Ksiega
1 1 | Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,~Stał dwór
2 1 | Widać, że okolica obfita we zboże,~I widać z liczby
3 1 | ciągnęły powoli pod bramę.~We dworze pusto, bo drzwi od
4 1 | jak dziecko przestraszone we śnie;~Podróżny zląkł się,
5 1 | silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło,~Całe zaczerwienione,
6 1 | sierpy gromadnie dzwoniące~We zbożach i grabliska suwane
7 1 | urządzenie pańskie przeinaczył:~We dworze żadna izba nie ma
8 1 | sługom należy,~Urządzając we dworze izby do spoczynku.~
9 1 | spoczynku.~Starsi i damy spały we dworskim budynku,~Młodzież
10 1 | litewskiej, kiedy reszta świata~We łzach i krwi tonęła, gdy
11 1 | ostróżne.~Gdy nie widział we dworze rosyjskich żołnierzy~
12 1 | kraju.~ ~Mowy starca krążyły we wsi po kryjomu;~Chłopiec,
13 2 | takim wypadku.~Czuję, że we mnie mężnych krew Horeszków
14 2 | domu Sędziego śniadanie.~ ~We dwóch izbach dwa różne skupiły
15 2 | pomiędzy izbami~Stojąc we drzwiach na progu, rozmawiali
16 2 | na kształt drogoskazu~I we dwa kąty izby rzucił ich
17 3 | Jak to było, żem Panny we dworze~Nie widział? Czy
18 3 | Jest to jak lokaj Niemiec we dworskiej żałobie,~Nie śmiejący
19 3 | dawnych licznych dworach we zwyczaju~I zostało się w
20 4 | dziecinnych,~Które pomnim widziane we śnie lat niewinnych.~Twarzyczka
21 4 | dobrze mi tak!" wrzasnął.~ ~We dworze, gdzie przed chwilą
22 4 | Żydzi go naśladują dotąd we swych szkołach,~A szkoł
23 4 | za granicę lasu,~A sami we stolicy używają wczasu;~
24 5 | słyszysz szlochania, znać, że we łzach tonie.~ ~Daremnie
25 5 | zachodzić w drogę,~Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej
26 5 | da mi swą Rózeczkę,~To my we dwóch, Sopliców tych porzniem
27 5 | dodał Hrabia - uzbroić we dworze,~Z włości wezwać
28 5 | zdadzą się wąsale.~Nie we włości ich szukać, ale po
29 6 | takt kują w młotki.~Ludzi we mgle nie widać, tylko sierpy,
30 6 | zatrzymać nikogo~Ni poznać we mgle. Jezdni migają jak
31 6 | w każdej plamie~Siedzi we środku kula jak trzmiel
32 7 | A spadając w sto kubków, we sto szklanek brzęczą.~Wre
33 8 | złota, z brylantów oprawa,~We środku za szkłem portret
34 8 | zamykasz,~Jakby w słowach, we wzroku mym była trucizna!~
35 8 | Aż nagle zniknie z oczu we mchu lub paproci:~Tak strumień
36 8 | więźniami.~Tak zrobiłem we Włoszech, kiedy pod opoką,~
37 9 | czasie!~Bo już był skrępowany we swym własnym pasie;~Przecież
38 9 | się i miota.~ ~Sztab stał we dworze, a z nim zbrojnej
39 9 | Kręcą się koło uszu, ubrane we dzwonki,~A dwa, od czoła
40 9 | Panowie oficery, kto poluje we dnie,~Wy w nocy! dobry połów,
41 9 | spirytusu".~I tak, kiedy we dworze sztab wesoły łyka,~
42 9 | Moskali~I czworo rąk zarazem we włos mu wplątali;~Upiąwszy
43 9 | jedna ręka, mocniej wplątana we włosy,~Została się, wisząca
44 9 | Zrejterować się i wpaść we środek swych szyków.~ ~Znowu
45 9 | Gerwazy ich torem;~Wpadają we drzwi gumna stojące otworem,~
46 10| Nazajutrz daremnie go szukano we dworze,~Daremnie wyznaczono
47 10| oddałem me serce.~Niech we krwi wrogów nasze utoną
48 10| często mięszał skargi~I żale we swą spowiedź, często rzecz
49 10| ściskać go uprzejmie,~To tak we mnie złość wrzała, że ja
50 10| Zgadywała, nie wiem jak, co się we mnie działo,~Patrzyła błagająca,
51 10| pokrzywdzić nie dał i królowi,~Co we wściekłość najmniejsza wprawiała
52 10| jestem Bożym sługą,~Na łożu, we krwi... O niej mówiłem tak
53 10| mnie z góry?~Utkwiłem oczy we dwie twojej broni rury,~
54 10| Zwłaszcza w kim taka, jaka była we mnie duma!~ ~*~ ~Imię zdrajcy
55 11| brodacz sędziwy,~Zadrżał we mchu, najeżył długie włosy
56 11| ludźmi błyszcząca,~Obfita we zdarzenia, nadzieją brzemienna!~
57 11| Zabierają kwatery w zamczysku, we dworze;~Skoro dano rozkazy,
58 11| Tęczynie~Dawał owe biesiady we włoskiej krainie,~Którym
59 11| sława~Dotąd żyje na Litwie we gminnej powieści.~ ~Co Wojski
60 11| na trawie klęka,~Patrząc we drzwi kaplicy, odkrywają
61 12| krojona,~U głowy przysmażona, we środku pieczona,~A mająca
62 12| Drążki, któremi zwykle mistrz we stróny dzwoni;~Drugą rączką
63 12| kręgi dziwnego rumieńca,~We wzroku, ducha pełnym, błyszczał
64 Ob| którym dowodził. Umarł we Francji. Na nim zgasła linia
65 Ob| pogańskich czczony jak świętość. We wnętrzu tego wygniłego olbrzyma
|