| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jajków 10 jajo 1 jajów 1 jak 1351 jaka 99 jakajac 2 jakajaco 1 | Frequency [« »] 1621 bo 1433 tak 1370 kiej 1351 jak 1265 o 1208 jeno 1065 jeszcze | Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances jak |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | roztrzęsioną głową, a łzy jak groch posypały się po jej 2 1, 1 | twarzy szarej i zradlonej jak te jesienne podorówki.~- 3 1, 1 | postrzępione.~A pod nimi, jak okiem ogarnąć, leżały szare 4 1, 1 | lasów - misa, przez którą, jak srebrne przędziwo rozbłysłe 5 1, 1 | rzutem rozrzucał zboże, co jak złoty pył kolistym wirem 6 1, 1 | chto mleko odebrał, co? A jak na Jadamowego chłopaka, 7 1, 1 | A bo to on jeden... a to jak za suką, tak chłopaki za 8 1, 1 | a ślepie to ma rychtyk jak te lnowe kwiatki... a mocna, 9 1, 2 | przy kościele Laboga, a jak ociec nadjadą będzie to 10 1, 2 | dziad może stuletni, prosty jak świeca, twarz miał suchą, 11 1, 2 | miał suchą, pomarszczoną jak kartofel na zwiesnę i szarą 12 1, 2 | pociętą szramami, włosy białe jak mleko kosmykami opadały 13 1, 2 | do płakania są mądre, a jak trza radzić, to w bek kiej 14 1, 2 | krowę. - Trzysta złotych jak w błoto! Do miski to ścierwów 15 1, 2 | rozchodził się zapach słoniny, jak od jajecznicy, której niezgorsza 16 1, 2 | potężny glon chleba z bochna jak przetak wielkiego.~- Na 17 1, 2 | Trzysta złotych warta, jak nic.~- Pewnie, pewnie - 18 1, 2 | kościach, taką senność, że jak stał, rzucił się na łóżko 19 1, 2 | drewniane cudło. - Obacz ino, jak się sam rucha.~Postawił 20 1, 2 | nie obrobi, ino cięgiem jak ten wół w jarzmie... że 21 1, 2 | ani wyżalić, nic... sam jak ten kołek; sam o wszystkim 22 1, 2 | większy dusił, bo przypominał, jak to bywało...~Przyszedł z 23 1, 2 | kryjomo przed dzieciskami... A jak się wszystko darzyło!... 24 1, 2 | i dobrze, a to i różnie, jak we świecie. A wszyscy piszczą, 25 1, 2 | wszyscy piszczą, a narzekają, jak przyjdzie dziadowi co dać 26 1, 2 | bom głodny kiej wilk - jak się macie, Macieju; a wy 27 1, 2 | pojadał z wolna, delikatnie, jak obyczaj kazał.~A wójtowa 28 1, 2 | nie wypłacił! Zapłaciłem, jak Bóg w niebie, i jeszczem 29 1, 2 | szeptał dziad.~-Cygani jak ten pies, anim ją tknął. 30 1, 2 | wsi tyle jest dziewuch, że jak się idzie między chałupami, 31 1, 2 | ino oczami i wyszedł.~- Jak stary młódkę bierze, diabeł 32 1, 2 | lunęła struga światła i jak błyska wica zamigotała i 33 1, 2 | potem jął myśleć o Jagnie; jak by to dobrze było, bo i 34 1, 2 | że uniósł się nieco, i jak to było zwyczajnie, chciało 35 1, 3 | lećta -szeptał, patrząc jak jaskółki siadały na kaletnicy 36 1, 3 | pojadę... Zwieź ziemniaki, a jak ludzie skończą kopanie, 37 1, 3 | Będziesz tu pyskował, jak zlezę, to obaczysz...~Skręcił 38 1, 3 | papiery a patrzył na sędziów, jak stanęli przy wielkim stole, 39 1, 3 | się wreszcie badanie.~- Jak się nazywacie?~- Hę?... 40 1, 3 | wiedzieć wiedzą...~- Głupiś. Jak się nazywacie? - indagował 41 1, 3 | wielkim głosem, ugodzona jak w żywe mięso.~- Cichojta, 42 1, 3 | powiesił na rękach złożonych jak do pacierza, oczów nie spuścił 43 1, 3 | niesprawiedliwość a pomstować, jak to zwyczajnie bywa na rokach.~ 44 1, 3 | prześwietny sądzie!~- Cygani jak ten pies - mruknął Boryna 45 1, 3 | sądzie, cały świat wiedział, jak to było, całe Lipce mogą 46 1, 3 | to nieobycznie siedzieć jak te mruki, ale ino tyla tego 47 1, 3 | już widna nie była, bo mu jak żywa stała w oczach...~- 48 1, 4 | kapotę i rzekł:~- Witek, jak wydzwonią, spędź bydło do 49 1, 4 | hardziej, prostował się, jak mógł, i z góry, wyzywająco 50 1, 4 | godnie ruszył do kościoła, jak gospodarz jaki, zatykając 51 1, 4 | ostał dzisiaj w kruchcie jak zawdy, jak przystało la 52 1, 4 | dzisiaj w kruchcie jak zawdy, jak przystało la niego, jeno 53 1, 4 | Kuba patrzył w dobrodzieja, jak w obraz święty, i aż mu 54 1, 4 | złotówkę bo teraz wyglądał jak archanioł na ognistym wozie 55 1, 4 | przeleciał kościół, i naród, jak las przygięty wichurą, runął 56 1, 4 | potężnym głosem, podnosił się jak słup, jak fala, zda się, 57 1, 4 | podnosił się jak słup, jak fala, zda się, płynął i 58 1, 4 | kupie z drugimi i poredzali, jak to w niedzielę po sumie 59 1, 4 | wełniakiem pasiastym i sutym, co jak tęczą mazurską mienił się 60 1, 4 | Ino kto drugi?... Haruj jak ten wół, jeszcze ci słowa 61 1, 4 | borowemu zmajstrował taką, że jak strzeli w lesie, to aż we 62 1, 4 | trza kupić, buty też dłużej jak do Godów nie wydzierżą... 63 1, 4 | te pola ojcowe, tę ziemię jak złoto czyste, gdzie i pszenica, 64 1, 4 | go dobrze...~Zwyczajnie, jak kobieta, co ni pomyślenia 65 1, 4 | se, gadaj, to ci ulży! A jak skończysz, to mi powiedz...~ 66 1, 4 | wyrzucać, że mówi do niej jak do dziewki jakiej, że nie 67 1, 4 | to człowiek żyje cięgiem jak ten samson, że nawet do 68 1, 4 | całego rubla!... niby jak to?...~Jankiel znowu wyliczał 69 1, 4 | ochlał się zaraz miejsca, jak to nieboskie stworzenie, 70 1, 4 | zapłacę i z rubla rzucę, jak mi się spodoba!... - Nieprzytomny 71 1, 4 | wiedziała o nim różne różności ,jak to we młynie gospodarzy , 72 1, 4 | gazecie wypisane, wyraźnie jak wół... Nie tak ludzie żyją 73 1, 4 | tak ludzie żyją we świecie jak u nas, nie:~- Co jest? Dziedzic 74 1, 4 | co?... Smoluch jucha, łże jak ten pies i tumani, a wy 75 1, 4 | dobra za swoje trzy grosze jak i ty! Ale, nauczyciel jaki, 76 1, 4 | wielkiej izby, że padła jak długa w pośrodku.~Nie pomstowała 77 1, 4 | mruczał:~- Pódzi, Żydzie. Jak chcę, tak spał będę... gospodarz 78 1, 5 | polach widni byli ludzie, jak przystawali nagle i patrzyli 79 1, 5 | bełkot rzeki rozlegał się jak łkanie bolesne, a szczątki 80 1, 5 | jesiennego zmroku, w którym jak kwiaty złote płonęły okna 81 1, 5 | przednówkowe pożyczki, a jak niejeden to i zasługi służbie - 82 1, 5 | kapot jaki kupiłbym... już jak ten dziadak jaki jest człowiek, 83 1, 5 | rajcują se swobodnie, wesoło, jak równy z równym. Rościebnął 84 1, 5 | Cie... Kuternoga jeden, jak bryka. Kuba! - krzyknął 85 1, 5 | spuścić na niego, że wszystko, jak przynależało, zrobi i jeszcze 86 1, 5 | zapłać. Doszedłbym, ale jak powiadają, zawżdy milej 87 1, 5 | ludziach?... Wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi!...~Ale Boryna, 88 1, 5 | drobiazgu!... A czasy ciężkie, jak z kamienia... - westchnęła.~- 89 1, 5 | coraz mniej, a i targują się jak te Żydy! - dorzuciła.~- 90 1, 5 | czy też po spisie - to jak w dym do dworu - nie żałowali 91 1, 5 | każdy gospodarz się kurczy i jak ci da snopczynę żyta, to 92 1, 5 | zjedzoną przez myszy, a jak tę ćwiartczynę owsa dostaniesz, 93 1, 5 | tej trochy gruntu, toby jak dziad żebrać musiał - zakończył 94 1, 5 | a i honor jest, i to, jak powiadają, że kto ma księdza 95 1, 5 | ładna - rzucił chłopak.~- Jak wszystkie dziewki - powiedziała 96 1, 5 | leżały góry bochnów wielkich jak koła, placków żółtych, bułek, 97 1, 5 | swoim i poredzały se godnie, jak to zwyczajnie na jarmarkach 98 1, 5 | zgoła bez rąk i nóg, tyla jak na odpuście jakim. Wygrywali 99 1, 5 | słoninie.~- Ocyganiają, jak ino mogą... ale, ma ci słoninę 100 1, 5 | pszenica ze śniedzią.~- Jak ci, parchu, lunę przez ten 101 1, 5 | Ale, pszenica czysta jak złoto.~- Może być, ale wilgotna... 102 1, 5 | sprawę.~- Wasza wygrana, jak amen w pacierzu. Jeszcze 103 1, 5 | przeciągać się; wielka była jak piec, twarz miała ogromną, 104 1, 5 | trzy za stawanie w sądzie, jak sprawa przyjdzie na stół.~ 105 1, 5 | Zaczęła się śmiać.~- Jak komu... mnie byś ta za droga 106 1, 5 | wytchnąwszy z owej lubości, co mu jak gorzałka buchnęła do głowy.~- 107 1, 5 | a perły białe, wielkie jak orzechy laskowe, a drugie 108 1, 5 | po nieboszce, a wielkich jak dobry groch polny!... - 109 1, 5 | weź, la ciebie kupiłem, a jak ta któren parobek będzie 110 1, 5 | piersiach mę cięgiem poboliwa, a jak się naziębię, to i żywą 111 1, 5 | Zabronić nie zabronię, ale...~- Jak mi się spodoba, to z wódką 112 1, 5 | Całej wsi przecież redzę, jak komu potrzeba, a nie wiedziałbym, 113 1, 5 | przyjdź, ciołka dostaniesz, bo jak prosisz - dam; a prawować 114 1, 5 | paznokciem - znali się dobrze jak te łyse konie i przezierali 115 1, 5 | podśpiewywał na całe gardło, jak to miał we zwyczaju.~Plucha 116 1, 6 | drzewa samotne na miedzach - jak przygięte, nabrzmiałe wilgocią, 117 1, 6 | klepiskach, sieniach i izbach, a jak u niektórych i pod okapami 118 1, 6 | śpieszyły, Józia, będą...~- Jak się tatuś z trzecią nie 119 1, 6 | szkodzi. Kużden chłop to jak ten wieprzak, żeby nie wiem 120 1, 6 | wieprzak, żeby nie wiem jak był nachlany, to do nowego 121 1, 6 | pieski to naród... A jak to zrobił Sikora? W trzy 122 1, 6 | że ino go słychać było, jak klął na konia; wóz grzęznął 123 1, 6 | ramieniem wóz i rozmyślała, jak się to trzeba wystroić na 124 1, 6 | A oczy to się wam świcą jak temu wilkowi... aże dziwno...~- 125 1, 6 | wstrząsnął gwałtowny i coś jak płomień wichrem przeleciał 126 1, 6 | rozkładała ręce bezwiednie, jak do obejmowania, rozprężała 127 1, 6 | kiedy?...~- A o cóż ba, jak nie o gront. Wadzili się 128 1, 6 | przed kominem, a synowie jak zwykle zajęli się sprzątaniem, 129 1, 6 | poczeka się i na młodego, jak się jej uda jaki.~- Takiego 130 1, 6 | braknie, a bo to młodych brak? Jak świece chłopaki, papierosy 131 1, 6 | jeszcze, sam widziałem, jak se korzec żyta zadawał na 132 1, 6 | trafić, mógłby pomóc. ..~- Jak ci się widzi, Jaguś?...~- 133 1, 6 | jeszcze, i ludzki, nie tak jak drugie chłopy, uszanuje 134 1, 6 | u niego, gospodynią... A jak zapis zrobi, to już go tak 135 1, 6 | my1 jej leniwie się snuła jak nić lniana z kądzieli i 136 1, 6 | nić lniana z kądzieli i jak ta nić okręcała się ciągle 137 1, 6 | ciągle jednako na tym, że jak matka każą, to pójdzie za 138 1, 6 | tym głowa, żeby zrobić, jak potrza...~Zapatrzyła się 139 1, 6 | takie prześwięte bezczucie, jak ta ziemia rodzona w jesienne 140 1, 7 | siostry miał nie powydawane, a jak Jagustynka plotkowała, że 141 1, 7 | smakowały... Chłop był rozrosły jak dąb, mocny, dufający w siebie 142 1, 7 | ozorach obnosili po wsi, jak tę jaka ostatnią... ani 143 1, 7 | zaczerwienią kiej królikowi i jak to pójdziesz do Borynów?~- 144 1, 7 | z drogi słyszała starą, jak krzyczała na Jędrka, że 145 1, 7 | starego nie było, a Hanka, jak to zwyczajnie, kiej ta ćma 146 1, 7 | dzieciom daje święte, a jak niektórym, to i takie z 147 1, 7 | chłopskiego stanu, choć mówi jak wszystkie i nauczny jest; 148 1, 7 | przewrócił się na środku jak długi, aż się kapusta rozleciała 149 1, 7 | taki był urodny, że Jagna jak w obraz poglądała, a i nie 150 1, 7 | sobie w głowie układała, jak to opowiedzieć na wsi.~- 151 1, 7 | roku se to robi.~- Baba jak tur, to jej dzieciak krew 152 1, 7 | złapałbym tobym ubił na miejscu jak psa wściekłego! - wykrzyknął 153 1, 7 | głowie, bo czerwony był jak ćwik, kapotę rozpuścił i 154 1, 7 | po ceregielach różnych, jak to obyczaj każe, ławę i 155 1, 7 | że przysłoniła wszystkich jak chmurą, z której tylko skrzybot 156 1, 7 | kaszy... a juchy tak żrą jak te konice wygłodzone, jeszcze 157 1, 7 | czy się nie przejaśnia, a jak parobki, to żeby na ganku 158 1, 7 | zdumieniem, że to taki człowiek jak wszystkie, a u grobu Jezusowego 159 1, 7 | i cudów tyla widział... Jak to tam może być w tym świecie? - 160 1, 7 | to czujna była na muzykę jak mało kto, łzy ciurkiem pociekły 161 1, 7 | Jezus by tam miał pieska, jak wszyscy ludzie?... - wątpiła 162 1, 7 | przypiekało i gorąc był taki, jak kieby przed burzą... A cienia 163 1, 7 | odpust.~Na odpuście narodu jak drzew w boru abo tej trawy 164 1, 7 | owieczki oganiał będzie, i jak się jeden albo drugi schlasz - 165 1, 7 | wszystkich i jął gryźć, i bronić, jak tylko umiała biedota kochana.~ 166 1, 7 | a dziewczyny niektóre, jak Jagusia, Józka i Nastka, 167 1, 7 | usmarkany kiej Żydziak.~- Jak temu psu Jezusowemu było 168 1, 8 | Borynową gwałtowność, że jak się zaweźmie, to i dobrodziejowi 169 1, 8 | mu dały taki wycug dzieci jak mnie! Całe dziesięć morgów 170 1, 8 | Całe dziesięć morgów pola jak złoto dałam, i co?... - 171 1, 8 | robicie, Macieju, dobrze. Jak mój pomarł żebym była sobie 172 1, 8 | wynagrodzi!...Juści, juści... jak kto nic nie ma, dobra mu 173 1, 8 | naszczekiwały w opłotkach, jak zwyczajnie przed kolacją.~- 174 1, 8 | odprawiać?~- Po staremu, jak ojce nasi robili, ja, wójt, 175 1, 8 | a kapoty weźta; cóż to jak te dziadaki iść chceta?... 176 1, 8 | ręką za łby trzymała, a jak było potrza, to choćby i 177 1, 8 | przyjacielem, zwyczajnie, jak przy gęstym kieliszku.~Ino 178 1, 8 | częstował, zapraszał, gadał, jak mało kto go kiedy słyszał, 179 1, 8 | w głos:~- Czarny był,.. jak ten sagan był czarny... - 180 1, 8 | głosem, wyprostował się jak struna i cofał się wolno, 181 1, 8 | A to nie ma godziny, jak dziedzic sprzedał porębę 182 1, 8 | ino że wziąć nie damy, jak Bóg na niebie, nie damy! - 183 1, 9 | Zataczały kręgi nad wsią i jak kupa liści porwana przez 184 1, 9 | wzdychali i podnosili szare, jak ta ziemia, twarze i topili 185 1, 9 | oczy, ino zaraz legł spać, jak stał, w butach i kożuchu... 186 1, 9 | popłakiwała i tłukła się po izbie, jak ten ptak zamknięty! Antek 187 1, 9 | najlepszą... inom przyłożył, jak nie huknie! Tęgom nabił, 188 1, 9 | baczysz to jeszcze? ~- I jak! Pięć roków miałem, kiej 189 1, 9 | dopraszał wspomożenia, a jak niektórzy to i na skrzypkach 190 1, 9 | deptali, ale się pchał, jak mógł, choć ta i niejeden 191 1, 9 | żeby nie paść, a łzy to mu jak te paciorki suły się z oczów... 192 1, 9 | paciorki suły się z oczów... jak te różańce żałosne... i 193 1, 9 | pomodlić się i wysłuchać, jak ksiądz wypomni jego dusze...~ 194 1, 9 | nabrzmiały rozpaczą krzyk, jak piorun, rozdzierał powietrze 195 1, 9 | na śmierć, głusi na ból - jak te drzewa, i jak te drzewa 196 1, 9 | na ból - jak te drzewa, i jak te drzewa kolebały się im 197 1, 9 | twarze zakrzepłe i wyczerpane jak ta ziemia święta, a oczy 198 1, 9 | wybierze... Dobrze baczę, jak matula mówili, a i stare 199 1, 9 | Mario! - jęczał cicho i łzy jak groch sypały mu się tak 200 1, 9 | żałości i utęsknienia, bo jak żywe tak mu to wszystko 201 1, 10| osobna to mówię, ale wy jak te psy tylko nastajecie 202 1, 10| łaskawy chleb... a przywiązana jak człowiek... Mój Boże, żeby 203 1, 10| do roboty, a nie wyrzekał jak baba. Zdrowy jesteś, mocny, 204 1, 10| chojaka ruszyć nie damy ! .~- Jak to?... - zapytał wystraszonym 205 1, 10| siekierami, i z widłami, jak wypadnie, a swojego nie 206 1, 10| nieszczęścia nie obyło !~- Pewnie! Jak się parę łbów dworskich 207 1, 10| przechodzić koło chałupy Jagny.~Jak zadra tkwiła mu ona pod 208 1, 10| tkwiła mu ona pod sercem, jak zła zadra, że jej nie wyciągnąć 209 1, 10| i złość ustąpiła nagle, jak była przyszła, a on patrzył 210 1, 10| usprawiedliwiająco Antek.~- Uczony, jak wziąć trzeba, ale nie, kiej 211 1, 10| przebijesz, choćbyś i trykał jak ten baran! - powiedział 212 1, 10| zważał, bo obu zwymyślał jak psów, trzasnął drzwiami 213 1, 10| mnie... dałbym ja mu bitkę, jak jego pociotkowi, co jeszcze 214 1, 10| Mnie ino słuchaj, zrób, jak ci redzę, a nie stracisz. 215 1, 10| dzieci zabrać i zaraz, jak przedzwonią południe, iść 216 1, 10| miarkuj, boś głupia, a ino jak będzie potrza, to beknij, 217 1, 10| i przędzie, i haruje jak ten wół... a bo to dużo 218 1, 10| Ho, ho, takiego wesela, jak Lipce Lipcami, jeszcze nie 219 1, 10| wczoraj powiedział... - Łże jak ten pies! - wykrzyknął zapamiętale. 220 1, 10| deszczu i chłodzie warował jak ten pies przed jej chałupą! 221 1, 10| czyniło się ostre, rzeźwe jak przed przymrozkiem i takie 222 1, 10| zapytał drwiąco:~- Wszystkie! Jak na sąd jaki!~- Nie na sąd, 223 1, 10| mig zapiszę wszystko...~- Jak wszystko będzie wasze, to 224 1, 10| Dziecińskie, nasze.~- Głupiś jak ten baran! Grunt jest mój 225 1, 10| robimy wam za parobków, jak te woły.~- Sprzątacie za 226 1, 10| dwadzieścia abo i więcej!~- Jak wam krzywda, idźcie se poszukać 227 1, 10| spadały na oczy, jarzące jak u żbika...ale się jeszcze 228 1, 10| psiachmać, jazgocze cięgiem jak ta suka! - rzucił z taką 229 1, 10| Sprawiedliwości chcemy.~- Jak wezmę kija, to wama dam 230 1, 10| mój Jezus, mój Jezus!... A jak te woły harowalim i dnie... 231 1, 10| ojca.~Rzucili się na siebie jak dwa psy wściekłe, chycili 232 1, 10| ale żarły go te wspominki jak ogień...~A gdy Józia posprzątała 233 1, 10| nie dali...~- Pobróbuje, jak to wolność smakuje i swój 234 1, 10| kopiasto był nałożony, i szedł jak martwy, a blady jak ten 235 1, 10| szedł jak martwy, a blady jak ten papier, oczy mu gorzały 236 1, 10| się do Józi i znowu latał jak oszalały, to przysiadał 237 1, 10| na kaftan mi kupcie, taki jak ma Nastusia Gołębianka.~- 238 1, 11| pościeli, przyodziała się byle jak i poszła do stajni budzić 239 1, 11| wątpliwości różne i żale, i jak te jastrzębie czepiały się 240 1, 11| nie wzięli... ludzie to jak te psy... ino gryźć! Słuchasz 241 1, 11| przystali...~- A bo Maciej jest jak ten zły pies, żeby ich z 242 1, 11| na niego! Ja nie jestem jak ten pies dziadowski, co 243 1, 11| okólne pola widziały się jak na dłoni, a lasy się przysunęły, 244 1, 11| się gwałt i zamieszanie, jak to zwyczajnie w dzień taki!~ 245 1, 11| daleka, bo i umajony był jak na Świątki. Chłopaki jeszcze 246 1, 11| wysypali jedliną - pachniało jak w borze na zwiesnę.~A i 247 1, 11| ani się nie spojrzał! A jak szli rano do spowiedzi z 248 1, 11| kościołem... z miejsca zawrócił jak przed złym psem... A może?... 249 1, 11| pośmiewisko, niechta z kudłami jak Żydowice jakie chodzą - 250 1, 11| pomietło, toś robić, winna jak pan Bóg przykazał , jak 251 1, 11| jak pan Bóg przykazał , jak zawżdy w naszym gospodarskim 252 1, 11| przekładała i Jagustynka , ale jak to ona, zawżdy z przekpinami 253 1, 11| nie pośpieszała, chodziła jak senna, przysiadała po ławkach, 254 1, 11| Kolebała się w niej dusza jak woda i raz w raz biła, jakby 255 1, 11| huczało jakby na jarmarku.~Jak tylko przedzwonili na nieszpory, 256 1, 11| przystrojony weselnie - urodny był, jak mało który, a przez to, 257 1, 11| dziwowali się ludzie.~Hej ! Jak Mazury Mazurami, nie było 258 1, 11| pasie, gorset z błękitnego jak niebo aksamitu wyszyty srebrem, 259 1, 11| całą drogę popłakiwała i jak w obraz wpatrywała się w 260 1, 11| nijakiego porządku, całą drogą, jak komu było do upodoby, a 261 1, 11| pierwszy taniec, dla młodej, jak to we zwyczaju z dawien 262 1, 11| trzasnął obcasami i z miejsca jak wicher się potoczył!~Hej! 263 1, 11| się w jeden kłąb zwarli i jak to pełne wrzeciono po izbie 264 1, 11| narodu, pozbijali się w kupy, jak komu i z kim było do upodoby, 265 1, 11| Boryna niewolił, wpół brał i jak to dzieciątko prosił, cóż, 266 1, 11| dobrze ci u mnie będzie, jak i u matuli nie było lepiej... 267 1, 11| głos przekpiwali z niego.~- Jak ten kot do sperki się dobiera.~- 268 1, 11| użyje! - wołał wójt.~- Jak ten pies na mrozie - mruknął 269 1, 11| trefne sadzić i poredzać, jak się ma z chłopem obchodzić! -~- 270 1, 11| jedna po drugiej prawiły, jak to zwyczajnie kobiety, kiedy 271 1, 11| niepomiarkowanie w piciu, w jadle jak i w uczynkach srogo karanym 272 1, 11| balują.~- A Jagna siedzi jak ten mruk.~- Maciej za to 273 1, 11| To samom mówiła wójtowy, jak o zmówinach powiedziała.~- 274 1, 11| ówdzie widywali ich razem, jak się zmawiali... - przyciszyły 275 1, 11| kontentność rozbierała. Siadali, jak było poręczniej, kapoty 276 1, 11| szyję a raili, wyżalali się jak brat przed bratem, kiej 277 1, 11| abo dzieciaki się pobiją, jak to różnie się zdarzy... 278 1, 11| drugich rzuca, że gryzą się jak te psy o gnat objedzony!~- 279 1, 11| czyści i choróbska odciąga!~- Jak pić, to już całą kwartą, 280 1, 11| pić, to już całą kwartą, jak się weselić, to już całą 281 1, 11| byś swoje robił i żył, jak przykazania święte nakazują, 282 1, 11| niepomierną skakali do siebie jak jastrzębie, aż Jambroży 283 1, 11| się rozczapierzał i bęc jak ta kłoda na ziemię, że mu 284 1, 11| wrzaskiem, i kryły po kątach jak kuropatki, bo gonił, dziobał 285 1, 11| narodu zawracało w miejscu, jak kieby wicher zakręcił - 286 1, 11| a ochota jeszcze rosła, jak te wody po ulewie - to ino 287 1, 11| poczęli obrządki różne, jak to jest zwyczajnie przy 288 1, 11| podnosił z nagła, prostował jak bór i szedł z miejsca pędem 289 1, 11| miejsca pędem takiej mocy jak huragan; trzask hołubców 290 1, 11| trzask hołubców rozlegał się jak bicie piorunów, krzyk ochotny 291 1, 12| drzwi do obory i zaraz, jak stał, rzucił się na wyrko. - 292 1, 12| wołał długo, ale Witek spał jak kamień, dopiero Łapa, poznawszy 293 1, 12| leż, zdychaj i nasłuchuj, jak się drugie zabawiają.~Witek 294 1, 12| Jagustynki, która zaspawszy jak i drudzy, krzykiem nadrabiała 295 1, 12| gnój, do mnie?..~- Głupiś jak ten baran! - cisnęła ramionami 296 1, 12| nasłuchiwał i rozeznawał, jak się tam zabawiają, a pogadywał 297 1, 12| godzinami i wlekły się wolno, jak te dziady ślepe i kulawe, 298 1, 12| całej, że ledwie spostrzegł, jak dzień przechodził z wolna; 299 1, 12| zaropiała, noga spuchła jak konew.~- To... ino nie powiedajcie 300 1, 12| wyciskać.~Kuba zrazu ryczał jak zwierz dorzynany, aż mu 301 1, 12| pod kościół gdzie... abo jak ten stary trep na śmiecie... 302 1, 12| siebie, nic nie słyszał; jak przez sen majaczyło mu się 303 1, 12| zaśpiewały:~A płakała dziewczyna,~Jak jej ślub dawali;~Cztery 304 1, 12| wrzątka, ledwie parkotali, jak ta woda na słabym ogniu; 305 1, 12| bacząc, że mu przezwiska jak kamienie latają koło uszów.~- 306 1, 12| drogą, to chciałem zobaczyć, jak się gospodarze zabawiają. 307 1, 12| Usadzili się po starszeństwie i jak przystało na przenosinach, 308 1, 12| Jagustynki.~- Mądra i Kaśka, jak pełna faska! - odparła przekąśliwie. - 309 1, 12| nogę...~- Jezus, Maria! Jak to, sam sobie obciął?~- 310 1, 12| a on cały we krwi, blady jak ściana i z nogi krew bucha. 311 1, 12| tkliwo jakoś i rzewnie, jak to dzieciątko w polu porzucone, 312 1, 12| rana wykipi, uśnie cicho jak ptaszek, bo krew go całkiem 313 1, 12| Picie jakie narządzić. Jak to se stęka! Biedota kochana, 314 1, 12| rzewnie, aż sięzanosił, jak to dzieciątko ukrzywdzone.~- 315 1, 12| zrazu z rzadka i kołujący, jak to igliwo w dzień wietrzny, 316 2, 13| kłami w ziemię, że dzwoniła jak żelazo - ale skoro dzień 317 2, 13| stworzeniem - widać było, jak zając gnał przez wieś z 318 2, 13| sieni, psy wyły po przyzbach jak oszalałe, ludzie chyłkiem 319 2, 13| toczyły się po zagonach jak te wody wzburzone, rozhukane, 320 2, 13| słowa, ino cięgiem huruburu, jak na tego psa, to pewnie z 321 2, 13| Ile? - trzy niedziele, jak u waju siedzimy w chałupie, 322 2, 13| kołki ciesać na łbie, robi jak wół, a gorzej ma od psa.~ 323 2, 13| albo znów gania po świecie, jak ten głupi, za wiatrem chyba! 324 2, 13| sobie i powstrzymywała, jak mogła. Antek? Cóż miał powiedać? 325 2, 13| dobrego słowa nie dał - a jak na tego zbója spoglądali.~ 326 2, 13| wzruszonym - nie śmiała jednak. Jak tu i rzec było, kiej na 327 2, 13| przystąpić z tym szczerym sercem, jak to zwyczajnie bywa w małżeńskim 328 2, 13| cięgiem myśleniem górno nosi, jak obcy zachowuje, że i nie 329 2, 13| nadzieją; patrzyła mu w oczy jak ten pies wierny i słuchliwy, 330 2, 13| słuchała tego głosu, co jak ogień szedł przez serce 331 2, 13| i znowu się błąkał duszą jak ta owca zgubiona w noc ciemną.~ 332 2, 13| puszystym kożuchem i leżały, jak okiem sięgnąć, modrawą i 333 2, 13| capanie cepów dudniało głucho jak gdyby spod ziemi. Drogi 334 2, 13| wyszedł naprzeciw i obronił~- Jak się macie, no? Spóźnilim 335 2, 13| dostałby pięćdziesiąt rubli jak nic. Ale gdzie mus pogania, 336 2, 13| poniechać, ale kupcy wrócili i jak zaczęli krzyczeć, handryczyć 337 2, 13| wyrzekaniem:~- Przestałabyś, a to jak to ciele buczy i buczy!- 338 2, 13| pieniądze wypuszczę, co?~- Jak te ostatnie komorniki ostalim, 339 2, 13| ostatnie komorniki ostalim, jak te dziadaki, ani tej kapki 340 2, 13| Jezu! Drugie zabiegają, jak te woły orzą i jeszcze coś 341 2, 13| Kto nie ma chęci, teń wie, jak wykręci!~- Nie dogaduj! - 342 2, 13| spadło i tak porwało z nagła, jak kiedy wezbrana woda kierz 343 2, 14| a tam i podłoga, okna jak się patrzy, ściany bielone; 344 2, 14| nie weźmie, nie wyrozumie, jak potrza, a ino z pyskiem 345 2, 14| nie przedam.~- Sprzedacie, jak krasulę zjecie, to nawet 346 2, 14| Wygnali me! Wypędzili me! Jak tego psa na mróz, w cały 347 2, 14| Franka idź, łajdusie jeden!~Jak się macie, Borynowa! Moiściewy, 348 2, 14| dziewka grubieje i rośnie jak na drożdżach, to jej jak 349 2, 14| jak na drożdżach, to jej jak komu dobremu powiadam: Idź, 350 2, 14| podwiniętymi rękami, czerwony jak rak, siedział przed ogniem 351 2, 14| klawikordu - muzyka snuła się jak pajęczyna, raz wyżej brała, 352 2, 14| Te, trąba, zjadłeś fis jak skwarek! - powtórz od Laudamus 353 2, 14| czcią i trwogą jakąś.~- Jak to na nim wyciśnięte historie 354 2, 14| organiścina.~- Rychtyk prawda, jak to zmyślnie wszystko udane, 355 2, 14| przepytać się o robotę la Antka?~Jak gospodynią była, to i przyjacielstwo 356 2, 14| użalać się będą nad tobą jak nad zdechłym psem! - mówił.~- 357 2, 14| nie, nie ruszę się stąd... jak pies warowała będę, czy 358 2, 14| sposobny do wszystkiego, jak mało któren we wsi...~- 359 2, 14| robocie będzie przebierał , jak ta świnia w pełnym korycie. 360 2, 14| zawołała prędko.~- Mówię wam, jak jest, cała wieś o tym wie, 361 2, 14| nagłej a bolącej; Jezus! jak bolącej.~- Za Jagusią lata, 362 2, 14| pierwszych kurów, a wciąż, jak~ta nić, wiło się przez nią 363 2, 14| trzęsła się ino w sobie jak ta drzewina drętwiejąca 364 2, 14| miała to czas na turbowanie jak jaka dziedziczka! Może tak 365 2, 14| dziedziczka! Może tak jest, jak młynarz powiadał, a może 366 2, 14| bieda cała! Kto temu zaradzi jak nie ona? Tylko pomodliła 367 2, 14| trzy msze dać i kiedyś, jak się zapomoże, zanieść cały 368 2, 14| pomagał jej przy obrządku, jak mógł, rozczuliła się tak 369 2, 14| kolacji przyszedł Stach, jak był często zaglądał, choć 370 2, 14| Któż mu to las wytnie, jak nie Lipczaki? - wtrąciła 371 2, 14| dla naszych za daleko.~- A jak nasz bór zaczną?... - zapytał 372 2, 14| żeby do niego zachodzili, a jak im czego potrza, niech ino 373 2, 14| będę się tłukł po świecie, jak ten pies bezpański - szepnął 374 2, 15| mocniejsze, z żelazem to jak i z drugim człowiekiem, 375 2, 15| jeszcze całkiem ni odpoczął jak się patrzy, a już Mateusz, 376 2, 15| o nic, ale dogadzała mu, jak mogła, przyciszała wciąż 377 2, 15| był do tego po trochu - bo jak się człek przyłoży, to mu 378 2, 15| hamował się jednak jeszcze, jak mógł, przyciszał, a tylko 379 2, 15| komu, takiemu łachmytkowi jak Mateusz.~Dość, że się zawzinali 380 2, 15| bo na samym dnie złości, jak zadra boląca, tkwiła Jagusia. 381 2, 15| a w oczy pokornie patrzy jak ta trusia, byle go ino z 382 2, 15| szczekanie?...~- Powiedziałem, jak to uważam. Gdzieście to 383 2, 15| to urodny się jej widział jak nikt drugi na świecie. Juści, 384 2, 15| włosami i wąsy golił do cna jak wszyscy, że mu ino te białe 385 2, 15| zwiesnę to kupowała będę!~- Jak uważasz, tak zrób, twoja 386 2, 15| jajka... Powiedział, że jak nam będzie potrzeba, to 387 2, 15| ze dwie niedziele temu, jak przyjechał.~- Wrócił, ale 388 2, 15| Ale Mateusz zamilkł, ino jak ten zbój spoglądał, a już 389 2, 15| prosto zapamiętał i chodził jak ten koń w kieracie, co i 390 2, 15| wieczorami, a dobry był jak nigdy, cichy, spokojny, 391 2, 15| a zabiegała koło niego, jak mogła, w oczy mu cięgiem 392 2, 15| i śledzą na każdym kroku jak złodzieja, jakby się zmówili 393 2, 15| węgłami oczy, nieraz czuł, jak się oglądają za nim, jak 394 2, 15| jak się oglądają za nim, jak lecą ciekawe, chwytne spojrzenia, 395 2, 15| smutek - głęboki smutek, co jak ten jastrząb wrzepił się 396 2, 15| ckno, ciasno i duszno, jak temu spętanemu koniowi w 397 2, 15| spętanemu koniowi w zagrodzie, jak temu psu na łańcuchu, jak... 398 2, 15| jak temu psu na łańcuchu, jak... że i nie wypowiedzieć!~ 399 2, 15| muzyki, ale zabawiali się, jak na adwent przystało; to 400 2, 15| A każden żył po swojemu, jak mu się widziało, jak mu 401 2, 15| swojemu, jak mu się widziało, jak mu sposobniej było, a społecznie 402 2, 15| a społecznie z drugimi, jak Pan Bóg przykazał.~Kto biedował, 403 2, 15| Czekałem, że przyjdziesz jak do rodzonego... poradziłbym, 404 2, 15| napraszać, żebyś mnie wygonił jak Józkę...~- Juści, kogo nie 405 2, 15| z głupim ma sprawę...~- Jak tego Pana Boga kocham, tak 406 2, 15| starego za to przyjacielstwo, jak się ino da, z próżnymi rękami 407 2, 15| Ino głupie nie bierą, jak im dają, ale przeciw tobie 408 2, 15| i z drogi mi schodź, bo jak mnie kiedy złość rozbierze, 409 2, 15| Mateusz dzisiaj był rozżarty jak ten pies, kłócił się ze 410 2, 15| niewiele, ino gdzieniegdzie, jak przesłony, drgała jaka w 411 2, 15| śmiechem ogromnym i dowcipy jak grad się posypały. Antek, 412 2, 15| kurzawy białej, żółciły się jak te kocie oczy zaczajone 413 2, 15| w progu stanął, a blady jak trup z zaciśniętymi pięściami, 414 2, 15| najlepiej. Sam słyszałem, jak skamlał u drzwi komory niby 415 2, 15| Przyczepił się do niej jak rzep do psiego ogona, ale 416 2, 15| żaliła na niego?~- Łżesz jak ten pies! - krzyknął Antek 417 2, 15| bądź, już Antek skoczył jak ten wilk wściekły, chycił 418 2, 15| za pas, wyrwał z miejsca jak kierz, nogą drzwi wywalił 419 2, 15| jakże, żeby takiego chłopa jak Mateusz wziąć tak letko 420 2, 16| takich ostrych skrzeniach, jak żeby kto diamentową rosą 421 2, 16| radość buchała z serc; psy jak oszalałe tarzały się po 422 2, 16| rękawy, że i on pokraśniał jak burak i wziął w koszu szukać 423 2, 16| dookoła, kieby w tym kieracie, jak zwyczajnie w chłopskim stanie.~- 424 2, 16| że pokutuje, że widzieli, jak się cosik nocami po drogach 425 2, 16| Szkoda Kuby, sam ksiądz, jak mi opowiadał o jego śmierci, 426 2, 16| oziębi - krzyczała stara.~- Jak kobiety zabierają się do 427 2, 16| skostniałe ręce. - Droga jak po szkle i sanna sielna, 428 2, 16| nie było Jagusią, w którą jak w ten obrazek święty patrzał!~ 429 2, 16| wszystko ją drażniło, że jak ten luty wicher nosiła się 430 2, 16| Jasio go jej przypomniał, że jak żywy stanął przed nią, jak 431 2, 16| jak żywy stanął przed nią, jak żywy...~Prawie trzy miesiące 432 2, 16| topolami... juści, czas płynął jak ta woda; a to ślub, przenosiny, 433 2, 16| czemu stajesz przede mną jak ta dusza pokutująca, czemu 434 2, 16| Pobiegła do domu, zwijała się, jak mogła, ale myśli o nim nie 435 2, 16| wystraszony, chodzili koło niej jak koło tego dzieciątka rozgrymaszonego, 436 2, 16| Człowiek przez gruntu to jak bez nóg, tula się ino, tula, 437 2, 16| chałupie, zarówno u bogacza, jak i u komornika, jak i u tej 438 2, 16| bogacza, jak i u komornika, jak i u tej biedoty ostatniej, 439 2, 16| zaraz z pierwszego wieczoru; jak to zwykle przy mrozie, bo 440 2, 16| i przez łzy, co się jej jak groch sypały, prosiła cicho:~- 441 2, 16| Mój Jezus... a teraz, jak ta dziadówka... jak... rodzone 442 2, 16| teraz, jak ta dziadówka... jak... rodzone dzieci... samą 443 2, 16| kto jeszcze czym innym, jak tam któremu Pan naznaczył!...~ 444 2, 16| górą. Pospieszał chłopina, jak ino mógł, a rozglądał się 445 2, 16| przy pługach, a nawet boćki jak kluczem ciągnęły na bagniska, 446 2, 16| zmartwiał... drzewa ostały, jak je był wicher przygiął... 447 2, 16| oczymgnienie i skamieniał!~Jak to długo było, nie wiadomo - 448 2, 16| wymierzy, ten się zmiłuje, jak ten jastrząb nad kurczątkiem.~ 449 2, 16| potok światła i zamigotał jak błyskawica, gdzieniegdzie 450 2, 16| płynął przez nie i płynął jak woda, z wolna zapełniając 451 2, 16| wiedli się całymi familiami, jak te krze jałowcowe, co zawżdy 452 2, 16| ludzie z Przyłęka, szli zaś jak ten bór sosnowy wyrośnięci, 453 2, 16| prawie już na ostatku, jak jakie dziedzice, wychodziły 454 2, 16| kolebiącym się i szumiącym jak bór, gęsto się bieliły kapoty 455 2, 16| oczów.~Siedziała sztywno jak i drugie kobiety, w książkę 456 2, 16| stały przed nią, jaśniały jak gwiazdy, świat cały przysłoniły, 457 2, 16| przyklęknęła, szepnął jej gorącymi jak węgiel ustami w same ucho:~- 458 2, 16| na drogę - i poniósł się jak wicher na pola.~ 459 2, 17| wyprzędza ze wspominek, jak gdyby z kądzieli, i omotuje 460 2, 17| pościeli, ale czuła się jak z krzyża zdjęta, wszystkie 461 2, 17| mocą, całą potęgą życia, jak to drzewo przywalone zwałami 462 2, 17| się o wiośnie do słońca, jak ta ziemia prężąca się pod 463 2, 17| Daj głupiemu wolę, to jak ten cielak w cały świat 464 2, 17| Powiadał Mateusz, że jak ją organisty wypędziły przychodziła 465 2, 17| powiesić! Chłop on jest jak i drugie, przysięgał, jak 466 2, 17| jak i drugie, przysięgał, jak sięgał, a dostał, zaprzestał! 467 2, 17| świń, gadziny, pola tyle! A jak zachorowała, tą ją wygnały, 468 2, 17| wszystko się dzieje na świecie, jak przynależy, jak Pan Bóg 469 2, 17| świecie, jak przynależy, jak Pan Bóg przykazał!~Ale już 470 2, 17| to posłyszał i pobił go! Jak te psy o sukę ,.tak się 471 2, 17| zawzięcie.~- Widzisz ją, jak to kurczęciu pazury jastrzebieją.~- 472 2, 17| wierzą i na zęby cię biorą.~- Jak im Antek przytnie ozory, 473 2, 17| skrzywiła się złośliwie.~- A wy jak ten judasz, podpowiadacie 474 2, 17| skowyczała w niej dusza, jak ten pies na łańcuchu, rwało 475 2, 17| chodziły za nią w ślad, jak te psy tropiące, Nastka 476 2, 17| żyw! - mruknął Caban.~- A jak kto na śmierć chory, na 477 2, 17| ostanie po naszym lesie, a jak to było w Dębicy, baczycie?~- 478 2, 17| baczycie?~- Z dworem to jak z wilkiem, niech ino jedną 479 2, 17| zmilkła, przycichła w sobie i jak błędna patrzyła za Boryną, 480 2, 18| nie będzie...~- Pewnie, jak komu mus... - uśmiechnęła 481 2, 18| dwa, pysk na mnie wywarła jak na tego psa, jak wy jej 482 2, 18| wywarła jak na tego psa, jak wy jej nie przykrócicie, 483 2, 18| Drzyj obleczenie, drzyj, jak się, jucho, rzemieniem pogrzeję, 484 2, 18| pomóż mu, nie ganiaj po wsi jak ten psiak z wywieszonym 485 2, 18| śnieżne tumany kłębami jak domy abo jak te drzewa wielgachne, 486 2, 18| tumany kłębami jak domy abo jak te drzewa wielgachne, rozstrzępione 487 2, 18| te obrazy w kościele! A jak szły, to niczym ten wiater !~- 488 2, 18| Długo był u was?~- A zawżdy, jak ino pamięcią sięgnę, to 489 2, 18| pytał nieśmiało.~- I jak jeszcze, cała wieś może 490 2, 18| przygarbiony nieco, siwy, suchy jak wiór; twarz miał poradloną 491 2, 18| każden wieczór warowałem jak pies pod brogiem, nie wyszłaś!... - 492 2, 18| poleciał, słychać było, jak znowu drzwi trzasnęły, dopiero 493 2, 18| przełazie, skoczył do niej jak wilk, przeniósł ją prawie 494 2, 18| kąśliwa zawarczała w nim jak pies i jak pies się przyczaiła. 495 2, 18| zawarczała w nim jak pies i jak pies się przyczaiła. Długo 496 2, 18| zmiarkujesz, kiedy, co i jak, a wszystko wypowiesz. Ho, 497 2, 18| rzekłem...~Nie przyznał się, jak wielce go bolało to pominięcie, 498 2, 18| pokrzywy, powstrzymywał się, jak mógł, bych Rocho nie zmiarkował, 499 2, 18| Jakże, czekał, wypatrywał jak ten głupi, a oni bez niego 500 2, 18| Albo i ten dziedzic, to jak wilk, ogania ino koło narodu,