Ksiega
1 1 | bywa od mężczyzn widziana:~Więc choć świadka nie miała,
2 1 | tkackim pudermanie);~Wdział więc, jak mógł najprędzej, niedzielne
3 1 | upadkiem domy i narody giną".~Więc do porządku wykli domowi
4 1 | wiedzą, lekce go nie ważą;~Więc szlachcic obyczaje swe trzymał
5 1 | się stempel na nim widzi,~Więc szanują przyjaciół jak pieniądze
6 1 | jeszcze skinieniem przyzwalał;~Więc Sędzia jego puchar i swój
7 1 | świecie głośno;~Jest sława, a więc będzie i Rzeczpospolita!~
8 1 | Sokołowi.~Pytano zdania innych; więc wszyscy dokoła~Brali stronę
9 1 | serce mu biło nadzwyczajnie;~Więc rozwiązane widział swych
10 1 | widział swych domysłów tajnie!~Więc było przeznaczono, by przy
11 1 | Wracał z miasta, ze szkoły: więc o książki nowe,~O autorów
12 1 | Żeby nie miał być chwytny?" Więc Tadeusz znowu~Cieszył się,
13 1 | chciano przeczyć chwały.~Więc zbliżył się i, z wolna gładząc
14 1 | tylko są łąki i knieje,~Więc ja w domu podobnych spraw
15 1 | widzieć, cóż kłócić się o nie!~Więc niech Jaśnie Wielmożny Podkomorzy
16 1 | wypadki".~ ~Już Sędzia spał. Więc Woźny cicho wszedł do sieni,~
17 1 | wspaniałych zarysem.~Czytał więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,~
18 2 | i pacierz swój kończył;~Więc Tadeusz odjechał i z gośćmi
19 2 | I dziś zaspał poranek, więc na sługi zrzędził;~Widząc
20 2 | Córkę piękną jak anioł; więc się zalecało~Stolnikównie
21 2 | czterej, ludzie śmiali;~Więc za strzelby, do okien; aż
22 2 | razem trzech nogi zadarło.~Więc uciekli pod lamus; a już
23 2 | od słuchaczów przedział,~Więc szeptali; Tadeusz teraz
24 2 | dosłyszy~W tłumie rozmów: więc szepcąc, tak zbliżył się
25 2 | i szło już do pięści.~ ~Więc ku nim z drugiej izby wszyscy
26 2 | suszyć kłótnią o zająca;~Więc polubownych sędziów najpierwej
27 2 | rozjęcia krzykliwego sporu,~A więc krzyknął: "Panowie, po grzyby
28 3 | Złote, srebrne, niestety! więc to była słoma?~ ~Hrabia
29 3 | dziecka pożeraną chciwie:~Więc było po uroku! po czarach!
30 3 | uciekał? Kto wie, co pomyślą?~Więc wypadało wrócić. ~Chyląc
31 3 | znał wiejskiego zwyczaju,~Więc zdziwiony nieźmiernie biegł
32 3 | Z głową w górę zadartą. Więc pan Rejent w gniewie~Mówił
33 3 | Brat tak myśli,~Tem lepiej, więc go jako wojażera wyślij".~"
34 3 | wszystkie wie jego zamysły;~A więc o Tadeusza już wyrzekli
35 3 | fundusz prawie cały,~Ma więc prawo rozrządzać. - Aśćka
36 3 | dosyć w biorku".~ ~Zaczęli więc rozmowę o niebios błękitach,~
37 3 | zostało się w domu Sędziego. ~Więc z gaju~Wychodziła gromada
38 3 | szczęśliwi,~Oba pełni nadziei, więc nie gadatliwi.~Hrabia na
39 4 | czekał osiodłany,~Wziął więc flintę, skoczył nań i jak
40 4 | niedoświadczony;~Poszedł więc z nim dla rady tudzież dla
41 4 | Franciszkiem,~W nogi z pola; więc Cesarz, widząc, że po walce,~
42 4 | bez was, kto jesteście?>>~Więc nie dość gościa czekać,
43 4 | księdza Bernardyna zmieszał,~Więc za młodzieńcem kroki szybkiemi
44 4 | weźmiem na świadectwo".~ ~Więc kłótnia między zgrają wszczęła
45 4 | Spór wasz trudno pogodzić, więc dawnym zwyczajem~Na pojedynek
46 4 | zjechał się u promu;~Gdy więc na jednym promie płynęli
47 4 | zanadto na świecie!>>~A więc do szerpentynek i stają
48 4 | rzecz przerwaną: ~"Na czem więc stanąłem?~Aha! na tem, że
49 4 | kawałku ziemi stanęła Kartago!~Więc ja to sobie w nocy rozbieram
50 5 | pomieszał i ździwił~Zmieniła więc natychmiast twarz i ton
51 5 | winna, że się ja pomylił!"~Więc z wolna głowę ku niej zza
52 5 | razem wracać nie wypada;~Więc Telimena w prawo pod ogród
53 5 | w strzelectwie; myślili więc nad tem.~ ~Zaś Asesor i
54 5 | Tak było po staremu: a więc mnie zawierzcie~I waszej
55 5 | jako gospodarza krewny;~Więc spolija opima weźmiesz,
56 5 | Soplicom porusza.~ ~Rzekł więc z gorzkim uśmiechem: "Mój
57 6 | Może do obu razem. Obmyślmy więc środki,~Jak się jej pozbyć,
58 6 | dobra te restytuować.~Wziął więc Zosię, Horeszków dziedziczkę
59 6 | naśladownictwem weszły do zwyczaju.~ ~Więc Matyjasz Dobrzyński, który
60 6 | za dobrodzieja".~Odmówił więc folwarku i nie przyjął płacy;~
61 7 | polityki świadom,~Mógł więc niemało światła udzielić
62 7 | Jeździłem ich odwiedzić; więc z panem Józefem~Grabowskim,
63 7 | nowiny nic więcej nie wiecie,~Więc po coście tu przyszli? i
64 7 | porządku!~Chcecie wojny, więc zróbmy konfederacyją,~Obmyślmy,
65 7 | wyprowadzę.~Co do władzy więc - kiedy oczyma przebiegam~
66 7 | nas ze dwieście;~Wszyscy więc radźmy. Jeśli potrzeba marszałka,~
67 7 | przyciąga, a stamtąd car ruski:~Więc wojna, car z cesarzem, królowie
68 7 | Pisnął Brzytewka. - "Więc go kropić!" - dodał Chrzciciel.~"
69 7 | zdrajca - rzekł Buchman - więc na szubienicę!"~"Hejże! -
70 7 | poznano, że coś złego knuje,~Więc do kordów, i hajże! On się
71 8 | Zdechł z niedostatku wody; więc na niebios stropie,~Tak
72 8 | dla popularności; wstąpił więc do pana~Tadeusza, dziś świętej
73 8 | zakazane pojedynkowanie,~Jadę więc na granicę Warszawskiego
74 8 | Czyli ją kochał, czy nie. - Więc żywo powiedział:~"Telimeno,
75 8 | spodziewała, kochasz mnie, więc żyję!~Bo dzisiaj miałam
76 8 | Słuchałam pode drzwiami stryja! więc to dziecko?~Zosia? wpadła
77 8 | gdzie? chyba do grobu!~ ~Więc kułak przycisnąwszy na schylonem
78 8 | ale nie myśliła zgubić;~Więc puściła się za nim, wznosząc
79 8 | skończyć bój bez krwi rozlewu;~Więc rodzinę Sopliców w domu
80 8 | dla hrabiowskiej warty.~Więc nie mogąc zemścić się na
81 8 | dziedzictwie~Legalnie i formalnie; więc za Woźnym biega,~Aż go po
82 9 | bez mieszań się rządu.~ ~Więc do majora Płuta rzekł kapitan
83 9 | wjazd księdza Kwestarza.~Więc pan Sędzia, powinność znając
84 9 | przecież nie jest mściwa.~Biegą więc do Macieja starego po radę.~
85 9 | ponczu ogromne pół wazy.~ ~Więc Major syt i wesół w krześle
86 9 | Chciał tańczyć, lecz uciekła; więc podszedł do Zosi,~Kłaniając
87 9 | nie ufa~Na czczo; szedł więc, gdzie stała spirytusu kufa,~
88 9 | z nas przy komendzie!"~ ~Więc Płut na Tadeusza krzyknął
89 10| niedostępną zrobiła fortecę.~O tem więc, co się działo w obozie
90 10| zostać się na Litwie;~Musicie więc do Księstwa uciekać, Panowie,~
91 10| się, albo gnić w Sybirze.~Więc nic nie mówiąc, smutnie
92 10| że była kochana.~Biegła więc, gdzie stał mały domowy
93 10| za me dawne grzechy".~ ~"Więc - rzecze Sędzia - teraz
94 10| mnie wszyscy ziemianie.~Więc on niby miłości mojej nie
95 10| sądy Boże!~Prawda! prawda! więc to ty? i tyżeś to, Jacku~
96 10| z głupiej pychy~Zabiłem; więc pokora... wszedłem między
97 11| Późno było, gdy weszli; więc każdy, gdzie może,~Zabierają
98 11| prawych patryjotów mieści;~Więc kto będzie śmiał Jacka zmarłego
99 11| A że teraz jest równość, więc artykuł trzeci~Obowiązuje
100 11| Horeszko, a drugi~Soplica; więc ilekroć szary był na górze,~
101 11| czubił,~Zawsze ich zbił; więc ilekroć do zamku biegał,~
102 11| między nami kwitnie!"~ ~Więc wracali do domu oznajmić
103 11| lata,~I dawne ich miłostki; więc ze łzami prawie~Skupili
104 11| półkownikiem dziś właśnie mianował:~Więc Sędzia witał Hrabię i rangi
105 12| odkryła, dotąd zatajone oku;~Więc krajobraz przedstawił nową
106 12| intercyzy wyrzec się kontusza;~Więc się Rejent rad nierad po
107 12| zgodzić~Przykładami mądremi, więc zaczął wywodzić~Historyję
108 12| my szlachta od Sema,~A więc panujem jako starsi nad
109 12| stajni się urodził,~Odtąd więc wszystkie stany porównał
110 12| potrójnym ogłodził.~Radzę więc, aby chłopów starym obyczajem~
111 12| zda się w potrzebie; ~A więc, Panie Soplico, wnoszę się
112 12| Na znak, że nie odmawia; więc go w środek wiodą,~Podają
113 12| obwijają tanecznemi skręty;~Więc gniewa się, prawicę na rękojeść
114 Ob| kilkunastotysięczne wojska. Żałujący więc, uzyskawszy dekret, musiał
115 Ob| i kryminalnych. Obierani więc są po dawnemu sędziowie
116 Ob| stopnia instancji, przy sądach więc miejscowych ledwie pozostał
|