Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jajków 10
jajo 1
jajów 1
jak 1351
jaka 99
jakajac 2
jakajaco 1
Frequency    [«  »]
1621 bo
1433 tak
1370 kiej
1351 jak
1265 o
1208 jeno
1065 jeszcze
Wladyslaw Stanislaw Reymont
Chlopi

IntraText - Concordances

jak

1-500 | 501-1000 | 1001-1351

     Tom, Rozdzial
1001 3, 36| naprzód; motał się w one złudy jak to wrzeciono w nić uciekającą 1002 3, 36| dziennych zabiegów i trosk - jak dycha mać, kiej przylegnie 1003 3, 36| Boryna, roztworzył ręce, jak w czas Podniesienia:~- Panie 1004 4, 37| zeskrzytwiałym, leżał na twarzy, jak był padł w skonania czasie, 1005 4, 37| baczenie na wszystko i rządziła jak zwykle, że kiej przylecieli 1006 4, 37| Opowiedziała po porządku, jak się to stało.~- Dobrze, 1007 4, 37| niego, to leżał se cicho jak zawdy.~- I nie przemówił, 1008 4, 37| nic poszło wszystko. ~- Bo jak kto na śmierć chory, temu 1009 4, 37| ostać na wszystkim! Być, jak ociec byli! - Pycha rozparła 1010 4, 37| zazierających spoza płotów. - Cóż, jak się wam podoba mój byczek, 1011 4, 37| Hanka.~- Tak mu do mojego, jak wołu do karety! Przyjrzyjcie 1012 4, 37| któren rwał się już do krowy jak wściekły. - Co za kark! 1013 4, 37| Dajcie spokój! Takim człowiek jak i wy! - zakrzyczał gniewnie. - 1014 4, 37| śniegowa.~Niebo zajaśniało jak płótno na bielnikach, gdy 1015 4, 37| wszystko leniąc się ździebko, jak to zwyczajnie bywa po święcie 1016 4, 37| wydolić, toteż pokrótce, jak co dnia, rozlegał się po 1017 4, 37| opłatek, a tak żałośliwa, jak to pokrzywdzone dzieciątko.~- 1018 4, 37| pomarł i ten największy, to jak ten kamień w morze, głębokie, 1019 4, 37| głodny i utytłany w błocie jak nieboskie stworzenie, gdyż 1020 4, 37| szmerem nieustannych, gorzkich jak piołun łez...~Pochód już 1021 4, 37| Ale pomarł nie wszystek! - jak mówi Pismo święte.~Bo oto 1022 4, 37| niedziel i pokutę czynią, a jak nie posłuchają, to tak ich 1023 4, 37| poniektórych na ten chleb żałobny, jak to zwyczajnie bywa po pochowku.~ 1024 4, 37| jego duszę pobożne pieśnie, jak przystało w taką porę i 1025 4, 37| niecoś i zagadywał, ale jak do tego muru, żaden bowiem 1026 4, 37| Powiem wam mądre słowo: jak zgody dziedzic chce, to 1027 4, 37| Juści, co w chałupie było jak w grobie, a kiej obrządzili 1028 4, 38| śpiewał całym gardzielem, jak kiedy to chłop ździebko 1029 4, 38| piesi też gęsto ciągnęli, że jak jeno było sięgnąć okiem, 1030 4, 38| zapatrzone w słońce, a dołem jak okiem sięgnąć leżały pola 1031 4, 38| leżały pola zielone, szumiące jak wody wzburzone, i jak wody 1032 4, 38| szumiące jak wody wzburzone, i jak wody przewalały się niekiedy 1033 4, 38| smętarzu zrobiło się cicho jak przódzi, ale już nikto nie 1034 4, 38| sposobu.~- Pamiętajcie, że jak będzie potrzeba, poręczę 1035 4, 38| różnoście a rozpowiadając, jak to on i jego dziady, i pradziady 1036 4, 38| pomogło.~- Organiściak jeno, a jak się to wybrał galancie.~- 1037 4, 38| Juści, bo to nie honor, jak księdzem ostanie?~- Ale 1038 4, 38| kramów, przy których wrzało jak w ulu i podnosiły się dzieuszyne 1039 4, 38| od ciebie, nie baczysz?~- Jak nie mam, to z jelit sobie 1040 4, 38| przekpiwał Pietrek patrząc, jak się toczył środkiem drogi, 1041 4, 38| Kiej dziedzicowy syn! Jak się to wybrał! Dobrze baczę, 1042 4, 38| to wybrał! Dobrze baczę, jak to jeszcze niedawno wyrywał 1043 4, 38| dotknięta.~- Rzekłem. Pamiętam, jak go to raz organista sprał, 1044 4, 38| szczególniej Szymek roił se, jak to gospodarzem ostanie, 1045 4, 38| to gospodarzem ostanie, jak se to grontu przykupi, jak 1046 4, 38| jak se to grontu przykupi, jak się to chyci ziemi, że pokrótce 1047 4, 38| proch wleciał do oka.~- Jak widzę płakanie, to jakby 1048 4, 38| poniektórzy gospodarze, jak Płoszka, sołtys, Kłąb i 1049 4, 38| podobnie i kredą znaczył, jak by się to podzielili ziemią 1050 4, 38| wołał - sprawa czysta jak złoto.~- Obiecanka cacanka, 1051 4, 38| pazurami po kudłach.~- Musi! Jak gromada uchwali, to się 1052 4, 38| A na jesieni obrobić, jak się patrzy.~- Mój Jezus, 1053 4, 38| trzymasz!~- A chodziłem, a jak będzie potrza, to i jeszczek 1054 4, 38| Jeno głupi nie bierze, jak dają.~- Wyśta wszystkie 1055 4, 38| od brzega wsi do brzega jak ta woda obłędna, co ujścia 1056 4, 38| wreszcie.~Jaguś widziała, jak w sąsiedniej izbie chodzili 1057 4, 39| organistów służył do mszy i jak zawdy, tak trząchał dzwonkami, 1058 4, 39| jego krwawicę rozrywacie jak wilki barana! I broń Boże. 1059 4, 39| oddać święcie, co do grosza. Jak rozrządził majątkiem, tak 1060 4, 39| penetrują po wsi, jeno czekać, jak komu co grubszego ukradną - 1061 4, 39| bajcie! Ratują się, biedoty, jak mogą, wczoraj Kozłowa przedała 1062 4, 39| Hale, takie ma prawo jak i drugie dzieci.~- Może 1063 4, 39| Może weźmiecie i wy, jak się tak z Antkiem ułożyta.~ 1064 4, 39| a nie o głupie słowa!~- Jak macie zapis, to wama nikt 1065 4, 39| się złodziej...~- To niby jak? Ja wzienam, a teraz cyganię, 1066 4, 39| kaj was obchodzą z daleka jak to śmierdzące - warknęła 1067 4, 39| ukrzywdziłam, w czym?~- Jak twojego wsadzą do kreminału, 1068 4, 39| pies! Wszyscy ano wiedzą, jak się przed nim oganiałam! 1069 4, 39| co ci jeszczek dołożę: jak zechcę, to żebyś mu całowała 1070 4, 39| i bez lęku, a tak urodna jak nigdy. Nawet matka słuchała 1071 4, 39| powie na to wszystko.~- Jak mu pokażę zapis, to się 1072 4, 39| moi drodzy. Juści, chłop jak dąb, jak mało któren w Lipcach, 1073 4, 39| drodzy. Juści, chłop jak dąb, jak mało któren w Lipcach, o 1074 4, 39| szczęścia nie miał, baczycie to, jak się topił we stawie co go 1075 4, 39| bok, opowiadając wszystko, jak było. Weronka z rozmysłem 1076 4, 39| swoim. Dopiero to będzie, jak Antek wróci, a was wsadzą! 1077 4, 40| gęste dymy.~Staw polśniewał jak to ślepe, wielgachne oko 1078 4, 40| jako te łuny dalekie.~- Jak wyszli o chłodzie, to ani 1079 4, 40| karczmy, od Magdy! A to jak wilki tłuką się po nocy. 1080 4, 40| jeno o węgły i drapiąc.~- Jak cię czym twardym zleję, 1081 4, 40| wypędzaj, a pogub mi owce, jak wczoraj, to się z tobą rozprawię! - 1082 4, 40| rozrządzała zwijając się sama jak fryga; kurom podrzuciła 1083 4, 40| wyniesionych zagonach kapusty.~- Jak to wyrosła, już się poniektóre 1084 4, 40| jakiś chwast wyrwany.~- Jak każde złe! Grzechu ano nikt 1085 4, 40| złe! Juści! Człowiek to jak ta świnia, wszyćko musi 1086 4, 40| karwas drogi. Obiecuje, jak zawdy.~- Byłam już parę 1087 4, 40| poznała Józkę, która leciała, jak jeno mogła, już z dala krzycząc 1088 4, 40| się odechce.~- Moiście! Jak chłopu zapachnie kiecka, 1089 4, 40| tak łacno narowi do szkody jak chłop niektóry...~Plotły, 1090 4, 40| ale cóż to mogła rzec i jak wypowiedzieć, co się w niej 1091 4, 40| do roboty, to zarno będę jak przódzi.~Skoczyła naraz 1092 4, 40| popatrz jeno, podobny do cię jak dwie krople.~- Sielny parob! - 1093 4, 40| kochane, kruszyny najmilsze! Jak to już Pietras wyrósł, no, 1094 4, 40| wypominając ojca i brata.~- Jak mi wójt pedział o jego śmierci, 1095 4, 40| sobie układał w głowie, jak się to grontem podzielim, 1096 4, 40| Naści, Hanuś, to la ciebie, jak ci kaj droga wypadnie - 1097 4, 40| gościniec. Rocho powiadał, jak to wszyćko szło składnie 1098 4, 40| mogłem.~- Powiadali chłopy, jak tam żywią, że pono pies 1099 4, 40| czego to wszystko poszło i jak się stało, wiele juści pomijając, 1100 4, 40| pokręciło za taką uprawę! A jak to ścierwo zbronował! sam 1101 4, 40| gorący wiater przewalając się jak pijany, czasem podrywał 1102 4, 40| mu bielało podogonie.~- Jak se to wypatrzył! Rabuś jucha! - 1103 4, 40| nieustannie.~Spomniał sobie, jak to jeszczek niedawno wydzierał 1104 4, 40| się na wolę, do tych pól, jak mu to dusza dziw nie uschła 1105 4, 40| rzucił grudkę, uciekły cicho jak złodzieje.~Zaś potem, że 1106 4, 40| i pradziady, i tak samo jak oni pochylał bary, by wziąć 1107 4, 40| jakiś głos kwardy i karcący, jak gdyby głos sumienia, jął 1108 4, 40| mądrze powiedzieli ociec: jak wszystkie jadą w jedną stronę, 1109 4, 40| się wzdrygał i przystawał. Jak żywa mu stawała, przecierał 1110 4, 40| szła pobok, biedro w biedro jak niegdyś i jak niegdyś zdało 1111 4, 40| biedro w biedro jak niegdyś i jak niegdyś zdało się od niej 1112 4, 40| Poredziłabym sama, ale jak każesz... twoja wola... - 1113 4, 40| gospodarsku trza nam poczynać, jak to przódzi bywało, za ojców! - 1114 4, 40| drugie.~- Wyglądalim cię jak kania deszczu! - rzekł Grzela.~- 1115 4, 40| wam dodać po rublu... A jak to było z uchwałą na dom 1116 4, 40| i tyla! Dziedzic z nimi jak z ludźmi, jak z gospodarzami, 1117 4, 40| Dziedzic z nimi jak z ludźmi, jak z gospodarzami, a te kiej 1118 4, 40| poczciwe baczenie.~- A poredzi, jak potrza, i kijem ziobra zmacać! - 1119 4, 40| czym drugim... - zły był jak pies.~Antek powstał przeciągając 1120 4, 40| cudze jenteresa, a wiesz to, jak cię zasądzą?...~Antek przysiadł 1121 4, 40| roztrzęsionymi wargami.~- A jak me zasądzą na Syberię, to 1122 4, 41| kamraty me nauczyły, że jak czego brakowało, tośwa zworowali 1123 4, 41| obiecał się z nią ożenić! A jak me przezywały od kartoszków, 1124 4, 41| przezywały od kartoszków, jak się śmiały z mojej mowy 1125 4, 41| tego nie mają. Obacz no, jak to żyją komornicy.~Postawiła 1126 4, 41| nosisz? Cięgiem ganiasz jak kot z pęcherzem! Powiem 1127 4, 41| niezgorzej wzwyczajonam, ale jak te moje robaki kochane zapiskają: 1128 4, 41| napijał, z czystej biedy, ale jak dostał w boru robotę, to 1129 4, 41| złotych, ale ja wzbroniłam, bo jak temu wilkowi wpadnie co 1130 4, 41| pieniędzmi? ~- Śliczna łąka, jak amen tak pewne dwa pokosy 1131 4, 41| na jaki rok abo i dłużej. Jak dziedzic ugodzi się ze wszystkimi, 1132 4, 41| Niektóren człowiek to jak ten osieł: chcesz, bych 1133 4, 41| widoku, a jeno powiedam, jak to w przypadku robiły drugie. 1134 4, 41| przypadku robiły drugie. Jak ci się żywnie podoba, tak 1135 4, 41| powie...~- Strasznie daleko! Jak to iść, wszyćko ciepnąć, 1136 4, 41| powłóczy. Jeno patrzeć, jak pójdzie na księżą oborę. 1137 4, 41| Cóż na to Szymek?~- A co, jak usiadł w sadzie rano, tak 1138 4, 41| bajanie ostaw do karczmy.~- Jak Bóg na niebie, tak zakatrupię. 1139 4, 41| szepty. Oni zaś deliberowali, jak by mu pomóc, ale cóż, kiej 1140 4, 41| złości...~- Rada juści dobra jak każda rada, jeno gdzie pieniądze?...~- 1141 4, 41| myślach ułożę...~- Obaczycie, jak sobie radę dawał będę! - 1142 4, 41| niezgorszej biedy, to wiem, jak drugim smakuje! - rzekł 1143 4, 41| wynagrodzi czym szkodę! Nygusy, jak się to przypinają do świeżej 1144 4, 41| oczów spuścić, zaraz w cudze jak te świnie! Wiśta kasztan! - 1145 4, 41| z pośpiechem.~- Boryna! Jak się masz? - wołał rozpoznawszy 1146 4, 41| sobie dać z nimi. Patrz, jak się Kłębowi wysypało koniczyny, 1147 4, 41| Kłębowi wysypało koniczyny, jak bór! Z mojego nasienia... 1148 4, 41| Przed kimże duszę wyżalisz, jak nie przed księdzem? - Pogładził 1149 4, 41| wyjąkała niedowierzająco.~- I jak jeszcze! A to kiej ten głupi 1150 4, 41| do cię, Jaguś, nie. Ale jak się dusza człowiekowi zapiecze 1151 4, 41| Jakże cię to mam witać, jak? Małoś to me już pokrzywdził 1152 4, 41| czemuś me do się zniewolił jak tego psa? Miałeś przecież 1153 4, 41| strzegł przed złą przygodą, jak to, drugie robią! - skarżyła 1154 4, 41| i ty powstajesz na mnie jak wszystkie, i ty, i ty! - 1155 4, 41| przyhołubiał i spokoił, jak jeno poredził, że już płakała 1156 4, 41| jakowegoś raju, a on wzion, jak to kiedyś brał, zapamiętale, 1157 4, 41| kochania, i dawała mu się też jak kiedyś, w słodkiej udręce 1158 4, 41| szczęście, na śmierć samą...~Jak kiedyś, mój Jezu! Jak dawniej! 1159 4, 41| Jak kiedyś, mój Jezu! Jak dawniej! Jak zawdy!~Noc 1160 4, 41| mój Jezu! Jak dawniej! Jak zawdy!~Noc stała rozgwiażdżona, 1161 4, 41| wiecznie nienasyconej tęsknicy. Jak kiedy uschnięta drzewina 1162 4, 41| warg głodnych całunków, jak kiedyś: odwracała się z 1163 4, 41| zawołał za nią, widząc, jak leciała przez zagony kiej 1164 4, 41| podać w jarzmo i ciągnąć jak co dnia.~Rozmówił się jeszcze 1165 4, 41| i pokiwał głową widząc, jak to już zgodnie robią razem 1166 4, 41| A kto temu był winowaty, jak nie dziedzic a gospodarze! - 1167 4, 41| Cóż z tego, że mu służyła jak mogła najwierniej, że już 1168 4, 41| porządek, że gospodarka szła jak najlepiej, kiej cięgiem 1169 4, 41| wyrzekła groźnie - nie pódę! A jak mnie przyniewolisz, to siekierą 1170 4, 42| ale nie trzepał na pytel, jak to zawdy robił, bele jeno 1171 4, 42| na dwie! Świec nakupię, a jak się dorobię, to nawet baldach 1172 4, 42| Rzekłem! Każda ziemia dobra, jak się jej człowiek dołoży!~ 1173 4, 42| we zbożach, wszystko szło jak co dnia, tylko Szymek, nie 1174 4, 42| waju wyrychtuję kole obory, jak u Borynów!~A niekiedy nabierając 1175 4, 42| wyceckam, że rodzić będziesz jak i drugie. Nie bój się, dogodzę 1176 4, 42| zaroiło się od ludzi, stawali, jak i on, do roboty na co dopiero 1177 4, 42| placki.~- Czekaj tatka latka, jak kobyłę wilcy zjedzą.~- Nie 1178 4, 42| ziemi pewnie ugryzie! A jak to przezimujemy?~- Moja 1179 4, 42| ino potrza. Obaczysz, że jak ament w pacierzu, tak za 1180 4, 42| jaką krowinę dali, a to jak te najgorsze dziadaki, przez 1181 4, 42| samo z nieba nie spadnie, jak się kulasami nie wyrobi. 1182 4, 42| obaczysz.~- A niechta! a jak me spierą, to już całkiem 1183 4, 42| gorąc, to na przednówek, jak to zwyczajnie w karczmie.~ 1184 4, 42| Szymek stanął na robotę jak zawdy i pracował niestrudzenie, 1185 4, 42| Nie robiłem za darmo! Jak mnie ze wsi wypędzą, to 1186 4, 42| odmówili, a wspomogę na wesele, jak to było zwyczajnie, przysłali, 1187 4, 42| dojrzawszy Jaśka Przewrotnego, jak kajś w kącie wzdychał żałośliwie, 1188 4, 42| spostrzegając w onej zabawie, jak im przeszła ta krótka noc.~ 1189 4, 42| weselna radość dnia, co jak ten święty pacierz wionął 1190 4, 42| dając jej kawał płótna.~Jak się dorobisz, to oddasz 1191 4, 43| rozpowiadając szeroko, jak to Nastusię obdarzają.~- 1192 4, 43| przejdzie ci bez znaku, jak Nastusi.~- Kiej tak swędzi, 1193 4, 43| przewalał po głowie, słyszała jak przez sen, że niekiedy ktosik 1194 4, 43| wróble spod kalenicy, piszczą jak wypierzone!~Jął cosik rozpowiadać 1195 4, 43| podogonie, zając wpadł we zboże, jak kamień we wodę, tęgi wywijacz! 1196 4, 43| grudzi, i nowy deszcz lał jak z cebra.~Z trwogą wyzierano 1197 4, 43| nasza, choć nie kupowalim! Jak ci wszystko rozpowiem, to 1198 4, 43| dziękować, ale się wyrwał.~- A jak spotkacie pana Jacka - powieda 1199 4, 43| już wygląda swatów.~- A jak odmówi! Wstyd będzie i zgryzota.~- 1200 4, 43| niekiedy, porywając się nagle jak ptak i leciała, porwana 1201 4, 43| niewypowiedzianej słodkości, jak pęd, któren się pręży i 1202 4, 43| powiedzieć naczelnikowi i jak głosować.~Długo w noc radzili, 1203 4, 44| uchwalcie na szkołę, bo jak się będziecie sprzeczali, 1204 4, 44| to biedota była taka, że jak się z nich prześmiewali, 1205 4, 44| napitków.~- Schlają się jak łoni.~- Abo to nie mogą, 1206 4, 44| strażniki ano przyszły.~- Jak wilki się włóczą, że ni 1207 4, 44| Kto ma rozum, ten sam wie, jak ma głosować - i odwrócił 1208 4, 44| ja wam radzę, głosujcie, jak chcą urzędy. Szkoła potrzebna 1209 4, 44| przyzwoleństwa postawią.~- Jak nie damy pieniędzy, to za 1210 4, 44| nieszczęścia prowadzą, ale jak przyjdzie za to płacić, 1211 4, 44| to kto płaci? chłopi! A jak wam kozaków po wsiach zakwaterują, 1212 4, 44| będzie mówił inaczej, a jeno jak go matka nauczyła! Zaś na 1213 4, 44| juchy, a ja wam rzeknę, jak bywało pod te roki, kiej 1214 4, 44| buntowały; dobrze baczę, jak nas tumaniły a przysięgały, 1215 4, 44| tumaniły a przysięgały, że jak Polska będzie, to i wolę 1216 4, 44| dalej - ja taki sam pan jak inni, prawo swoje mam i 1217 4, 44| Stanął w progu czerwony jak burak i spocony, ledwie 1218 4, 44| przypominając każdemu z osobna, jak ma głosować. ~- Jeno się 1219 4, 44| dobrodziejstwo oświata, jak to urzędy jeno myślą dzień 1220 4, 44| naczelnik powiedział, że jak dzisiaj uchwalicie, to pozwoli 1221 4, 44| rzekł wielce łaskawie:~- Jak się macie, gospodarze?~- 1222 4, 44| ma być ta nowa szkoła?~- Jak i wszystkie! - wyrzekł otwierając 1223 4, 44| barany, a wilk jeno patrzeć, jak skoczy na stado.~- Pyskacze 1224 4, 44| nama pozwolą się ruchać, jak komu wyrosły kulasy.~- Zawrzyjcie 1225 4, 44| Albo niech im gęś zaryczy. Jak to zrobią, to uchwalim szkołę.~- 1226 4, 44| a nie spodziejesz się, jak udrze cię kłami gorzej wilka 1227 4, 44| by to głupich trzymali, jak nie pogrozą?~Grzela jeno 1228 4, 44| Chciałem z wami, ale jak me prześwidrował ślepiami, 1229 4, 44| zapomniał i pisarz zapisał, jak mu się spodobało.~- Tyla 1230 4, 44| Rochu - ktoś szeptał.~- Jak nie wie, to mu powiedzą. 1231 4, 44| karczmie i ani spostrzegli, jak się wyniósł i szedł ku wsi 1232 4, 45| burków, którzy chociaż szli jak mogli najpowolniej, zrównali 1233 4, 45| przez zęby jął się użalać, jak to on nie zazna nigdy spokojnej 1234 4, 45| zatroskał.~- Człowiek to jak świnia, niełacno mu ryja 1235 4, 45| ty pchaj, ty jesteś mocny jak kuń! - mamrotał zachętliwie. - 1236 4, 45| o twoją dziesiątkę! No, jak to te Żydy myślą, że wszystko 1237 4, 45| zaczął z innej beczki.~- A jak nie urodzi, też mniej płacą. 1238 4, 45| każden żył sprawiedliwie, jak Pan Bóg przykazał.~- Co 1239 4, 45| to poradzić? każdy żyje, jak może.~- Ja wiem, że każdy 1240 4, 45| czerwonych jagódkach, rozsypanych jak stężałe krople krwi, po 1241 4, 45| a usłyszawszy wszystko, jak się odbywało, jaże oczy 1242 4, 45| W ustawie stoi o tym jak wół, to prawo miałem.~- 1243 4, 45| z panowym stryjaszkiem, jak mogą, tak naród nauczają.~ 1244 4, 45| słuchają! Wiem przecież, jak księża pracują nad nimi, 1245 4, 45| księża pracują nad nimi, jak nawołują do pracy, ale to 1246 4, 45| Jaśnie pany, psiekrwie! Jak mu było potrza chłopskiej 1247 4, 45| myślał o Jagusi. - A jak to w niego łakomie patrzała; 1248 4, 45| coraz barzej - poniektóra to jak suka, poleci za każdym, 1249 4, 45| Jasia, tylko go patrzeć, jak nadjedzie.~- Dyć ino co 1250 4, 45| się z taką...~- Taka dobra jak drugie, a może i lepsza! - 1251 4, 45| rozpowiadając o podróży.~- Patrz no, jak się bęben umazał! - zauważyła 1252 4, 45| rozmarzając się myśleniem, jak to on zostanie kiedyś proboszczem, 1253 4, 45| boi.~- Przecież rozumiesz, jak harujemy i zabiegamy, aby 1254 4, 45| trochę lepiej. Sam wiesz, jak ciężko, tyle nas w domu, 1255 4, 45| uciekną! Ruszaj się, kulasie! Jak się masz, Jasiu, zrób no 1256 4, 45| pragnęli mu usłużyć i być jak najbliżej. Właśnie na taki 1257 4, 45| rojów? Piętnaście! A mocne, jak stare, już niektóre zarobiły 1258 4, 45| Uciekły na jego gruszę, zabrał jak swoje i ani chciał słuchać 1259 4, 45| byka, to mści się na mnie, jak może, rabuś jeden. Słyszałeś 1260 4, 45| Felku? Te gałgany to tną jak osy, a sio! - zajęczał opędzając 1261 4, 45| mu się jechać, ale zlazł jak niepyszny i ponieważ mrok 1262 4, 45| położył się spać. Ale rano, jak tylko słońce zaświeciło, 1263 4, 45| witał całującymi oczami, jak przyjacioły serdeczne, jak 1264 4, 45| jak przyjacioły serdeczne, jak braty rodzone, nawet te 1265 4, 45| obejściach, jako dnia było, jak zawdy, gmerał się rój ludzki 1266 4, 45| przyjrzał się w kuźni, jak kowal stalił kosy i nacinał 1267 4, 45| słodkich i lubego dygotu, jak wtedy, kiej patrzała na 1268 4, 45| wziął książkę i powlókł się jak zwykle w pole, i tam kajś 1269 4, 45| stawem.~- Widziałyście, jak się to pawi! A to przejdzie 1270 4, 45| darować, że się stroiła jak żadna i że była ponad wszystkie 1271 4, 45| oroszone trawy, padając ciężko jak owoc dostały... i leżała 1272 4, 45| pragniony.~Chodziła też jak we śnie, ledwie już miarkując, 1273 4, 45| lękliwie, zazierając w karty.~- Jak chcecie, to wam trochę poczytam. ~ 1274 4, 45| albo i o strachach, co to jak się o nich słucha, to jaże 1275 4, 45| zarzewia nasuł do piersi. Jak Rocho nieraz powiedają takie 1276 4, 45| To i o tym też nieprawda, jak to Pan Jezus wędrował ze 1277 4, 46| rozgadanych kobiet.~- Widziałam jak was, siedzą w ganku, a starsze 1278 4, 46| opłotki i dalejże rozpowiadać, jak to zaraz cosik tknęło, 1279 4, 46| tknęło, kiej dojrzała bryki, jak to...~- Cichojta! Ano Grzela 1280 4, 46| siebie, a nie wydaj! ~I jak był, bez czapki a kapoty, 1281 4, 46| rzucił się w sad i przepadł jak kamień we wodzie, że jeno 1282 4, 46| tak równiuśko i spokojnie jak przódzi, tylko że co trochę 1283 4, 46| przyglądając się w milczeniu, jak przetrząsali dom kieby kopę 1284 4, 46| kaj mu popadło, zwyczajnie jak dziad.~Przejrzeli wszystkie 1285 4, 46| każden bowiem rozpowiadał, jak, to szukali u Kłębów, jak 1286 4, 46| jak, to szukali u Kłębów, jak u Grzeli, jak u Mateusza, 1287 4, 46| u Kłębów, jak u Grzeli, jak u Mateusza, i każden widział 1288 4, 46| I w mig się rozniesło, jak chcieli, że Rocha już od 1289 4, 46| Psiekrwie, żeby człowieka gonić jak tego psa zepsutego! - buchnął 1290 4, 46| darmo.~- Czekaj tatka latka, jak kobyłę wilcy zjedzą! - westchnął 1291 4, 46| będzie w czas żniwny!~- A jak nie obrodzi? Przeciek i 1292 4, 46| jeden za drugim, stożąc się jak te kamienie, póki się 1293 4, 46| I opowiadał szeroko, jak to ni jedna kropla krwi, 1294 4, 46| wysiłek nie przepada na darmo, jak to ciągiem, kieby te zboża 1295 4, 46| gospodynię...~Porwała się jak wicher i łzy potrzęsły się 1296 4, 47| wzruszała ramionami, ale jak mogła, ukradkiem zborgowała 1297 4, 47| takiemu bogaczowi, kto?~- Jak mu wiatrak postawią pod 1298 4, 47| kobietę ostawi samą, a potem, jak się niebodze co przygodzi, 1299 4, 47| Chłop to se może używać jak na psim weselu i nikto mu 1300 4, 47| przekpiwają!~- Wydzieracie się jak sroka na pluchę! - rzucił 1301 4, 47| matka rozpowiedziała mi, jak to było, aże mi włosy powstały 1302 4, 47| samo! Nie bój się, użyłem jak pies w studni, bo com się 1303 4, 47| to samo.~- Dzieuch we wsi jak maku, nietrudno wybrać.~- 1304 4, 47| , które widują co dnia, jak się schodzi w boru z Jasiem, 1305 4, 47| trupem nie padłam... szłam jak na śmierć... nie było cię 1306 4, 47| się jakby w kleszczach i jak mógł, wykręcał się od stanowczej 1307 4, 47| kieby biczem:~- Cyganisz jak pies! Zawdyś me ocyganiał! 1308 4, 47| glista! A ja mu zawierzyłam jak komu najlepszemu! Mój Boże, 1309 4, 47| sierota, to kajże się pożywi, jak nie z cudzego - kpili parobcy.~- 1310 4, 47| niewinowaty, nie wiecie to, że jak suczka nie da, to i piesek 1311 4, 47| jej te ostatnie chwile, jak jeno poredzili.~Jasio przesiedział 1312 4, 47| dzień z rana przybrali , jak przykazała, położyli 1313 4, 47| pilnowała, żeby wszystko było jak się patrzy, sama strzepywała 1314 4, 47| spenetrowawszy, że już jest, jak być powinno w taką godzinę 1315 4, 47| ludzie snuli się bez głosu jak cienie, trwożnie jeno spozierając 1316 4, 47| na łóżku i pod obrazami, jak se była roiła przez całe 1317 4, 47| na niego gębę:~- Głupiś jak cielę! Nie odzywaj się lepiej, 1318 4, 47| będę płakała przez ciebie, jak Hanka albo wójtowa! Ja cię 1319 4, 48| niewinnego, każdego.~- Głupiś jak baran. - Rozgniewała się, 1320 4, 48| srodze jego niewiarą.~- Jak mama uważa. Ale jeżeli Jagusia 1321 4, 48| się od niej z daleka, bo jak was gdzie razem przydybię, 1322 4, 48| Pochowa się z paradą jak gospodynię. A powiedz tam 1323 4, 48| szamotania.~- ...takusieńką, jak ma Jagusia, obaczysz... 1324 4, 48| wpadł do domu czerwony jak burak, oblany potem i zgorączkowany, 1325 4, 48| odwracając prędko twarz.~- Jak się przyzwyczaisz, to będziesz 1326 4, 48| nie wyspał i nie podjadł jak się patrzy. ~- A teraz idź 1327 4, 48| przepaści ogniste, oczy modre jak niebo i jak niebo niezgłębione, 1328 4, 48| oczy modre jak niebo i jak niebo niezgłębione, oczy 1329 4, 48| krzyżowały się ich spojrzenia jak błyskawice, całkiem już 1330 4, 48| pielgrzymki.~Jasio służył do mszy jak co dnia, jeno dzisia twarz 1331 4, 48| do komunii wędrowniki - jak przez mgłę widział, przez 1332 4, 49| komornicę, sama też zabiegała, jak mogła, i dzieci pędziła 1333 4, 49| przechodzącej wójtowej:~- Jak wczoraj pojechał do kancelarii, 1334 4, 49| spowiedzi. Lżej ci będzie, jak zbędziesz się grzechów.~- 1335 4, 49| za to całą gospodarkę, a jak będzie jeszcze mało, Lipce 1336 4, 49| żebyś, ścierwo, skapiał jak ten pies!~- Nie trzymałem 1337 4, 49| pili szklankami! Widziałam, jak zwoził z miasta półkoszki 1338 4, 49| rzekła od niechcenia:~- Jak to, to nie wiecie, na co 1339 4, 49| bez wstydu już i sumienia! Jak ta rozciekana suka lata 1340 4, 49| chciała, chłopiec niewinny jak dziecko, to uciekł od niej 1341 4, 49| sposobu nie ma! Wieś to jak ten dom, niech jeden złodziej 1342 4, 49| na taką wieś spaść musi, jak spadła na ową Sodomę i Gomorę! 1343 4, 49| tak ci, którzy źle robią, jak i ci, którzy pozwalają rozrastać 1344 4, 49| Organiścina cięgiem rozpowiadała, jak to było z Jasiem, wójtowa 1345 4, 49| ważyli wyganiać człowieka jak tego wściekłego psa. Nie 1346 4, 49| na kościelne, zastrzelę, jak mi Bóg miły. Ubiję jak psa - 1347 4, 49| jak mi Bóg miły. Ubiję jak psa - groził i tak jakoś 1348 4, 49| deski woza i wraz z gnojem jak to ścierwo obmierzłe rzucili, 1349 4, 49| posłyszawszy dzwonienie, a jak poniektórzy na co bliższych 1350 4, 49| już na wszystkich polach, jak jeno było można sięgnąć 1351 4, 49| Dobra była la biednych jak mało kto drugi na świecie,


1-500 | 501-1000 | 1001-1351

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL