|
53. Przy pomocy jakich
środków Kościół w Afryce może sprostać opisanym tu wyzwaniom?
„Najważniejszym [bogactwem] — obok łaski
Bożej — jest lud. Cały Lud Boży, w znaczeniu
teologicznym, jakie nadaje mu Konstytucja Lumen Gentium — a
więc lud, który obejmuje wszystkich członków Ciała Chrystusa
jako całości — otrzymał mandat
głoszenia ewangelicznego orędzia, będący dla niego
równocześnie zaszczytem i obowiązkiem (...). Cała wspólnota musi
zostać odpowiednio przygotowana do ewangelizacji, musi też mieć
odpowiednią motywację i uprawnienia — każdy zależnie
od swej konkretnej roli w Kościele”67.
Dlatego Synod położył duży nacisk na konieczność
właściwej formacji głosicieli Ewangelii w Afryce.
Wspomniałem już o właściwej formacji kandydatów do
kapłaństwa i osób powołanych do życia konsekrowanego.
Zgromadzenie poświęciło też należytą uwagę
formacji wiernych świeckich, w pełni uznając ich
niezastąpioną rolę w ewangelizacji Afryki. Szczególny nacisk
położono — co zrozumiałe — na formację
świeckich katechistów.
54. Nasuwa się tu ostatnie
pytanie: czy Kościół w Afryce przygotował odpowiednio wiernych
świeckich do kompetentnego wypełniania swoich powinności
społecznych i do rozwiązywania problemów społeczno-politycznych
w świetle Ewangelii i wiary w Boga? Jest to z pewnością zadanie,
które chrześcijanie powinni podjąć: oddziaływać na
tkankę społeczną w taki sposób, aby przekształcać nie
tylko mentalność, ale także same struktury społeczne, tak
by lepiej odzwierciedlały zamysł Boży wobec ludzkiej rodziny.
Właśnie dlatego wskazywałem na potrzebę integralnej
formacji świeckich, której owocem jest życie w pełni zgodne z
wiarą. Wiara, nadzieja i miłość muszą
kształtować postępowanie prawdziwego ucznia Chrystusa w
każdej dziedzinie jego działalności i odpowiedzialności, w
każdej sytuacji. Jeśli „ewangelizacja jest
niesieniem Dobrej Nowiny do wszelkich kręgów rodzaju ludzkiego, aby
przenikając je swą mocą od wewnątrz, tworzyła z nich
nową ludzkość”68, to
formacja chrześcijan powinna uczyć ich wypełniania w życiu
społecznych nakazów Ewangelii, tak aby ich świadectwo stało
się profetycznym wyzwaniem wobec tego wszystkiego, co szkodzi prawdziwemu
dobru człowieka w Afryce, jak i na każdym innym kontynencie.
55. „Idźcie
na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
stworzeniu” (Mk 16, 15). Takie posłannictwo
pozostawił Apostołom zmartwychwstały Chrystus, zanim
odszedł do Ojca: „Oni zaś poszli i
głosili Ewangelię wszędzie” (Mk 16, 20).
„Nakaz głoszenia
Ewangelii wszystkim ludziom jest pierwszorzędnym i naturalnym
posłannictwem Kościoła. (...) Obowiązek ewangelizacji
należy uważać za łaskę i właściwe
powołanie Kościoła; wyraża on najbardziej istotną
jego właściwość. Kościół jest dla
ewangelizacji”69. Narodzony z misji
ewangelizacyjnej Jezusa i Dwunastu, Kościół sam zostaje posłany,
jako „depozytariusz Dobrej Nowiny, którą należy
głosić ludziom”, i „zaczyna
swe dzieło od ewangelizowania samego siebie”. Następnie, „sam z
kolei posyła głosicieli Ewangelii. Wkłada niejako w ich usta
słowo zbawienia”70. Za Apostołem Narodów
Kościół może powiedzieć: „Świadom jestem
ciążącego na mnie obowiązku [głoszenia Ewangelii]. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16).
Kościół
głosi Dobrą Nowinę nie tylko przez przepowiadanie słowa,
otrzymanego od Pana, ale także przez świadectwo życia,
dzięki któremu uczniowie Chrystusa ukazują zasadność wiary,
nadziei i miłości, która w nich jest (por. 1 P 3, 15).
Świadectwo, jakie
chrześcijanin składa o Chrystusie i Ewangelii, może
prowadzić aż do najwyższej ofiary: do męczeństwa (por.
Mk 8, 35). Kościół i chrześcijanin głoszą
bowiem Tego, który jest „znakiem sprzeciwu” (por. Łk 2, 34). Zwiastują „Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla
Żydów, a głupstwem dla pogan” (1 Kor 1, 23). Jak już wcześniej
powiedziałem, Afryka może się chlubić nie tylko wielkimi
męczennikami pierwszych wieków, ale także męczennikami i
świętymi epoki nowożytnej.
Celem ewangelizacji jest
„przekształcanie
od wewnątrz, odnawianie samej ludzkości”71. W jedynym Synu i poprzez Niego
zostaną odnowione więzi ludzi z Bogiem, z innymi ludźmi, z
całym stworzeniem. Dlatego głoszenie Ewangelii może się
przyczynić do wewnętrznej przemiany wszystkich ludzi dobrej woli,
którzy mają serca otwarte na działanie Ducha Świętego.
56.
Dawać świadectwo o Ewangelii słowem i czynem: oto zadanie, które
otrzymało Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone
Afryce i które teraz powierza Kościołowi kontynentu. „Będziecie moimi
świadkami” (Dz
1, 8): taki jest wyznaczony cel, takie powinny być w Afryce owoce Synodu w
każdej dziedzinie ludzkiego życia.
Powstały
dzięki przepowiadaniu odważnych Biskupów i kapłanów misjonarzy,
wspomaganych skutecznie przez katechistów — „ów zastęp tak bardzo zasłużony w dziele misyjnym”72 — Kościół w Afryce — ziemi, która stała
się „nową
ojczyzną Chrystusa”73 — jest dziś odpowiedzialny za misję na kontynencie i w
świecie: „Afrykanie,
staliście się już misjonarzami samych siebie” — powiedział w Kampali mój poprzednik Paweł VI74.
Ponieważ znaczna większość mieszkańców kontynentu
afrykańskiego nie usłyszała jeszcze Dobrej Nowiny zbawienia,
zgodnie z zaleceniem Synodu należy wspomagać powołania misyjne,
a także pobudzać i czynnie popierać modlitwy, wyrzeczenia oraz
konkretną pomoc na rzecz misyjnej pracy Kościoła75.
57. „Synod przypomina, że
ewangelizować znaczy głosić słowem i życiem Dobrą
Nowinę Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, umarłego i
zmartwychwstałego — drogę, prawdę i życie”76. W Afryce, gdzie powszechne jest
zagrożenie przez nienawiść i przemoc, przez konflikty i wojny,
głosiciele Ewangelii winni obwieszczać nadzieję życia zakorzenioną,
w misterium paschalnym. Jezus ustanowił Eucharystię, „zadatek życia wiecznego”77, w
momencie gdy — po
ludzku rzecz biorąc — jego życie zdawało się skazane na klęskę:
uczynił to, aby uwiecznić w czasie i przestrzeni swoje
zwycięstwo nad śmiercią. Oto dlaczego Specjalne Zgromadzenie
poświęcone Afryce, obradujące w okresie, gdy sytuacja kontynentu
afrykańskiego jest pod pewnymi względami krytyczna,
określiło się mianem „Synodu Zmartwychwstania i Synodu Nadziei. (...)
Chrystus nasza nadzieja żyje, a więc i my żyć
będziemy!”78.
Przeznaczeniem Afryki nie jest śmierć, ale życie!
Jest więc konieczne, aby „ośrodkiem
nowej ewangelizacji było spotkanie z żywą osobą
Chrystusa”79. „Pierwsza
ewangelizacja powinna zatem prowadzić do takiego przemieniającego i
radosnego doświadczenia Jezusa Chrystusa, który wzywa każdego
człowieka, by szedł za Nim, zagłębiając się w
tajniki wiary”80. Zadanie to jest znacznie
ułatwione przez fakt, że „Afrykanin wierzy w Boga
Stwórcę, czerpiąc tę wiarę z własnego życia i z
religii tradycyjnej. Jest zatem otwarty także na pełne i ostateczne
objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie, Bogu z nami, Słowie
Wcielonym. Jezus, Dobra Nowina, jest Bogiem, który wybawia Afrykanina (...) z
ucisku i niewoli”81.
Ewangelizacja winna docierać „do
człowieka i społeczeństwa na wszystkich płaszczyznach
życia. Urzeczywistnia się w różnych dziedzinach
działalności, zwłaszcza tych, które stały się
bezpośrednim przedmiotem refleksji Synodu: dziedziny te to przepowiadanie,
inkulturacja, dialog, sprawiedliwość i pokój, środki
społecznego przekazu”82.
Aby ta misja w pełni się powiodła,
należy „ustawicznie odwoływać się w
ewangelizacji do Ducha Świętego, tak aby trwała nieustannie
Pięćdziesiątnica, w której Maryja będzie miała swoje
miejsce, tak jak miała je w pierwszej”83. Moc
Ducha Świętego prowadzi bowiem Kościół do całej prawdy
(por. J 16, 13) i sprawia, że wychodzi on światu na spotkanie,
aby z ufnością i przekonaniem dawać świadectwo o
Chrystusie.
58. Słowo, które wychodzi z
ust Boga, jest żywe i skuteczne i nigdy nie powraca do Niego bezowocne (por.
Iz 55, 11; Hbr 4, 12-13). Trzeba zatem głosić je
nieustannie, nastawać „w porę i nie w
porę, (...) z całą cierpliwością” (2
Tm 4, 2). Pisane słowo Boże, powierzone przede wszystkim
Kościołowi, „nie jest dla prywatnego
wyjaśnienia” (2 P 1, 20); jego autentyczna interpretacja
jest zadaniem Kościoła84.
Aby wierni rzeczywiście znali, kochali,
rozważali i zachowywali w sercach słowo Boże (por. Łk
2, 19-51), należy pomnożyć wysiłki w celu ułatwienia
dostępu do Pisma Świętego, zwłaszcza przez wydawanie
przekładów całości lub części Biblii, przygotowanych —
jeśli to możliwe — we współpracy z
innymi Kościołami i Wspólnotami kościelnymi i zaopatrzonych we
wskazówki dla czytelnika, które ułatwią modlitwę, lekturę w
rodzinie czy we wspólnocie. Trzeba też pogłębiać
formację biblijną duchowieństwa, zakonników, katechistów i
wiernych świeckich w ogólności; dbać o należyte sprawowanie
Liturgii Słowa; rozwijać apostolat biblijny przy pomocy Centrum
Biblijnego dla Afryki i Madagaskaru (C.B.A.M.) i innych podobnych instytucji,
które należy popierać na każdym szczeblu. Jednym słowem,
należy dążyć do tego, by Pismo Święte
trafiało do rąk wszystkich wiernych już w dzieciństwie85.
59. Ojcowie Synodalni często
podkreślali, że szczególnie ważną rolę w dziele
głoszenia Ewangelii odgrywa inkulturacja, to znaczy proces, poprzez który „katecheza
«wciela się» w różne kultury”86.
Inkulturacja ma dwa wymiary: z jednej strony „oznacza wewnętrzne
przekształcenie autentycznych wartości kulturowych przez ich
integrację w chrześcijaństwie”; z drugiej strony jest „zakorzenianiem
chrześcijaństwa w różnych kulturach”87.
Według Synodu inkulturacja jest pierwszoplanowym celem i pilną
koniecznością w życiu Kościołów partykularnych,
warunkiem prawdziwego zakorzenienia się Ewangelii w Afryce88,
„nakazem ewangelizacji”89 „drogą
do pełnej ewangelizacji”90,
jednym z największych wyzwań jakie stoją przed
Kościołem na kontynencie u progu trzeciego tysiąclecia91.
60. „Gdy
jednak nadeszła pełnia czasów” (Ga 4, 4),
Słowo, druga Osoba Trójcy Świętej, jednorodzony Syn Boży „za
sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi
Dziewicy i stał się człowiekiem”92. Oto
wzniosła tajemnica Wcielenia Słowa, tajemnica, która dokonała
się w historii: w ściśle określonym czasie i
przestrzeni, w środowisku konkretnego narodu posiadającego
własną kulturę, który Bóg wybrał i któremu towarzyszył
w całych dziejach zbawienia, aby ukazać —
przez to, czego w nim dokonywał — co zamierza uczynić
dla całego rodzaju ludzkiego.
Jezus Chrystus, objawienie miłości Boga
do ludzi (por. Rz 5, 8), przez swoje życie, przez swą
Dobrą Nowinę głoszoną ubogim, przez swoją
mękę, śmierć i chwalebne zmartwychwstanie uzyskał
odpuszczenie naszych grzechów i pojednał nas z Bogiem, swoim Ojcem, a
dzięki Niemu także naszym Ojcem. Treścią przepowiadania
Kościoła jest właśnie Wcielone Słowo Boże — ono
samo stanowi jego podmiot i przedmiot. Dobrą Nowiną jest Jezus
Chrystus.
Tak jak „Słowo stało
się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J
1, 14), tak też Dobra Nowina, słowo Jezusa Chrystusa głoszone
narodom, musi głęboko przeniknąć środowisko
życia tych, którzy go słuchają. Inkulturacja jest
właśnie tym wpisywaniem ewangelicznego orędzia w kultury93.
Wcielenie Syna Bożego było bowiem — właśnie ze
względu na swoją integralność i konkretność94
— również wcieleniem w określoną kulturę.
61. Skoro między Jezusem
Chrystusem a słowem głoszonym przez Kościół istnieje ścisła
i organiczna więź, to inkulturacja objawionego orędzia musi
kierować się „logiką”
właściwą dla tajemnicy odkupienia. Wcielenie Słowa
nie jest bowiem wydarzeniem izolowanym, ale prowadzi ku „Godzinie”
Jezusa i ku misterium paschalnemu: „Jeżeli ziarno pszenicy
wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli
obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). „A Ja — mówi
Jezus — gdy zostanę nad ziemię wywyższony,
przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12, 32). To
unicestwienie samego siebie, ta kenoza jest warunkiem wywyższenia,
jest drogą Jezusa i każdego z Jego uczniów (por. Flp 2, 6-9):
jest też światłem prowadzącym kultury na spotkanie z Chrystusem
i Jego Ewangelia. „Każda kultura musi
zostać przemieniona przez wartości Ewangelii w świetle tajemnicy
paschalnej”95.
Dokonując rozeznania wartości i
antywartości kultur należy się wpatrywać w tajemnicę
wcielenia i odkupienia. Tak jak Słowo Boże stało się
podobne do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu, tak też w procesie
inkulturacji Dobra Nowina wchłania wszystkie autentyczne wartości
ludzkie, oczyszczając je z grzechu i przywracając im ich pełne
znaczenie.
Inkulturacja jest głęboko zakorzeniona
także w tajemnicy Piećdziesiatnicy. Dzięki zesłaniu
i działaniu Ducha Świętego, który łączy w jedno
różne dary i talenty, wszystkie ludy ziemi, wchodząc do
Kościoła, przeżywają nową
Pięćdziesiątnicę, wyznają we własnym języku
jedyną wiarę w Jezusa Chrystusa i głoszą wielkie
dzieła, których Bóg dla nich dokonał. Duch, który na
płaszczyźnie przyrodzonej jest źródłem mądrości
ludów, swoim nadprzyrodzonym światłem prowadzi Kościół do
poznania całej Prawdy. Kościół natomiast, przyswajając
sobie wartości różnych kultur, staje się sponsa ornata
monilibus suis — „oblubienicą
strojną w swe klejnoty” (por. Iz 61, 10).
62.
Jest to zadanie trudne i delikatne, ponieważ wiąże się z
nim kwestia wierności Kościoła wobec Ewangelii i Tradycji
apostolskiej w kontekście nieustannie zmieniających się kultur.
Słusznie zatem zauważyli Ojcowie Synodalni, że „w związku z
szybkimi przemianami kulturowymi, społecznymi, gospodarczymi i
politycznymi nasze Kościoły lokalne muszą wciąż na
nowo podejmować wysiłek inkulturacji, kierując się dwiema
zasadami — zgodności z orędziem chrześcijańskim i komunii z
Kościołem powszechnym. (...) W każdym przypadku należy
się wystrzegać wszelkiego synkretyzmu”96.
„Jako droga do pełnej ewangelizacji,
inkulturacja ma sprawić, aby człowiek mógł przyjąć
Jezusa Chrystusa całym swoim życiem osobowym, kulturowym,
ekonomicznym i politycznym, dążąc do pełnej wierności
Bogu Ojcu i do świętości życia dzięki działaniu
Ducha Świętego”97.
Dziękując
Bogu za owoce, jakie dzieło inkulturacji przyniosło już w
życiu Kościołów kontynentu, zwłaszcza starożytnych
Kościołów Wschodnich Afryki, Synod przypomniał „Biskupom i
Konferencjom Episkopatów, że inkulturacja obejmuje wszystkie dziedziny
życia Kościoła i ewangelizacji: teologię, liturgię,
życie i strukturę Kościoła. Wszystko to wskazuje na potrzebę
poznawania kultur afrykańskich w całej ich złożoności”. Dlatego też
Synod zachęcił duszpasterzy, aby „w pełni wykorzystywali rozliczne
możliwości, jakie stwarza już w tej dziedzinie obecna dyscyplina
Kościoła”98.
63.
Synod nie tylko mówił o inkulturacji, ale też zastosował ją
w konkretny sposób, uznając wizję Kościoła jako Rodziny
Bożej za ideę przewodnią ewangelizacji Afryki99.
Ojcowie Synodalni dostrzegli w niej szczególnie odpowiedni dla Afryki obraz
natury Kościoła: kładzie on bowiem akcent na troskę o
bliźniego, solidarność, serdeczność w relacjach
między ludźmi, otwartość na innych, dialog i zaufanie100.
Celem nowej ewangelizacji będzie zatem budowa Kościoła jako
rodziny, w którym nie będzie miejsca na etnocentryzm i skrajne
partykularyzmy: należy raczej dążyć do pojednania i do
prawdziwej komunii między różnymi społecznościami
etnicznymi, popierając solidarność i wspólne wykorzystywanie
ludzkich i materialnych zasobów Kościołów partykulamych, w czym nie
mogą przeszkadzać względy natury etnicznej101.
„Jest
bardzo pożądane, aby teolodzy wypracowali teologię
Kościoła-Rodziny, zgłębiając całe bogactwo
zawarte w tym pojęciu i coraz pełniej ukazując jego
komplementarność w stosunku do innych obrazów Kościoła”102.
Wymaga to
pogłębionej refleksji nad nauczaniem Pisma Świętego i
Tradycji, które Sobór Watykański II zawarł w Konstytucji dogmatycznej
Lumen Gentium. Wspaniały tekst tego dokumentu przedstawia
doktrynę o Kościele, posługując się obrazami
zaczerpniętymi z Pisma Świętego, takimi jak Ciało
Mistyczne, Lud Boży, świątynia Ducha, owczarnia, mieszkanie Boga
z ludźmi. Według Soboru Kościół jest oblubienicą
Chrystusa i naszą matką, miastem świętym i zalążkiem
przyszłego Królestwa. Te jakże wymowne obrazy należy mieć
na uwadze, rozwijając zgodnie z zaleceniem Synodu eklezjologię
skupioną wokół pojęcia Kościoła-Rodziny Bożej103.
Pozwoli to docenić całe bogactwo i głębię
stwierdzenia, od którego rozpoczyna swój wywód Konstytucja soborowa: „Kościół
jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem
wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju
ludzkiego”104.
64.
W praktyce, która nie może bynajmniej oznaczać negatywnej oceny
rodzimych tradycji Kościoła łacińskiego ani żadnego z
Kościołów wschodnich, „należy dążyć do inkulturacji liturgii,
wystrzegając się wszelkich zmian w tym co istotne, tak aby wiemy lud
mógł lepiej rozumieć i przeżywać liturgiczne obrzędy”105.
Synod przypomniał
także, że nawet wówczas gdy wierni mają trudności z
przyswojeniem sobie doktryny mimo długiego okresu ewangelizacji albo gdy
jej realizacja w praktyce stwarza poważne problemy duszpasterskie,
zwłaszcza w dziedzinie życia sakramentalnego, należy dochować
wierności nauczaniu Kościoła, okazując zarazem szacunek
osobom w duchu sprawiedliwości i prawdziwej duszpasterskiej
miłości. Wychodząc z tej przesłanki, Synod zalecił,
aby Konferencje Episkopatów we współpracy z katolickimi Uniwersytetami i
Instytutami powołały komisje studyjne, które zajmą się
przede wszystkim problematyką małżeństwa, kultu przodków i
świata duchów oraz dokonają głębokiej analizy wszystkich
kulturowych aspektów problemów, jakie się tu wyłaniają, w
perspektywie teologicznej, sakramentalnej, liturgicznej i prawnej106
65. „Postawa dialogu jest sposobem bycia
chrześcijanina wewnątrz własnej wspólnoty, a także jego
postawą wobec innych wierzących oraz ludzi dobrej woli”107. Dialog należy
prowadzić przede wszystkim w łonie Kościoła-Rodziny, na
wszystkich płaszczyznach: między Biskupami, Konferencjami Episkopatu
lub Zgromadzeniami hierarchii a Stolicą Apostolską; między
Konferencjami lub Zgromadzeniami Episkopatu różnych krajów jednego
kontynentu oraz innych kontynentów; w każdym Kościele partykularnym
między Biskupem, presbyterium, osobami konsekrowanymi,
duszpasterzami i wiernymi; wreszcie, między różnymi obrządkami w
łonie jednego Kościoła. Zadaniem S.C.E.A.M. jest stworzenie „struktur i środków, które zapewnią
możliwość prowadzenia takiego dialogu”108, przede wszystkim w celu
rozwijania organicznej solidarności pasterskiej.
„Katolicy
dający swoje świadectwo w Afryce w jedności z Chrystusem,
są powołani do rozwijania ekumenicznego dialogu z wszystkimi
ochrzczonymi braćmi z innych Wyznań chrześcijańskich, aby
nastała jedność, o którą modlił się Chrystus, i
aby dzięki temu ich służba mieszkańcom kontynentu
uczyniła Ewangelię bardziej wiarygodną w oczach wszystkich ludzi
szukających Boga”109. Dialog ten może się wyrażać w konkretnych
przedsięwzięciach, takich jak ekumeniczny przekład Biblii,
teologiczna refleksja nad wybranym aspektem wiary chrześcijańskiej
czy wreszcie wspólne ewangeliczne świadectwo na rzecz
sprawiedliwości, pokoju i poszanowania ludzkiej godności. Należy
zatem zadbać o utworzenie krajowych i diecezjalnych komisji do spraw
ekumenizmu110. Chrześcijanie są wspólnie
odpowiedzialni za świadectwo o Ewangelii, jakie trzeba składać w
Afryce. Jednym z celów ekumenizmu jest właśnie zwiększenie
skuteczności tego świadectwa.
66. „Dialog powinien ogarniać także ludzi
dobrej woli wśród muzułmanów. Chrześcijanie nie mogą
zapominać, że wielu muzułmanów stara się
naśladować wiarę Abrahama i żyć zgodnie z nakazami
Dekalogu”111. W związku z tym Orędzie Synodu podkreśla,
że żywy Bóg, Stwórca nieba i ziemi i Pan dziejów jest Ojcem wielkiej
ludzkiej rodziny, którą tworzymy. Dlatego pragnie On, abyśmy
świadczyli o Nim okazując szacunek wartościom i tradycjom
religijnym każdego człowieka, dążąc do postępu
człowieka i do rozwoju na wszystkich płaszczyznach. Nie chce
bynajmniej być tym, w którego imię zabija się innych ludzi, ale
nakazuje wierzącym, aby w duchu sprawiedliwości i pokoju wspólnie
służyli życiu112. Należy więc
szczególnie dbać o to, aby obydwie strony dialogu
islamsko-chrześcijańskiego respektowały zasadę
wolności religijnej z wszystkimi jej konsekwencjami, takimi jak
zewnętrzne i publiczne wyrażanie wiary113. Chrześcijanie
i muzułmanie są powołani, aby prowadzić dialog
unikając zagrożeń, jakie rodzą się z fałszywego
irenizmu albo z wojowniczego fundamentalizmu, oraz aby sprzeciwiać
się głośno nielojalności w polityce i w działaniu, a
także wszelkiemu brakowi wzajemności w dziedzinie wolności
religijnej114.
67. W relacjach z
afrykańską religią tradycyjną spokojny i rozważny
dialog stanie się z jednej strony zabezpieczeniem przed jej negatywnymi
wpływami, które często kształtują sposób życia wielu
katolików, a z drugiej pozwoli na przyswojenie sobie pozytywnych wartości,
takich jak wiara w Istotę Najwyższą i Wieczną,
Stwórcę, Dawcę i sprawiedliwego Sędziego, które dobrze
współbrzmią z prawdami wiary. Można w nich wręcz dostrzec przygotowanie
na przyjęcie Ewangelii, zawierają one bowiem cenne semina
Verbi, które mogą doprowadzić wielką liczbę ludzi — jak działo się już w
przeszłości — do „otwarcia się na pełnię Objawienia w
Jezusie Chrystusie, ukazaną im przez głoszenie Ewangelii”115.
Należy zatem traktować z wielkim
szacunkiem wyznawców religii tradycyjnej, unikając w wypowiedziach
wszelkich wyrażeń niestosownych czy lekceważących. Z
myślą o tym w domach formacji kapłańskiej i zakonnej
przekazywać się będzie właściwą wiedzę na
temat religii tradycyjnej116.
68. Integralny rozwój
człowieka — rozwój każdego
człowieka i całego człowieka, zwłaszcza ludzi
najuboższych i zepchniętych na margines społeczeństwa — stanowi samo serce ewangelizacji. „Pomiędzy ewangelizacją a postępem
człowieka, czyli rozwojem i wyzwoleniem, istnieją bowiem
wewnętrzne więzy: więzy natury antropologicznej, jako że
człowiek ewangelizowany nie jest bytem abstrakcyjnym, ale osobą
uwikłaną w sprawy społeczne i gospodarcze; także więzy
natury teologicznej, gdyż planu stworzenia nie można oddzielić
od planu odkupienia, obejmującego również bardzo konkretne sytuacje,
w których należy zwalczać krzywdy i zaprowadzić
sprawiedliwość; są także więzy natury najbardziej
ewangelicznej, mianowicie porządek miłości: czyż można
bowiem głosić nowe przykazanie, nie popierając wraz ze
sprawiedliwością i pokojem także prawdziwego i braterskiego
postępu człowieka?”117.
Dlatego Pan Jezus, gdy w nazaretańskiej synagodze
rozpoczynał swą publiczną działalność,
wybrał mesjański tekst z Księgi Izajasza, aby ukazać
znaczenie swojej misji: „Duch Pański spoczywa
na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym
ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił
wolność, a niewidomym przejrzenie: abym uciśnionych
odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk
4, 18-19; Iz 61, 1-2).
Chrystus uważa się zatem za Tego, który
został posłany, aby ulżyć ludzkiej nędzy i
walczyć z wszelkimi formami izolacji społecznej. Przyszedł, aby wyzwolić
człowieka; przyszedł, aby wziąć na siebie nasze
słabości i nosić brzemię naszych chorób: „Istotnie,
cała posługa Jezusa jest przeniknięta troską o
cierpiących, których widział On wokół siebie: o ludzi
zbolałych, paralityków, trędowatych, niewidomych, głuchych i
niemych (por. Mt 8, 17)”118. „Jest
nie do pomyślenia, aby w ewangelizacji można było lub
należało lekceważyć problemy najwyższej wagi, tak
dziś nabrzmiałe, które dotyczą sprawiedliwości, wyzwolenia,
postępu i pokoju w świecie”:119
wyzwolenie zapowiadane przez Ewangelię „nie może się ograniczać
jedynie do dziedziny gospodarczej, politycznej, społecznej czy
kulturalnej, ale musi mieć na uwadze całego człowieka, w jego
wszystkich wymiarach i aspektach i w jego otwarciu się na
rzeczywistość absolutną — także na ten
Absolut, którym jest Bóg”120.
Słusznie stwierdza Sobór Watykański II: „Kościół,
idąc ku swemu własnemu zbawczemu celowi, nie tylko daje
człowiekowi uczestnictwo w życiu Bożym, lecz takie rozsiewa na
całym świecie niejako odbite światło Boże,
zwłaszcza przez to, że leczy i podnosi godność osoby
ludzkiej, umacnia więź społeczeństwa ludzkiego oraz wlewa
głębszy sens i znaczenie w powszednią aktywność ludzi.
Dlatego też Kościół uważa, że przez poszczególnych
swych członków i całą swoją społeczność
może poważnie przyczynić się do tego, aby rodzina ludzka i
jej historia stawały się bardziej ludzkie”121.
Kościół głosi Królestwo Boże i wzorem Jezusa zaczyna je
urzeczywistniać, ponieważ „naturą Królestwa jest
komunia wszystkich Judzi pomiędzy sobą i z Bogiem”122.
Tak więc „Królestwo jest (...) źródłem pełnego
wyzwolenia i całkowitego zbawienia dla Judzi; przeto z nimi
Kościół przebywa swą drogę i żyje, zachowując w
ciągu dziejów rzeczywistą i głęboką solidarność
z ich dziejami”123.
69. Dzieje ludzi zyskują
swój prawdziwy sens we Wcieleniu Słowa Bożego, które jest
podstawą odzyskanej godności człowieka. Właśnie
poprzez Chrystusa, który jest „obrazem Boga niewidzianego
— Pierworodnym wobec każdego stworzenia” (Kol
1, 15), człowiek został odkupiony; więcej — „Syn
Boży, przez Wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z
każdym człowiekiem”124.
Jakże zatem nie zawołać słowami Leona Wielkiego: „Poznaj
swoją godność, chrześcijaninie!”125.
Tak więc głosić Chrystusa znaczy ukazywać
człowiekowi jego niezbywalną, godność, którą Bóg
odnowił przez Wcielenie swojego jedynego Syna. Sobór Watykański II
tak rozwija tę myśl: „Ponieważ ukazywanie
Bożej tajemnicy, jaką jest cel ostateczny człowieka, powierzone jest
Kościołowi, przeto Kościół otwiera człowiekowi oczy na
sens własnej jego egzystencji, czyli na najgłębszą
prawdę o człowieku”126.
Obdarzony tą niezrównaną
godnością, człowiek nie może żyć w warunkach
społecznych, ekonomicznych, kulturowych i politycznych, które
uwłaczają jego człowieczeństwu. Taka jest teologiczna
podstawa walki w obronie godności osoby, walki o sprawiedliwość
i pokój społeczny, o postęp ludzkości, o wyzwolenie i integralny
rozwój człowieka, każdego człowieka. Taki też jest powód,
wynikający z godności człowieka, dla którego rozwój narodów —
wewnątrz poszczególnych krajów i na płaszczyźnie
międzynarodowej — musi się
dokonywać w sposób solidarny, jak bardzo słusznie
zauważył mój poprzednik Paweł VI127.
Właśnie w tej perspektywie mógł on stwierdzić, że „rozwój
oznacza to samo co pokój”128.
Można zatem z pełnym uzasadnieniem
powiedzieć, że „integralny rozwój
zakłada poszanowanie ludzkiej godności, co jest możliwe tylko w
warunkach sprawiedliwości i pokoju”129.
70. Umocnieni wiarą i
ufnością w zbawczą moc Jezusa, Ojcowie Synodu zakończyli
obrady potwierdzając swoją gotowość do podjęcia
wyzwania, jakim jest służba zbawieniu w różnorodnych
środowiskach życia ludów afrykańskich. „Kościół
— stwierdzili — musi nadal spełniać swą
prorocką rolę i być głosem tych, którzy nie mają
głosu”130, aby wszędzie uznawano
ludzką godność każdego człowieka oraz by człowiek
stanowił zawsze centrum wszelkich programów władz państwowych. „Synod
(...) apeluje do sumienia rządzących państwami i
odpowiedzialnych za dobro społeczne, aby tworzyli coraz lepsze warunki dla
wyzwolenia i harmonijnego rozwoju ludności swoich krajów”131.
Tylko za taką cenę można zbudować pokój między
narodami.
Ewangelizacja powinna sprzyjać takim
inicjatywom, które przyczyniają się do rozwoju i uszlachetnienia
człowieka w jego wymiarze duchowym i materialnym. Musi to być rozwój
każdego człowieka i całego człowieka, rozpatrywanego nie
tylko jako izolowana jednostka, ale także i przede wszystkim w
kontekście solidarnego i harmonijnego rozwoju wszystkich członków
danego narodu i wszystkich ludów ziemi132.
Na koniec, ewangelizacja winna piętnować
i zwalczać wszystko, co poniża i niszczy człowieka. „Do
sprawowania posługi ewangelizacji na polu społecznym, która
jest aspektem prorockiej funkcji Kościoła, należy
także ukazywanie zła i niesprawiedliwości. należy jednak
wyjaśnić, że przepowiadanie zawsze jest ważniejsze od
oskarżenia. To ostatnie nie może być jednak oderwane od
przepowiadania, dającego mu prawdziwą stałość i moc
wyższej motywacji”133.
71. „Od
początku Bóg odznacza się tym, że pragnie się udzielać
i porozumiewać. Dokonuje tego na różne sposoby. Wszystkie stworzenia
ożywione i nieożywione obdarza istnieniem. Zwłaszcza z
człowiekiem nawiązuje szczególnie bliskie relacje. «Wielokrotnie i na
różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a
w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna» (Hbr 1,
1-2)”134. Słowo Boże jest ze swej natury
wypowiedzią, dialogiem i przekazem. Przyszło na świat, aby
ponownie ustanowić porozumienie i więź między Bogiem i
ludźmi, a zarazem między człowiekiem a człowiekiem.
Środki społecznego przekazu
przyciągnęły uwagę Synodu, który rozpatrywał je z
dwóch ważnych i wzajemnie uzupełniających się punktów
widzenia: jako nową i rozrastającą się rzeczywistość
kulturową oraz jako zespół środków służących
porozumiewaniu się ludzi. Środki przekazu od samego początku
stanowią nową kulturę, która ma własny język, a przede
wszystkim swoje specyficzne wartości i antywartości. dlatego tak jak
wszystkie inne kultury także i one potrzebują ewangelizacji135.
Istotnie, w naszej epoce środki przekazu
są nie tylko odrębnym „światem”, ale
kulturą i cywilizacją Także do tego świata
Kościół jest posłany, aby nieść mu Dobrą
Nowinę zbawienia. Głosiciele Ewangelii muszą zatem wejść
w ten świat i pozwolić się przeniknąć przez
tę nową cywilizację i kulturę, po to jednak, by umieć
je właściwie wykorzystać. „Pierwszym «areopagiem»
współczesnym jest świat środków przekazu, który jednoczy
ludzkość i czyni z niej, jak to się określa,
«światową wioskę». Środki społecznego przekazu
osiągnęły takie znaczenie, że dla wielu są
głównym narzędziem informacyjnym i formacyjnym, przewodnikiem i
natchnieniem w zachowaniach indywidualnych, rodzinnych, społecznych”136.
Formacja przygotowująca do korzystania ze
środków przekazu jest zatem potrzebna nie tylko głosicielowi
Ewangelii, który powinien między innymi wypracować sobie odpowiedni
styl komunikowania, ale także czytelnikom, odbiorcom i telewidzom,
którzy powini umieć rozróżniać, z jakim rodzajem przekazu
mają do czynienia, oraz przyjmować jego treści w sposób rozważny
i krytyczny.
W Afryce, gdzie jednym z typowych elementów kultury
jest przekaz ustny, taka formacja to sprawa wielkiej wagi. Ten typ
przekazu powinien przypominać pasterzom, zwłaszcza Biskupom i
kapłanom, że Kościół jest posłany, aby mówić,
aby głosić Ewangelię słowem i czynem. Kościół nie
może zatem milczeć, gdyż w ten sposób mógłby się
sprzeniewierzyć swojej misji, chyba że — w pewnych
okolicznościach — właśnie
milczenie jest sposobem mówienia i świadczenia. Musimy zatem zawsze
głosić naukę, nastając w porę i nie w porę (por. 2
Tm 4, 2), po to, by budować w miłości i prawdzie.
|