| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Wladyslaw Stanislaw Reymont Chlopi IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
1003 2, 18| drzwi, że Łapa wciąż szukał cieplejszego legowiska, a Jagna przyokryła 1004 3, 32| dołku zimnica, a tu grunt cieplejszy.~- I jęczmiona już im powschodziły, 1005 1, 4 | rzekł śmielej, bo błoga ciepłość go przejęła po gorzałce 1006 4, 49| pogrozę odburknął hardo:~- Bo ciepnę wszyćko i pójdę se we świat! 1007 2, 20| pokrzywa, żeście się tak ciepnęli !~- Cygaństwo paskudne to, 1008 4, 42| szutrowisk i kamionek obrosłych cierniami. Dziewanny, psi rumianek 1009 3, 26| rozłożyste, górzyły się kamionki cierniem obrosłe, w złotawym świetle 1010 3, 32| łozin jasnozielonych, na cierniowe krze, całe w białościach 1011 2, 25| serca; oziminy bowiem srodze cierpiały od tych wycinków, że już 1012 2, 20| ukrzywdza, a ty kiej ten baranek cierpisz! Nie tak inne kobiety robią, 1013 4, 40| wychodzi! - myślał smutnie i cierpki prześmiech okolił mu wargi.~ 1014 2, 23| o śniegi, to oddzielne, cierpkie głosy rozdzierały ciszę, 1015 2, 16| starego do niej zaganiała cierpkimi słowy, a sama szła niby 1016 2, 16| cichości siedziała, rzekła cierpko: ~- Mówicie, mówicie, a 1017 3, 31| takie sprawy, jaże skóra cierpnie!...~- Bo złe wszędy się 1018 2, 22| ani zarżał, wiedział, iż cierzpi sprawiedliwie. Dopiero w 1019 4, 37| kłopotał, a zabiegał, a cierzpiał będzie.~- Tyle jeno było 1020 3, 35| skusił morgami, a teraz musi cierzpieć... musi... - ażeby cię robaki 1021 4, 37| Żałością jeno płakaniem jeno, cierzpieniem jeno...~- I cóże są one 1022 2, 22| lata tak szło w ciężkiej, cierzpliwej pracy, bo choć koniskowi 1023 2, 13| ciamajda i pozwala sobie kołki ciesać na łbie, robi jak wół, a 1024 1, 5 | dopływały nowe rzeki ludzkie i cieśniły się, kolebały, toczyły po 1025 1, 7 | szepnęła czerwieniąc się.~- Cieszta się dziewczyny, bo już Mateusz 1026 2, 17| podpowiadacie swoje, a cieszycie się z cudzej biedy.~Jaguś 1027 3, 27| topionymi szczeniętami.~Cieszyła się mściwie z jej udręki, 1028 4, 41| A strzyma twój wóz takie ciężary? - spytał.~- Bylem jeno 1029 3, 35| łzami, rozwiedła ręce i z ciężkiem westchnieniem jak długa 1030 2, 24| sobie i niewypowiedziana ciężkość zwaliła mu się na serce, 1031 2, 16| Abo to mi nowina brać i cięższą!~Nic nie rozumiała.~Ale 1032 3, 31| to na ludzi padło jeszcze cięższe udręczenie, bo strach o 1033 3, 29| widziała zanosząc się coraz cięższym szlochaniem.~- O sieroty 1034 1, 4 | A prędzej! A to ci tak cięży ta ćwiartka, coś ją Janklowi 1035 4, 38| umyśliłem... Co wama mam ciężyć, kiej dobre ludzie wspomogą... 1036 2, 19| się nie przemieni, ale to ciołak, nie chłop, za takiego nie 1037 2, 16| gdzie przedał parę tęgich ciołków; talary miał dobrze schowane 1038 3, 31| dając pić po palcu srokatemu ciołkowi.~Obejrzał się trwożnie i 1039 3, 36| chce do cna zgarbacieć przy ciosołce, to musi se grzbiet wyprostować 1040 3, 33| Ja nie wygnałem, mówię ciotce.~- A kto? ksiądz może? - 1041 4, 40| łap no te żółte kogutki. Cipuchny! cip, cip, cip! A może jajków 1042 3, 28| boć to nie po raz pierwszy ciska jej w oczy groźby i strachania, 1043 1, 5 | wykrzykują, handryczą i ciskają się kiej głupie.~Gdzieniegdzie 1044 2, 25| każden co innego radził, że ciskali się zapamiętale, kiej te 1045 4, 49| skądściś i nie wiadomo kaj ciskane, leciały migotliwe a zagubione, 1046 3, 27| dzieci, zabawiających się ciskaniem kamieni po wodzie i za ptakami; 1047 4, 47| zaś poniektórym dzieciom, cisnącym się w sieniach i pod oknem, 1048 2, 15| każdy o tym wie.~- A bo cisnę wszystko do stu diabłów 1049 1, 5 | glanc przyszykowanych, i ciżem kobiecych z czerwonymi sznurowadłami 1050 3, 31| jestem, bym suchą kiełbasę ćkał?~- Podlejcie se gorzałką, 1051 2, 13| osłupiałe, chorością sine, ckne, stękliwe, oropiałe i zgoła 1052 2, 17| stawała, a coraz większa ckność ją przejmowała i rozdrażnienie 1053 2, 13| zadymionych chałupach i swarzyli z ckności niemało, bo ciężko było 1054 1, 9 | się odprawiały raz w rok w cmentarnej kaplicy, pociągnęli wszyscy 1055 1, 6 | rozwalonych chałup - na umarłych cmentarzach tłukł się wśród mogił zapomnianych 1056 1, 9 | że jeszcze mę w oczach ćmi... baczę... a dom kiele 1057 4, 43| jakiś ogarek słabo się ćmił na okapie, że jeno poniektóre 1058 1, 12| społecznie Józin placek; albo cmokał na konie i przemawiał do 1059 3, 32| Buchnęła wrzawa, śmiechy, cmokania, płacze radosne dziecińskie 1060 4, 41| portkach, a częściej jeno cmokaniem je przynaglał, gdyż do cna 1061 2, 18| mocno się dziwował, że ten cmoknął na Łapę.~- Ugryzie, pies 1062 1, 4 | nie pójdę.~- Kijek ci dam, cobyś się miał czym od piesków 1063 4, 43| poczułam, że cosik tak się cocha o węgieł, jaże się buda 1064 1, 12| zaczęły kwiczeć w podwórzu i cochać się o węgły, aż stajnia 1065 3, 33| dojrzał bowiem jej krowę cochającą się o węgieł.~- Obrosła 1066 3, 32| przytaić się w duszy, bo jarzmo codziennego trudu w kark się wpijało 1067 4, 41| do tego kowal już prawie codziennie i na różne sposoby straszył 1068 2, 25| zaczęli się w końcu mieszać i cofać, bo konie smagane cepami 1069 3, 36| ledwie ją owiał zapach leków, cofała się pośpiesznie:~I znowu 1070 4, 45| ręku, nie mogła się już cofnąć i stanęła przed nim, okryta 1071 3, 36| próżne poczynania...~Za czym cokolwiek robił, czynił, jako ten 1072 3, 30| siadajcie, przegryźcie coniebądź...~Juści, nie potrza było 1073 1, 12| niejednej matce dostałych córek zazdrość szła do gardła, 1074 4, 39| czemu to nie wzbraniacie córusi, bych cudzych chłopów nie 1075 2, 20| wam zaś chcę powiedzieć, cośmy we trzech uredzili - słuchajcie 1076 3, 28| Niby to nie wiem, po cóżeście tu przyszli, co? Hale, do 1077 2, 17| Wzięli ją na plebanię i cucą jeszcze... a lepiej, żeby 1078 2, 22| się w nierozerwalny łań cuch marzeń i życia, cudów i 1079 4, 47| położył na łóżko, napoił i tak cucił, jaże przyszła nieco do 1080 3, 27| przybiegli wnet kowalowie, cucili, wodą zlewali, ale już nie 1081 2, 16| papierów kolorowych one cudackie strzyżki, które czy na belkę, 1082 2, 18| kożuch chłopski i czapkę też! Cudak ci jakiś abo ten obieżyświat' 1083 2, 24| chałupy do chałupy ze swoimi cudakami, że wciąż a coraz w innej 1084 3, 30| skrzypicy, Gulbasiak jął kręcić cudakiem i piać, a wszyscy, rypiąc 1085 1, 11| Jaguś! A dałabyś spokój tym cudakom, druhen ino patrzeć... ludzie 1086 1, 11| strzępiastych, to kwiatuszków, to cudaków różnych, jako: kiedy psy 1087 2, 17| ptak niesła się duszą po cudeńkach - po onych dniach pogasłych, 1088 1, 2 | wyjął z zanadrza drewniane cudło. - Obacz ino, jak się sam 1089 4, 37| dziecińskie oczy.~Bardzo cudnie było na świecie, słońce 1090 4, 38| wstęgom, paciorkom i drugim cudom odpustowym.~Katarynka znowu 1091 4, 48| śliczności pełna i zgoła jakiemuś cudowi podobna.~- A to dziw mi 1092 4, 38| modlić się kiej do tego cudownego obrazu. Nie poruszyła się 1093 2, 23| wiedzianym, jakoby w tym śnie cudownym, śnionym na jawie tam, w 1094 2, 16| poniechali chłopa widząc w tym cudzie przestrogę i razem już poszli 1095 3, 26| ta niewola kłopotać się cudzymi, a chałupę sobie mierzić.~ 1096 4, 37| Jezusowi, powiem, a on już wama cugli przykróci...~Maciej jął 1097 1, 5 | choćby i na furmana do cugowych we dworze... Znają mię, 1098 2, 19| gibki i z gębusią kiej ten cukier słodką, były i drugie urodne, 1099 3, 29| serem, i drugie jajeczne cukrem posypane i tym maczkiem 1100 4, 45| proboszcz puszczając się w cwał za nimi, dopadł z bliska 1101 1, 5 | zjedzoną przez myszy, a jak tę ćwiartczynę owsa dostaniesz, to pewnie 1102 3, 34| ścierwy! Ja służę, ale kryjomo ćwiartek nie wynoszę do Żyda ni z 1103 3, 33| gąb, a brzuchy mają kiej ćwiercie. Trza będzie cosik zaradzić.~- 1104 2, 21| pacierze jękliwym głosem, ćwierkała je w sobie porwanymi słowy 1105 4, 37| roznosił się kiej to ptasie ćwierkanie wraz z kłębami jałowcowego 1106 3, 28| roboty.~Właśnie był Jambroży ćwiertował wieprza i obrzynał mięsiwo 1107 1, 7 | głowie, bo czerwony był jak ćwik, kapotę rozpuścił i głośno 1108 2, 17| poniesie, choć mu ino do cycka iść potrza! - rzekła cicho 1109 4, 43| ulżyć, bo już mleko gubiła z cycków. Przeszedł wieczór, przeszła 1110 4, 41| Co mu się to przypomina, cycoń jeden - mruknął Antek śmigając 1111 1, 2 | was.~- Zakatrupię ścierwę, cygana pieskiego!~- Ale do sądu 1112 3, 31| dziewczyny i rajcowały o Cyganach, opowiadając, co której 1113 2, 19| zagrała, a Jambroż jął znowu cyganić niestworzone historie o 1114 3, 31| pilnować, a dojrzawszy jakąś Cyganichę zmierzającą w opłotki, poszczuła 1115 3, 31| dopiero na zmierzchu, kiej Cyganichy pociągnęła ku lasowi, dojrzawszy, 1116 1, 12| bo Jambroży nie przerywał cyganienia, a Wachnikowa wtórowała 1117 4, 49| gotowych pieniędzy! Juści, co cyganiła, jaże się kurzyło, ale święcie 1118 3, 28| na spokój.~- Przede mną cyganiliście, jedno by mi piaskiem oczy 1119 3, 31| niedzielne popołudnie łaziła za Cygankami. Nie poredziła wyzbyć się 1120 3, 31| któraś rzuciła w głos:~- To cygańska robota!~- Prawda, w lesie 1121 4, 38| kiej nasza widzi się wam cygaństwem.~- A rzekę! Znam dobrze 1122 1, 5 | pióro skrzypiało, pociągał cygara, puszczał dym na Borynę, 1123 1, 5 | siedział pod oknem przy stole z cygarem w zębach, w koszuli był 1124 4, 38| skrzyp podłogi, nieustanne cykanie zegaru i nawet ciężkie przysapki 1125 2, 15| inny.~Antek przysiadł pod cylindrem, gdzie się najprzednieszą 1126 2, 22| choćby i zaraz!~Napisali cyrograf, któren chłop krwią ze serdecznego 1127 1, 5 | odartych z liści sadach czaiła się głęboka melancholia 1128 3, 27| piersiami, a nagła, z dawna już czająca się tęsknica ścisnęła serce, 1129 3, 27| zamilkły, jeno że wrony, czające się złodziejsko za gąsiętami, 1130 3, 32| zabłąkało się jękliwe kwilenie czajek. Ziemię zaś otulały mroki, 1131 1, 5 | natknął się na Jagnę.~Stała w czapce granatowej na głowie, a 1132 3, 31| wy: niechby kołek, bele w czapie na bakier, zechciał... nie 1133 4, 39| niedawnego płaczu, a Dominikowa czapirzyła się kiej kwoka i cosik poszeptywała 1134 1, 5 | zawieszone od góry do dołu czapkami.~Gdzie znów szewcy tworzyli 1135 1, 5 | popatrzeć było na co.~Gdzie czapnicy pod domami porozwieszali 1136 1, 5 | rynek i zaraz jakoś przy czapnikach natknął się na Jagnę.~Stała 1137 4, 48| jakby się broniąc przed czarami zaczął ostro wymawiać wszystkie 1138 2, 22| wszystkie serca, przepełnione czarem, drżące, upojone świętą 1139 4, 41| pieca, bo trzon jeszczek czarniawy!~Ale Józki nie było, a Pietrek 1140 2, 23| Byli spowici jeszcze w czarodziejską tęczę cudów i marzeń, że 1141 2, 22| życia, cudów i pragnień, w czarodziejski korowód wyśnionego istnienia, 1142 2, 22| strachach, wisielcach, o czarownicach i pokutujących duszach, 1143 2, 24| wsi wyświecić ożogiem kiej czarownicę! - rzekła w głos Kobusowa.~- 1144 1, 3 | go, suko jedna, biłabyś, czarownico, kacie synowski, ty!~- Uciszyć 1145 2, 23| śmiertelnych, tkliwości, a takiego czaru zarazem, że dusili się w 1146 1, 11| wychodź, Kasieńko,~Na wesele czas- ~Będą tam grały, będą śpiewały~ 1147 4, 41| niepokój, więc resztę zostawił czasowi, skrycie się jeno ciesząc 1148 1, 2 | ogromną, wygoloną twarz, łysą czaszkę i szeroko otwarte oczy, 1149 2, 18| umarłą...~- Od samych Godów czatowałem na ciebie, co dnia, w każden 1150 3, 28| raz jeden zajrzała do nich czatując w izbie na wyjście Jagny, 1151 2, 18| Pietrka, a zalęknionym i czatującym wzrokiem przebiegała sad 1152 3, 32| klękały w niemej, gorącej czci przed tą świętą i utęsknioną.~ 1153 4, 37| szczęśliwości, dobroście, nadzieje?~Czczym dymem, próchnicą, mamidłem 1154 3, 28| coś, wlazła do komory.~- Czegoj szukacie? dyć wiem, gdzie 1155 4, 37| dobrowolnie. Może i dałbym, czegoście pierwej chcieli!... - ozwał 1156 4, 39| wszystkie rzuciły na niego.~- A czegoż to mamy jej zazdrościć, 1157 3, 36| do płota i jakby na kogoś czekającą.~Mateusz, nie mogąc się 1158 3, 34| gdzieś! - mruknął Mateusz.~- Czekajta jeno, może się i na to znajdzie 1159 2, 23| do niego zapamiętale...~- Czekałaś to na mnie? - zapytał po 1160 1, 6 | Antka, to powiedzcie, że czekamy, niech się pośpieszy - prosiła 1161 2, 22| krzywd, i płakań, i żaleń, i czekań - a otwarły się oczy na 1162 2, 16| ostatniej, przystrajano się i czekano z namaszczeniem, a wszędy 1163 2, 25| zaświecili lampkę w izbie czeladnej, Józka z Witkiem obierali 1164 3, 30| Chleb jak chleb, ale to czeladnik sprawi, to synek, ten z 1165 2, 14| judasz zawsze ma co robić.~- Czeladnika se przybrał, a sam cięgiem 1166 2, 22| grady wybiły zboża.~Potem czeladź go odbiegła.~Potem zaś przyszły 1167 2, 22| zwiesnę powrócił, ale sam, bez czeladzi, bez wozów i koni, piechty, 1168 2, 13| skłębiły z nagła, a z pękniętej czeluści lunął pierwszy wicher, a 1169 1, 2 | że co jarmarek było z czem jeździć do miasta, i grosz 1170 1, 3 | ręką ziemi, aż wyrurkowanym czepcem zawadzała o stół sędziowski.~- 1171 4, 48| przybrana w odświętne szaty, w czepcu o sutym białym zburzeniu 1172 2, 16| ich były z książkami, w czepeczkach białych, wiązanych pod brodę, 1173 4, 43| tyla! I ani ważcie się mnie czepiać.~Odbiegła go rozsrożona 1174 3, 32| chmiele dzikie, które zawdy czepić się muszą jakiej gałęzi 1175 3, 30| że ją ponosi gdziesik, iż czepiłaby się tych ptaków lecących 1176 3, 30| poredziła, nogi jakby się ziemi czepiły i oczu nie mogła oderwać 1177 1, 4 | wełniaki takie, a chusty, a czepki, a paciorki... - jęła długo 1178 1, 5 | złotych i różnych... a czepków i Bóg ta wie czego jeszcze.~ 1179 3, 33| pełne, ciężkie kiście bzów i czeremchy rozwiewały zapachem. Powietrze 1180 2, 14| że jakieś stare trepisko czerniało na śniegu, przyspieszyła 1181 4, 41| Józka niosąc z pół zapaski czernic, nasypała mu jagód w kapelusz 1182 3, 33| wykrętasy, jakby muchę uwalaną w czernidle puścił kto na papier.~- 1183 4, 37| dzwony, jarzą się światła, czernieją rozwiane chorągwie i płyną 1184 2, 23| wsunęli się w głęboki otwór, czerniejący tuż nad ziemią. ~ ~. . . . . . . . . . . .~ ~ 1185 3, 32| granic, kromie tych borów czerniejących dokoła.~- Coś za cicho... 1186 1, 12| Juści, już na nic, zepsuta, czernieje cała.~- Urznęliby? - pytał 1187 1, 2 | obrazów świętych, co rzędem czerniły się na bielonych ścianach; 1188 2, 14| piekł opłatki... co chwila czerpał łyżką z michy rozrobione, 1189 3, 30| skrzypiały wierzeje, wodę czerpali ze stawu, bydło szło do 1190 2, 17| wygoleni, równiaki latami, czerstwi jeszcze; choć już starością 1191 3, 32| pola, że jeno gdzieniegdzie czerwieniał wełniak, lebo białe kapoty 1192 3, 33| ogrodach, bo jeno kajś niekaj czerwieniała kobieta albo jakiś chłop 1193 1, 5 | ino poglądał przed się, na czerwieniejący zapaskami wóz Dominikowej, 1194 3, 33| przykryła ich kurzawa orosiała i czerwonawo mieniąca się w słońcu, że 1195 3, 34| uwięzi rozlewał się z wolna czerwonawy brzask kończącego się dnia.~ 1196 1, 1 | nisko i jakby zatopionej w czerwonawych i żółtawych sadach.~Cicho 1197 1, 2 | i wydziwiało nad ogromną czerwono-białą krową, leżącą przed oborą 1198 1, 1 | jesiennymi barwami sadów - niby czerwono-żółta liszka, zwinięta na szarym 1199 3, 34| drugich przymierzać stroiki, a czesać się i cudeńka wygadywać 1200 3, 27| niechęcią i siadłszy w oknie czesała jasne, bujne włosy, smutnie 1201 3, 32| które jeszcze nie myte ni czesane, a wszystkie ledwie zipiące 1202 2, 15| ledwie był wziął się do czesania, wyszczerbił się topór na 1203 3, 29| przyodziewkiem świątecznym, czesaniem, myciem i szorowaniem dzieci, 1204 3, 32| hardo nie śpiesząc się z czesaniem- nie u was siedzę i nie na 1205 4, 45| połednia przesiaduje przy czesaniu.~- I cięgiem se kupuje wstęgi 1206 1, 4 | się jeszcze, gdzie znowu czesano i zapletano warkocze, gdzie 1207 1, 12| żałował i flachę puszczał częstą kolejką; tańce też szły 1208 1, 5 | ciągnęły i znały Ostrą Bramę, Częstochowę i Kalwarię, a rade opowiadały 1209 3, 34| zastaje po dawnemu.~- W Częstochowie byłem na odpuście - odpowiadał, 1210 1, 11| podawali gorzałkę, i sama jęła częstować, przepijać i przez te łzy, 1211 2, 20| złodziejach chodziły słuchy coraz częstsze; wzięli podobno chłopu z 1212 4, 38| kupą stali dokoła niego, a częsty grosz sypał mu się do czapy.~ 1213 1, 8 | prawda, ty matko~Cackaj, czesz, strzeż~I jeszcze dopłać 1214 3, 32| jakby patrząc na Jagnę, czeszącą długie, jasne włosy przed 1215 3, 28| nadspodziewanie, coraz więcej ludzi człapało po drogach, to wozy z drugich 1216 1, 6 | i ginął wnetki, że tylko człapanie trepów po błocie było słychać, 1217 4, 42| i kobieta człowiek, a po człowieczemu nie wyrozumie. Płacze jeno 1218 3, 30| tym rozkołysanym ździebko, człowieczym łanie oczy się mrowiły, 1219 1, 11| Raz kozie śmierć, tyle człowiekowego, co użyje z bratami, co 1220 1, 12| nieśmiertelny, Boży! Gdzie ino duszy człowiekowej modlić się a wzdychać, a 1221 3, 30| wydarł, zmógł niezmożone ku człowiekowemu szczęściu i oto w ten czas 1222 2, 16| takie sprawy na świecie, że człowiekowy rozum, choćby i największy, 1223 3, 26| struchlałe, omroczone role serc człowiekowych, że dźwigały się z utrapień 1224 3, 28| Przynieśli wnet, wieprzek czochał się o węgieł i pokwikiwał 1225 3, 30| rzęsiście skarbowane nad czołami, we fryzkach po uszy nastroszonych, 1226 4, 38| wyginały... Już chciała się czołgać tam, bliżej niego, bych 1227 4, 40| cienie wyłoniły spod drzew, czołgając się ku zbożom. Bór cosik 1228 3, 30| wypościli. Kiełbasy czujne były, czosnkiem dobrze przyprawione, gdyż 1229 4, 45| wygracie... nie dam się i czterem... a kły powybijam kiej 1230 1, 2 | wychodził na podwórze, a frontem czterookiennym na sad i na drogę.~Jedną 1231 3, 34| której Rocho rozliczał.~- Czterysta trzydzieści dwa ruble i 1232 4, 41| podwórzu gnój, oklepując czubaty wóz, bych się nie roztrzęsał 1233 4, 40| Bór cosik gwarzył z cicha czubkami płonącymi w słońcu, a gęste 1234 3, 34| się karczma na dobre, z czubów już się galancie kurzyło, 1235 2, 23| pijani jeno tą nadludzką mocą czucia, co ich niesła w nadświaty 1236 2, 25| ni razu nie omraczało jej czucie takiego szczęścia, co to 1237 2, 22| żelazo w ogniu, nabrzmieje czuciem i jasnością, że jeno ją 1238 4, 43| dumaniu jeno wszystka i w czuciu niewypowiedzianej słodkości, 1239 2, 19| godzić, kiej taki dobry wiatr czują!~- Poczuły też we dworze 1240 2, 21| tliło się ostre zarzewie czującej mocno duszy.~- Odmieniłaś 1241 2, 16| Co ino jest na świecie, czującem jest i na swoją godzinę 1242 3, 26| głosić wszemu stworzeniu czującemu.~A po nich wnet i czajki 1243 3, 26| Poszukam se dobrych i czujących ludzi, a może i jaki grosz 1244 1, 12| myślami, i tym widzeniem czującym po wsi chodził, kłopotał 1245 4, 37| nie poredzi przełamać tej czujnej ostrożności, wywołał księdza 1246 3, 28| dzisiaj leży...~Podejrzliwa czujność w niej wstała.~- Wieprzak 1247 2, 23| Siedziałeś z tyłu, czułam, ale bojałam się popatrzeć 1248 1, 12| schudłaś! - Głaskał ją czule i całował po rozdętych nozdrzach. - 1249 2, 17| dobroci!~Zalewała ją wielka czułość, niewypowiedziana wdzięczność 1250 2, 25| wargach plątały się słowa czułości i pocieszenia. jakie chcieli 1251 4, 37| Jambroż i Jagata, bych już czuwać do rana.~I śpiewali zrazu 1252 4, 43| od much i wody podawał, czuwając nad nią kiej kokosz, bo 1253 4, 40| radośnie, wpatrzona w niego i czuwająca na najlżejsze skinienie.~ 1254 4, 47| stary miał nad wszystkim czuwające oko. Jasio przyleciał dopiero 1255 2, 25| ale zajadłe kiej osy.~A czwarte szły Gołębie Mateusz im 1256 1, 9 | westchnienia, kieby po pogrzebie czyim. Drzwi stały wywarte na 1257 2, 20| wczorajszej sprawie.~- A czyja? - mruknął.~- W czym to 1258 3, 29| Wiedzą przeciek w mieście, czyjam córka! Ociec by nigdy na 1259 3, 29| boska czuwała nad wami. Czyjaż to krowa przy trześni?~- 1260 2, 13| chałupy ni drzewa, ni płotu ni czyjej postawy, ino głosy ludzkie 1261 4, 38| kiej kamienie.~- A co, na czyjem stanęło, Miemce? - krzyknął 1262 1, 9 | spał, ni mógł się zająć czymkolwiek; był ogłuszony jeszcze, 1263 3, 26| cebratkę, bo śmielej było jej z czymścić w garści wejść, wsunęła 1264 4, 38| trybularza.~Chłodziły się czymsić, co się widziało niby te 1265 1, 7 | szanujta i krzywdy mu nie czyńcie.~I odszedł Pan Jezus we 1266 1, 12| najbardziej wrzaski i zabawę czyniące, rozwalały się ino po ławach, 1267 2, 16| przysiadła na skrzyni przy Józce, czyniącej pospiesznie światy, i buchnęła 1268 2, 22| i dobro narodowi całemu czyniący, o jego wojnach srogich, 1269 1, 4 | pijaństwo, a rozpustę, a czynienie szkód, nieszanowanie starszych, 1270 1, 7 | kołysały się te światy, czynione z kolorowych opłatków i 1271 2, 25| przypominków, poczuciem win czynionych względem siebie, żalem nad 1272 1, 3 | rozkrzyczał, że nie wiada, na czyrn by się skończyło, gdy naraz 1273 1, 3 | niech mu już tam Jezusiczek czyśćca za to nie pożałuje - ale 1274 1, 11| to na zdrowie idzie, krew czyści i choróbska odciąga!~- Jak 1275 3, 35| trzęsły, a zęby zacinały.~- Czyście wy wszyscy powariowali? - 1276 1, 9 | W stajni na werku Kuba czyścił strzelbę, a Witek z podziwem 1277 1, 9 | bój się...wszytkie te, co czyścowe męki cierpią... wszystkie. 1278 3, 31| kiej z trybularzów i ku czystemu niebu darły się strzępiastym 1279 3, 26| lipeckie. Słońce jeno grało w czystych szybach; ściany jaśniały 1280 1, 4 | popija arbatę i cięgiem czyta.~- Musi być... nabożne wszyćkie - 1281 2, 24| urywany głos organisty, czytającego rozważania męki Panajezusowej.~ 1282 3, 32| gminy Tymów, ujezda..." - a czytajta se same! Wójt wama mówi, 1283 1, 2 | skulona przed kominem, czytała cosik głośno, a Jagna przeciw 1284 1, 4 | Antek.~- Czytałeś? Wiesz?~- Czytałem i wiem, a bo raz!~- I nie 1285 1, 4 | powiedział ostro Antek.~- Czytałeś? Wiesz?~- Czytałem i wiem, 1286 2, 20| chłopaka z wojska, co to było czytań, narad, opowiadań, wzdychów 1287 4, 39| zaśmiał się bierąc się do czytania owego papieru, ale jeno 1288 4, 45| Na szczęście, przerwał czytanie i zajrzał jej głęboko w 1289 3, 34| na książce umiesz, gazetę czytujesz, to ci łacniej.~- Bo jak 1290 2, 19| świecie i gazetę "Zorzę" czytywał, to jął naucznie i kiej 1291 2, 21| tu i owdzie jaki młody dąbek, pokryty zrudziałymi kudłami, 1292 2, 19| osobna i w ten mig rozeznasz: dąbek-li to, grabek-li to, osiczyna-li 1293 2, 15| do pary z Boryną i tego dąbka rychło wyrychtujcie, bo 1294 2, 22| oglądać można oną figurę w Dąbrowie pod Przedborzem: pod kościołem 1295 3, 32| wyniosłym kręgiem jaże ku dachom kościoła sięgały gałęziami, 1296 3, 26| wpodle niego czerwieniły się dachówki plebanii. Wokół zaś, jak 1297 1, 7 | nikomu dobrego słowa nie dadzą- zaczęła jakaś dziewczyna.~- 1298 2, 25| zmordował i pobił tę resztę dających opór, aż musieli go w końcu 1299 1, 5 | oczami wodziła po chustce.~- Dajecie?... Naprawdę la mnie? Jezus, 1300 4, 38| Nastusi we świat gołkiem nie dajemy. Tysiąc złotych dostanie 1301 4, 42| pomoże, przyobiecał!~- Nie dałaby to matka jakiego wspomożenia? - 1302 3, 30| Miarkujecie, kto?...~- Dałabym głowę, że kowal.~- To chyba 1303 1, 11| miejsca nie było.~- Jaguś! A dałabyś spokój tym cudakom, druhen 1304 4, 37| powinowatych i gotowy do onej drogi dalekiej.~Już mu się ano dusza korzyła 1305 3, 28| przejął.~- Sielny wieprzak, daliście ze trzydzieści rubli...~ 1306 1, 4 | by - a dworskie!-~- Ale! Daliśta dziedzicom, to odbierać 1307 3, 35| tak przejrzyste; że nawet dalsze wsie wynosiły się przed 1308 1, 1 | wyrychtowałyby go, kiej moje mnie. Dałyby mu wycugi że na wyrobek 1309 2, 16| łaski Pańskiej narodowi danej !~Hej, mój Jezus kochany! 1310 3, 31| imię przy chrzcie świętym dano, przynosim wam, matko. Niech 1311 2, 16| gór srogich przybiegli z darami, by prawdzie dać świadectwo."~ 1312 1, 9 | A wszystko próżne jest i daremne - jako to próchno, jako 1313 4, 37| dorzucił urągliwie, zeźlony daremnym poszukiwaniem pieniędzy.~ 1314 2, 23| uściskach, rozgniatali do bólu, darli się wprost pazurami, jakby 1315 3, 27| rychtyk pomogło tyle, co i te darmowe Dominikowej zamawiania.~ 1316 1, 4 | przezywali, a niezgułą, a darmozjadem, a nikto dobrego słowa nigdy 1317 3, 33| wuj takie ci fryko sprawi, darmozjadzie jeden, że popamiętasz.~- 1318 3, 26| z dziewką okładali nową darnią boki klombu, któren się 1319 2, 22| Niechby się mnie czepiła, nie darowałabym! - wykrzyknęła Tereska żołnierka.~- 1320 2, 20| i sponiewierał jak psa, darowałbym, choć ciężko i trudno - 1321 3, 32| westchnął ksiądz żałośnie.~- Darowanemu koniowi w zęby nie zaglądają - 1322 1, 11| nieubłaganie całą rodzinę, nie darowując i starej, a litując się 1323 4, 48| Do Częstochowy idę, to mi darujecie, com ta przeciw waju zgrzeszyła...~- 1324 1, 5 | do izby sądowej - a nie darujemy.~- Zaśbym tam darował swoje! - 1325 2, 25| chłopy, nie ustępujta, nie darujta krzywdy! Dzisiaj wama wzięli 1326 3, 29| odmówił modlitwę, pokropił dary Boże i zajrzał w siną, obrosłą 1327 1, 2 | dzieciskami... A jak się wszystko darzyło!... i cielaki, i gąski, 1328 2, 25| nawet złość, ni te rzekome dąsy i gniewy, którymi to kobiety 1329 1, 5 | stołów, nakrytych płóciennymi daszkami, a na nich zwoje kiełbas 1330 4, 38| klęczał jakiś młody z zielonym daszkiem na oczach, przygrywał na 1331 4, 38| wiewały spod płóciennych daszków i bicze przeróżnych paciorków, 1332 3, 26| odmieniła mi jaja, że trzy swoje dawałam za jedno... Dobrze, iżeście 1333 4, 39| obaczysz!... Spokoju mu nie dawałaś... goniłaś za nim kiej ta 1334 3, 29| przyczyniało do urodzajów i dawało bydlątkom letkie lągi.~A 1335 3, 28| odpłacę.~- Ze szczerego serca dawam. Nie za odrobek. Kumałam 1336 2, 25| na łęgach za młynem. Nie dawano temu wiary, boć dopiero 1337 2, 24| wolna odstręczali się nawet dawni przyjaciele, omijali go 1338 3, 32| takiego żadna nie stoi!~- Dawnoście, dziadku, w Lipcach nie 1339 1, 4 | żytnich snopów, a wszyscy dążyli wolno ku kościołowi drogami 1340 4, 40| wszystkich do roboty, ani dbając, co się tam bez niej wyrabia, 1341 4, 45| polskich czasów tyle jeno dbali o naród, żeby go batem popędzać 1342 4, 38| morzysz i o świnie więcej dbasz niźli o niego.~- Prawda 1343 2, 16| przy chojarach, dęby przy dębach, sosna przy sośnie, a nigdzie 1344 4, 40| Czasem między omszałymi dębami zamigotała żołna, jakby 1345 2, 16| dziedzice, wychodziły chłopy dębickie, niewiela ich było, a każdy 1346 2, 21| Nie przejdziemy tędy, a za dębiną mokradła, nawróćmy do pól.~ 1347 2, 21| lewo, przez kawał starej dębiny, ale ciężko było, śnieg 1348 4, 37| się w chałupie, a suche dębowe deski już z dawna na górze 1349 1, 3 | zapach bajorów i liścia dębowego aż wiercił w nozdrzach.~- 1350 3, 35| ochoty bili niekiedy o ziem dębowymi lagami, a czasem to i ktoś 1351 1, 3 | owiany surowym i chłodnym dechem lasu.~Bór był ogromny, stary - 1352 3, 30| słodkim plackiem wolniuśko się delektować i różności sąsiedzkie rozpowiadać, 1353 4, 48| Jasio, strudzony wreszcie deliberacjami, zawrócił już ku domowi, 1354 4, 41| przycichło i znowu opadły go deliberacje i szły przez niego kiej 1355 4, 42| nie turbuj się! O wszyćkim deliberowałem i wszyćkiemu najdę zaradę! - 1356 3, 31| zastanawiał, nie pora była na deliberowanie, świt bowiem wyganiał naród 1357 4, 40| powiedział po długim deliberowaniu.~A po kolacji wyniósł się 1358 1, 2 | sam o wszystkim myśl, sam deliberuj łbem, sam kiele wszystkiego 1359 3, 33| Właśnie, cięgiem już deliberuję, do której by przepić.~- 1360 1, 3 | pochylonych i zasnutych delikatną mgłą dymów, a wkrótce i 1361 3, 31| rozmowni byli, a obejście mieli delikatne i mowę zgoła pańską. Obyczajny 1362 2, 25| i już w sobie była zgoła delikatniejsza od inszych.~Męczyła się 1363 2, 19| wymawiały, że to obejście mieli delikatniejsze i grzecznie prosili.~Antkowa 1364 4, 38| to z frasobliwością:~- Za delikatny naród na chłopskich somsiadów, 1365 2, 17| gałęź wiśniowa, obsypana delikatnym kwiatem.~- Trześnia, kwiatuszki 1366 1, 3 | gwałtownie, aż kląć poczęli, że depcze po kulasach i przyodziewek 1367 1, 9 | po bosych nogach srodze deptali, ale się pchał, jak mógł, 1368 3, 36| koników i głosami przepiórek i derkaczów.~U Borynów tak samo jedli 1369 3, 30| pośmiewisko...~Ale ozgniewany za despekt, iż to dzieuchy górę nad 1370 2, 20| iść nie pozwalał, że już desperacja brała Jagusię, a Józka całe 1371 3, 32| tańcowały złotawe migoty. Deszczowe mgły już opadły, że z szarych, 1372 1, 4 | spodnie miał na buty i srebrną dewizkę na kamizelce; twarz miał 1373 2, 16| grzesz, nie słuchaj podmów diabelskich, bo na potępienie się wiedziesz 1374 3, 31| kładli na nie, i prosto w diablęta przemieniają.~- A pono takie 1375 2, 22| poratunek Michałka i jego diablich kamratów: nawet zły nie 1376 2, 22| wszystkie bogacze, panowie, kupy diabłom się za żywota zaprzedali, 1377 2, 22| robił za niego, a drugie diabły poprzebierane za parobków, 1378 4, 48| rzęs przysłaniając niby diamentami modre nieba oczów.~- Jagusia! - 1379 2, 16| skrzeniach, jak żeby kto diamentową rosą przyokrył śniegi, aż 1380 2, 13| tajonymi żalami, wezbrane dławiącym uczuciem nędzy, motało się 1381 4, 43| ptaszki w zdrętwiałe, bezsilne dłonie cisnąc je do twarzy i oczów.~- 1382 3, 33| opustoszały, bo kto ostał, dłubał cosik w obejściach i na 1383 2, 19| staremu, to się kręci, w nosie dłubie, a Małgośki pyta: którego 1384 1, 10| rok... bośmy przeciech i dług spłacili... co, nie tak?...~- 1385 4, 40| parę sznurków paciorków z długachną wstęgą do zawiązywania, 1386 2, 15| rozrosły, gibki; a twarz miał długawą, suchą, nos kiej ten dziób 1387 4, 41| me potem nie bijał...~- Długoś to służył?~- A całe pięć 1388 3, 27| na Pasyjce pod oknem.~- Dłutam mu pożyczył, będzie już 1389 4, 41| zajadle, że zaś i sąsiadka dłużną nie ostawała, to już kłóciły 1390 3, 29| zmierzchu.~Porozchodziły się bez dłuższej pogwary, by zdążyć jeszcze 1391 2, 16| tego, że wam czas się nie dłuży! Hale, prawda to była, że 1392 4, 37| człowieku, który się puszysz, a dmiesz, a wynosisz hardo ponad 1393 3, 34| wiater też niezgorzej jął dmuchać od samego południa, że żytnie 1394 3, 26| chleb i pojadała z wolna dmuchając w łyżkę, a Kłębowa zaś przysiadła 1395 2, 22| to aby prędzej skonał, dmuchali mu w one rany straszne, 1396 1, 12| ciekną rzeki gwiezdne po dnach barwionych rzęsiście, gdzie 1397 3, 36| Rozdział 11~Już tak dniało, że caluśki świat pokrył 1398 3, 36| bez przemian szły dnie za dniami, Hanka wciąż była zajęta 1399 3, 26| orki się brać.~Poczynało dnieć.~Ale cichość była jeszcze 1400 3, 28| że się nijakiej prawdy dobić nie mogła, bo kużden inszą 1401 1, 2 | graniasta już zdycha - wołała, dobiegając do ojca, który skręcał właśnie 1402 3, 30| rozchodził się po chałupach, dobiegały święta i dni słodkich wczasowań, 1403 2, 21| zmęczenia ni zimna.~Z wiatrem dobiegło ją jakieś dzwonienie, brzęk 1404 1, 11| Jak ten kot do sperki się dobiera.~- A bo też spaśna, kiej 1405 3, 36| któren ze rżeniem jął się dobierać do klaczy, Pietrek wyciągał 1406 2, 13| szczekaniem, a tak zajadle dobierały się do nich, aż Antek wyszedł 1407 3, 28| poszedł z drugiemi swojego się dobijać, i wy tam jaką morgę lasu 1408 1, 5 | w rodzie, temu bieda nie dobodzie... powiedział wolno i z 1409 3, 28| tych ojcowych pieniędzy dobrać najsprawniej, że tylko niekiedy 1410 3, 28| mendel, a nawet w końcu dobrała małą buteleczkę araku, że 1411 3, 30| wrzeszczała... Zaś potem, dobrawszy jeszcze Witka, Gulbasiaka 1412 3, 33| też się wybierały ze swoim dobrem, że często gęsto kokoszki 1413 4, 42| niezmiernie wdzięczny za tę dobroć, ale chociaż razem pracowali, 1414 4, 37| któren trzymał parasol nad dobrodziejami, gdyż deszcz z nowa pokrapiał.~ 1415 4, 44| będzie profit, jakie to dobrodziejstwo oświata, jak to urzędy jeno 1416 4, 38| swoje myśląc o tych jego dobrościach la chłopskiego narodu.~- 1417 2, 22| świętej cichości, podziwu, dobrotliwości i lęku.~Co tu rzec w taką 1418 2, 22| różańcem u pasa... jaśniejąca dobrotliwością... Przenajświętsza i gwieździe 1419 3, 30| kobiety, usadzać je a krzepić dobrymi słowy, a dobrodziej poczciwy 1420 2, 15| skakał, ale ten rzekł:~- Dobryś mi ty, dobry mi i on, dobry 1421 1, 3 | ale kowala nie wołaj.~-- Dobryście, tatulu, dobry.~- Hale, 1422 4, 43| i jajek.~I leżała se tak dobrzejąc z wolna i prawie samiutka 1423 1, 7 | dwadzieścia i trzy dni... dobrzem liczył:.. - a rąk jej nie 1424 1, 3 | drogi, to was podwiezę...~- Dobrzyście, Macieju, że jaże mi dziwno... - 1425 3, 34| sinymi wargami, ale głosu nie dobył.~- Jak Pan Jezus przemieni, 1426 3, 32| gospodarki oglądać i radować się dobytkiem, że choć już dobrze ściemniało, 1427 2, 19| zaczęła wełniaki ze skrzyni dobywać, przymierzać a przystrajać 1428 2, 22| progu, a diabli przez moc dobywali się do chłopa, by go porwać 1429 2, 13| te szrony przysypały go doć dna i na wskroś przejęły, 1430 1, 10| idź do sądu, skarż mnie, dochodź swojego. Coś swoje posiał - 1431 4, 42| odbijających się gwiazd.~Ale dochodząc matczynej chałupy zwolnił 1432 2, 24| sroga niechęć ku Jagnie i dochodziła aż do zgrozy strasznego, 1433 4, 48| życie, przynajmniej krów się dochowa. Nie wiesz, Kłęby wyprawią 1434 4, 37| postronkowego, żeby się Lipce dochowały porządnych krów. Młynarz 1435 4, 41| ostatnią parą dygujemy.~Dociągnął skibę pod bór, konie wyłożył 1436 3, 33| i źreć potrzebują.~- Nie dociągniem. Tyla narodu. Dziesięć gąb, 1437 1, 7 | mała wszystkie prawie, nie docięli w polu kapusty, po którą 1438 1, 7 | szczerzy, warczy, ujada, a dociera i całkiem już psuje Jezusowe 1439 3, 27| a swój, że psy nie chcą docierać.~Rozeszli się wnet wszyscy 1440 3, 33| kołek, na drogę wypadła i docierając kiej pies rozwścieczony, 1441 3, 29| przeprowadzani przez pieski sielnie docierające, a mało skąd Judka wychodził 1442 4, 45| wiernie z niemałym jazgotem i docieraniem.~Starszy zakurzył papierosa 1443 2, 25| szeleściły smutno krze nie docięte, to jakaś drzewina - mizerota, 1444 1, 6 | było można do kapuśnisków.~Docinali już niektórzy i zabierali 1445 4, 37| łagodnie.~- Wójt ta wasze docinki dobrze jej wynadgrodzi!- 1446 3, 32| kowalem pobok księdza się dociskali.~A na samym końcu, za wszystkimi, 1447 4, 38| ale że nie sposób się było docisnąć choćby nawet do drzwi kościelnych, 1448 1, 9 | to był we szkołach.~Kuba docisnął się przódzi i niemałą litanię 1449 4, 37| przez smarowania nikaj nie dociśnie.~- Dyć już nie wstrzymam - 1450 1, 10| a pewnikiem wesela nie doczekacie...~I jęli się już kłócić, 1451 2, 13| jeszcze tej kapki mleka doczekamy przywtórzyła, byle ino on 1452 2, 13| co mu tu kapieć, czego doczekiwać? Już go te wspominki przeżarły, 1453 3, 27| przecknęła, otarła łzy, doczesała włosów i poszła śpiesznie.~ 1454 3, 33| równa - supłała z węzełka dodając po dziesiątce - bierzcie - 1455 4, 44| wszystko trzeba będzie uchwalić dodatkowy podatek po dwadzieścia kopiejek 1456 3, 34| Zgorszenie samo krzyczy; co tu dodawać? - uspokajały ją kobiety, 1457 1, 12| lubi i pyskata tak samo - dodawały drugie.~- Powiedają: "Chłop 1458 2, 16| a w końcu i ta kostucha dodusi - a ci prawią o miłosierdziu 1459 3, 30| na wyrost.~- Po dziadku dodziera buciarów.~- Kamizelę ma 1460 2, 13| wie, jak wykręci!~- Nie dogaduj! - wrzasnął ze złością.~- 1461 2, 19| szepczą a krzywią się i w głos dogadują.~Ale Antkowi już było wszystko 1462 1, 3 | wspartego o kraty, jęła dogadywać i wykrzykiwać na niego, 1463 2, 22| próżniaka jak mało, próżno mu dogadzał, owsem pasł, a nie dogodził, 1464 2, 15| wypytywać go o nic, ale dogadzała mu, jak mogła, przyciszała 1465 1, 4 | staremu iść na wycug? A dyć dogadzałaby mu, że i rodzonemu nie byłoby 1466 1, 12| przepijały krupnikiem, tak se dogadzały piwem, a tak wraz gadały 1467 2, 25| ale czując, że go tamten dogania, odwrócił się raptem i strzelił 1468 4, 41| gardzielem, a kiej go już doganiała, bych zdzielić drewnem, 1469 3, 29| święto, jeszcze tu i owdzie doganiali grubszej roboty, ale już 1470 2, 19| żarzyły się kieby głownie dogasające, a świat z wolna otulał 1471 1, 11| był przesycony światłem dogasającej jesieni i ciepłem ostatnim.~ 1472 3, 27| kiej wyszli społem na dzień dogasający, że już jeno w stawie tliły 1473 1, 5 | niby te święte Hostie w dogasających brzaskach gromnic.~A co 1474 3, 27| Jagny to było psie prawo doglądać i przy nim dulczyć - cóż, 1475 4, 41| rządząc i bacznie wszystkiego doglądając.~Przywitali się przyjacielsko.~- 1476 1, 8 | była ostała z wczoraj, żeby doglądnąć inwentarza, to już całkiem 1477 1, 6 | Pobiegła prędzej, żeby dognać wóz, bo Szymek odjechał 1478 2, 19| rychło się jednak podniósł i dognał ich na skręcie drogi koło 1479 2, 19| upodoby i kupił, gdzie było dogodniej, nie bacząc na sąsiadów - 1480 3, 31| kiedy chleb nie zrodzi, sad dogodzi!~- Ma się na to w Lipcach, 1481 1, 4 | a ten Antek... bo to mu dogodzić można?... Czasem taki, że 1482 2, 22| dogadzał, owsem pasł, a nie dogodził, koń robić nie chciał, uprzęże 1483 2, 16| Ale, a to bym zapomniał! Dogonił mnie wójt i prosił, byście, 1484 3, 33| ogryzając ziemniaki nie dogotowane, a broniąc się piskiem i 1485 3, 33| sobie.~Obiad się dopiero dogotowywał, skrzyczał więc Nastkę za 1486 4, 38| obrzydły jej te niepoczciwe dogryzania, jęła też spokojnie rozdawać 1487 2, 17| harda i bacząca, aby ino dogryźć komu, a dobrze.~- Zakwitła 1488 4, 40| zimno, to jeszcze, ale skoro dogrzało słońce i zaleciało mi ziemią, 1489 4, 45| się choć na tym skończyło! Doigrał się, co? A mówiłem, a przekładałem, 1490 3, 33| przed progami a w opłotkach doili pośpiesznie krowy i z każdego 1491 3, 34| zastawiony świecami a kwiatami w doinkach, które Józka oblepiła w 1492 4, 40| siwulo, stój!~Skopkę mleka dój!~- A to się drzesz, jakby 1493 4, 47| księży byk, to niech go sobie doją! - wykrzykiwał.~Młynarzowa, 1494 4, 39| się przez płoty i sady, to dojąc krowy w opłotkach raiły 1495 4, 37| spoglądając na Jagusię, dojącą krowę pod oborą. - Z rana 1496 4, 38| Nastusia go teraz wyręczy... - dojadała z prześmiechem.~Dominikowa 1497 4, 40| gorzałkę i piwo, zaś na dojadkę postawiła z pół sitka dobrze 1498 3, 27| rozumem a mocą.~Ona zaś ni dojadła, ni dospała, ni wypoczęła 1499 3, 30| się ręce trzęsły, a nie dojadłszy do końca, poleciał.~Złapała 1500 2, 18| się tak spracowała!~- A dójcie sami, znowu z połowę mleka 1501 3, 31| czego to nabierze mocy? Nie doje, nie dośpi, a co rok rodzi.~- 1502 1, 6 | powodu rozmiękłego gruntu dojechać nie było można do kapuśnisków.~ 1503 1, 5 | się zrobiła zupełna, gdy dojechali do lasu.~Ciemno było, że