnij sobą i nie 188 4, 47| świecie, jedynego... Ino me ostaw przy sobie, a służyła 189 4, 47| Cyganisz jak pies! Zawdyś me ocyganiał! Już me teraz 190 4, 47| Zawdyś me ocyganiał! Już me teraz nie zwiedziesz! Strach 191 4, 48| byś skisł... puść me, puść, bo będę krzyczeć!...~- ... 192 4, 48| serce nie pękło! A to dziw me rozum nie odszedł.~Łzy błysnęły


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL