| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] oczki 1 oczków 1 oczom 8 oczów 70 oczu 28 oczy 509 oczyma 78 | Frequency [« »] 70 gospodarz 70 lapa 70 las 70 oczów 70 podniósl 69 czasu 69 droga | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances oczów |
Tom, Rozdzial
1 1, 3 | można rzec, bo zaraz do oczów z pazurami skacze albo rzeknie 2 1, 3 | złożonych jak do pacierza, oczów nie spuścił z sędziego i 3 1, 4 | i łzy same leciały mu z oczów, a w sercu poczuł taką gorącość, 4 1, 5 | lśniły a połyskały ino, aże oczów oderwać było trudno: bursztyny 5 1, 5 | pociekły z zaczerwienionych oczów.~- Zmówcie pacierz za tatula - 6 1, 7 | tego wędrownika; któren oczów z nich nie spuszczał, a 7 1, 9 | jak te paciorki suły się z oczów... jak te różańce żałosne... 8 1, 9 | w kącie na podłodze, od oczów ludzkich, i płakał rzewnymi, 9 1, 10| zapadłych, poczerwieniałych oczów... - Zabrała mi pierzynę, 10 1, 10| raz chciało mu się ojcu do oczów stanąć i rzec: nie możecie 11 1, 10| rychlej zejść z ojcowskich oczów, byle prędzej...~Pożyczył 12 1, 11| ciurkiem polały się z jej oczów, to ino buchnęła do komory, 13 1, 11| starszy Dominikowej, z Nastki oczów nie spuszczał, a co trochę 14 2, 13| w końcu nie było już dla oczów nic widne, prócz tych strug 15 2, 14| bo łzy posypały mu się z oczów.~Mróz ją obwionął na powietrzu, 16 2, 14| i nie miała mocy oderwać oczów od świateł mżących w oknach:~- 17 2, 14| się nie mogła ni oderwać oczów, ni serca rozkołatanego.~ 18 2, 14| odpowiedział cicho nie podnosząc oczów, bo choć prawda, że był 19 2, 15| biła wichurą i śniegiem, że oczów nie było można ozewrzeć, 20 2, 15| wściekał potem, młynarzowi do oczów skakał, ale ten rzekł:~- 21 2, 15| z wierzchu, dla ludzkich oczów, bo na wnątrzu całkiem było 22 2, 16| trzęsły, łzy nabiegały do oczów, serca przenikał strach 23 2, 16| a łzy same napływały do oczów.~Siedziała sztywno jak i 24 2, 17| siedziała w ławce i nie mogła oczów oderwać od jej zmizerowanej, 25 2, 18| tak ciepie śniegiem, że oczów nie można ozewrzeć, a takie 26 2, 18| makiem posiał, kużden mu z oczów rad schodził, bych czego 27 2, 19| flaszkę, by mu prawdy z oczów nie wyczytał.~Przepili raz 28 2, 19| Antek zaś już nie spuszczał oczów z Jagusi, stała właśnie 29 2, 20| przenikliwych, stróżujących oczów.~Może i dlatego, że pilnował 30 2, 20| całkiem miętko nie podnosząc oczów na Jagnę:~- Chcesz to jutro 31 2, 22| Przywtórzę, nawet prosto do oczów powiem, niech jeno twój 32 2, 22| długiej białej brody i z tych oczów bladych, zapatrzonych gdziesik 33 2, 22| cudowności, że przepadła sprzed oczów ziemia cała, izba, luta 34 2, 22| wzruszonych, wilgotne blaski oczów świeciły kiej rosa, drżały 35 2, 24| chmur, że nawet i na to oczów mgnienie nie rozbłyskało - 36 2, 24| nie drażnili sobą ludzkich oczów, to wpadli w niepamięć jako 37 2, 24| podpalenie ojca.~- Niech mi to do oczów któren powie, niech się 38 2, 24| tych łez, co się cisnęły do oczów, że już chciał wyjść nie 39 2, 24| nieco, i nie mógł oderwać oczów, kieby przykuty i urzeczony 40 2, 24| z męki, by uciec z tych oczów szarpiących, od tego głosu 41 4, 37| powracała nie mogąc oderwać oczów od trupa, i co trochę zrywała 42 4, 37| same łzy cisnęły się do oczów.~- Świętaś ty i rodzona! 43 4, 37| struchlałe i same łzy ciekły z oczów; albo też znowu podnosiły 44 4, 38| się chronić od ludzkich oczów.~- Hanuś... a dyć ja... 45 4, 39| ale prawie nie spuszczała oczów z kowala, któren się wiercił 46 4, 40| spokojnością.~- Jeno la oczów ludzkich taka spokojna. 47 4, 41| Szkodniki paskudne! To ani z oczów spuścić, zaraz w cudze jak 48 4, 43| dłonie cisnąc je do twarzy i oczów.~- Tak się w nich dusza 49 4, 43| ręce, łzy pociekły jej z oczów i tak się w niej rozśpiewała 50 4, 44| zeszli ze strażnikowych oczów, jął znowu kręcić się wśród 51 4, 44| indory skakały sobie do oczów, ślepe już i głuche na wszystko.~ 52 4, 45| mruczał bacząc, póki mu z oczów nie zeszli.~- Tamten poszczuł 53 4, 45| rozeznałem, bo zeszli mi z oczów kajś w zagaje... pewnikiem 54 4, 45| przemian, nie śmiejąc podnieść oczów.~I cały czas nie odezwała 55 4, 45| patrząc za nim, póki jej z oczów nie zginął.~Niewypowiedzianie 56 4, 45| co jej same spływały z oczów, kiej ziarna pełne, ważkie 57 4, 45| nie spuszczając z niego oczów.~- Jakże się wam podoba? - 58 4, 45| sposobne... z dala od ludzkich oczów... juści...~- Żeby wam ten 59 4, 46| za razem, nie odrywając oczów, aż dopiero kiej przed nim 60 4, 46| Mateuszem, la zamydlenia oczów, poszli szukać Rocha po 61 4, 46| łzy potrzęsły się jej z oczów rzęsistymi, palącymi strugami.~ 62 4, 48| niej bieżyć, aby stanąć do oczów i rzucić jej w twarz tę 63 4, 48| talerz, unikając matczynych oczów, i chociaż mówiono o śmierci 64 4, 48| nie śmiał nawet podnieść oczów na ludzi ni się rozejrzeć 65 4, 48| niby diamentami modre nieba oczów.~- Jagusia! - wyrwało mu 66 4, 48| nie spuszczając z niego oczów, ale mało wiele poredziła 67 4, 48| już oboje unikając swoich oczów, a wraz cisnąc się do siebie 68 4, 48| ale gdy jej zniknęli z oczów, długo się plątała po drogach, 69 4, 48| aż i zginęła całkiem z oczów, a tylko kajś w rozsłonecznionych 70 4, 49| zapłakała, z zaczerwienionych oczów polały się strugi gorzkich