Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hymena 1
hymenem 1
hymn 1
i 2268
ich 111
ida 8
idac 11
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2268 i
1874 w
1545 sie
1444 z
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2268

     Ksiega
501 3 | rozsądni, umieją miarkować~Mowy i ruchy swoje, aby je stosować~ 502 3 | okoliczności do miejsca i czasu.~Dlatego, nim ruszyli 503 3 | przebrana, oprocz Telimeny~I kilku po francusku chodzących. ~ ~ 504 3 | pieśniach litewskich sławione l i s i c e,~Co godłem panieństwa, 505 3 | litewskich sławione l i s i c e,~Co godłem panieństwa, 506 3 | bo czerw ich nie zjada,~I dziwna; żaden owad na nich 507 3 | wysmukłym gonią b o r o w i k i e m,~Którego pieśń nazywa 508 3 | wysmukłym gonią b o r o w i k i e m,~Którego pieśń nazywa 509 3 | ten wzrostem skromniejszy~I mniej sławny w piosenkach, 510 3 | użytku: one zwierza pasą~I gniazdem owadów, i gajów 511 3 | pasą~I gniazdem owadów, i gajów okrasą.~Na zielonym 512 3 | krągłymi brzegi~S u r o j a d k i srebrzyste, żółte i czerwone,~ 513 3 | d k i srebrzyste, żółte i czerwone,~Niby czareczki 514 3 | kubka dno wypukłe,~L e j k i, jako szampańskie kieliszki 515 3 | szampańskie kieliszki wysmukłe,~B i e 1 a k i krągłe, białe, 516 3 | kieliszki wysmukłe,~B i e 1 a k i krągłe, białe, szerokie 517 3 | krągłe, białe, szerokie i płaskie,~Jakby mlekiem nalane 518 3 | nalane filiżanki saskie,~I kulista, czarniawym pyłkiem 519 3 | wolna od swych towarzyszy~I szła lasem na wzgórek pochyło 520 3 | kamienia~Szumiał, tryskał i zaraz, jakby szukał cienia,~ 521 3 | Chował się między gęste i wysokie zioła,~Które wodą 522 3 | swawolnik, spowijany w trawy~I liściem podesłany, bez ruchu, 523 3 | bez wrzawy,~Niewidzialny i ledwie dosłyszany szepce,~ 524 3 | nim zwiąże firanki majowe~I liścia makowego nasypie 525 3 | pod głowę.~Miejsce piękne i ciche; tu się często schrania~ 526 3 | Telimena, zowiąc je Ś w i ą t y n i ą d u m a n i 527 3 | zowiąc je Ś w i ą t y n i ą d u m a n i a.~ ~Stanąwszy 528 3 | i ą t y n i ą d u m a n i a.~ ~Stanąwszy nad strumieniem, 529 3 | czerwony jak krwawnik,~I podobna pływaczce, która 530 3 | zanurzyć ośmieli,~Klęknęła i powoli chyliła się bokiem;~ 531 3 | koralu potokiem,~Upadła nań i cała wzdłuż się rozpostarła,~ 532 3 | księgi~Wiły się czarne pukle i różowe wstęgi.~ ~W szmaragdzie 533 3 | Wszystkie tego obrazu wdzięki i zalety~Darmo czekały znawców; 534 3 | Tadeusz przecież zważał i w bok strzelał okiem,~I 535 3 | i w bok strzelał okiem,~I nie śmiejąc iść prosto, 536 3 | Tadeusz.~Sędzia czaty zmieszał~I przeciąwszy mu drogę, do 537 3 | igrały białe poły szarafana~I wielka chustka w pasie końcem 538 3 | Sędzia kroczy.~Schyliwszy się i ręce obmywszy w strumieniu,~ 539 3 | Telimeną na wielkim kamieniu~I wsparłszy się oburącz na 540 3 | przecie, by w domu pozostał~I żeby się ożenił. Jużbyć 541 3 | Jest na wydaniu, piękna i posażna panna.~Chciałem 542 3 | Złożyła książkę, wstała nieco i usiadła.~ ~"Jak mamę kocham - 543 3 | Zakopać taki talent w lasach i na grzędzie!~Wierz mi, ile 544 3 | do domu wróci,~Mając już i znaczenie, i znajomość świata.~ 545 3 | Mając już i znaczenie, i znajomość świata.~I cóż 546 3 | znaczenie, i znajomość świata.~I cóż Brat myśli o tem?" ~" 547 3 | niemało skorzystał! Chciałbym i synowca~Wysłać pomiędzy 548 3 | wypuszcza z opieki swej syna~I przysłał mi tu właśnie na 549 3 | Tadeusza już wyrzekli losie~I chcą, by się ożenił, aby 550 3 | wiesz Aśćka, że ma kapitały,~I z łaski jego mam też fundusz 551 3 | Telimena, zdziwiona i prawie wylękła,~Podnosiła 552 3 | pieniądze~Na wychowanie Zosi i że jej wyznaczył~Małą pensyjkę 553 3 | Zresztą Państwo wiecie,~I dotąd jeszcze o tem wiadomo 554 3 | niepojętem~Pomieszaniem, żałością i widocznym wstrętem;~Jakby 555 3 | reszty mowy, głowę skłonił~I ręką potakując, mocno się 556 3 | rzekł dosyć wesoło: "No, to i cóż robić!~Bóg widzi, szczerze 557 3 | Podkomorzym~Zagaimy swatostwo i resztę ułożym".~ ~Przez 558 3 | sługa, nie zna, co to pany,~I nie da się przemocą okuwać 559 3 | Dobył z kieszeni papier i ołówek, sprzęty,~Które zawsze 560 3 | Które zawsze miał z sobą, i na pień wygięty~Rozpiąwszy 561 3 | przecierał,~Oczy chustką obwiewał i coraz spozierał:~"Miałożby 562 3 | aksamit traw będzież to mak i botwinie?~W nimfie tej czyż 563 3 | piękność, postawy wdzięk i gust ubrania~Zmieniły , 564 3 | powiewy,~Sporem z Sędzią i nagłym przybyciem młodzieńców,~ 565 3 | śmiałości darować,~Przychodzę i przepraszać, i razem dziękować.~ 566 3 | Przychodzę i przepraszać, i razem dziękować.~Przepraszać, 567 3 | kroków śledziłem ukradkiem,~I dziękować, że byłem jej 568 3 | odważę!~Sądź!" - tu ukląkł i podał swoje peizaże.~ ~Telimena 569 3 | klasyczne Tyburu spadające wody~I straszne Pauzylipu skaliste 570 3 | błękitach,~Morskich szumach i wiatrach wonnych, i skał 571 3 | szumach i wiatrach wonnych, i skał szczytach,~Mieszając 572 3 | szczytach,~Mieszając tu i ówdzie, podróżnych zwyczajem,~ 573 3 | podróżnych zwyczajem,~Śmiech i urąganie się nad ojczystym 574 3 | lasy~Litewskie! tak poważne i tak pełne krasy! -~Czeremchy 575 3 | tuląca do malin.~Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się 576 3 | Jak do tańca stające panny i młodzieńce~Wkoło pary małżonków. 577 3 | wzniesiona~Wysmukłością kibici i barwy powabem:~Brzoza biała, 578 3 | jakby starce na dzieci i wnuki,~Patrzą siedząc w 579 3 | buki,~Tam matrony topole i mchami brodaty~Dąb, włożywszy 580 3 | sławić cudzoziemskie gaje~I wyliczać z kolei wszystkich 581 3 | Wysławiając ich kształty, kwiaty i łodygi -~Tadeusz nie przestawał 582 3 | nie przestawał dąsać się i zżymać,~Na koniec nie mógł 583 3 | czuć wdzięk przyrodzenia~I patrząc w las ojczysty rzekł, 584 3 | drzewa rosnące na wschodzie~I na południu, w owej pięknej 585 3 | liściem lakierowanym, krótka i pękata~Jako kobieta mała, 586 3 | Malujesz tylko jakieś skały i pustynie".~ ~"Przyjacielu! - 587 3 | widzenia, grupy, ansemblu i nieba,~Nieba włoskiego! 588 3 | peizażysty (bo dwaj Brejgele),~I oprócz Ruisdala, na całej 589 3 | ziemię, niebo, lasy..."~ ~"I miał rozum! - zawołał Tadeusz 590 3 | piękniejsze stokroć wiatr i niepogoda?~U nas dość głowę 591 3 | ileż to widoków!~Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków!~ 592 3 | leniwa, ulewą brzemienna~I z nieba do ziemi spuszcza 593 3 | grzywy,~Wysuwają nóg rzędy i po niebios sklepie~Przelatują 594 3 | Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie~Cicho, 595 3 | błękitnej równinie!"~ ~Hrabia i Telimena poglądali w górę;~ 596 3 | papier na swym kapeluszu~I wydobył ołówek. Wtem przykry 597 3 | Odezwał się dzwon dworski i zaraz śród lasu~Cichego 598 3 | Cichego pełno było krzyku i hałasu.~ ~Hrabia kiwnąwszy 599 3 | miesza się, zrywa, mąci się i niknie!"~Tu obróciwszy czuły 600 3 | mu rzekła: "Wspomnienie!"~I chcąc Hrabiego nieco ułagodzić 601 3 | niezabudek.~Hrabia go ucałował i na pierś przyśpilał;~Tadeusz 602 3 | lilija;~Pochwycił , całował i usty po cichu~Utonął w niej 603 3 | ustach zimno; znalazł klucz i biały~Papier w trąbkę zwiniony, 604 3 | Dzwon wciąż dzwonił, i echem z głębi cichych lasów~ 605 3 | Odezwało się tysiąc krzyków i hałasów;~Odgłos to był szukania 606 3 | Odgłos to był szukania i nawoływania,~Hasło zakończonego 607 3 | krzyczący z poddasza,~Gości i czeladź domu na obiad zaprasza:~ 608 3 | licznych dworach we zwyczaju~I zostało się w domu Sędziego. ~ 609 3 | wachlarz zwiniony, b o r o w i k rozrosły,~W drugim związane 610 3 | jakby polne kwiatki,~O p i e ń k i i rozlicznej barwy 611 3 | polne kwiatki,~O p i e ń k i i rozlicznej barwy s u r 612 3 | polne kwiatki,~O p i e ń k i i rozlicznej barwy s u r o 613 3 | rozlicznej barwy s u r o j a d k i:~Wojski miał m u c h o m 614 3 | Goście weszli w porządku i stanęli kołem.~Podkomorzy 615 3 | miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.~ 616 3 | kłaniał się starcom, damom i młodzieży;~Obok stał Kwestarz; 617 3 | wódkę, zaczem wszyscy siedli~I chołodziec litewski milczkiem 618 3 | Myśliły o jutrzejszej walce i zakładzie;~Myśl wielka zwykle 619 3 | sidło, kędy szczygły zwabia,~I razem w pastkę wróbla. Tadeusz 620 3 | w pastkę wróbla. Tadeusz i Hrabia,~Obadwa radzi z siebie, 621 3 | uciekł; ręką nawet chwytał~I kręcił kartkę, której dotąd 622 3 | rozmawiania z nim nie miał ochoty~I widać, że czuł jakieś tajemne 623 3 | Przemijały w milczeniu talerze i dania;~Przerwał nareszcie 624 3 | do Pana; widać z postawy i z miny,~Że ważnej i niezwykłej 625 3 | postawy i z miny,~Że ważnej i niezwykłej jest posłem nowiny.~ 626 3 | że zwierz z m a t e c z n i k a~Wyszedł, że w Zaniemeńską 627 3 | robocizny~Wytrącić dwa szarwarki i pięć dni pańszczyzny".~ ~" 628 3 | pyski, zawiązać je w miechu~I przystawić je tutaj konno 629 3 | nastało milczenie;~Każdy dumał i rzucał dokoła wejrzenie,~ 630 3 | twarz Wojskiego ciągnie i jednoczy:~Znak to był, że 631 3 | na przyszłą wyprawę~Wodza i że Wojskiemu oddają buławę.~ 632 3 | zrozumiał towarzyszów wolę~I uderzywszy ręką poważnie 633 3 | wiara obławnicy".~ ~Rzekł i ruszył od stołu, za nim 634 3 | gajowy;~Oni obmyślić mają i urządzić łowy.~ ~Tak wodze 635 3 | po obozie broń czyszczą i jedzą~Lub na płaszczach 636 3 | jedzą~Lub na płaszczach i siodłach śpią próżni kłopotu,~ 637 3 | Karmieniu psów, zbieraniu i czyszczeniu broni;~U wieczerzy 638 4 | KSIĘGA CZWARTA ~DYPLOMATYKA I ŁOWY~Treść:~Zjawisko w papilotach 639 4 | Niebezpieczeństwo Tadeusza i Hrabiego - Trzy strzały - 640 4 | Koniec powieści o Dowejce i Domejce.~  ~  ~Rówienniki 641 4 | Witenesa, wielkiego Mindowy~I Giedymina, kiedy na Ponarskiej 642 4 | Lizdejki,~A Wiliji widokiem i szumem Wilejki~Ukołysany, 643 4 | marzył o wilku żelaznym;~I zbudzony, za bogów rozkazem 644 4 | pośrodku żubrów, dzików i niedźwiedzi.~Z tego to miasta 645 4 | wilczycy,~Wyszedł Kiejstut i Olgierd, i Olgierdowicy,~ 646 4 | Wyszedł Kiejstut i Olgierd, i Olgierdowicy,~Równie myśliwi 647 4 | Litwie trzeba zawsze żelaza i lasów.~ ~Knieje! do was 648 4 | Jagiellonów wojownik szczęśliwy~I ostatni na Litwie monarcha 649 4 | Mendoga pod farnym kościołem?~I tam na Ukrainie, czy się 650 4 | Na nim oparte, jak ścian i kolumn obłamy:~Tam gałęziste 651 4 | wodotryski, dwa rogi jelenie~I mignie między drzewa źwierz 652 4 | wpadłszy gaśnie między lasem.~ ~I znowu cichość w dole. Dzięcioł 653 4 | na jedlinie~Stuka z lekka i dalej odlatuje, ginie,~Schował 654 4 | gałąź wstrząsła się trącona~I pomiędzy jarzębin rozsunione 655 4 | Wtem usłyszeli odgłos rogów i psów granie:~Zgadują, że 656 4 | ku nim zbliża polowanie,~I pomiędzy gałęzi gęstwę, 657 4 | jeszcze chciał zadrzemać i kręcił się wkoło,~Chroniąc 658 4 | się zdarzyło,~Rumienił się i wzdychał, i serce mu biło.~ ~ 659 4 | Rumienił się i wzdychał, i serce mu biło.~ ~Spojrzał 660 4 | przedziera się w cienie;~Ujrzał i małą rączkę, niby wachlarz 661 4 | ciekawe, roztulone nieco,~I ząbki, co jak perły śród 662 4 | perły śród koralów świecą,~I lica, choć od słońca zasłaniane 663 4 | cudnemu dziwił się zjawieniu~I miał je tuż nad sobą, ledwie 664 4 | ujrzał, drżąc z bojaźni~I radości, niestety! ujrzał 665 4 | świętych obrazku.~ ~Zerwał się; i widzenie zaraz uleciało~ 666 4 | znowu trzykrotne stukanie~I słowa: "Niech Pan wstaje, 667 4 | zaspał". Skoczył z łóżka i obu rękami~Pchnął okienicę, 668 4 | że trzasła zawiasami~I rozwarłszy się w obie uderzyła 669 4 | Na nim chmielowe liście i kwieciste wieńce~Chwiały 670 4 | parkanie,~Oczy podniosł i z palcem do ust przyciśnionym~ 671 4 | palce, do krwi się zadrasnął~I na cały głos: "Dobrze, dobrze 672 4 | było krzyku,~Teraz pusto i głucho jak na mogilniku:~ 673 4 | Tadeusz nadstawił~Uszu i ręce do nich jak trąbki 674 4 | od puszczy,~Odgłosy trąb i wrzaski polującej tłuszczy.~ ~ 675 4 | więc flintę, skoczył nań i jak opętany~Pędził ku karczmom, 676 4 | górze zaś ptastwa gromady~I płazów choć po parze, 677 4 | płazów choć po parze, też i owady.~Część tylnia, na 678 4 | rysunek widny w karczmach i stodołach.~Dach z dranic 679 4 | stodołach.~Dach z dranic i ze słomy, śpiczasty, zadarty,~ 680 4 | Trwałe, chociaż wpół zgniłe i stawione krzywo~Jako w wieży 681 4 | Greckich, bo bez podstaw i bez kapitelów.~Nad kolumnami 682 4 | się na łbach zawieszają~I które po swojemu "cyces" 683 4 | roztrzęśniona.~Ściany dymne i brudne jak czarna opona,~ 684 4 | część, pełna izbic ciasnych i podłużnych,~Służy dla dam 685 4 | Służy dla dam wyłącznie i panów podróżnych;~W drugiej 686 4 | była niedziela,~Zabawić się i wypić przyszli do Jankiela.~ 687 4 | się przechadzał.~Żyd stary i powszechnie znany z poczciwości,~ 688 4 | miłośnik: u niego wesele~I chrzciny obchodzono; on 689 4 | przychodzić muzyce,~Przy której i basetla była, i kozice.~ ~ 690 4 | Przy której i basetla była, i kozice.~ ~Muzykę znał, sam 691 4 | Chadzał niegdyś po dworach i graniem zdumiewał,~I pieśniami, 692 4 | dworach i graniem zdumiewał,~I pieśniami, bo biegle i uczenie 693 4 | I pieśniami, bo biegle i uczenie śpiewał.~Chociaż 694 4 | pierwszy przywiózł z zagranicy~I upowszechnił wówczas w tamecznym 695 4 | miłość u ludzi, wsławia i wzbogaca:~Jankiel zrobił 696 4 | zrobił majątek; syt zysków i chwały,~Zawiesił dźwięcznostronne 697 4 | zawsze miłym wszędzie gościem i domowym~Doradcą; znał się 698 4 | dzierżawę;~Szanowali go równie i starzy stronnicy~Horeszkowscy, 699 4 | stronnicy~Horeszkowscy, i słudzy sędziego Soplicy.~ 700 4 | Klucznikiem horeszkowskim i kłotliwym Woźnym;~Przed 701 4 | Nie chcąc, aby tak ważną i trudną wyprawę~Odbył sam 702 4 | Odbył sam Hrabia, młody i niedoświadczony;~Poszedł 703 4 | karczmy rogu,~Zwane p o k u c i e m, kwestarz ksiądz Robak 704 4 | szklance, natychmiast podbiegał~I rozkazał dolewać lipcowego 705 4 | Tłum szlachty go otaczał i uszy nadstawiał,~I nosy 706 4 | otaczał i uszy nadstawiał,~I nosy ku księdzowskiej chylił 707 4 | tabakierze;~Brano z niej i kichała szlachta jak możdzerze.~ ~" 708 4 | sławnego w świecie tabaką i miodem.~Byłem tam lat już..." 709 4 | Polskiej; zowią dotąd i Księżną Litewską!~Koronęć 710 4 | Że chce kościoł rozwalać i skarbiec zabierze,~Bo to 711 4 | namaścił, żyją z sobą w zgodzie~I nawracają ludzi w francuskim 712 4 | Pokłoniwszy się księdzu i skrobiąc się w głowę -~Już 713 4 | każą nam drabować~Papiery i szlachectwa papierem probować".~" 714 4 | Tu znajdziesz pono mitry i w niejednym domu".~"Waść 715 4 | Każdy zażył przez grzeczność i kilkakroć kichnął;~Bernardyn 716 4 | Krzyżem, Poraje z Gryfem i z Korabią;~Zapomnieli wszystkiego, 717 4 | kichaniem melodyję zmieszał~I nim się nastroili, tak mówić 718 4 | różnych taratatki kształtach i czamary.~ ~Przemyślny Robak, 719 4 | Moskali;~Cesarz patrzył i milczał. Co Francuzi strzelą,~ 720 4 | Półk za półkiem cwałował i spadał z kulbaki;~Co półk 721 4 | swoim braciszkiem~Konstantym i z niemieckim cesarzem Franciszkiem,~ 722 4 | Spojrzał na nich, zaśmiał się i otrząsnął palce.~Otóż, jeśli 723 4 | Nim kto w karczmę zajedzie i do drzwi zapuka.~Z Napoleonem 724 4 | wtenczas na koń wsiędzie~I szable weźmie, kiedy bić 725 4 | gościa czekać, nie dość i zaprosić,~Trzeba czeladkę 726 4 | Trzeba czeladkę zebrać i stoły pownosić,~A przed 727 4 | sprawy w powiatowem mieście~I do Waszmościów z drogi zajadę 728 4 | kwestarz w Niehrymowie!"~"I do nas - rzekł Zubkowski - 729 4 | jak ksiądz do Zubkowa".~"I do nas" - rzekł Skołuba. - " 730 4 | Tak cała szlachta prośbą i obietnicami~Przeprowadzała 731 4 | A konia ustawicznie bodł i kropił biczem.~Ten widok 732 4 | Bo gdybyś przeszedł bory i podszyte knieje,~Trafisz 733 4 | trzęsawicą, tysiącem strumieni~I siecią zielsk zarosłych, 734 4 | siecią zielsk zarosłych, i kopcami mrowisk,~Gniazdami 735 4 | kłębami wężowisk.~ ~Gdybyś i te zapory zmógł nadludzkiem 736 4 | drzewa wkoło tracą liść i korę;~Łyse, skarłowaciałe, 737 4 | konary mchem kołtunowate~I pnie garbiąc brzydkiemi 738 4 | Główna królestwa zwierząt i roślin stolica.~W niej 739 4 | złożone wszystkich drzew i ziół nasiona,~Z których 740 4 | swoje dwory:~Dawny Tur, Żubr i Niedźwiedź, puszcz imperatory.~ 741 4 | gnieździ się Ryś bystry~I żarłoczny Rosomak, jak czujne 742 4 | Mieszkają Dziki, Wilki i Łosie rogale.~Nad głowami 743 4 | rogale.~Nad głowami Sokoły i Orłowie dzicy,~Żyjący z 744 4 | Te pary zwierząt głowne i patryjarchalne,~Ukryte w 745 4 | śmiercią naturalną.~Mają też i swój smętarz, kędy bliscy 746 4 | dziś żyją wnuki,~Dzikie i swojskie razem, w miłości 747 4 | swojskie razem, w miłości i zgodzie,~Nigdy jeden drugiego 748 4 | do tego ostępu,~Bo Trud i Trwoga, i Śmierć bronią 749 4 | ostępu,~Bo Trud i Trwoga, i Śmierć bronią mu przystępu.~ ~ 750 4 | niebacznie między bagna, mchy i jary,~Wnętrznej ich okropności 751 4 | skowycząc, z obłąkanym wzrokiem;~I długo potem, ręką pana już 752 4 | strzelcy zowią: m a t e c z n i k i.~ ~Głupi niedźwiedziu! 753 4 | zowią: m a t e c z n i k i.~ ~Głupi niedźwiedziu! gdybyś 754 4 | gdzie się las przerzedził,~I tam zaraz leśniczy bytność 755 4 | leśniczy bytność twą wyśledził,~I zaraz obsaczniki, chytre 756 4 | By poznać, gdzie popasasz i gdzie masz noclegi;~Teraz 757 4 | w nim spojrzenia nadziei i trwogi.~"Jest! jest!" - 758 4 | skowyt; zwierz się broni~I zapewne kaleczy: śród ogarów 759 4 | konania.~ ~Strzelcy stali i każdy ze strzelbą gotową~ 760 4 | stanowiska~Jeden za drugim zmyka i w puszczę się wciska;~Chcą 761 4 | strzały~Ryknął niedźwiedź i echem napełnił las cały.~ 762 4 | krzyczy, że chybiono.~Strzelcy i obławnicy poszli jedną stroną~ 763 4 | zwierza, między ostępem i puszczą;~A niedźwiedź, odstraszony 764 4 | niedźwiedź, odstraszony psów i ludzi tłuszczą,~Zwrócił 765 4 | on wstał na nogi~Tylne i spojrzał wkoło, rykiem strasząc 766 4 | rykiem strasząc wrogi,~I przedniemi łapami to drzewa 767 4 | kamienie~Rwał, waląc w psów i w ludzi; wyłamał drzewo,~ 768 4 | strażników obławy:~Hrabię i Tadeusza.~Oni bez obawy~ 769 4 | czerwonego dwa rzędy kłów błyska~I łapa z pazurami już się 770 4 | Pobledli, w tył skoczyli, i gdzie rzadnie puszcza,~Zmykali; 771 4 | wspiął się znów do góry~I czarną łapą sięgał Hrabiego 772 4 | Robak, choć bez strzelby - i trzej w jednej chwili~Jak 773 4 | górę jak kot przed chartami~I głową na dół runął, i czterma 774 4 | chartami~I głową na dół runął, i czterma łapami~Przewróciwszy 775 4 | wsiadły~Rozjuszona Strapczyna i Sprawnik zajadły.~ ~Natenczas 776 4 | wciągnął w głąb pół brzucha~I do płuc wysłał z niego cały 777 4 | niego cały zapas ducha.~I zagrał: róg jak wicher niewstrzymanym 778 4 | Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem.~Umilkli strzelce, 779 4 | Napełnił wnet, ożywił knieje i dąbrowy,~Jakby psiarnię 780 4 | Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął łowy.~Bo w graniu 781 4 | że róg kształty zmieniał~I że w ustach Wojskiego to 782 4 | trwogi,~Strzelców, psiarni i zwierząt; Wojski do góry~ 783 4 | Wojski do góry~Podniósł róg, i tryumfu hymn uderzył w chmury.~ ~ 784 4 | niosą jak z choru do choru.~I szła muzyka coraz szersza, 785 4 | coraz dalsza,~Coraz cichsza i coraz czystsza, doskonalsza,~ 786 4 | oklasków,~Tysiące powinszowań i wiwatnych wrzasków.~ ~Uciszono 787 4 | Uciszono się z wolna i oczy gawiedzi~Zwróciły się 788 4 | w gęszczę trawy wplątany i wbity,~Rozprzestrzenił szeroko 789 4 | prawej zawisał~Sprawnik i dusząc gardziel, krew czarną 790 4 | włożyć~Psom między zęby i tak paszczęki roztworzyć.~ 791 4 | na wznak zwierza zwłoki~I znów trzykrotny wiwat uderzył 792 4 | przedziwnej roboty~Choć maleńką, i zaczął wyliczać jej cnoty.~ ~" 793 4 | postójże, marucha!~Pomyśliłem, i basta: ot, leży bez ducha;~ 794 4 | bo wszyscy biegli~Z boków i, co się z przodu działo, 795 4 | dociec; strasznie się kłócili~I przysięgli strzelać się 796 4 | tasak, rozciął pysk na dwoje~I w tylcu głowy, mózgu rozkroiwszy 797 4 | A potem, dłoń podnosząc i kulę na dłoni:~"Panowie - 798 4 | Jezus Maria!>> krzyknąłem; i Pańscy anieli~Zesłali mi 799 4 | Sto kroków! Nie chybić!~I w sam środek paszczęki! 800 4 | ludziom on życie ocalił,~Może i trzem; Gerwazy nie będzie 801 4 | nie byłbym na świecie,~I moje by tam stare pogryzł 802 4 | Podskoczył ku Hrabiemu i Tadeuszowi,~A widząc, że 803 4 | widząc, że obadwa cali i zdrowi,~Podniósł ku niebu 804 4 | oczy, cicho pacierz zmówił~I pobiegł w pole szybko, jakby 805 4 | pęki wrzosu,~Suche chrosty i pniaki rzucono do stosu;~ 806 4 | wyrasta szara sosna dymu~I rozszerza się w górze na 807 4 | wozów niosą jarzyny, mąki i pieczyste,~I chleb. ~Sędzia 808 4 | jarzyny, mąki i pieczyste,~I chleb. ~Sędzia otworzył 809 4 | nasze, będzie znowu nasze!"~I lał srebrzysty likwor w 810 4 | końcu~Zaczęło złoto kapać i błyskać na słońcu.~ ~W kociołkach 811 4 | Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;~Słów tylko brzęk 812 4 | Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,~Ale treści 813 4 | Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,~Trzeba mieć zdrowie, 814 4 | wracać z obławy.~ ~Przecież i bez tych przypraw potrawą 815 4 | cząstki najlepsze mięsiwa;~I praży się, ogień wszystkie 816 4 | brzegów naczynia war pryśnie~I powietrze dokoła zionie 817 4 | Zbrojni łyżkami, biegą i bodą naczynie,~Miedź grzmi, 818 4 | rozmowni, oprócz Asesora~I Rejenta; ci byli gniewliwsi 819 4 | Sagalasówki.~Hrabia też i Tadeusz jadą nieweseli,~ 820 4 | Wstydząc się, że chybili i że się cofnęli:~Bo na Litwie - 821 4 | pierwszy do oszczepu godził~I że spotkaniu z zwierzem 822 4 | utrzymywał, że będąc silniejszy~I do robienia ciężkim oszczepem 823 4 | niekiedy~Przymawiali śród gwaru i wrzasku czeredy.~ ~Wojski 824 4 | szanowny~Wesoły był nadzwyczaj i bardzo rozmowny;~Chcąc kłótników 825 4 | Chcąc kłótników zabawić i do zgody dowieść,~Kończył 826 4 | dowieść,~Kończył im o Dowejce i Domejce powieść:~ ~"Asesorze, 827 4 | poleskich lasów.~ ~"Domejki i Dowejki wszystkie sprzeciwieństwa~ 828 4 | Bił się w szable z Domejką i dostał dwie rany;~Potem 829 4 | spod kirejki:~Czach, czach, i za Domejkę podciął wąs Dowejki.~ ~ 830 4 | blisko siebie oba imiennicy~I do jednej strzelili razem 831 4 | A więc do szerpentynek i stają na mecie.~Oba szanowni 832 4 | skórę rozciągnę na ziemi~I ja sam was ustawię. Waść 833 4 | nim pobiegły.~Rejent też i Asesor chcieli końmi natrzeć;~ 834 4 | wstrzymał krzycząc: "Wara! stać i patrzeć!~Nikomu krokiem 835 4 | kot czuł z tyłu myśliwych i psiarnie,~Rwał w pole, słuchy 836 4 | się zdało,~Że zając, pył i charty jedne tworzą ciało:~ 837 4 | pobladnął jak chusta,~Zbladł i Asesor, widzą - fatalnie 838 4 | uszy, tulą do brzucha ogony~I przybiegłszy, ze wstydu 839 4 | nie śmieją wznieść oczu,~I zamiast iść do panów, stały 840 4 | Tak pełno wszędzie głazów i ostrych kamieni.~ ~Mądrze 841 4 | głowę obojętnie zwrócił~I kończył rzecz przerwaną: ~" 842 4 | Dydo~Przypłynęła do Libów i tam z wielką biédą~Wytargowała 843 4 | Nie ma rady: - śmieli się i musieli zgodzić.~ ~Spor 844 4 | dozgonną przyjaźń się zamienił,~I Dowejko się z siostrą Domejki 845 4 | Pobudowawszy karczmę nazwali N i e d ź w i a d e k".~  ~ 846 4 | karczmę nazwali N i e d ź w i a d e k".~  ~ 847 5 | wybiera się na wielki świat i słucha nauk opiekunki - 848 5 | powtórne w Świątyni dumania i zgoda, ułatwiona za pośrednictwem 849 5 | Powieść Wojskiego o Rejtanie i księciu Denassów, przerwana - 850 5 | sposobu,~Jak by razem obsaczyć i ułowić obu:~Hrabię i Tadeusza. 851 5 | obsaczyć i ułowić obu:~Hrabię i Tadeusza. Hrabia, panicz 852 5 | myśląc, z sofy się podniosła~I stanęła na palcach; rzekłbyś, 853 5 | piersi, wygięła się bokiem~I sama siebie pilnym obejrzała 854 5 | pilnym obejrzała okiem,~I znowu zapytała o radę zwierciadła;~ 855 5 | wzrok spuściła, westchnęła i siadła.~ ~Hrabia pan! zmienni 856 5 | serce młodzieńca proste i dziewicze~Chowa wdzięczność 857 5 | miłości słodycze!~Ono rozkosz i wita, i żegna z weselem,~ 858 5 | słodycze!~Ono rozkosz i wita, i żegna z weselem,~Jak skromną 859 5 | dokładnie wiedziała,~Bo i rozum, i wielkie doświadczenie 860 5 | dokładnie wiedziała,~Bo i rozum, i wielkie doświadczenie miała.~ ~ 861 5 | myśląc, po alkowie śmiało i wesoło~Przeszła się kilka 862 5 | przyszłość; krewna Zosi i Hrabiego swatka,~Dla młodego 863 5 | Zosia w porannym stroju i z głową odkrytą~Stała, trzymając 864 5 | koralowe na głowach szyszaki~I wiosłując skrzydłami przez 865 5 | skrzydłami przez bruzdy i krzaki,~Szeroko wyciągają 866 5 | fali.~Wysuwają się szyje i w ruchach łagodnych~Chwieją 867 5 | ptastwem się wznosi,~Sama biała i w długą bieliznę ubrana,~ 868 5 | fontanna;~Czerpie z sita i sypie na skrzydła i głowy~ 869 5 | sita i sypie na skrzydła i głowy~Ręką jak perły białą 870 5 | jako tanecznica~Bębenek i w takt bijąc, swawolna dziewica~ 871 5 | skakać przez pawie, gołębie i kury:~Zmieszane ptastwo 872 5 | krzykiem do alkowy wpadła~I na kolanach ciotki zadyszana 873 5 | siadła;~Telimena, całując i głaszcząc pod brodę,~Z radością 874 5 | radością zważa dziecka żywość i urodę~(Bo prawdziwie kochała 875 5 | poważnie nastroiła lice,~Wstała i przechodząc się wszerz i 876 5 | i przechodząc się wszerz i wzdłuż alkowy,~Dzierżąc 877 5 | już też całkiem zapominasz~I na stan, i na wiek twój; 878 5 | całkiem zapominasz~I na stan, i na wiek twój; wszak to dziś 879 5 | czternasty, czas rzucić indyki i kurki;~Fi! to godna zabawka 880 5 | zabawka dygnitarskiej córki!~I z umurzaną dziatwą chłopską 881 5 | czysta Cyganka,~A chodzisz i ruszasz się jak parafijanka.~ 882 5 | Zosia skoczyła z miejsca i klasnęła w dłonie,~I ciotce 883 5 | miejsca i klasnęła w dłonie,~I ciotce zawisnąwszy oburącz 884 5 | oburącz na łonie,~Płakała i śmiała się na przemian z 885 5 | czasu, jak tu żyję z kury i indyki,~Jeden gość, co widziałam, 886 5 | uważa,~Słowa jej podsłuchiwa i drugim powtarza;~A kiedy 887 5 | Każdy chwalić musi, choć i nie podoba.~Znaleźć się, 888 5 | polowania".~ ~Wezwano pokojowę i służącą dziewkę;~W naczynie 889 5 | pomocą sługi ręce, oblicze i szyję.~Telimena otwiera 890 5 | pończoszki białe, ażurowe,~I trzewiki warszawskie białe, 891 5 | sploty,~Zostawując na czole i skroniach włos gładki;~Pokojowa 892 5 | batystową białą w ręku zwija~I tak cała wygląda biała jak 893 5 | Poprawiwszy raz jeszcze i włosów, i stroju,~Kazano 894 5 | Poprawiwszy raz jeszcze i włosów, i stroju,~Kazano jej wzdłuż 895 5 | stroju,~Kazano jej wzdłuż i wszerz przejść się po pokoju;~ 896 5 | siostrzenicę, gniewa się i zżyma;~ na dygnienie Zosi 897 5 | chłopiec, okiem w prawo i w lewo uderzasz,~Czysta 898 5 | Lubiłam z nudy ptastwo paść i dzieci niańczyć;~Ale poczekaj, 899 5 | mruczał lub w warcaby grywał,~I palestra z fajkami! To mi 900 5 | Słychać rżenie koni!~I gwar myśliwców; już pod 901 5 | wpadła młodzież,~Pan Tadeusz i Hrabia, co żywo przebrani.~ 902 5 | sadza, rozmową zabawia~I siostrzenicę wszystkim z 903 5 | poznał Zosię!~Po wzroście i po włosach światłych, i 904 5 | i po włosach światłych, i po głosie;~ kibić i 905 5 | światłych, i po głosie;~ kibić i główkę widział na parkanie,~ 906 5 | zamięszania;~Widząc, że blednie i że na nogach się słania,~ 907 5 | gadając, marszczył brwi i usta krzywił:~Tym bardziej 908 5 | bardziej Telimenę pomieszał i ździwił~Zmieniła więc natychmiast 909 5 | Zmieniła więc natychmiast twarz i ton rozmowy,~Powstała zagniewana 910 5 | rozmowy,~Powstała zagniewana i ostremi słowy~Poczęła nań 911 5 | Poczęła nań przymówki sypać i wyrzuty;~Porwał się i Tadeusz 912 5 | sypać i wyrzuty;~Porwał się i Tadeusz jak żądłem ukłuty;~ 913 5 | Krzesło nogą odepchnął i z pokoju runął,~Trzasnąwszy 914 5 | piersi przekole,~Pluska się i nurtuje, myśląc, że uciecze,~ 915 5 | uciecze,~Ale wszędzie żelazo i sznur z sobą wlecze:~Tak 916 5 | sznur z sobą wlecze:~Tak i Tadeusz ciągnął za sobą 917 5 | Suwając się przez rowy i skacząc przez płoty,~Bez 918 5 | skacząc przez płoty,~Bez celu i bez drogi; niemało czasu~ 919 5 | końcu wszedł w głębinę lasu~I trafił, czy umyślnie, czyli 920 5 | Od wczorajszej postacią i strojem odmienna,~W bieliźnie, 921 5 | drzewem,~Na koniec westchnął i rzekł sam do siebie z gniewem:~" 922 5 | podskakuje, przyklęka, upada~I nie mogąc już powstać, kręci 923 5 | wkoło po trawie, ruchawy i czarny;~Nie wiedzieć, czy 924 5 | gęsto zaczęły łaskotać i kąsać,~Telimena musiała 925 5 | koniec na murawie siąść i owad łowić.~ ~Nie mógł jej 926 5 | przecież się zgodzili;~I nie wiedzieć, jak długo 927 5 | widział dobrze, jak mu raz i drugi~Pokazał się na lewo 928 5 | Pokazał się na lewo cień biały i długi.~Co to było, nie wiedział, 929 5 | znowu do zamku szturmował~I kredens doń (jak mówi) zaintromitował.~ ~ 930 5 | Goście weszli w porządku i stanęli kołem;~Podkomorzy 931 5 | miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.~ 932 5 | kłaniał się damom, starcom i młodzieży.~Kwestarz nie 933 5 | za czym wszyscy siedli~I chłodnik zabielany milcząc 934 5 | bratów,~Tyle wesołych słyszał i odbił wiwatów,~Nie pamiętano 935 5 | wieczerzy;~Tylko pukanie korków i brzęki talerzy~Odbijała 936 5 | Odbijała zamkowa sień wielka i pusta:~Rzekłbyś, zły 937 5 | tem będą gadać w Oszmianie i Lidzie,~Które od wieków 938 5 | więc nad tem.~ ~Zaś Asesor i Rejent, prócz wspólnych 939 5 | niecny kot, skoki wyciąga~I omykiem spod gaju kiwając, 940 5 | spod gaju kiwając, urąga,~I tym omykiem ćwiczy po sercach 941 5 | żalów,~Patrząc na Telimenę i na swych rywalów.~ ~Do Tadeusza 942 5 | uśmiécha,~Czasem oczy wywraca i głęboko wzdycha.~Widać przecież, 943 5 | wracała nazbyt śpieszno z lasu~I poprawić kolory swe nie 944 5 | zwiedzać~Resztę wdzięków i wszędzie jakiś fałsz wyśledzać:~ 945 5 | szkaradnie~Odmieniać smak i serce - lecz któż sercem 946 5 | robiąc sam sobie wyrzuty i skargi,~Pochylił w talerz 947 5 | w talerz głowę, milczał i gryzł wargi.~ ~Tymczasem 948 5 | O jakiemś po łopuchach i grzędach stąpaniu.~ ~Tadeusz, 949 5 | uszy,~Połykał gorzkie słowa i przetrawiał w duszy,~Okropną 950 5 | Potem skręci się w kłębek i na drodze legnie,~Grożąc 951 5 | widząc swoje córy,~Posażne i nadobne panny, w wieku kwiecie,~ 952 5 | bardzo czuły,~Sam gawęda, i lubił niezmiernie gaduły.~ 953 5 | u wieczerzy,~Nie milczeć i żuć: czy my ojce kapucyni?~ 954 5 | nagany, pochwały~Strzelców i obławników, ogary, wystrzały~ 955 5 | a więc mnie zawierzcie~I waszej rejterady do serca 956 5 | bierzcie,~Kochany Tadeuszku i Wielmożny Grafie!~Ilekroć 957 5 | młodzież, powstał szmer i śmiechy,~Powtarzano z kolei 958 5 | Rad bardzo, że mógł damy i młodzież rozśmieszyć,~Zwrócił 959 5 | się ku myśliwcom, chcąc i tych pocieszyć.~I zaczął, 960 5 | chcąc i tych pocieszyć.~I zaczął, nalewając sobie 961 5 | lasów~Tadeusz Rejtan poseł i książę Denassow.~Nie zazdrościli 962 5 | wielkich prezentów bez liku~I skórę zabitego dzika; o 963 5 | zabitego dzika; o tym dziku~I o strzale powiem wam jak 964 5 | czasów:~Posłowi Rejtanowi i księciu Denassow".~ ~A wtem 965 5 | naszej woli;~Pierwszy wieniec i sławę już wziął sługa boży,~ 966 5 | Podkomorzy pogładził czoło i brwi zmrużył;~Strzelcy zaczęli 967 5 | zręcznością, biegłością i męstwem.~Przecież dwóch 968 5 | najbliżsi pazura:~Tadeusz i pan Hrabia; im należy skóra.~ 969 5 | tego pewny),~Jako młodszy i jako gospodarza krewny;~ 970 5 | Żyjący bez rachunku. Ja tuszę i życzę~Zgodą zakończyć moje 971 5 | jako słup prosto, niemy i surowy,~Nie zdjąwszy czapki, 972 5 | puginał,~Odemknął szafę i w niej coś kręcić zaczynał.~ ~ 973 5 | Wzdrygnął się Podkomorzy i przerwał rozprawę.~"Bracie - 974 5 | nieco twą pilną robotę!"~I kończył plan zamiany; lecz 975 5 | pociągnął drugiego ciężaru;~I wnet gil, który siedział 976 5 | że popsuty,~Zająkał się i piszczał, im daléj, tem 977 5 | Nocą włazi, ten puszczyk, i ja go wystraszę".~ ~"Za 978 5 | honor plami,~Że Pan jadasz i pijasz z temi Soplicami?~ 979 5 | Lżyć w domu Panów moich? I Panże to zniesie?"~ ~Wtem 980 5 | woźneńską obdukcyją robię~I wizyją formalną, zamawiając 981 5 | wszystkich obecnych świadectwo~I pana Asesora wzywając na 982 5 | Ja cię wnet nauczę!"~I dobywszy zza pasa swe żelazne 983 5 | Szczęściem, schylił się Woźny i wydarł się śmierci.~ ~Porwali 984 5 | zucha!~Hola, chłopcy!" - i czeladź rzuciła się żwawo~ 985 5 | przejściem pomiędzy ścianami i ławą.~Lecz Hrabia krzesłem 986 5 | środku zagrodził im drogę~I na tym szańcu słabym utwierdziwszy 987 5 | drugich waszymi względy i urzędy.~Dość już głupstwa 988 5 | Głowę wyciągnął na bok i ucha przyłożył,~Oczy rozwarł 989 5 | Rozprawimy się jutro, plac i broń wybierzem.~Dziś uchodź, 990 5 | Dobra była rada;~Klucznik i Hrabia wpadli w obroty nie 991 5 | Wzniosła oczy, powstała i padła zemdlona,~I przechyliwszy 992 5 | powstała i padła zemdlona,~I przechyliwszy szyję przez 993 5 | Gerwazy,~Wystawiony na stołków i butelek razy,~Już zachwiał 994 5 | Zosia, widząc szturm, skoczy i litością zdjęta~Zasłania 995 5 | pół sieni,~Wziął Hrabię i tak oba ławą zasłonieni~ 996 5 | Hrabia z Podkomorzym skłócił~I Sędziemu pogroził, Wojski 997 5 | zwrócił,~Zażył dwakroć tabaki i przetarł powieki.~Chociaż 998 5 | lekka na stół rękę, dłoń i palce,~Położył nóż na dłoni, 999 5 | wsparty,~Rurą ku niemu wije i już cyngla tyka;~Wilk uszy 1000 5 | tryumfującym rzuca się hałasem~I skubie go po kudłach, zwierz


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2268

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License