Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wciagnal 1
wciagnelam 1
wciagneli 1
wciaz 141
wciete 2
wcinajac 1
wciornosci 1
Frequency    [«  »]
143 dnia
143 twarz
141 jakies
141 wciaz
140 chcial
140 ziemi
138 droge
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

wciaz

    Tom, Rozdzial
1 1, 1 | Jagustynka wykrzykiwała wciąż namiętnie na dzieci własne, 2 1, 3 | kiej maciora - pogadywał wciąż i poszedł do chlewów wypuścić 3 1, 3 | po cichu burzył, a i sam wciąż nastawał, żeby mu sześć 4 1, 3 | pomyślałem. Ale nie uciekła, ino wciąż przede mną leciała - 5 1, 3 | i przysięgali, a Szymek wciąż stał z czapką na rękach, 6 1, 4 | oczy raziło.~A dzwony wciąż biły radosnym głosem niedzieli, 7 1, 4 | wyjrzał...~Kuba tylko spał wciąż w popiele tak krzepko, 8 1, 4 | strony na stronę i śpiewał wciąż, nieustannie, do wytrzeźwienia:~ 9 1, 6 | prosto do Boryny.~Jagna wciąż siedziała nieruchoma i milcząca.~- 10 1, 7 | jazgotały przed domem. A on grał wciąż i coraz to coś nowego, przebierał 11 1, 9 | jesiennych...~A dzwony biły wciąż.~Ponury hymn rozlewał się 12 1, 9 | żałosną...~Ptactwo płynęło wciąż, dziw i lęk ogarniał, 13 1, 9 | kościoła i wychodzić, bo dzwony wciąż jęczały głucho, a z drugich 14 1, 9 | nie wyklinać, a chodził wciąż po izbie, to po obejściu, 15 1, 9 | jękliwym rytmem wznosił się wciąż nad wrótniami, a ludzie 16 1, 11| z tym bolesnym żalem, co wciąż powracał. Nie chciało się 17 1, 11| się jej wszystko, do głowy wciąż wracało powiedzenie matczyne 18 1, 11| u kowalów, a Kuba leżał wciąż chory.~- Chodźcie prędzej, 19 1, 11| czynił coraz większy, bo wciąż wpadały kumy różne, to krewniaczki, 20 1, 11| najczęściej z kowalem, bo mu się wciąż na oczy nawijał.~Godnie 21 1, 11| oszroniałe i senne łby, a dom wciąż śpiewał i tańcował!~Jakoby 22 1, 12| przeciera i skrzypi.~Po drogach wciąż snuły się odgłosy kroków, 23 1, 12| grzechotano miskami, a oni wciąż się pośmiewali.~Darmo Boryna 24 1, 12| Dom zaś tańcował wciąż i weselił się całym sercem, 25 2, 13| z ulgą.~Ale wichry wiały wciąż, bez mała całą niedzielę, 26 2, 13| chłopak wygramolił, a dęła wciąż, sypała piaskiem i niosła 27 2, 13| jaką do karczmy.~A wichry wciąż jednako wiały i gryzły mrozem 28 2, 13| modrawą białnością, a leciał wciąż, bez przestanku.~Taka cichość 29 2, 13| pokryła ziemię, a śnieg wciąż padał, tylko że już coraz 30 2, 13| piekła kiej ogień i rosła wciąż, rozrastała się w nim niby 31 2, 13| zjedli w cichości, a on wciąż siedział osowiały i przeżuwał 32 2, 13| śmiała zacząć, bo Antek wciąż siedział przed wygasłym 33 2, 13| chodzie pod wzgórze... Patrzył wciąż w jej oczy, stały przed 34 2, 13| kwaterkę po kwaterce, a te oczy wciąż modrzały przed nim, tak 35 2, 13| wypił trzecią... jaśniały wciąż, jeno się jęły kołować, 36 2, 14| pieniędzy, a i myliło się jej wciąż; zgniewana jeszcze była 37 2, 14| powietrzu.~A Hanka stała wciąż, niepomna na czas biegnący 38 2, 14| rzekła, a ino Nastka trzepała wciąż, ale się strzegła, by o 39 2, 14| do pierwszych kurów, a wciąż, jak~ta nić, wiło się przez 40 2, 15| tęgi, nie folgował, a że to wciąż trza było stać i grzebać 41 2, 15| poganiał galanto.~Młyn turkotał wciąż, a woda spod kół, obrośniętych 42 2, 15| klamrami do burt, rozmierzał, a wciąż hukał i poganiał ludzi, 43 2, 15| jak mogła, przyciszała wciąż dzieci , starego nagnała, 44 2, 15| portek nie pokażą mamrotał wciąż Mateusz. '~- Do was pije, 45 2, 15| stowarzyszył, i sam czuł, że wieś wciąż się nim zajmuje~że go pilnują 46 2, 15| woda bieżąca, rozlewało się wciąż jednakim, bujnym, rzeźwym 47 2, 15| kłócił się ze wszystkimi, wciąż mu było źle, wciąż mało, 48 2, 15| wszystkimi, wciąż mu było źle, wciąż mało, krzyczał, poganiał, 49 2, 16| weselem, słodkie słówka wciąż prawił, a jeno o tym myślał, 50 2, 16| myśli o nim nie zatraciła, wciąż jej wracał na oczy i wszędzie 51 2, 16| wiek wieków amen!~A Rocho wciąż czytał, Józka, że to 52 2, 16| gwiazdami, modrawa.~Sygnaturka wciąż dzwoniła i jako ten ptaszek 53 2, 16| światła ołtarzów.~A naród wciąż jeszcze nadchodził i płynął 54 2, 16| przepadła zgoła - a on wciąż klęczał, słyszała jego krótki 55 2, 17| Antek klęczał obok... mówił wciąż i parzył oczami, parzył 56 2, 17| wiało z ciemności.~I tak wciąż w kółko, to jedno, to drugie, 57 2, 17| gorących szeptach Antkowych, co wciąż, z jednaką siłą dzwoniły 58 2, 18| od okien i drzwi, że Łapa wciąż szukał cieplejszego legowiska, 59 2, 18| obcy siedzi u Borynów.~A on wciąż się nagrzewał nie bacząc 60 2, 18| Przysunął się z tyłu, bo wciąż siedziała przy krowie, objął 61 2, 19| rzepeckiej szlachty, którym wciąż basował Jambroży.~Na to 62 2, 19| Bartek z tartaku ze swoimi wciąż stali na jednym miejscu, 63 2, 19| przynaglają, swaty swoje wciąż prawią, to się napił od 64 2, 19| zimową noc.~Antek zaś hulał wciąż na przedzie, bił obcasami 65 2, 19| nasłuchują. Hale, dbał tam o to - wciąż jej prawił do ucha, przypierał 66 2, 19| nasłuchiwał trwożnie, bo wciąż huczały mu we łbie ojcowe 67 2, 19| ojcowe straszne słowa, bo wciąż widział jego oczy rozsrożone, 68 2, 20| bo i jakże, kiej stary wciąż leżał, postękiwał, dobrego 69 2, 20| stary nie pozwalał.~A zima wciąż była sroga, mroźna i wiejna, 70 2, 20| złości i srogich słów, wrzała wciąż odemstą nie mogąc uciec 71 2, 20| wyprzedzić, ani wstrzymać!~Zima wciąż była sroga, choć zmienna 72 2, 21| jej, że zły idzie pobok, a wciąż szepta do ucha te straszne 73 2, 21| przewalająca się ćma. Wicher zaś wciąż parł ku borowi, odbijał 74 2, 21| a do tego z boku od pól wciąż grzmocił wicher i ciepał 75 2, 21| mrocznych myśleniach, a wciąż o jednym: o Antkowym przeniewierstwie; 76 2, 21| mętnych dalach kotłowała wciąż zawieja, tysiące wirów zawodziło 77 2, 21| trzeźwiła się, jak mogła, a wciąż jakby zapadała na samo dno 78 2, 21| zestrachanej pokorności, stary zaś wciąż zagadywał i pytał, a zdumiewał 79 2, 21| koło warzy i obrządków, a wciąż przemyśliwała o tym dziwnym 80 2, 21| organiścinej, a stary wygrzewał się wciąż, spoglądał nieśmiało, chrząkał, 81 2, 22| boki brali, niedźwiedź zaś wciąż baraszkował, figle stroił, 82 2, 22| leciał tak dnie i noce, bo wciąż była zima, śniegi i mrozy, 83 2, 22| wyśnionego istnienia, do którego wciąż, przez całą nędzę bytowania 84 2, 22| błocie.. . Opowiadali dalej, wciąż, a Rocho dopomagał chętliwie, 85 2, 23| dłonią, to rękawem, ale wciąż płynęły~Boisz się?...~Zaśby 86 2, 24| A bo to nie zmawiał się wciąż z parobkami, nie buntował 87 2, 24| przeganiał Łapę, któren wciąż za nim naszczekiwał i docierał...~ 88 2, 24| chałupy ze swoimi cudakami, że wciąż a coraz w innej stronie 89 2, 24| zalana potokami światła, a wciąż jeszcze nadchodzili opóźnieni.~ 90 2, 24| oczami księdza; któren nań wciąż spoglądał, że to wyższy 91 2, 24| słuchał głosu, który mu wciąż brzmiał w uszach kiej dzwon 92 2, 25| niźli po drugie roki, bo wciąż lało i ziemia wolniej puszczała, 93 2, 25| tak zasłuchani, bo dzwon wciąż bił i huczał ponurym, wielkim 94 2, 25| zatapiając się w sobie.~Tłum wciąż się zwiększał, zajęli już 95 2, 25| nieprzytomny był, a spod szmat wciąż wydobywała się krew zalewając 96 3, 26| dziękczynień.~Słońce zaś urastało wciąż, wynosiło się nad bory czarne, 97 3, 27| się nie poruszył; leżał wciąż kiej ta kłoda zwalona, jeno 98 3, 27| Jagna. Jeno stary leżał wciąż bez ruchu, wpatrzony przed 99 3, 27| nie natknąć na jego oczy, wciąż rozwarte.~Juści, że był 100 3, 27| jakby nie dojrzał, choć wciąż stawała przed nim jak ten 101 3, 27| cosik rzec...~I tak było wciąż bez przemiany, płacz 102 3, 27| mogła usiedzieć na miejscu, wciąż rozmyślając nad Borynowymi 103 3, 28| płozach beczkę, przystawał wciąż i utykał na wybojach, jeno 104 3, 28| stawem kieby w procesji wciąż się czerwieniły babskie 105 3, 28| słyszała przemyśliwając wciąż, jak by się do tych ojcowych 106 3, 28| snopy, a wiater jeszcze się wciąż wzmagał i tak jakoś ci podwiewał 107 3, 29| coraz wrzaskliwszy, kobiet wciąż przybywało, dzieci też całą 108 3, 29| stajni zawracał, prały go też wciąż na spółkę i klęły swarząc 109 3, 29| drugi koniec wsi...~Wiater wciąż hurkotał ciskając się coraz 110 3, 29| siny kiej trup, obchodził wciąż rumowiska i kury zganiał 111 3, 29| jakby na coś oczekując, że wciąż wystawała w ganku i stróżowała 112 3, 30| śpiewając z całej mocy, a organy wciąż grały, a dzwony bezustannie 113 3, 30| zjadł chciwie, patrząc wciąż martwym wzrokiem jak zawdy. 114 3, 30| nie mogąc powstać, bo go wciąż popychały.~- Dajta mu spokój, 115 3, 30| gdzieś w kącie, ale Rocho wciąż siedział na dworze oczekując 116 3, 30| poredzając z ludźmi, jacy wciąż do sadu szli, a srodze medytowali 117 3, 30| zniszczenia biły z pożaru, a wieś wciąż stała, jakby ten żywy mur 118 3, 31| wszystkie dusze; słuchali wciąż opowiadań drepcząc ze stajni 119 3, 32| powiekami od śmiechu, a wciąż rajcował.~- A dał Pan Jezus 120 3, 33| zawodzeń.~Hanka siedziała wciąż na jednym miejscu jakby 121 3, 35| płowymi grzywami.~Chłopaki wciąż siedziały pod chałupą. Mateusz 122 3, 36| jednak nie pomogło, susza wciąż trwała.~Do garnków u niejednego 123 3, 36| szły dnie za dniami, Hanka wciąż była zajęta sianokosami 124 3, 36| się drzew.~Łapa, chodzący wciąż przy nim, zaskomlał cosik, 125 3, 36| piasek w garściach, jeno że wciąż nowe wspominki popychały 126 3, 36| każdemu źdźbłu, i siał - siał wciąż, siał niestrudzenie.~Potykał 127 3, 36| w mokrą przędzę, a głosy wciąż rosły, olbrzymiały, ze wszystkich 128 4, 37| codziennej, jeno u Borynów wciąż było jeszcze cicho i spokojnie.~ 129 4, 37| dusze, jeno dzwony jęczały wciąż, biły ponurym głosem, wołały 130 4, 37| grube pnie topoli...~Dzwony wciąż biły i ponura pieśń huczała 131 4, 37| nią płakali...~A dzwony wciąż biły, jakby skarżąc się 132 4, 38| ale śpiżowe serca biły wciąż, biły miarowo, mocno i górnie, 133 4, 38| dźwięk jego głosu. Chodził wciąż i co trochę ginął w głębi 134 4, 39| staw za kaczętami, a ona wciąż siedziała na jednym miejscu 135 4, 40| przy robocie, a Hanka szła wciąż jednako i jakby z rozmysłu 136 4, 40| przeszedł obiad, a oni wciąż spali. Porozpędzała wszystkich 137 4, 41| skręcając sobie papierosa.~Młoty wciąż biły zajadle, trzaskając 138 4, 43| ptakiem czas jakiś, ale żołna wciąż była nieruchoma i smutna, 139 4, 43| idzie na odmianę, ale niebo wciąż było bez chmur i całe jakby 140 4, 48| nogach, a tam w gąszczach wciąż mlaskały drażniąco całunki, 141 4, 48| popłakiwały matyjaśnie, a ona wciąż siedziała na jednym miejscu


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL