|
115.
Sytuacja ekonomicznego ubóstwa ma szczególnie negatywne konsekwencje dla
młodych. Wkraczają oni w dorosłość bez entuzjazmu, bo
w swoim dotychczasowym życiu zaznali już wielu rozczarowań, a
jeszcze mniejsze nadzieje wiążą z przyszłością,
która wydaje im się smutna i mroczna. Dlatego masowo opuszczają
zacofane regiony wiejskie i gromadzą się w miastach, które w
rzeczywistości nie zapewniają im lepszych perspektyw. Wielu z nich
udaje się za granicę niczym na wygnanie i tam wiedzie mizerny
żywot uchodźców, którzy musieli opuścić swój kraj z
przyczyn ekonomicznych. Wraz z Ojcami Synodu uważam, że mam
obowiązek bronić ich sprawy: trzeba jak najszybciej znaleźć
rozwiązania, które pozwolą zaspokoić ich pragnienie uczestnictwa
w życiu narodu i Kościoła221.
Zarazem jednak
pragnę zwrócić się z apelem do młodych: Droga
młodzieży, Synod prosi was, byście poczuli się
odpowiedzialni za rozwój waszych krajów, byście kochali kulturę
swoich ludów i starali się ją ożywić, dochowując
wierności swemu dziedzictwu kulturowemu, doskonaląc wiedzę
naukową i techniczną, a przede wszystkim składając
świadectwo chrześcijańskiej wiary222.
116.
Na tym tle ogólnego ubóstwa oraz braku właściwej ochrony zdrowia
Synod rozpatrywał tragiczny problem AIDS — choroby, która sieje cierpienie i
śmierć w wielu regionach Afryki. Synod zwrócił uwagę na
rolę, jaką w szerzeniu się tej choroby odgrywają
nieodpowiedzialne zachowania seksualne, i zalecił stanowczo, aby „nieustannie
ukazywać wiernym, a zwłaszcza młodzieży,
chrześcijańskie małżeństwo i wierność jako
źródło miłości, radości, szczęścia i pokoju,
a czystość jako gwarancję bezpieczeństwa”223.
W walkę z AIDS
muszą się włączyć wszyscy. Wraz z Ojcami Synodalnymi
wzywam duszpasterzy, aby nieśli braciom i siostrom dotkniętym przez
AIDS wszelką możliwą pociechę moralną i duchową.
Naukowców i polityków na całym świecie proszę usilnie, aby kierowani
miłością i szacunkiem należnym każdej osobie, nie
szczędzili funduszy na zdobycie środków, które położą
kres tej pladze.
117. Ojcowie Synodalni w
przejmujących słowach opisali tragedię wojen, które
nękają Afrykę: „Afryka od wielu
dziesięcioleci jest widownią bratobójczych wojen, które
dziesiątkują jej mieszkańców i niszczą ich bogactwa
naturalne i kulturalne”224.
Przyczyn tego niezwykle bolesnego zjawiska należy szukać nie tylko
poza Afryką, ale i w niej samej; są to: „szowinizm
plemienny, nepotyzm, rasizm, nietolerancja religijna, żądza
władzy doprowadzona do skrajności w reżimach totalitarnych,
które bezkarnie depczą prawa i godność człowieka.
Społeczeństwa, oszukane i zmuszone do milczenia, stają się
niewinnymi i bezbronnymi ofiarami wszystkich tych form niesprawiedliwości”225.
Wraz z członkami Zgromadzenia Synodalnego
muszę zabrać głos, aby wyrazić głębokie
ubolewanie z powodu licznych konfliktów, jawnych i ukrytych, które są
przyczyną nieopisanych cierpień, oraz by prosić tych, którzy
mają odpowiednie możliwości, aby ze wszystkich sił starali
się położyć kres tym tragediom.
Wzywam także, razem z Ojcami Synodalnymi, do
konkretnych działań, które zapewnią większą
sprawiedliwość społeczną na kontynencie afrykańskim
oraz bardziej równomierny podział władzy, a tym samym stworzą
warunki sprzyjające pokojowi. „Jeśli pragniesz
pokoju, dbaj o sprawiedliwość”226.
Lepiej jest — i łatwiej — zapobiegać wojnom
niż podejmować próby ich powstrzymania, kiedy już wybuchną.
Nadszedł czas, aby narody połamały miecze i przekuły je na
lemiesze, a włócznie na sierpy (por. Iz 2, 4).
118. Kościół w Afryce —
zwłaszcza poprzez niektórych swoich pasterzy — aktywnie
uczestniczył w poszukiwaniu kompromisowych rozwiązań konfliktów
zbrojnych, toczących się w wielu regionach kontynentu. Tę
swoją misję pokojową winien prowadzić dalej, zachęcony
Chrystusową obietnicą wyrażoną w
Błogosławieństwach: „Błogosławieni, którzy
wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt
5, 9).
Ci, którzy podsycają wojny w Afryce przez
handel bronią, stają się współwinni odrażających
zbrodni przeciw ludzkości. Dlatego w pełni popieram postulaty Synodu,
który stwierdziwszy, że „śmiercionośny
handel bronią jest skandalem”, wezwał wszystkie
kraje sprzedające broń do Afryki, aby tego zaprzestały;
zaapelował też do rządów państw afrykańskich, aby „zrezygnowały
z przesadnych wydatków na cele wojskowe i przeznaczyły więcej
środków na oświatę, ochronę zdrowia i troskę o
dobrobyt swoich narodów”227.
Afryka musi nadal szukać pokojowych i
skutecznych środków, aby reżimy wojskowe przekazały
władzę rządom cywilnym. Ale jest też prawdą, że
siły zbrojne są powołane do spełniania szczególnej roli w
państwie. Dlatego Synod, wyrażając uznanie dla „braci
żołnierzy za służbę, jaką pełnią w
imieniu naszych narodów”228,
przestrzega ich surowo, że „będą musieli
odpowiedzieć przed Bogiem za każdy akt przemocy wymierzonej przeciw
życiu niewinnych ludzi”229.
119. Jednym z gorzkich owoców
wojen i kryzysów ekonomicznych jest smutny problem uchodźców i
wysiedlonych; problem ten — jak przypomina Synod —
osiągnął już tragiczne rozmiary. Najlepsze jego
rozwiązanie to przywrócenie sprawiedliwego pokoju, pojednanie i rozwój
ekonomiczny. Dlatego organizacje krajowe, regionalne i międzynarodowe
muszą pilnie poszukiwać trwałych i sprawiedliwych rozwiązań
dla problemów uchodźców i wysiedlonych230. Jednak w
obecnej sytuacji, gdy kontynent cierpi nieustannie na skutek masowych migracji
uchodźców, gorąco apeluję o natychmiastowe zapewnienie im pomocy
materialnej i opieki duszpasterskiej w miejscach ich pobytu, w Afryce i na
innych kontynentach.
120. Kwestia zadłużenia
narodów ubogich wobec krajów bogatych budzi wielkie zaniepokojenie
Kościoła, czego świadectwem są liczne dokumenty oficjalne i
wypowiedzi Stolicy Apostolskiej na forum międzynarodowym231.
Przypominając tu słowa Ojców Synodalnych,
muszę przede wszystkim wezwać „przywódców państw i
ich rządy w Afryce, aby nie obarczali społeczeństwa
ciężarem zadłużenia wewnętrznego i zagranicznego”232.
Zwracam się też z naglącym apelem „do Międzynarodowego
Funduszu Walutowego, do Banku Światowego i do wszystkich wierzycieli, aby
zredukowali zadłużenie, którego ciężar przygniata narody
afrykańskie”233. Na koniec proszę
usilnie „Konferencje Episkopatów krajów
uprzemysłowionych, aby stały się rzecznikami tej sprawy wobec
swoich rządów i innych zainteresowanych instytucji”234.
Sytuacja niektórych krajów afrykańskich jest tak dramatyczna, że nie
wolno się jej przyglądać obojętnie i bezczynnie.
121. Jednym z charakterystycznych
zjawisk naszej epoki jest wzrost świadomości dotyczącej
godności kobiety oraz jej doniosłej roli w Kościele i w
całym społeczeństwie. „Stworzył Bóg
człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył,
stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz
1, 27).
Ja sam wielokrotnie podkreślałem
zasadniczą równość oraz ubogacającą
komplementarność istniejącą między
mężczyzną i kobietą235. Synod
odniósł te zasady do sytuacji kobiet w Afryce. Bardzo zdecydowanie
podkreślił ich prawa i obowiązki związane z budowaniem
rodziny oraz z udziałem w życiu Kościoła i
społeczeństwa. W tym, co dotyczy bezpośrednio
Kościoła, wskazane jest, aby kobiety po otrzymaniu odpowiedniej
formacji mogły uczestniczyć — na właściwych
szczeblach — w działalności apostolskiej
Kościoła.
Kościół odrzuca i potępia wszystkie „obyczaje
i praktyki, które pozbawiają kobiety ich praw i należnego im szacunku”236,
z jakimi można się jeszcze zetknąć w wielu
społeczeństwach afrykańskich. Jest bardzo wskazane, aby
Konferencje Episkopatów powołały specjalne komisje, które zajmą
się głębszym badaniem problemów kobiet, w miarę
możliwości we współpracy z zainteresowanymi instytucjami
rządowymi237.
|