Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
auzonów 1
awanpostach 1
awanturnik 1
az 122
azeby 23
azebym 1
azebys 1
Frequency    [«  »]
134 sedzia
132 pod
127 tam
122 az
119 dla
116 wiec
113 nad
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz

IntraText - Concordances

az

    Ksiega
1 1 | kwiatów oddychając,~Oblicze na krzaki fijołkowe skłonił,~ 2 1 | ubranie~Wysmukłą postać tylko do piersi kryje,~Odsłaniając 3 1 | Z opieki nie wypuścił, człowiekiem zrobił.~W mym 4 1 | równie pędzel, noty, druki;~ osłupiał Tadeusz na tyle 5 1 | Z palcami swemi zabiegł do drugiej strony~I "cap!" - 6 1 | w końcu zażył;~Kichnął, cała izba rozległa się echem,~ 7 1 | Szła hucząc ku północy, u Niemna brzegów~Odbiła 8 1 | Jak Jabłonowski zabiegł, kędy pieprz rośnie,~Gdzie 9 2 | motyl na szpilce przybity,~ ujrzawszy śród łąki ptaka 10 2 | wodę utonął,~I spał twardo, zimny wiatr w oczy mu wionął,~ 11 2 | drogi,~Prosto kłusował polem pod zamku progi.~Hrabia 12 2 | dniem okrzykniony, brzmiał do poranku;~A już gotowe 13 2 | I że je chciał odpędzić; się zatrzymali~Na górze, 14 2 | Więc za strzelby, do okien; tu tłum Moskali,~Krzycząc: << 15 2 | dogrzewali z góry.~Trzy razy pode drzwi to chłopstwo 16 2 | harbuza,~Który od swej łodygi w daleką stronę~Wtoczył 17 2 | Podnosił się, drżał chwilę, się uspokoił,~Jak woda, 18 2 | nieruchomie~Za nim stali. - w cichym i samotnym domie~ 19 2 | tylko Bernardyna trwożył,~ gdy skończono powieść, pamfila 20 2 | tylko co okna nie wybił;~ mucha, odurzona od tyla 21 2 | rozmową: z wolna się pomyka,~ natrafi na przedmiot wielki, 22 3 | się jak wąż przez zagony;~ wyskoczył z łopucha. Spójrzała - 23 3 | ręką i mową pieszczoną;~ się uspokoiły, objąwszy 24 3 | jarzynach, kwiatach i agreście,~ przeskoczywszy parkan, odetchnął 25 3 | różne schylają się strony~ do ziemi, jak gdyby wybijać 26 3 | której nie mógł brać udziału;~ gdy zaczęto sławić cudzoziemskie 27 3 | ulewą brzemienna~I z nieba do ziemi spuszcza długie 28 4 | rękami~Pchnął okienicę, że trzasła zawiasami~I rozwarłszy 29 4 | trąbki przyprawił,~Słuchał, mu wiatr przyniosł, wiejący 30 4 | arendarz Jankiel, w długim do ziemi~Szarafanie, zapiętym 31 4 | To mi tabaka, co to idzie do czuba;~Od czasu jak nos 32 4 | Dąbrowski? z ziemi włoskiej?" na koniec razem,~Jakby myśl 33 4 | to Cesarz zażyje tabaki;~ w końcu Aleksander, ze swoim 34 4 | Wygląda człek, wygląda, się oczy mrużą,~A Moskal 35 4 | litewskich przepastne krainy~ do samego środka, do jądra 36 4 | razu;~Potem wciąż kanonada, głośniej nad strzały~Ryknął 37 4 | głębi ryk, trzask łomu,~ z gęstwy, jak z chmur, wypadł 38 4 | waląc w psów i w ludzi; wyłamał drzewo,~Kręcąc nim 39 4 | konduktory w łono ciemnej chmury;~ oba jednym razem pociągnęli 40 4 | Wydzierali go sobie; spojrzą, tu z pyska~Wielkiego, czerwonego 41 4 | Strzelców, psiarni i zwierząt; Wojski do góry~Podniósł 42 4 | coraz czystsza, doskonalsza,~ znikła gdzieś daleko, gdzieś 43 4 | zając, coraz daléj, daléj,~ mi ducha nie stało, dobiec 44 4 | stało, dobiec ni nadziei;~ spojrzę w prawo: sadzi, 45 4 | srebrzysty likwor w kolej, na końcu~Zaczęło złoto kapać 46 4 | najlepsze mięsiwa;~I praży się, ogień wszystkie z niej wyciśnie~ 47 4 | niej wyciśnie~Soki żywne, z brzegów naczynia war pryśnie~ 48 4 | na koniu Domejko.~Patrzą, tu przez rzekę leży most 49 4 | Lecz póty was nie spuszczę, się pogodzicie>>.~Oni w 50 5 | siostrzenicę, gniewa się i zżyma;~ na dygnienie Zosi krzyknęła 51 5 | go dziś na polowanie.~ ~ Wojski Tadeusza wyrwał z 52 5 | płoty,~Bez celu i bez drogi; niemało czasu~Nabłąkawszy 53 5 | Od stołecznego wzgórka po źródła brzegi~Wydeptał 54 5 | Oczyszczając sukienkę, do nóg się zniżył,~Usta 55 5 | dopiero, kiedy podniosł oko!~ przeląkł się; bystrzejsze 56 5 | czeka pośród tych rogaczy,~ mi go Sędzia razem z zamkiem 57 5 | drudzy oczyma tam biegli,~ wreszcie wszystkie głowy, 58 5 | chwilę była głucha~Cichość, Sędzia krzyknął: "W dyby 59 5 | niewyraźnie~Mleł w ustach, przez zęby wyleciało: "Błaźnie!~ 60 5 | napastników oczyma i ławą,~ razem z Hrabią wpadli w 61 5 | głosem swoje oświadczenie,~ skończył i z pustego zszedł 62 5 | tu będę pilnować zamku, rozdnieje,~A ze słoneczkiem 63 6 | kucharza, hałasu kuchcików;~ go powoli wprawił w przyjemne 64 6 | ich imieniu~Trwał proces, wygrali w szóstym pokoleniu.~ 65 6 | rzekłbyś, derkacza tropi,~ nagle skoczył przez płot 66 6 | Lub pięści, siedzi cicho, się pan wyfuka.~I nawet 67 6 | Które z przodu ciągnie się pod dworską ścianę,~A z 68 6 | jak człowiek roztropny,~ skradłszy się do okna, wpadł 69 6 | tłumna, strasznie zamieszana,~ nie mogąc zdań zgodzić, 70 7 | interesu, niby nic nie wiemy,~ tu widzimy: wszystkie landraty, 71 7 | głos coraz wyżej wznosił,~ posłuchanie częścią ukłonem 72 7 | Co za duch! co za zgoda! przypomnieć miło!~Nikt tam 73 7 | Brodę jak wiechę, co mu do pasa wisi;~Prawą ręką 74 7 | wojna jeśli będzie, to chyba wiosną.~ ~Nu, mówię tak: 75 7 | do góry~Szable, pałki... ~ Maciek, dotychczas ponury,~ 76 8 | bardziej ku ziemi przybliżać,~ oboje, skrywszy się pod 77 8 | cwał w niebieskie progi,~ go Michał zbił z wozu, a 78 8 | Dziś dość miałem kłopotów! mi głowa boli!~Ten mi jeszcze 79 8 | ruchu, bez tchu i bez życia!~ wyciągając rękę jak miecz 80 8 | przemiany srebrzy się i złoci,~ nagle zniknie z oczu we 81 8 | Zbrojną, myśli, że zbójcy, Hrabię poznaje.~"Co to jest?" - 82 8 | formalnie; więc za Woźnym biega,~ go po długich śledztwach 83 9 | piersi ścisnął co najwężej;~ jednym razem kurczy, wydyma 84 9 | czatował jako kot na szczury,~ ciął okropnie; może głowy 85 9 | Pchnięciem i wagą broni, że się pochylił;~Maciek tam, kędy 86 9 | z bliska Gerwazego boku,~ Saka, syna swego, postrzega 87 9 | dziedziniec oczyszczą.~Już po szybach dworu zaczynają 88 9 | gęstemi~Środkiem dziedzińca, tam, gdzie rosła pokrzywa,~ 89 9 | kapelusza.~Okręcił się Tadeusz, Kropiciel wpada~Na Rykowa, 90 10| gęstniała, zwieszała się niżej,~ jedną stroną na wpół od 91 10| swą trąbą otrębuje burzę.~ z całym tym chaosem wody 92 10| ryknie i znów wodą chluśnie.~ się uspokoiło wszystko; 93 10| trwały tajemne rozmowy,~ je przerwał kapitan Ryków 94 10| milczenie trwało minut kilka,~ Ryków rzekł: "Nosił wilk, 95 10| Nie mogła nic przemówić, się jej rzuciły~Strumieniem 96 10| był! com nie cierpiał!~ ~ Bóg raczył lekarstwo jedyne 97 11| tak wcześnie wygania.~ ~ oto nowe stada, jakby gilów, 98 11| rubin i żółknie topazem,~ rozlśniło się jako kryształ 99 11| Długo z księżmi Krzyżaki, wygrał Jagiełło.~Stąd na 100 11| Rymszów z dominikanami,~ wygrał wreszcie syndyk klasztorny 101 11| podwórzu,~Przewracać kulki, że zaryli się w kurzu;~My patrzym, 102 11| Jeszcze się w ręku bili, leciało pierze,~Taka była 103 11| dym jako z pożaru buchały,~ z kłębów dymu, niby biała 104 11| Panu szczerze,~Wpadły mnie do serca; odtąd Panu wierzę,~ 105 11| Nie chcąc modnego stroju, wymogła płaczem,~Że tak 106 11| różowemi wstęgi~Od łona do szyi sznurowany w pręgi;~ 107 12| Na to Wojski, skłaniając do ziemi laskę:~"Jaśnie 108 12| Klucznik idąc kłaniał się, dobył się z tłoku~I rzekł : ~ ~" 109 12| jakby za niecny uczynek;~ spotkał oczy Maćka i zadrżał 110 12| przeczytał ich trzysta,~ gdy przyszedł do miejsca: " 111 12| zgodzie tonów skonfederowany;~ Klucznik pojął mistrza, 112 12| błyszczał żar młodzieńca,~ gdy na Dąbrowskiego starzec 113 12| to nad czołem wstrząsa,~ włożył na bakier i podkręcił 114 12| odbity, odszedł bez nadziei.~ Zosia, już strudzona, spotkała 115 12| zachodu tlił się i rozżarzał,~ powoli pożółkniał, zbladnął 116 Ob| Małorosji na przykład utrzymano do ostatnich czasów Statut 117 Ob| Jak Jabłonowski zabiegł, kędy pieprz rośnie.~Książę 118 Ob| owsianego; płócze się wodą, póki nie oddzielą się wszystkie 119 Ob| Wiadomo, że od roku 1821 do rewolucji Litwa cała 120 1 | sąsiedzi znajdowali wroga,~ nas objęto w ciasny krąg 121 1 | dzieciom użyczała cienia,~ do każdego strumienia, kamienia,~ 122 1 | kątek ziemi był znajomy~ po granicę, po sąsiadów


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License