| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
18704 4, 48| nowym wełniaku w trzewikach, zaścibniętych na czerwone sznurowadła; 18705 2, 21| z dawna, zwietrzały susz zaścielał miejscami po kolana, kajś 18706 3, 29| sterczący; ziemię dokoła zaścielały potargane snopki a rupiecie 18707 1, 3 | śpik nie morzył i język nie zasechł...~Boryna poganiał źróbkę, 18708 2, 25| a twarze szare, chmurne, zasępione rozbłysły wnet kiejby piorunami, 18709 3, 35| siebie i przechodzili z zasępionymi twarzami; nawet nikt nie 18710 3, 30| gorzałką do każdego i niewoliła zasiadać do stołu. Zajęli ławki, 18711 4, 46| mru-mru! - rozkazywał Antek zasiadając do przerwanej roboty i jął 18712 3, 31| łopiany kiej te kumy podufałe zasiadały szeroko, że co ino tliło 18713 3, 35| było głośno i rojno, gdyż zasiadano do obiadów pod drzewami, 18714 3, 31| nać, to się zbiera, co się zasiało! - westchnęła Dominikowa.~ 18715 3, 31| zaś to wróble stado, na zasiany jęczmień spadłe, pecyną 18716 2, 22| w onym płaszczu modrym, zasianym gwiazdami, z różańcem u 18717 3, 34| Bo jak Miemce kupią i zasiędą o miedzę, to będzie jak 18718 3, 30| poredzali przed chałupami zasiedając progi, dzieuchy gziły się 18719 2, 14| kroku, bo późno już było, zasiedziała się nieco u organistów.~- 18720 3, 33| zaglądał, niby to nowin zasięgając w sprawie; jeszcze ten i 18721 3, 34| ktosik już i rady jakiejś zasięgał, zaś drugi chciał się wyżalić, 18722 2, 21| człowieku, nie!~To Hanusia jeno zasiekała zęby i szła ano po drzewo 18723 2, 13| było wesoło, nie, ino zęby zasiekł, wsparł się o ścianę i patrzył 18724 3, 29| w ogródkach też czas był zasiewać i wysadki sadzić, ziemniaki 18725 2, 16| sadzie, na których pietruszkę zasiewają, to chleby bielsze nieco 18726 3, 29| żałościach...~Już siwy zmierzch zasiewał świat, kiej Rocho wyszedł 18727 2, 22| orzesz żywota rolę i płacz zasiewasz, ten trud, ten ból...~I 18728 2, 17| Boryna po namyśle.~- Od zasiewów do żniw nie każdy będzie 18729 4, 41| chałupa, lewentarz, porządki, zasiewy?~- Kaj? A tu! A tu! - wrzasnął 18730 3, 33| kobietą, też niezgorzej zasinioną i podrapaną, pierwsi pojechali 18731 3, 29| jakoś strapiona, że aż łzy zasiwiły się u jej rzęs długich.~- 18732 4, 47| i pokrywając pocałunkami zaskamlała całą mocą strachu, miłowania 18733 4, 44| oszukaństwa, że można by zaskarżyć uchwałę.~- Chodźta do karczmy. 18734 4, 48| Tak mnie parzy sutanna! - zaskarżył się odwracając prędko twarz.~- 18735 3, 36| dnia powiedział, że Miemcy zaskarżyli dziedzica o pieniądze, a 18736 3, 28| się do siewu... - jąkał zaskoczony niespodzianie.~Nie wasza 18737 2, 22| Pomogę, a oddasz duszę? - zaskrzeczał zły.~- Dam, choćby i zaraz!~ 18738 4, 46| któryś zbliżył się do niej, zaskrzeczała nieprzytomnie:~- Schowałam 18739 3, 26| na nogi.~Dziwnie jednak zasłabła, kłuło ją w piersiach, kaszel 18740 1, 10| karczma! - krzyczał kowal zasłaniając sobą wójta, ale Antek już 18741 2, 17| przywierała i nawet pierzyną zasłaniała głowę nie pomogło, sen nie 18742 3, 26| swojej, w chałupie, na łóżku zasłanym pierzynami, pod rzędem obrazów, 18743 3, 29| młyn.~Pokiwał głową nad jej zaślepieniem i poszedł, chcąc cosik przełożyć 18744 2, 24| nie stojał o to, pomstą zaślepiony, boć tym jeno dychał, rozdmuchując 18745 1, 5 | młynarzowa tak gada, żeby swojego zasłonić. Rozpustnik to, że niech 18746 4, 44| je przymknął ze środka i zasłonił.~- Wstydzą się chlać na 18747 4, 45| wsparłszy brodę na pięści zasłuchała się całą duszą, nie spuszczając 18748 3, 30| je ta pojął i zapamiętał!~Zasłuchali się, nie ważąc odsapnąć 18749 2, 13| stanęło i przychylone nieco zasłuchało się uroczyście w tym ledwie 18750 2, 15| kroku, by go nie ujrzeli zasłuchanego, i biegł drugą stroną stawu, 18751 2, 24| księdza...~W skupionej i zasłuchanej gęstwie już się zrywały 18752 2, 17| często, nie mogąc się oprzeć, zasłuchiwała się w tych gorących szeptach 18753 1, 12| któren spragnionego napoi, zasługę ma! - odparł poważnie.~- 18754 2, 16| rzeknie: "Wstań, duszo, ożyj, zasługuj się nieba!" Bo i robaczek 18755 2, 16| wszystko się po swojemu zasługuje i po swojemu chwały Pańskiej 18756 2, 15| by się przed młynarzem zasłużyć - dorzucił któryś.~- Przy 18757 3, 29| A czym to sobie u was zasłużyłam na tyle dobrości? czym? - 18758 1, 12| Jezus daje takim, co i nie zasłużyły !~- Umiały sobie pomagać, 18759 2, 24| co ino która kiedy bądź zasłyszała abo i sama stworzyła na 18760 1, 8 | przybywało, bo jaki taki, zasłyszawszy głosy, wstępował zajrzeć, 18761 4, 47| zechce, bo mu już nowa lepiej zasmakowała, kijem ścierwę i do kreminału!~ 18762 3, 32| tym bąknęli - prawda to? Zaśmiały się z Filipki, że pyta, 18763 2, 21| poobtulane w pierzyny, znowu zasnęły, Hanka siadła przed ogniem 18764 1, 4 | zapytał, zgarnąwszy do opałki zaśniedziałe miedziaki.~- Juści, że nie 18765 2, 14| piaskiem srebrnym, obtulała zaśnieżoną ziemię, drzewa stały bez 18766 2, 13| leżały puste i zasypane, a na zaśnieżonycłn polach ni żywa dusza nie 18767 3, 27| pościel, oczy mu przygasły i zasnuły się mgłą, bełkotał jeszcze 18768 2, 23| ten świat, modrością siną zasnuty i milczeniem.~- Jaguś !~- 18769 1, 3 | rząd kobiet pochylonych i zasnutych delikatną mgłą dymów, a 18770 2, 16| dopalały, niebo zaczęło się zasnuwać jakby dymami sinymi i całkiem 18771 3, 30| Niemcy naród inszy, uczony i zasobny, handlują wespół z Żydami, 18772 1, 3 | zawoła się Jambroża to zasoli i przyprawi...~- A dyć i 18773 2, 18| mrok, wicher ustał, jeno z zasp, co groblami leżały w poprzek 18774 2, 21| potykała się o zwały, plątała w zaspach, a szła gnana trwogą o dzieci, 18775 3, 36| groźnie toczył oczami.~- Zaspałem, psiachmać - przeziewnął 18776 3, 26| zapach płynął smugą całą.~- Zaspały próżniaki czy co, dzień 18777 2, 21| Droga była kopna, zawalona zaspami i otwarta na przestrzał 18778 4, 40| miejsca na Witka, któren łaził zaspany cochając się jeno o węgły 18779 1, 12| piekłowanie Jagustynki, która zaspawszy jak i drudzy, krzykiem nadrabiała 18780 2, 21| miejsca i wnet utknęły w nowej zaspie; wtedy obejrzał się i wstrzymał 18781 3, 28| palców i sielne sadło.~- Zaśpiewalim mu, przewieźlim, czas go 18782 3, 30| Przyszliśmy tu po dyngusie!~Zaśpiewamy o Jezusie,~O Jezusie, o 18783 3, 34| tak był rad, że wszystko zastaje po dawnemu.~- W Częstochowie 18784 4, 45| jeno, w chałupie jednak nie zastał nikogo, a tylko w sieniach, 18785 4, 41| Nie dziwota, jeno to me zastanawia, że się za nijakim poratunkiem 18786 2, 22| zrządzeniu boskiemu niepomiernie, zastanawiając szeroko, jak to Pan Jezus 18787 2, 14| bo to raz mówiłam: Magda, zastanów się, pomiarkuj, on się z 18788 1, 7 | ludzi i wierniejszy Panu, zastanowiło wszystkich niemało... i 18789 4, 40| niestrudzenie, aż póki Pietruś nie zastąpi go z kolei...~- Tak już 18790 1, 9 | łokcie ciśnie a starszym zastąpia, pieniądze w garści ściskał - 18791 4, 49| zadygotały ściany, Dominikowa zastąpiła drogę, to ją stratowali, 18792 2, 21| poradzi się zastawić.~- I na zastawę jest sposób, na wszystko 18793 2, 21| ręce i wszędzie poradzi się zastawić.~- I na zastawę jest sposób, 18794 3, 28| cicho.~- Kijaszkiem się zastawię i nie ugryziecie, a ząbków 18795 4, 40| kole jadła, że pokrótce zastawiła przed nimi ziemniaków szczodrze 18796 1, 2 | ogromnymi belkami pod nim, i tak zastawiona różnym sprzętem, że tylko 18797 2, 22| Rocho siadł na uboczy do zastawionej miski, bo u Kłębów teraz 18798 3, 34| bieluśką i cieńką płachtą i zastawiony świecami a kwiatami w doinkach, 18799 3, 32| pociągnął.~Dopiero za młynem zastawionym, bo i umączony młynarczyk 18800 2, 20| z Tymowa przyjeżdżał go zastępować - a to o złodziejach mówiono, 18801 2, 25| wyniosłą ścianą pni zwartych zastępował im drogę, a tak przysłaniał 18802 3, 28| pośpieszyli tak rychło!~- Rocho me zastępuje w zakrystii, Walek księży 18803 1, 10| powiedziała Hanka i zmilkła zastrachana, bo Antek spojrzał na nią 18804 1, 10| sylabizował głośno i wodził zastruganym patykiem po literach.~- 18805 4, 49| poważy wejść na kościelne, zastrzelę, jak mi Bóg miły. Ubiję 18806 1, 4 | sarnę?..~- Ale, z pięści nie zastrzeli, a z fuzji tobym juchę ustrzelił...~- 18807 1, 4 | szepnął mu cicho do ucha:~- Zastrzeliłby Kuba sarnę?..~- Ale, z pięści 18808 3, 35| wszystkie wsie tu zlecą. ~- Zastrzelisz, pludro, jednego, to cię 18809 3, 35| wsparł na pięściach i jakby zastygł, okrwawiony, w siniakach 18810 1, 12| strugi, niby łzy krwawe i zastygłe...~Słoneczny a przybladły 18811 3, 35| Miemców, a z twarzy kieby zastygłych biła surowa zawziętość i 18812 4, 40| to ślepe, wielgachne oko zasute pomroką, olszowe wysady 18813 3, 31| posiedzi na dworze - wygrażała zasuwając drzwi.~Musiało też być już 18814 3, 34| pacierzu przywarła drzwi na zasuwę i położyła mu węzełek na 18815 4, 41| zajrzy do Żyda, niech drugie zaświadczą - broniła syna gorąco. - 18816 4, 37| Znałem go bowiem od lat i zaświadczam, , jako żył przykładnie, 18817 3, 33| ledwie go obronili, to zaświarczą w sądzie poczciwie! - darła 18818 4, 41| wieś powie, niech matka zaświarczy! Dajcie mi jeno grunt, spomóżcie, 18819 2, 25| Właśnie byli tam co ino zaświecili lampkę w izbie czeladnej, 18820 3, 32| sadach czy na polu, fujarka zaświergoliła tęskną nutą, jakby do wtóru 18821 4, 40| to leśne ptaszki cosik mu zaświergoliły nad głową i wiewiórka przewijając 18822 4, 37| pochylając głowę.~Sygnaturka zaświergotała w powietrzu kiej ten ptaszek.~- 18823 3, 36| skapywały z drzew, ptaki zaświergotały po gniazdach i na wsi już 18824 4, 42| leciuśkim wiaterkiem, któren zaswywolił we zbożach, wszystko szło 18825 3, 35| oblewał krzyże, gardziele zasychały, ale grzbiety się prężyły 18826 2, 24| wszystkie dawne urazy i zawiści zasyczały w duszach, że jako ten kamienny 18827 4, 38| wyciągał.~Ale skoro jeno zasygnowali na sumę, naród porzucił 18828 3, 28| jedno by mi piaskiem oczy zasypać, a robicie drugie. Przejrzałam 18829 2, 18| jakiegoś papierka herbatę, zasypał, sam sobie wziął z półki 18830 1, 10| łyżkę, nie mógł przełknąć.~- Zasypałeś obroki koniom? - zapytał 18831 2, 13| siebie i wiedły się dokoła zasypanego stawu , ani dojrzał gdzie 18832 2, 18| za smętarzem, na dróżce zasypanej ciągnęło kilkanaścioro ludzi, 18833 2, 13| głębokimi przepaściami, zasypanych zielonymi ławicami lodów, 18834 2, 16| kuropatw skrzykiwało się pod zasypanymi krzami i płochliwie, czujnie 18835 4, 47| modlitwy, powtarzała a nim, zasypiając co chwila z jakimś leciuśkim 18836 4, 45| gaworzyła starucha kiej ta zasypiająca ptaszka, zaś Jasio przychylony 18837 3, 32| stawie przymglonym kiej oko zasypiające, odpowiadały im przeciągłym, 18838 3, 28| zakładaj i sieczkę na noc zasypuj... Późno już! Kiedy to obrządzisz?...~- 18839 4, 44| głośniej przynaglał chłopów zasypujących wyrwy i doły na placu przed 18840 2, 15| Ociec nie mogliby to iść zasypywać?...~- Sam pójdę, to pewniej 18841 3, 32| pachnącym kwiatem niepamięci zasypywał... Dopiero kiej bryka skręciła 18842 2, 24| że wstyd wprost nieludzki zaszarpał mu duszą i ozrywał ją na 18843 2, 23| uderzył w dzwon, trwoga zaszarpała serca, a łuna rosła i pożar 18844 3, 30| się z sadu na drogę albo zaszarpały się krótkie krzyki dzieci, 18845 4, 49| A wrócisz do wsi, to cię zaszczujemy psami! - podniesła jakąś 18846 4, 38| To i was pokrzywdzili?~- Zaszedłem do nich wczoraj z wieczora, 18847 4, 48| loboga, dajże odzipnąć...~Zaszeleściały gwałtownie krzaki, coś ciężko 18848 2, 16| nawet poświst wiatru nie zaszeleścił w suchych, roziskrzonych 18849 4, 46| rzeczami.~Wiater powiał, zaszeleściły nad nimi brzozy, zaszumiał 18850 3, 36| deszcz poschniętych liści zaszemrał po kłosach, zakołysały się 18851 2, 22| albo czyjeś westchnienie zaszemrało - a Rocho powiadał cudeńka 18852 2, 24| zmarszczy, połamie, rozkolesi, zaszemrze i znowu płynie spokojnie.~ 18853 4, 46| Józce leżącej na łóżku i zaszeptał:~- Schowaj pod siebie, a 18854 4, 37| jakby widział przez oczy zaszklone łzami ojców swoich, dziadów 18855 3, 30| się mocno... by wam nie zaszkodziło.~- A niechbym już raz zdechła 18856 2, 24| tylko zmianą, jaka w nim zaszła, postarzał się bowiem bardzo, 18857 4, 40| maciory, coś to ją kazał zaszlachtować przed Wielkanocą.~- No, 18858 3, 28| gospodarzy, iż któren świnię zaszlachtował, ten zaraz nazajutrz rozsyłał 18859 3, 28| choć dzieci rodzone... zaszłam, nie czas krzywdy pamiętać... 18860 3, 31| gospodarzom, bogaczom jeno... zaszlochała Filipka.~- Nama jako zapowietrzonym 18861 4, 49| okrwawiona w potarganej odzieży, zaszlochana i z trudem macająca kijem 18862 1, 7 | całkiem zesłabła, oczy jej zaszły mgłą, tchu złapać nie mogła, 18863 1, 4 | czarne trzewiki wysokie, zasznurowane aż po białą pończochę czerwonymi 18864 3, 34| bieli cała, w trzewikach zasznurowanych czerwonymi tasiemkami, z 18865 3, 33| szwargotać, tak cosik do nich zaszprechował, jaże karczmarz odwrócił 18866 3, 36| wypuścić ze siebie, pora zaszumieć z wichrami weselną pieśń 18867 3, 35| wrzeszczeć, ale jakiś stary Szwab zaszwargotał ostro, że wnet przysiedli 18868 3, 34| przyniewalał, to samo by zrobiły! - zaszydziła Jagustynka.~- Cichocie, 18869 4, 47| piersiach, obejmował ją zaszyję, i jaże się zanosząc szlochaniem, 18870 2, 21| nocy siedzieć nie będziemy.~Zaszyli się w wysoki, młody zagajnik, 18871 4, 37| opuszczenie, że uciekła do sadu i zaszywszy się w gęstwę, siedziała 18872 2, 25| niedźwiedzie i nuż się przepierać a zataczać, a bić o drzewa, bo się 18873 3, 28| zarządziła stara, wraz zataczając statki z Jagusią.~Tak się 18874 2, 25| pijani triumfem, że niejeden zataczał się na drzewa i potykał 18875 1, 9 | niby burza nadciągająca... Zataczały kręgi nad wsią i jak kupa 18876 4, 45| przywartymi powiekami, z uśmiechem zatajonym w kątach warg, pełna szczęśliwości, 18877 4, 42| ktosik srodze przybębniał, że zatańcowali w ciasnej izbie, a poniektóre, 18878 3, 34| pacierzy, kiej słońce jęło się zatapiać w rudych, paskudnych tumanach 18879 1, 6 | samego jarmarku świat z wolna zatapiał się w szarych, mętnych szkliwach 18880 2, 16| dymami sinymi i całkiem zatapiało się w burościach.~Józka 18881 1, 8 | Jałowicę byśmy na ten przykład zatargowali.~- Ho, ho! Drogo stoi; nie 18882 4, 37| przyleciał pierwszy wiater, zatarmosił sadami i jął przedmuchiwać 18883 2, 16| gryczanej mąki z miodem zatarte i w makowym oleju uprużone, 18884 3, 36| przypomnieniach, w ruchach zatartych jak skiby na rżyskach i 18885 1, 10| przyszedł.~Kowalowa postanowiła zatem czekać choćby i do nocy; 18886 3, 30| potrącając w przelocie, że zatętniało przed chałupą, jakby to 18887 4, 41| babulu, jeść! a nie ma czym zatkać głodnych brzuchów, to powiedam, 18888 2, 25| poglądając żałośnie na świat zatkany chmurzyskami tak gęsto, 18889 4, 42| południu, zieloną wiechę zatknął na kominie i poleciał do 18890 3, 36| odmierzyła ojcową łąkę i zatknąwszy na granicy tykę poleciała 18891 1, 1 | mogę..-~- Loboga, aże mnie zatknęło, myślałam, że mojej...-zawołała 18892 4, 48| łóżka tliła się gromnica zatknięta w dzbanuszek, przez wywarte 18893 3, 32| rozchwianych, krzyż się wzniósł zatknięty w krzach, choręgwie się 18894 3, 30| przysypane, wody się krwawo zatliły i szyby rozgorzały, od miasta 18895 1, 3 | się wzmagał, bo drogi były zatłoczone bydłem ciągnącym na paszę, 18896 3, 35| kije zaciskając; serca się zatłukły, gorący dygot warem oblewał 18897 1, 7 | kapusty, a w półkole, szeroko zatoczone, twarzami do ognia, siedziały 18898 3, 28| trza wynieść z komory i zatoczyć do stawu, niech odmiękną; 18899 1, 6 | przez serce i głowę; aż się zatoczyła. Ani wiedziała, co się jej 18900 1, 1 | pociągnął konie lejcami, że zatoczyły krótki łuk, wraził krój 18901 3, 34| gurb płowych, zielonych zatok, rdzawych smug i chrzęstu, 18902 3, 34| jeszcze leżały szerokie zatoki zórz krwawych, kieby mrowiska 18903 4, 48| piersiami o jego kolana i zatonąwszy mu w oczach wyznawała się 18904 1, 1 | wsi, leżącej nisko i jakby zatopionej w czerwonawych i żółtawych 18905 2, 22| wojsko zaklęte, czekając jego zatrąbienia, by się zbudzić i paść na 18906 4, 47| mogąc się już powstrzymać zatrącał w rozmowie raz po raz o 18907 4, 47| nie daj płakania, nie daj zatracenia! Jedynego cię mam na wszyćkim 18908 4, 49| ludzie, ludzie !~- Żeby tak zatracić duszę chrześcijańską! Ale 18909 2, 24| słońce jakby się gdziesik zatraciło w tych niskich, zielonawych 18910 3, 31| Pieskie nasienie, pogany zatracone! - mruknęła stara i przysunąwszy 18911 1, 7 | prosić dają.~- Sam pijanica zatracony, cięgiem siedzi u Jankla, 18912 3, 30| poszły z kogutkiem do Woli! - zatrajkotała Józka wpadając, ale dojrzawszy 18913 4, 43| wołać:~- Odpędź je, bo me zatratują, odpędź! Basiuchny! Baś! 18914 4, 41| giną hucząc weselną pieśń zatraty, tak i oni przepadali w 18915 4, 46| odetchnął z ulgą, lecz srodze zatroskany o niego, rzekł smutnie:~- 18916 4, 40| na kupie, a ten ani się zatroszczy! A żeby cię! - zaklął ruszając 18917 1, 9 | to? - pytał cicho Witek zatrwożonym głosem.~- Przeciech! Ksiądz 18918 3, 30| ciszej.~- Wiecie to co? - zatrwożyła się niemało.~- Doszło me 18919 3, 28| ochłonęła nieco i zmilkła zatrzaskujac jeno za sobą drzwi z całej 18920 2, 13| Nie to mi w głowie! - zatrzasnął drzwi i poszedł.~Poświstywał 18921 1, 10| A żeby to siarczyste zatrzasnęły! - wykrzyknął przytomniejąc 18922 3, 32| tykał wierzb zielonych, że zatrzęchły się niekiedy. Słońce co 18923 2, 21| któren tylko kiejś niekiej zatrzepie skrzydłem, a że już mocy 18924 3, 26| Wyrwał się gdziesik z roli, zatrzepotał skrzydłami i jął świergotać, 18925 1, 7 | jął zapamiętale całować...~Zatrzepotała się kiej ptak, ale nie jej 18926 4, 37| pacierza.~Kajś w pobliżu cosik zatrzeszczało, obejrzała się uważnie; 18927 4, 37| zaszumiały drzewa, czasem zatrzeszczały płoty, brzęknęły szyby lub 18928 2, 15| kółko biega, póki go nie zatrzymają.~I tak szedł dzień za dniem, 18929 1, 4 | matka witając się z Boryną.~Zatrzymała się na drodze, bo i parobcy 18930 2, 16| i wszystko się w ten mig zatrzymało w miejscu... Ptaki pocichły 18931 3, 32| Dzieci jeno dłużej się zatrzymały, że to Gulbasiaki z Witkiem, 18932 1, 1 | bladym niebie błądziły lub zatrzymywały się na parobku, pochylonym 18933 4, 37| Juści, co się nim nikto nie zaturbował, każden bowiem miał dosyć 18934 2, 22| cierpliwości i pobłażania la zatwardziałego grzesznika...~Nadszedł czas 18935 2, 20| Dominikowa, widząc jego zatwardziałość i nieustępliwość, nie ponawiała 18936 2, 22| w tej ostatniej godzinie zatwardziały, chociaż złe przeszkadzało, 18937 2, 20| wkraść w łaski Jagny i tyle zaufania wzbudziła w Antku, że prosto 18938 1, 5 | wszystkie ulice, place, zaułki i podwórza zawalone były 18939 2, 22| sad do stodoły.~Prawie nie zauważono ich wyjścia, bo Tereska 18940 1, 7 | Pewnie to Witka robota - zauważy ł Boryna.~- Ale, Witek by 18941 1, 11| zawrotne, wściekłe, oszalałe, zawadiackie a rzewliwe, siarczyste a 18942 1, 12| jedzie, tak... postaje... zawadza kołami... jeszcze se kiedy 18943 3, 29| słonieją, juści, że nie zawadzi, zaraz tam pójdę.~I poszła, 18944 4, 46| pójdziemy, a co stanie na zawadzie - stratujem!~- A kto się 18945 4, 45| Niedługo przeciek bede im tu zawalać, nie... i przy świadkach 18946 2, 25| jakby się świat cały nad nią zawalał.~Dopiero w dobre parę pacierzy 18947 3, 26| bójcie się, nie będę waju zawalała miejsca ni cisnęła się do 18948 1, 3 | siana i wyczyścił jej bok zawalany. - Tyla klacz, że już do 18949 1, 12| a do izby szli, że wnet zawalili ławy wszystkie i kąty.~Grajkowie, 18950 3, 29| tu co niebądź wydobyć z zawalonej izby, gdy powróciła zadyszana 18951 2, 16| nawrotem do borów oszroniałych, zawalonych śniegiem, zmartwiałych z 18952 4, 49| szumiały drzewa, po niebie, zawalonym drobnymi chmurami, leciał 18953 2, 24| twarde słowo jak kamień zawarczało, że nawet Mateusz. któren 18954 2, 25| go było widać, bo naraz zawarczały cepy i kilkadziesiąt bijaków 18955 4, 39| zapis do skrzynki pod klucz, zawarła ojcową stronę i zabrała 18956 4, 40| dosyć,~Stój, siwulo, stój!~- Zawarłabyś ano gębę, gospodarz w chałupie! - 18957 4, 40| Rocho.~Już nie odrzekła, ale zawarłszy za nimi wrota, wtedy dopiero 18958 1, 11| kobiety w komorze mocno zawartej i pilnie strzeżonej, bo 18959 4, 42| podufalej stowarzyszać.~- Zawdyć to dziedzicowy gatunek - 18960 4, 47| biczem:~- Cyganisz jak pies! Zawdyś me ocyganiał! Już me teraz 18961 4, 45| topolami.~- Aż tutaj pani zawędrowała z gęsiami? - przystanął 18962 1, 8 | gwałtowność, że jak się zaweźmie, to i dobrodziejowi nie 18963 1, 3 | był - usłyszał...~Potem zawezwano Barbarę Piesek i innych.~ 18964 3, 35| najspokojniej:~- Sąd was zawiadamia, Hanka, że możecie się z 18965 3, 33| Grzela dopisywał prosząc, by zawiadomiła jego ojca o powrocie. Chudziaczek 18966 4, 48| kieby we śpiku, z pasieki zawiały takie miodne zapachy, jaże 18967 3, 33| zdzierus.~Wojna się też wnet zawiązała między stronami cicha i 18968 4, 43| oborach, ziemniaki więdły, zawiązały się kieby orzeszki i tak 18969 3, 33| czerwonej chusty, pod brodą zawiązanej, modrzały ogromne; słodkie 18970 4, 47| czołem, wraz z chustą do zawiązania, i zupełnie nowe trzewiki, 18971 4, 40| paciorków z długachną wstęgą do zawiązywania, zaś la dzieci przywiózł 18972 1, 11| piesneczką huknął, to dzieuchy zawiedły "da dana" i wili się coraz 18973 3, 32| pluchy topolami.~Choć srodze zawiedzeni, bez namysłu i w dyrdy rzucili 18974 2, 17| Hale, z całym światem zawiedzie wojnę o ciebie, co? - skrzywiła 18975 1, 11| to i nie pozna; gdzie go zawiedziesz! - jedna po drugiej prawiły, 18976 2, 21| mętnych dalach kotłowała wciąż zawieja, tysiące wirów zawodziło 18977 2, 21| któren na jej widok rymnął w zawieję, że go porwała jakby w pazury, 18978 2, 20| nazywany z prześmiewiska.~- Zawieraj drzwi, gapo, bo tu nie obora! - 18979 2, 16| zjawił równo z gospodarzem.~- Zawierajcie prędko drzwi, bo się ciasto 18980 2, 23| cieniów, to znowu noc jakby zawierała powieki, mroki spadały czarną, 18981 3, 35| teraz na nic nie zważał: zawierali mu drzwi przed nosem - oknami 18982 3, 32| zawtórował, jaże w uszach zawierciało, a cieniuśkie głosy kobiet 18983 4, 40| to juści, co mu naród nie zawierza. Słuchają, ale za nim nie 18984 3, 35| uroczyście, tylko jednej Józce zawierzając tajemnicę, jeno co ledwie 18985 4, 49| jeden zmarnował.~- Pisarzowi zawierzał, a wiadomo, jakie to ziółko!~- 18986 3, 34| pisnęła. Wama pierwszemu się zawierzam. Jakby Michał...~- Nie rozgłoszę, 18987 4, 48| Maryś, ino...~- ...zarno ci zawierzę... bo ja to taka... loboga, 18988 4, 38| syty głodnemu nigdy nie zawierzy! - gadała na wpół z płaczem, 18989 4, 48| wszystkie spotykania, że całkiem zawierzyła i przygarnąwszy go do piersi 18990 3, 34| wisiał nad ołtarzem, a pobok zawiesili mniejsze, ile się jeno zmieściło. 18991 1, 5 | porozwieszali szerokie drabiny, zawieszone od góry do dołu czapkami.~ 18992 3, 32| wytarło się na dobre i chłód zawiewa.~- Rano lało, a teraz wody 18993 4, 39| ziemia i rozpalone powietrze zawiewało kieby z pieca, ludzie już 18994 4, 38| będę.~- Masz to już kaj zawieźć kobietę?~- A mam. Jakże, 18995 3, 33| nie ozwał, jęła skwapnie zawijać i chować te swoje skarby.~- 18996 4, 49| niesprawiedliwości! Cóż to komu zawiniła? A o co ją winią, to nieprawda, 18997 3, 30| których miłuje, iż chociaż zawinili, kara rychło się skończy, 18998 3, 28| zajęci wieprzkiem, któren nie zawiódł przewidywań, bo słoninę 18999 3, 34| już tam kajś kole młyna zawiodła któraś piesneczkę:~ ~Deszczyk 19000 2, 15| podjeździe, na podeptanych, zawiórzonych śniegach, gdzie obrabiali 19001 2, 24| wszystkie dawne urazy i zawiści zasyczały w duszach, że 19002 4, 41| rozrośniętych.~Księżycowy sierp zawisł już był na pociemniałym 19003 1, 3 | tej złotej monstrancji, zawisłej nad ziemią świętą, nad rodzoną...~ 19004 3, 33| obgadywać Tereskę.~Jaże łyżki zawisły nad michą, tak się zdumieli, 19005 2, 22| nie poradzi, kiej nad kim zawiśnie ręka Bożego gniewu!~A i 19006 4, 45| wstęgi a stroiki - dogadywały zawistnie, bo znów od jakiegoś czasu, 19007 3, 33| Przednowek wcześniej latoś zawitał i tak ciężki, jaże skwierczało 19008 3, 29| również uciekającym po niebie, zawlekanym kieby piaskami rozwianymi, 19009 1, 4 | zapowietrzona! Do dobrodzieja cię zawlekę, niech cię wypomni przed 19010 3, 32| targając się na łańcuchu.~Zawlekła się do izby i przysadziwszy 19011 3, 30| dostali w pazury i pod studnię zawlekli, a tak srodze spławili, 19012 2, 25| ledwie go Boryna ochronił i zawlókł nieprzytomnego w przezpieczne 19013 1, 8 | Wdowiec! - wykrzyknęła niby z zawodem.~- Stary! Nie obrażajcie 19014 3, 27| chudziaka, głodzą! - jęknęła zawodliwie.~- Kiej ociec mówili, że 19015 3, 30| gwary, a skądciś zawiewał zawodliwy głos skrzypicy i czepiał 19016 2, 25| co ją spotyka, te smutki, zawody, to całe ciężkie życie, 19017 3, 29| jeszcze jękliwszym i barzej zawodzącym.~- Uspokójcie się, nie płaczcie!... 19018 3, 33| cichości a słowiczych kląskań i zawodzeń.~Hanka siedziała wciąż na 19019 3, 34| roznosiło się z karczmy zawodzenie skrzypków, dudlenie basów 19020 4, 37| każden człowiek płacze kogoś, zawodzi, a tak szlocha, jaże wszystkie 19021 1, 11| probowały, a potem jęły zawodzić szeroko, przenikliwie, smutnie, 19022 1, 11| bo drużbowie z druhenkami zawodzili, jakoby ich kto ze skóry 19023 2, 21| wciąż zawieja, tysiące wirów zawodziło diabelski tan, tysiące kłębów 19024 2, 16| też, iż starego całkiem zawojowała, iż świata za nią nie widział. 19025 2, 18| przytajonym.~- Poczekam, aż zawołają mnie, napraszał się nie 19026 1, 10| organistów lecę, do prania mnie zawołały... Dopiero co był tam Maciej 19027 3, 27| posłyszawszy mruczenie i odsuwanie zawory wywarła drugie zaraz drzwi 19028 3, 29| tamtędy i bez to przykazują zawozić wyrwy...~- Powiedzielim, 19029 1, 11| jęły kołować, pośpiewywać, zawracać, drobić, przeskakiwać a 19030 4, 39| wagował, więc westchnął jeno, zawracając ku swojej chałupie, ale 19031 3, 31| ciekawości wróżby, że po sto razy zawracała do chałupy i niesła się 19032 1, 11| krzykało z mocą i sto narodu zawracało w miejscu, jak kieby wicher 19033 1, 11| pary, gięły się, okrążały, zawracały z powagą, przytupywały godnie, 19034 4, 45| miski, a rozważał, czyby nie zawrócić, lecz widząc następujących 19035 1, 11| przegrali im na godne wejście i zawrócili do pana młodego.~A Witek, 19036 2, 22| szczuć i poganiać...~To i zawróciło konisko do zimowego kraju, 19037 4, 39| chałupy kiej oszalała, ale zawróciwszy już z drogi wraziła głowę 19038 3, 30| zakręciły się w niej, taką zawrotną lubością przejęły, że w 19039 1, 11| obertasy, krótkie, rwane, zawrotne, wściekłe, oszalałe, zawadiackie 19040 1, 11| wichurą poszły społem w długi, zawrotny, ognisty korowód !~Wywarli 19041 3, 29| wypchnęła spod komina na środek zawstydzonego Witka.~- Naści dziesiątkę, 19042 1, 5 | Prawda... - bąkał srodze zawstydzony i ciemny rumieniec oblał 19043 2, 15| zawżdy pięć morgów...~- I zawszony kożuch po nieboszczyku. 19044 3, 32| organista znów jął beczeć, kowal zawtórował, jaże w uszach zawierciało, 19045 4, 46| skrzekliwie, ale żadna nie zawtórzyła, tylko Dominikowa rzekła 19046 4, 37| pomrę... Psi po mnie jeno zawyją i baba w garnek rozbity 19047 2, 24| Nie daruję! Nie daruję! - zawyła w nim dawna zapamiętałość, 19048 3, 29| To Jagusina sprawka! - zawyrokowała Hanka rzucając się zajadle 19049 4, 41| pofolgował, no, żeby się tak zawziąć na jednego głupiego chłopa. 19050 3, 27| była Jagna; byli kowalowie, zawzięci na nią, że niech Bóg broni; 19051 2, 19| Nie prosiła go już więcej, zawzięła się tak, że ani tym słowem 19052 4, 49| tylko niekiedy co tam któraś zawziętsza dopadłszy wozu ulżyła se 19053 2, 20| wszystek, do nieustępliwych a zawziętych! Na mnie się dosyć wygadywali, 19054 1, 10| to nie! I coraz bardziej zawzinał się przeciwko niej i przeciw 19055 2, 15| jak Mateusz.~Dość, że się zawzinali na się coraz srożej, bo 19056 3, 34| pogodzić i w zamian morgi lasu zażądać po cztery morgi pola na 19057 3, 27| o Jagnie, z którą wiedła zażartą, milczącą i nieustępliwą 19058 3, 31| przygładził i z dzieuchami zażartował, indziej zaś to wróble stado, 19059 1, 4 | mimo spozierały na nią z zazdrością abo i zgoła przystawały 19060 4, 42| nie mają! Jeszcze ci będą zazdrościły - dodał, a że był wielce 19061 1, 12| a w każdą szparę wrażały zazdrosne oczy.~Nie zazdrościć to 19062 2, 22| żona, pleciuch najgorszy i zazdrośnica niepomierna, że strzegli 19063 1, 10| Nieprawda, pleciuchy i zazdrośniki, wiadomo! - wykrzyknął w 19064 1, 4 | Ale Jagna nie widziała zazdrosnych spojrzeń, błądziła modrymi 19065 2, 13| dźwigając się z pościeli.~Hanka zażegała ogień w kominie i wyjrzała 19066 4, 38| nowiną.~- Wiecie - trzepała zaziajana - a to spadły zapowiedzie 19067 4, 40| na omdlałych skrzydłach i zaziajane wrony przefrunęły.~Skowronki 19068 3, 29| poprzywierane by ciast nie zaziębić, buzowały się ognie, a z 19069 4, 37| krzyknął na organiściaków, zazierających spoza płotów. - Cóż, jak 19070 2, 20| że pono złe oczy miała... Zazierała i do Antków, ale najczęściej 19071 3, 31| Rano jeszcze było, oknem zazierało jasne i ciepłe słońce drzewa 19072 1, 2 | były wieszały na płotach i zazierały ciekawie w obejście, albo 19073 4, 45| się użalać, jak to on nie zazna nigdy spokojnej nocy ni 19074 4, 40| będę i krzywdy od mnie nie zaznasz.~Rozpłakała się dziewczynina 19075 3, 31| się do kichania po tęgim zażyciu.~- Widać już do cna ogłupiał! 19076 1, 12| tknąć nie dała.~- Wesela se zażyj, córuchno! Narobisz się 19077 4, 49| dźwigając się na kule.~- Nie zażyjecie u nich wywczasu! Tam jeno 19078 1, 5 | pstrzykając w tabakierkę.~Zażyli i pokichali solennie.~- 19079 3, 32| Juści, tyle tej dobroci zażyły, co te karmiki na pokrzywach 19080 4, 37| niewiela.~- Któż to jej zażywa do syta! Coby największy 19081 4, 41| rękach za tyla dobrości.~- Zażywałem niezgorszej biedy, to wiem, 19082 3, 27| wyskakiwał przed nią, co chwila zbaczając do gęsiorów i wojnę z nimi 19083 4, 42| kapotę rozpuścił, czapę zbakierował, da dana gruchnął, wysforował 19084 4, 44| Prawdę mówicie, a Rocho naród zbałamucił i do zguby popycha.~A na 19085 3, 34| krowę jałową też by można, zbędna, Żyd już o nią przepytywał... 19086 3, 28| się jej zrobiło wydatku zbędnego, iż gdyby nie wstyd, byłaby 19087 2, 24| Prawda! Juści! takie zbereżeństwo, taki grzech! - szeptały 19088 4, 42| Głupiś! Hale, jakie mu to zberezieństwa we łbie! - odepchnęła go 19089 1, 4 | gadatywus był największy i zbereźnik, i kpiarz, i na dzieuchy 19090 4, 38| Ale nie mogąc się ognać zbereźnikom, które jako te wróble obsiadały 19091 3, 32| nagła w największą kupę zbereźników iż rozlatywali się z krzykiem. 19092 1, 2 | było u niego skląć abo i zbić z leda powodu.~Nie odrzekł 19093 1, 3 | przybyło tyle nowych, że stali zbici kieby w snop, że nikto poruszyć 19094 4, 49| zapuchnięta od płaczu, a tak zbiedzona, tak nieszczęśliwa i rozlamentowana, 19095 2, 25| obmokłe, poczerniałe i do cna zbiedzone, a co już pola, sady, drogi 19096 3, 32| po głowach całował, po zbiedzonych twarzach głaskał, troskliwie 19097 2, 24| poczuł się tak samotnym, zbiedzonym i nieszczęśliwym, taką potrzebę 19098 3, 29| przybywało, dzieci też całą hurmą zbiegały ze wszystkich stron cisnąc 19099 4, 37| Wrzask ci straszny podniosła, zbiegli się wnet wszyscy na pole 19100 1, 9 | Rozdział 9~ ~Zbiegło dni parę od zmówin Jagusinych.~ 19101 3, 28| narobię, że pół wsi się zbiegnie i obaczy, coś ty za ptaszek! - 19102 4, 40| przecknęła, noc już była zbielała do cna i na wschodzie rozpalały 19103 4, 42| słońce wyżerało ślepie. Zbielałe, mętne niebo wisiało kieby 19104 3, 34| zapierał gardziele, słońce zbielało i po jasnym niebie jęły 19105 3, 29| bo już od rana galanto zbielały zagony, a drogi ociekały 19106 3, 32| przemoczone gałęzie, jakby nabite zbielałym już pąkowiem i listeczkami.~ 19107 3, 31| gromadki wylękłych kobiet, zbierających się nad stawem.~- Do roboty, 19108 3, 26| było nosa wyścibić na dwór. Zbieraliśmy się właśnie do kościoła 19109 3, 33| masło kryjomo przed dziećmi zbierane, a poniektóre to i świąteczne 19110 3, 33| procesie!... przecież nawet zbieraniny wzbronili. Poczekajcie z 19111 2, 20| wyprawiali galantą...~Gdzie zaś zbierano się wieczorami na oprzęd, 19112 2, 24| do wyjścia.~- Kaj się to zbierasz tak rano? - zapytał Antek.~- 19113 3, 28| puszczali, to w niedzielę się zbierę i powiezę chudziakowi niecoś 19114 3, 28| kominie i co jest garnków, zbierz, nalej wodą i przystaw do 19115 1, 10| Coś swoje posiał - latem zbierzesz, a teraz wynoś się! Niech 19116 2, 25| stada dopadną, a ono się zbije w kupę i zdrętwiałe śmiertelnie, 19117 1, 11| to ślepiami świeci kiej żbik!~- Kiej to próchno, moiściewy, 19118 2, 19| Wawrzek z Woli?...~- Nie zbiłem go to na odpuście we żniwa, 19119 1, 3 | rzuciło o ziemię, i tak zbiło, że chłop chorzał dwie niedziele - 19120 3, 26| lepszą dolę, na obfitsze zbiory i na tę wytęsknionej szczęśliwości 19121 2, 25| przedzie, dojrzawszy budy zbite z desek na kraju poręby 19122 1, 1 | młyna, schowanego za wsią, w zbitym gąszczu drzew pożółkłych... 19123 4, 40| spływały ciurkiem po twarzy zbladłej i wargi się trzęsły, dawała 19124 4, 37| na światło, to jaskółka zbłądziła świergocąc lękliwie, to 19125 4, 39| niekiej śmigały po kościele zbłąkane i trwożnie świegolące.~Kajś 19126 2, 21| powietrze, jakby krzyki ptaków zbłąkanych, jakieś skowyczące, straszne 19127 4, 46| ze strachu, że gdy któryś zbliżył się do niej, zaskrzeczała 19128 1, 5 | nabożne, gdzie historie o zbójach i srogich Magielonach przedawali 19129 3, 35| krótko i powiada:~- Sposób to zbójecki, ale że na inny już nie 19130 4, 40| a stopercząc obmierzłe, zbójeckie dzioby.~- Nie pożywita się 19131 3, 35| sposób, za darmo może, po zbójecku? - kpił urągliwie.~- Za 19132 3, 28| nieś stryjnie najpierw, zbójem na mnie patrzy, pyskuje, 19133 4, 47| przeniewiercy zawierzyłam, takiemu zbójowi! takiemu psu! Idź se za 19134 4, 48| cosik bledszą i dziwnie zbolałą, zaś oczy podsiniałe i, 19135 4, 48| a jeno z ciężkiej udręki zbolałego, pokrzywdzonego serca.~- 19136 1, 1 | niektoś wyprostował zgięty i zbolały grzbiet, odetchnął głęboko, 19137 4, 47| ale jak mogła, ukradkiem zborgowała niejednemu.~Nadeszła Kłębowa 19138 1, 5 | a wiesz, Guciu, że nie zborgują.... - mruczała i podniósłszy 19139 4, 45| Pańscy! Aresztowany! i cóż to zbroił? A zawsze mówiłam, a przepowiadałam, 19140 4, 40| uprawę! A jak to ścierwo zbronował! sam perz i kotyry!~Splunął 19141 4, 41| gliniasta, mimo niedawnego zbronowania, była spieczona i twarda, 19142 3, 31| trepy całkiem więzną, ale po zbronowaniu rychlej przeschnie.~- Nim 19143 3, 32| bezmyślnie w zapocone szyby, zbrużdżone ociekającymi kroplami.~Dziecko 19144 4, 39| jeszcze nikt niczego nie zbudował. No, mówię, niczego, kromie 19145 3, 35| winien wszystkiemu ten stary zbuk! Pomyślała naraz o mężu.~- 19146 1, 5 | więcej niż połowa była zbuków. Żeby człowiek nie miał 19147 3, 28| Jeszczech byś me, stary zbuku, nie przepił. ~- Ludzi coś 19148 4, 48| w czepcu o sutym białym zburzeniu nad czołem, w paciorkach 19149 4, 49| plebanię.~Wróciła nad wieczorem zburzona, kiej ta noc jesienna, spłakana 19150 4, 42| to zawdy robił, bele jeno zbyć, a dużo nawzdychać, a w 19151 3, 32| długich miesięcy rozłąki się zbyli, bo każden z całego serca 19152 1, 11| wynieśli wszelki sprzęt zbytni do komory, że ostały ino 19153 2, 20| powiem, że nie powinniście zbytnią surowością zrażać do siebie 19154 3, 31| robotnica z Filipki, no!... zbywa jeno...~- A z czego to nabierze 19155 4, 47| od stanowczej odpowiedzi zbywając ją całunkami a przygłaskaniem 19156 3, 34| odpocznę - tłumaczył się zbywająco.~Na prześcigi jęli go zapraszać 19157 4, 49| wiedząca, Jędrzych też jeno zbywał roboty, coraz częściej przesiadując 19158 3, 30| ją zagadując, ale że go zbywała bele czym, jął rozpytywać 19159 4, 49| czym niebądź i niechętliwie zbywali.~Dopiero na Podlesiu, kiej 19160 3, 30| język, zacięła się jakoś i zbywszy go bele czym, dzieci zwołała 19161 4, 49| prosił o wyrywanie, ziemniaki zdałoby się jeszcze raz opleć i 19162 2, 22| tą przygarścią pierza do zdarcia, by ino nie dać pozoru, 19163 4, 41| odrąbała abo i z tego ołtarza zdarła i poniesła do Żyda, bych 19164 2, 21| mnie padło, na środku drogi zdarłabym Jagnę za łeb, a wyzwała, 19165 2, 18| nie bacząc, że gałęzie zdarły jej zapaskę z głowy i całą 19166 3, 31| całe roki tylachna się nie zdarzało, co teraz przez miesiąc.~- 19167 2, 24| gadano tu i owdzie o tych zdarzeniach, ale coraz rzadziej i płoniej, 19168 4, 41| z niczym odeszli.~Ale to zdarzenie tak jakoś dziwnie rozebrało 19169 1, 8 | poprzystawali i jęli o tym zdarzeniu poredzać.~Przerzekł coś 19170 1, 4 | był ten grosz gotowy, ale zdarzyć się mogło ,co kum postawił 19171 3, 31| Ho, ho, ciołek wam się zdarzył, dobrze go przedacie - mówił 19172 2, 19| którzy zaś, gdzie się ino zdarzyła robota, a chyla tyla wyskrzybali, 19173 4, 38| Cie, na organistę byłbyś zdatny!~- Wszyćko wygram, wszyćko, 19174 3, 34| wyrychtuje... na przyciesie zdatnyś... sucho miał będziesz, 19175 3, 28| Nie przed tobą będziem zdawać sprawę!~- Ino przed kim? 19176 2, 19| świadczyli i tak mu się umilali a zdawali we wszystkim, jak przódzi, 19177 2, 16| zatokami, że śniegi gorzeć się zdawały, jakby zarzewiem posypane - 19178 3, 28| polną dróżką.~Miarkowała, iż zdąży jeszcze odwiedzić ojca i 19179 1, 12| a za nim reszta, ale nie zdążyły się jeszcze najeść, bo wnet 19180 1, 5 | zawołał:~- Spóźnita się!~- Zdążym na czas! - odkrzyknęła Jagna 19181 2, 14| się będą nad tobą jak nad zdechłym psem! - mówił.~- Oj prawda, 19182 3, 34| ma co jeść... Niech one zdechną, niech ich ta... tfy... 19183 1, 11| kobieta się zmarnuje, bydle ci zdechnie, pogorzel przyjdzie - wola 19184 1, 12| tutaj zdychać...~- To i zdechniesz... doktór ino może ci oberznąć. 19185 2, 17| brogu... Ale nie mogła się zdecydować, bała się, że spostrzegą... 19186 3, 35| w niedzielę byli wszyscy zdecydowani na jedno.~Mieli iść po nieszporach 19187 2, 24| obejście gotowy na wszystko, zdecydowany iść choćby do chałupy - 19188 1, 5 | pluchą.~I handlerze rychlej zdejmowali kramy i pakowali się na 19189 4, 39| na nią, już się wzięła do zdejmowania swoich obrazów, gdy Józka 19190 2, 25| wychodził, żegnano się, zdejmowano czapki, bito się w piersi, 19191 1, 4 | czapkę przed dziedzicem zdejmuje, a te mu wierzą!... Pyskacz 19192 2, 20| spiesznie i zatarł ręce ze zdenerwowania, nie lubił bowiem sporów.~- 19193 2, 13| okno patrzała na ścieżkę zdeptaną, poznaczoną łajnem i śladami 19194 3, 36| kosiarze, a na pożółkłych, zdeptanych wycinkach rozsiadały, się 19195 2, 22| schylił się, by mu pęta zdjąć z kulasów, trzasnął go zadnimi 19196 1, 2 | Przywarł wrota do stodoły.~Zdjąwszy kapelusz, szedł do izby 19197 2, 17| ale czuła się jak z krzyża zdjęta, wszystkie kości ją bolały, 19198 2, 25| jarzącymi oczami po tym borze zdobytym, któren chwiał się nad głowami, 19199 4, 40| miała taki mąt, co ledwie zdoliła wyjąkać:~- Tyżeś to! Tyżeś! - 19200 4, 45| bufon, ale Felka szkoda, zdolna szelma, po łacinie umie 19201 2, 16| człowieczą mowę, i przemówić jest zdolne, że to między niemi Pan 19202 4, 39| łzy zalały oczy, pamięć zdrad Antkowych tak boleśnie wgryzła 19203 4, 37| dziedzicowi, bo każden z nich jeno zdradę chłopskiemu narodowi gotuje - 19204 3, 33| spokojnie tę wieść straszną, ale zdradliwe łzy same jakoś pociekły 19205 4, 37| przyśpiewuje, a nie wie, że go wnet zdradna ręka przydusi za gardziel 19206 2, 25| i z nagła, kiej ten ptak zdradnie pochwycony we wnyki, odrywało 19207 4, 42| czerwonych niźli dwojaków.~- A zdradź me ino, to ci łeb wrzątkiem 19208 4, 49| odeszła jakby nie chcąc się zdradzić, ale baby jej nie puściły, 19209 4, 42| przeciek nie stoi nam na zdradzie.~- Póki jej cosik do łba 19210 3, 32| strzegąc się jeno tych łez zdradzieckich, co jak złodzieje wymykały 19211 2, 20| tego chciwie Jagusia nie zdradziwszy się jednak ani słówkiem,