| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] braku 3 brakujace 1 brakuje 8 bral 56 brala 12 brali 21 bralo 2 | Frequency [« »] 57 wszystkiego 57 zaczeli 56 bele 56 bral 56 byle 56 chalupe 56 krowa | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances bral |
Tom, Rozdzial
1 1, 4 | Opierał się, już nawet brał się wyjść, ale jucha harak 2 1, 6 | nieśmiertelna, i jako tę ziemię brał wicher każdy, obtulał sobą 3 1, 9 | organiście, któren zapisywał i brał za każdą duszę po sześć 4 1, 10| juści... marzły, żem sam je brał do siebie.:. ale kożuszysko 5 1, 11| a co gorętszy dziewczynę brał i puszczał się w tany, na 6 1, 11| ją Boryna niewolił, wpół brał i jak to dzieciątko prosił, 7 1, 11| kto?... Jechał do boru i brał, ile komu było potrza, a 8 1, 11| sunące w cichości; przymrozek brał niezgorszy, gruda się łamała 9 1, 12| zasnute bielmem.~Przymrozek brał mocny, przeciągał zimny 10 1, 12| częstował, niewolił, w ramiona brał i przepijał do każdego; 11 1, 12| wesele szedł...do tańca się brał... i podjadłby nieco, bo 12 1, 12| zapomniał o wszystkim, sen go brał i niósł w ćmę jakąś wrzawliwą, 13 2, 13| nigdy nie miłował, jakby nie brał w te same ręce, którymi 14 2, 13| niepamięci; do roboty się nie brał, o biedzie nie myślał, w 15 2, 14| trepami kiej klepisko, mróz brał z miejsca i znowu a wzorzysto 16 2, 14| szepnęła wychodząc.~Mróz brał, aż w nozdrzach wierciło, 17 2, 16| grzejące, a naprzeciw, bo mróz brał na dzień, podnosił się jeszcze 18 2, 16| wieczór prędko nastawał i brał ziemię w moc swoją, a mróz 19 2, 16| między pniami. Strach go. brał coraz bardziej, bo przechodził 20 2, 16| zasiadał, i pierwszeństwo brał przed innymi, dufny w bogactwo 21 2, 17| ją głaskał i wpół jeszcze brał, dziadyga jakiś, niedojda! - 22 2, 19| szły skrzenia. Mróz zaś brał srogi i podnosiła się taka 23 2, 19| ni zbytnio do serca nie brał, że dobrodziej nie chciał 24 2, 19| jak burza szedł, aż strach brał niejednych, a mało kto za 25 2, 19| przepijał, niewolił, w ramiona brał parobków, ściskał, a dzieuchom 26 2, 19| ściany, obejmował, za ręce brał, ale ledwie się już wstrzymywał 27 2, 20| wynajdzie, a nie będzie brał od drugich!~Skrzyczała go 28 2, 22| uciesznie skakał, to dziewczyny brał wpół tymi drewnianymi kulasami 29 2, 22| figury Częstochowskiej się brał, by ją roznieść, iż mu to 30 2, 24| ganku i nawet za klamkę brał, ale w ostatniej chwili 31 2, 25| taki, co starowniejszy, brał się narządzać pługi, to 32 2, 25| już pod ten czas i naród brał górę, zwarli się i pomieszali 33 3, 26| było na polach, aże dziw brał! Przecie dobrze baczyła, 34 3, 27| tylachna, że aż ją dziw brał, jako to poredziła przemóc 35 3, 27| Jagny wołał, za ręce ją brał, cosik chciał rzec i znowuj 36 3, 27| doznane, a ile razy ją wołał i brał w swoje rozpalone i lepkie 37 3, 27| niby ten smok ognisty, i brał, ni pytając o przyzwoleństwo... 38 3, 27| plebanii spali... i jużem go brał... a choć me kujnął... byłbym 39 3, 27| Jagny wołał i za ręce ją brał, w inszą stronę patrzał; 40 3, 29| człowiek jeszcze cudze biedy brał w serce, to bych mu na swoje 41 3, 31| sól wypluwał, jaże śmiech brał...~- Bo idzie z rodu, któren 42 3, 31| w cichości za robotę się brał, że kiej przedzwaniali na 43 3, 32| obłapiając, a on ci każdego brał do serca, po głowach całował, 44 3, 36| rozciągnąć, i znowu się brał do tej płonej pracy, do 45 4, 38| żarliwiej wtórował, wysoką nutę brał, przeciągał górnie, a czystym 46 4, 38| tak wystrojone; jaże dziw brał, a takie bieluśkie na gębie 47 4, 39| czuła nawet złości, tylko brał ją strach przed nią i żegnała 48 4, 40| jeszcze każden z osobna brał go na stronę namawiać, przyobiecując 49 4, 41| kiej się nałożył do syta i brał za lejce, dorzuciła uszczypliwie:~- 50 4, 41| ją wzion, jak to kiedyś brał, zapamiętale, przez lubą 51 4, 42| ale nikto się jeszcze nie brał do tańców, a jeno przepijali 52 4, 44| chciał, on zaś na odchodnym brał co znajomszych na stronę 53 4, 44| zakwaterują, to kto będzie brał baty? kto będzie cierpiał? 54 4, 44| wściekłego psa, na próżno młynarz brał go w obronę, na próżno i 55 4, 46| odejść! - rzekł powstając i brał każdego w ramiona, ściskał 56 4, 47| szaleństwa.~- To po coś me brał? po coś me stumanił? po