1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1874
Ksiega
501 3 | tajemne kłopoty.~ ~Przemijały w milczeniu talerze i dania;~
502 3 | c z n i k a~Wyszedł, że w Zaniemeńską Puszczę się
503 3 | pięć dni pańszczyzny".~ ~"W skok - krzyknął Podkomorzy -
504 3 | okulbaczyć siwą,~Dobiec w cwał do mojego dworu; wziąć
505 3 | żywo~Dwie pjawki, które w całej okolicy słyną:~Pies
506 3 | Zakneblować im pyski, zawiązać je w miechu~I przystawić je tutaj
507 3 | tasak, co od Księcia miałem w podarunku;~Pas opatrzyć,
508 3 | opatrzyć, czy kula jest w każdym ładunku".~"Strzelby -
509 3 | ołowiu!~Formę do kul mam w torbie". "Do księdza plebana~
510 3 | żeby jutro z rana~Mszę miał w kaplicy lesnej; króciochna
511 4 | DYPLOMATYKA I ŁOWY~Treść:~Zjawisko w papilotach budzi Tadeusza -
512 4 | Zbudował miasto Wilno, które w lasach siedzi~Jak wilk pośrodku
513 4 | Czy żyje wielki Baublis, w którego ogromie~Wiekami
514 4 | Wiekami wydrążonym, jakby w dobrym domie,~Dwunastu ludzi
515 4 | młodzieńców, sto panien szło w taniec parami?~ ~Pomniki
516 4 | chybioną źwierzynę, ileż w waszej ciszy~Upolowałem
517 4 | ciszy~Upolowałem dumań, gdy w dzikim ostępie~Zapomniawszy
518 4 | wrzosiste pagórki,~Strojne w brusznice jakby w koralów
519 4 | Strojne w brusznice jakby w koralów paciorki.~Wokoło
520 4 | Ogrodzone parkanem traw. W środek tarasu~Zajrzeć straszno,
521 4 | gości.~Czasem wymkną się w górę przez trawy zielenie,~
522 4 | lasem.~ ~I znowu cichość w dole. Dzięcioł na jedlinie~
523 4 | siedzi wiewiórka, orzech w łapkach trzyma,~Gryzie go;
524 4 | jako błyskawica;~Na koniec w niewidzialny otwór pnia
525 4 | przepada,~Jak wracająca w drzewo rodzime dryjada.~
526 4 | orzechów zbieraczka, dziewica;~W krobeczce z prostej kory
527 4 | leszczynę nagina,~Chwyta w lot migające orzechy dziewczyna.~ ~
528 4 | oczu jako leśne bogi.~ ~W Soplicowie ruch wielki;
529 4 | posłania;~Ubrany padłszy w łóżko, spał jak bobak w
530 4 | w łóżko, spał jak bobak w norze.~Nikt z młodzieży
531 4 | zapomniano.~ ~On chrapał. Słońce w otwór, co śród okienicy~
532 4 | śród okienicy~Wyrżnięty był w kształt serca, wpadło do
533 4 | serce mu biło.~ ~Spojrzał w okno, o dziwy! w promieni
534 4 | Spojrzał w okno, o dziwy! w promieni przezroczu,~W owem
535 4 | w promieni przezroczu,~W owem sercu, błyszczało dwoje
536 4 | dziennej przedziera się w cienie;~Ujrzał i małą rączkę,
537 4 | spał pod oknem; sam ukryty w cieniu,~Leżąc na wznak,
538 4 | włos ów krótki, jasnozłoty,~W drobne, jako śnieg białe,
539 4 | zawiasami~I rozwarłszy się w obie uderzyła ściany;~Wyskoczył,
540 4 | patrzył na nie,~Nie śmiał iść w ogród; tylko wsparł się
541 4 | rozerwał myślenia; potem w czoło stukał,~Niby do wspomnień
542 4 | wspomnień dawnych, uśpionych w niem, pukał,~Na koniec,
543 4 | mogilniku:~Wszyscy ruszyli w pole; Tadeusz nadstawił~
544 4 | tłuszczy.~ ~Koń Tadeusza w stajni czekał osiodłany,~
545 4 | zamkowi postawił Soplica.~W tamtej, jak w swym dziedzictwie,
546 4 | postawił Soplica.~W tamtej, jak w swym dziedzictwie, rej wodził
547 4 | dziedzictwie, rej wodził Gerwazy,~W tej najwyższe za stołem
548 4 | krowy, woły,~Kozy brodate; w górze zaś ptastwa gromady~
549 4 | Który pierwsi ćwiczeni w budowań rzemieśle~Hiramscy
550 4 | szkołach,~A szkoł rysunek widny w karczmach i stodołach.~Dach
551 4 | zgniłe i stawione krzywo~Jako w wieży pizańskiej, nie podług
552 4 | sterczy jak cyces na czole.~ ~W środku karczmy jest podział
553 4 | karczmy jest podział jak w żydowskiej szkole:~Jedna
554 4 | wyłącznie i panów podróżnych;~W drugiej ogromna sala. Koło
555 4 | butlą biegała szynkarka.~W środku arendarz Jankiel,
556 4 | środku arendarz Jankiel, w długim aż do ziemi~Szarafanie,
557 4 | chrzciny obchodzono; on w każdą niedzielę~Kazał do
558 4 | Wieść, nie wiem czyli pewna, w całej okolicy~Głosiła, że
559 4 | zagranicy~I upowszechnił wówczas w tamecznym powiecie~Ową piosenkę,
560 4 | cymbały;~Osiadłszy z dziećmi w karczmie, zatrudniał się
561 4 | zatrudniał się szynkiem,~Przy tem w pobliskiem mieście był też
562 4 | dwiema karczmami: obie wziął w dzierżawę;~Szanowali go
563 4 | progu,~Między dwiema ławami, w samym karczmy rogu,~Zwane
564 4 | skoro dostrzegał~Ubytek w jego szklance, natychmiast
565 4 | znali się za młodu~Kędyś tam w cudzych krajach. Robak często
566 4 | Kowna rodem,~Miasta sławnego w świecie tabaką i miodem.~
567 4 | paulinowie~Tabakę taką robią w mieście Częstochowie,~Kędy
568 4 | rzekł Wilbik. - Byłem tam w spowiedzi,~Kiedym na odpust
569 4 | że Francuz gości teraz w mieście,~Że chce kościoł
570 4 | zabierze,~Bo to wszystko w Litewskim stoi Kuryjerze?"~"
571 4 | papież namaścił, żyją z sobą w zgodzie~I nawracają ludzi
572 4 | zgodzie~I nawracają ludzi w francuskim narodzie,~Który
573 4 | są Jego ołtarze;~Wszakże w Warszawskiem Księstwie mamy
574 4 | się księdzu i skrobiąc się w głowę -~Już to szlachcie,
575 4 | pamięta!~Niechaj Moskal w las idzie pytać się dębiny,~
576 4 | znajdziesz pono mitry i w niejednym domu".~"Waść ma
577 4 | niejednym domu".~"Waść ma krzyż w herbie - wołał Podhajski -
578 4 | to skryta~Aluzyja, że w rodzie bywał neofita.~"Fałsz! -
579 4 | krzyknął Mickiewicz - z mitrą w polu złotem,~Herb książęcy;
580 4 | Zaczem wielkie powstały w całej karczmie szmery;~Ksiądz
581 4 | uciekł się do swej tabakiery,~W kolej częstował mówców;
582 4 | tak, on jenerał;~Byłem w obozie, gdy on Gdańsk Niemcom
583 4 | Bernardynie,~Obaczymy się w Litwie, może nim rok minie;~
584 4 | chciał ją przerwać; wziął w obiedwie ręce~Tabakierkę,
585 4 | armiją, malenką~Jak rój much; w środku jeden człowiek na
586 4 | jak gdyby chciał skakać w niebiosa,~Jednę rękę na
587 4 | człowiek - zawołał Cydzik - a w kapocie?~Ja myśliłem, że
588 4 | że wielcy ludzie chodzą w złocie,~Bo u Moskalów lada
589 4 | Mospanie,~To tak świeci się w złocie jak szczupak w szafranie".~"
590 4 | się w złocie jak szczupak w szafranie".~"Ba - przerwał
591 4 | Wielki człowiek! A chodził w krakowskiej sukmanie,~To
592 4 | sukmanie,~To jest czamarce". - "W jakiej czamarce, Mospanie? -~
593 4 | daléj:~"Gdy cesarz Napoleon w potyczce zażywa~Raz po raz,
594 4 | Cesarz zażyje tabaki;~Aż w końcu Aleksander, ze swoim
595 4 | niemieckim cesarzem Franciszkiem,~W nogi z pola; więc Cesarz,
596 4 | coście tu przytomni,~Będzie w wojsku Cesarza, niech to
597 4 | to będzie! Wszak to ile w kalendarzu~Jest świąt, na
598 4 | założywszy czekać,~Nim kto w karczmę zajedzie i do drzwi
599 4 | Nastąpiło milczenie, potem głosy w tłumie:~"Jakże to dom oczyścić?
600 4 | pogadamy;~Jutro będę dla sprawy w powiatowem mieście~I do
601 4 | człowiek, jako kwestarz w Niehrymowie!"~"I do nas -
602 4 | Który leciał gościńcem w cwał, bez kapelusza,~Z głową
603 4 | tylko albo bajka wie, co się w nich dzieje.~Bo gdybyś przeszedł
604 4 | podszyte knieje,~Trafisz w głębi na wielki wał pniów,
605 4 | Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa.~ ~Za
606 4 | zwierząt i roślin stolica.~W niej są złożone wszystkich
607 4 | rozrastają na świat ich plemiona;~W niej, jak w arce Noego,
608 4 | ich plemiona;~W niej, jak w arce Noego, z wszelkich
609 4 | para chowa się dla płodu.~W samym środku (jak słychać)
610 4 | i patryjarchalne,~Ukryte w jądrze puszczy, światu niewidzialne,~
611 4 | sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie,~Kruk, gdy
612 4 | gdy mu dziób stary tak się w kabłąk skrzywi,~Że zamknięty
613 4 | Lub chory, bieży umrzeć w swe ojczyste strony.~Stąd
614 4 | ojczyste strony.~Stąd to w miejscach dostępnych, kędy
615 4 | kości.~ ~Słychać, że tam w stolicy, między zwierzętami~
616 4 | wojennej sztuki.~Jak ojce żyły w raju, tak dziś żyją wnuki,~
617 4 | Dzikie i swojskie razem, w miłości i zgodzie,~Nigdy
618 4 | wzrokiem zdziwienia,~Jakim w owym ostatnim, szóstym dniu
619 4 | Ojce ich pierwsze, co się w ogrójcu gnieździły,~Patrzyły
620 4 | przystępu.~ ~Czasem tylko w pogoni zaciekłe ogary,~Wpadłszy
621 4 | ludziom nie znane tajniki~W języku swoim strzelcy zowią:
622 4 | Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział,~Nigdy
623 4 | przeszło, jak ogary wpadły w otchłań lasu.~ ~Cicho -
624 4 | słucha~Milczenia, długo w miejscu nieruchomy czeka;~
625 4 | ziemię uchem pyta;~Jako w twarzy lekarza wzrok przyjacioł
626 4 | osoby,~Tak strzelcy, ufni w sztuki Wojskiego sposoby,~
627 4 | Wojskiego sposoby,~Topili w nim spojrzenia nadziei i
628 4 | łuk naprzód, z wciśnioną w las głową.~Nie mogą dłużej
629 4 | Jeden za drugim zmyka i w puszczę się wciska;~Chcą
630 4 | miejsca zejdzie, dostanie w grzbiet smyczem,~Nie było
631 4 | rady! Wszyscy pomimo zakazu~W las pobiegli. Trzy strzelby
632 4 | środka puszczy; strzelcy - ci w las śpieszą,~Tamci kurki
633 4 | się cieszą,~Jeden Wojski w żałości, krzyczy, że chybiono.~
634 4 | tłuszczą,~Zwrócił się nazad w miejsca mniej pilnie strzeżone~
635 4 | wrosłe kamienie~Rwał, waląc w psów i w ludzi; aż wyłamał
636 4 | kamienie~Rwał, waląc w psów i w ludzi; aż wyłamał drzewo,~
637 4 | Tadeusza.~Oni bez obawy~Stoją w kroku, na źwierza wytknęli
638 4 | rury~Jako dwa konduktory w łono ciemnej chmury;~Aż
639 4 | łby spuszcza;~Pobledli, w tył skoczyli, i gdzie rzadnie
640 4 | choć bez strzelby - i trzej w jednej chwili~Jak gdyby
641 4 | wystrzelili.~Niedźwiedź wyskoczył w górę jak kot przed chartami~
642 4 | Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął,~
643 4 | Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha~I do płuc
644 4 | niewstrzymanym dechem~Niesie w puszczę muzykę i podwaja
645 4 | cały kunszt, którym niegdyś w lasach słynął,~Jeszcze raz
646 4 | dąbrowy,~Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął
647 4 | wpuścił i rozpoczął łowy.~Bo w graniu była łowów historyja
648 4 | róg kształty zmieniał~I że w ustach Wojskiego to grubiał,
649 4 | Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję~Przeciągając
650 4 | przeraźliwie wyje;~Znowu, jakby w niedźwiedzie rozwarłszy
651 4 | buki.~ ~Dmie znowu: jakby w rogu były setne rogi,~Słychać
652 4 | i tryumfu hymn uderzył w chmury.~ ~Tu przerwał, lecz
653 4 | tyle rogów znalazło się w boru,~Jedne drugim pieśń
654 4 | kulami przeszyty,~Piersiami w gęszczę trawy wplątany i
655 4 | trzykrotny wiwat uderzył w obłoki.~ ~"A co? - krzyknął
656 4 | książęcia Sanguszki mam ją w podarunku".~Tu pokazywał
657 4 | Jak tam stać? Niedźwiedź w pole wali,~Rwąc z kopyta
658 4 | dobiec ni nadziei;~Aż spojrzę w prawo: sadzi, a tu rzadko
659 4 | prawo: sadzi, a tu rzadko w kniei...~Jak też wziąłem
660 4 | szlachecku, prawie rura w rurę.~Pojedynek ten wiele
661 4 | rozciął pysk na dwoje~I w tylcu głowy, mózgu rozkroiwszy
662 4 | flintę starą, obwiązaną w sznurki),~Lecz nie ja wystrzeliłem.
663 4 | Odwagi; straszno wspomnieć, w oczach mi się ćmiło!~Bo
664 4 | Sto kroków! Nie chybić!~I w sam środek paszczęki! Tak
665 4 | Ów łotr nad łotry, sławny w czasy wiekopomne,~Ów Jacek,
666 4 | Pewnie po same wąsy hultaj w piekle siedzi.~Chwała Księdzu!
667 4 | Horeszków dziecię~Wpadło w bestyi paszczę, nie byłbym
668 4 | pacierz zmówił~I pobiegł w pole szybko, jakby go kto
669 4 | sosna dymu~I rozszerza się w górze na kształt baldakimu.~
670 4 | płomieniem oszczepy złożono w koziołki,~Na grotach zawieszono
671 4 | otworzył puzderko zamczyste,~W którym rzędami flaszek białe
672 4 | kryształowy~(Dostał go Sędzia w darze od księdza Robaka):~
673 4 | żyje - krzyknął Sędzia, w górę wznosząc flaszę -~Miasto
674 4 | I lał srebrzysty likwor w kolej, aż na końcu~Zaczęło
675 4 | kapać i błyskać na słońcu.~ ~W kociołkach bigos grzano;
676 4 | kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno~Bigosu
677 4 | wedle przysłowia, sama idzie w usta;~Zamknięta w kotle,
678 4 | idzie w usta;~Zamknięta w kotle, łonem wilgotnem okrywa~
679 4 | Zniknął, uleciał; tylko w czeluściach saganów~Wre
680 4 | czeluściach saganów~Wre para jak w kraterze zagasłych wulkanów.~ ~
681 4 | Bardzo niewygodnego. Bo gdy w czas sejmików~Przyjaciele
682 4 | Domejko!>>~A kto siedział w pośrodku, nie trafił do
683 4 | Zwłaszcza przy niewyraźnej mowie w czas obiadu.~ ~Gorzej było;
684 4 | obiadu.~ ~Gorzej było; raz w Wilnie jakiś szlachcic pjany~
685 4 | szlachcic pjany~Bił się w szable z Domejką i dostał
686 4 | niosła z dziesiątek kul w brzuchu;~Strzelby z jednym
687 4 | śmierć niechybna! prawie rura w rurę.~Oba tęgo strzelali. - <<
688 4 | wszyscy dobrze, zając idzie w pole".~ ~W istocie, kot
689 4 | zając idzie w pole".~ ~W istocie, kot czuł z tyłu
690 4 | myśliwych i psiarnie,~Rwał w pole, słuchy wytknął jak
691 4 | jakby kto kutasem~Mignął: w las wpadła; ogon urwał się
692 4 | zaczęli świstać,~Ci śmiać się w głos, ci, mając niedźwiedzia
693 4 | ci, mając niedźwiedzia w pamięci,~Gadali o nim, świeżą
694 4 | niedźwiedzią skórę.~Szlachta w krzyk: <<Toż śmierć pewna!
695 4 | śmierć pewna! Prawie rura w rurę!>>~A ja w śmiech, bo
696 4 | Prawie rura w rurę!>>~A ja w śmiech, bo mnie uczył mój
697 4 | Kartago!~Więc ja to sobie w nocy rozbieram z uwagą.~ ~
698 4 | aż się pogodzicie>>.~Oni w złość; a tu szlachta kładnie
699 4 | zgodzić.~ ~Spor ich potem w dozgonną przyjaźń się zamienił,~
700 4 | na dwie części równe,~A w miejscu, gdzie się zdarzył
701 4 | karczmę nazwali N i e d ź w i a d e k".~ ~
702 5 | Spotkanie się powtórne w Świątyni dumania i zgoda,
703 5 | wraca z boru,~A Telimena w głębi samotnego dworu~Zaczyna
704 5 | siadła.~ ~Hrabia pan! zmienni w gustach są ludzie majętni!~
705 5 | Mężczyźni, póki młodzi, chociaż w myślach zmienni,~W uczuciach
706 5 | chociaż w myślach zmienni,~W uczuciach są od dziadów
707 5 | Można im zejść z oczu,~W inne strony wyjechać, mieszkać
708 5 | Serce mu kształcić, mieć w nim przyjaciela, brata!~
709 5 | przyszło ożenienie,~Telimena w ich domu miałaby schronienie~
710 5 | przez okno Zosię bawiącą się w sadzie.~ ~Zosia w porannym
711 5 | bawiącą się w sadzie.~ ~Zosia w porannym stroju i z głową
712 5 | odkrytą~Stała, trzymając w ręku podniesione sito;~Do
713 5 | śniegu gołąb srebrnopióry.~W pośrodku zielonego okręgu
714 5 | Białej, środkiem pstrokaty w gwiazdy, w cętki, w pręgi~
715 5 | środkiem pstrokaty w gwiazdy, w cętki, w pręgi~Tu dzioby
716 5 | pstrokaty w gwiazdy, w cętki, w pręgi~Tu dzioby bursztynowe,
717 5 | fali.~Wysuwają się szyje i w ruchach łagodnych~Chwieją
718 5 | błyskają ku Zosi.~ ~Ona w środku wysoko nad ptastwem
719 5 | się wznosi,~Sama biała i w długą bieliznę ubrana,~Kręci
720 5 | Dla swego drobiu, szkodę w gospodarstwie czyni.~ ~Usłyszała
721 5 | jako tanecznica~Bębenek i w takt bijąc, swawolna dziewica~
722 5 | Przodem gołębie białe, które w biegu płoszy,~Leciały jak
723 5 | skoczyła z miejsca i klasnęła w dłonie,~I ciotce zawisnąwszy
724 5 | troszeczkę nudno tak siedzieć w alkowie;~Pan Sędzia nawet
725 5 | powtarza;~A kiedy wejdzie w modę raz młoda osoba,~Każdy
726 5 | spodziewam się, że umiesz; w stolicy~Urosłaś. Choć dwa
727 5 | Choć dwa lata mieszkasz w okolicy,~Nie zapomniałaś
728 5 | pokojowę i służącą dziewkę;~W naczynie srebrne wody wylano
729 5 | konewkę;~Zosia, jak wróbel w piasku, trzepioce się, myje~
730 5 | że nazbyt krótkie, uwito w dwa sploty,~Zostawując na
731 5 | zebrane bławatki~Uwiązawszy w plecionkę daje Telimenie;~
732 5 | Chusteczkę batystową białą w ręku zwija~I tak cała wygląda
733 5 | rozszerzasz,~Jak chłopiec, okiem w prawo i w lewo uderzasz,~
734 5 | chłopiec, okiem w prawo i w lewo uderzasz,~Czysta rozwódka! -
735 5 | co pacierz mruczał lub w warcaby grywał,~I palestra
736 5 | przecież uczciwe towarzystwo w domu.~Uważaj dobrze, Zosiu,
737 5 | Nie chcąc wniść do dam w kurtkach. ~ ~Pierwsza wpadła
738 5 | otworzył,~Ale spójrzawszy w oczy Zosi, tak się strwożył,~
739 5 | płonął, to bladnął;~Co było w jego sercu, on sam nie odgadnął.~
740 5 | spoczynku;~Tadeusz stanął w kącie, wsparł się na kominku,~
741 5 | niemało czasu~Nabłąkawszy się, w końcu wszedł w głębinę lasu~
742 5 | Nabłąkawszy się, w końcu wszedł w głębinę lasu~I trafił, czy
743 5 | ona!~Telimena, samotna, w myślach pogrążona,~Od wczorajszej
744 5 | postacią i strojem odmienna,~W bieliźnie, na kamieniu,
745 5 | kamienna;~Twarz schyloną w otwarte utuliła dłonie,~
746 5 | się z siedzenia,~Rzuca się w prawo, w lewo, skacze skróś
747 5 | siedzenia,~Rzuca się w prawo, w lewo, skacze skróś strumienia,~
748 5 | rozpuszczonym, blada,~Pędzi w las, podskakuje, przyklęka,
749 5 | darni.~Widać z jej ruchów, w jakiej strasznej jest męczarni;~
750 5 | skroniom Telimeny zbliżył -~W tak przyjaźnej postawie,
751 5 | nie wypada;~Więc Telimena w prawo pod ogród się skrada,~
752 5 | do wielkiej drogi;~Oboje w tym odwrocie mieli nieco
753 5 | przeczucie,~Że to był Hrabia w długim, angielskim surducie.~ ~
754 5 | surducie.~ ~Wieczerzano w zamczysku. Uparty Protazy,~
755 5 | wyraźne Sędziego zakazy,~W niebytność państwa znowu
756 5 | zaintromitował.~ ~Goście weszli w porządku i stanęli kołem;~
757 5 | raki, kurczęta, szparagi,~W towarzystwie kielichów węgrzyna,
758 5 | wstydzie!~Cóż o tem będą gadać w Oszmianie i Lidzie,~Które
759 5 | powiatem~O pierwszeństwo w strzelectwie; myślili więc
760 5 | chartów mieli na pamięci.~W oczach im stoi niecny kot,
761 5 | Hrabiego zabawić,~Wyzwać w dłuższą rozmowę, w lepszy
762 5 | Wyzwać w dłuższą rozmowę, w lepszy humor wprawić,~Bo
763 5 | się słuchać rozmów, oczy w talerz wlepił;~Telimena
764 5 | źrenice:~Ledwie spójrzał w rumiane Telimeny lice,~Odkrył
765 5 | naróżowana! ~ ~Czy róż w złym gatunku,~Czy jakoś
766 5 | odsłania.~Może to sam Tadeusz, w Świątyni dumania~Rozmawiając
767 5 | Odkrywszy jedną zdradę, poczną w kolej zwiedzać~Resztę wdzięków
768 5 | wyśledzać:~Dwóch zębów braknie w ustach; na czole, na skroni~
769 5 | wyrzuty i skargi,~Pochylił w talerz głowę, milczał i
770 5 | Potem śmiać się zaczęli, w końcu rozmawiali~O jakiemś
771 5 | O jakiemś niespodzianem w ogrodzie spotkaniu,~O jakiemś
772 5 | gorzkie słowa i przetrawiał w duszy,~Okropną miał biesiadę.
773 5 | Okropną miał biesiadę. Jak w ogrodzie źmija~Dwoistem
774 5 | wypija,~Potem skręci się w kłębek i na drodze legnie,~
775 5 | obojętny, a pękał ze złości.~ ~W najweselszem zebraniu niech
776 5 | Posażne i nadobne panny, w wieku kwiecie,~Zdaniem wszystkich
777 5 | wszystkich najpierwsze partyje w powiecie,~Milczące, zaniedbane
778 5 | żeby mu zawsze coś bębniło w ucho,~Nawet wtenczas, gdy
779 5 | zamknąwszy oczy siadał marzyć;~W dzień szukał rozmów, w nocy
780 5 | W dzień szukał rozmów, w nocy musiano mu gwarzyć~
781 5 | przegwarzywszy, chciał spoczywać w gwarze;~Milczenie go budziło
782 5 | myśliwiec, który nabój rdzawi w strzelbie;~Dlatego ja rozmowność
783 5 | dostali,~Choć mieli oszczep w ręku, tego nikt nie chwali~
784 5 | bo zmykać, mając naboj w rurze~Znaczyło po staremu:
785 5 | jeden drugiemu nie zachodzić w drogę,~Nigdy we dwóch nie
786 5 | źwierzyny",~A drudzy, w głos śmiejąc się, krzyczeli: "
787 5 | Asesor: "kokiety",~Utkwiwszy w Telimenie oczy jak sztylety.~ ~
788 5 | zdrowie Robaka, Wojski, w ręce wasze!~Jeśli datkiem
789 5 | że niedźwiedź zabity dziś w boru~Przez dwa lata wystarczy
790 5 | ów zwierza nawrócił~Znowu w ostęp. Asesor z Rejentem
791 5 | portretów zdobione filary,~Ten w sklepieniu błyszczący herb
792 5 | co się zanosi,~Zadzwonił w tabakierę złotą, o głos
793 5 | fundum wynagrodzić~Ziemią w sposób następny..." - Tu
794 5 | przyszłej zamiany:~Już był w połowie rzeczy, gdy ruch
795 5 | schylone~Wstecznym wiatrem, w przeciwną zwróciły się stronę,~
796 5 | przeciwną zwróciły się stronę,~W kąt. ~ ~Z kąta, kędy wisiał
797 5 | nawet nie schyliwszy głowy;~W ręku trzymał błyszczący
798 5 | puginał,~Odemknął szafę i w niej coś kręcić zaczynał.~ ~
799 5 | kręcić zaczynał.~ ~Stały w dwóch kątach sieni, wsparte
800 5 | o filary,~Dwa kurantowe, w szafach zamknięte zegary;~
801 5 | stare, dawno ze słońcem w niezgodzie,~Południe wskazywały
802 5 | daléj, tem gorzéj.~Goście w śmiech; musiał przerwać
803 5 | Śmielszy jest aniżeli puszczyk w cudzych dworach:~Co klucznik,
804 5 | klucznik, to nie puszczyk; kto w cudze poddasze~Nocą włazi,
805 5 | Horeszków klucznika,~Lżyć w domu Panów moich? I Panże
806 5 | najazd granicy,~Gwałt zamku, w którym Sędzia dotąd prawnie
807 5 | dowodem jawnym jest, że w zamku jada".~ ~"Brzechaczu! -
808 5 | Cichość, aż Sędzia krzyknął: "W dyby tego zucha!~Hola, chłopcy!" -
809 5 | ławą.~Lecz Hrabia krzesłem w środku zagrodził im drogę~
810 5 | nikomu~Krzywdzić sługę mojego w moim własnym domu;~Kto ma
811 5 | mnie przełoży".~ ~Zyzem w oczy Hrabiemu spojrzał Podkomorzy:~"
812 5 | wdając się z Waćpaństwem~W pijatyki, które się kończą
813 5 | otworzył;~Milczał, lecz kielich w ręku tak potężnie cisnął,~
814 5 | dźwięknąwszy pękło, płyn w oczy mu prysnął.~Rzekłbyś,
815 5 | Rzekłbyś, iż z winem ognia w duszę się nalało,~Tak oblicze
816 5 | pierwsze słowo niewyraźnie~Mleł w ustach, aż przez zęby wyleciało: "
817 5 | Protazy, pałasza!~Puszczę go w taniec jako niedźwiadka
818 5 | Klucznik i Hrabia wpadli w obroty nie lada.~Przy wyższym
819 5 | głowy. Strwożone kobiety~W prośby, w płacz; Telimena,
820 5 | Strwożone kobiety~W prośby, w płacz; Telimena, krzyknąwszy: "
821 5 | zagniewany, wstrzymał się w zapędzie,~Zaczął cucić,
822 5 | spod ziemi,~Podniosłszy w górę ławę ramiony silnemi,~
823 5 | orężem szukać szczęścia w wojnie.~Obrał drugie; już
824 5 | już ławę jak taran murowy~W tył dźwignął dla zamachu,
825 5 | ujrzał Wojskiego, uczuł w sercu trwogę.~ ~Wojski,
826 5 | okiem,~Zdawał się pogrążony w dumaniu głębokiem;~Dopiero
827 5 | Sędziemu był krewny daleki,~Ale w gościnnym jego domu zamieszkały,~
828 5 | zwrócony do łokcia,~Potem ręką w tył nieco wychyloną kiwał,~
829 5 | Niby bawiąc się, lecz się w Hrabiego wpatrywał.~ ~Sztuka
830 5 | rzucania nożów, straszna w ręcznej bitwie,~Już była
831 5 | Klucznik jej probował~Nieraz w zwadach karczemnych. Wojski
832 5 | zwadach karczemnych. Wojski w niej celował,~Widać z zamachu
833 5 | z oczu łacno zgadnąć, że w Hrabiego mierzy~(Ostatniego
834 5 | ścierwie~Rzuca się oślep w zgraję, co mu ucztę przerwie,~
835 5 | Aż razem z Hrabią wpadli w głąb ciemnej framugi.~ ~"
836 5 | potrwożeni~I chwytając naczynia w ślad panów uciekli,~Nawet
837 5 | trupy, ranni i zwaliska.~ ~W ludziach straty nie było;
838 5 | kurcząt i jendyków ciały,~W których piersi widelce świeżo
839 5 | wbite tkwiały.~ ~Po chwili w Horeszkowskim samotnym budynku~
840 5 | Gryzą, piją; czasami w kącie zapomniana~Puknie
841 5 | Ale na drugiem piętrze, w izbie, którą zwano,~Choć
842 5 | jak dzień czysta:~Zamek w ręku Horeszków był przez
843 5 | Część gruntów oderwano w czasie Targowicy~I, jak
844 5 | posiądzie,~Ten dziedzic; wygraj w polu, a wygrasz i w sądzie.~
845 5 | wygraj w polu, a wygrasz i w sądzie.~Co się tycze dawniejszych
846 5 | Scyzoryczek;~A jeśli Maciej w pomoc da mi swą Rózeczkę,~
847 5 | wróży;~Odbyłem taką jedną w czasie mych podróży.~Gdym
848 5 | czasie mych podróży.~Gdym w Sycyliji bawił u pewnego
849 5 | księcia,~Rozbójnicy porwali w górach jego zięcia~I okupu
850 5 | zabiłem,~Pierwszy wleciałem w tabor, więźnia uwolniłem.~
851 5 | zbawcy, ze łzami wpadła w me objęcia.~Gdym przybył
852 5 | Birbante-rokka. ~Czy są tu ciemnice~W tym zamku?" - ~"Są - rzekł
853 5 | szukać, ale po zaściankach:~W Dobrzynie, w Rzezikowie,
854 5 | zaściankach:~W Dobrzynie, w Rzezikowie, w Ciętyczach,
855 5 | Dobrzynie, w Rzezikowie, w Ciętyczach, w Rąbankach;~
856 5 | Rzezikowie, w Ciętyczach, w Rąbankach;~Szlachta odwieczna,
857 5 | Rąbankach;~Szlachta odwieczna, w której krew rycerska płynie;~
858 5 | A ze słoneczkiem stanę w Dobrzyńskim zaścianku".~ ~
859 5 | I widząc świateł mnóstwo w domostwie Soplicy:~"Iluminujcie! -
860 5 | o tej porze~Będzie jasno w tym zamku, ciemno w waszym
861 5 | jasno w tym zamku, ciemno w waszym dworze!"~ ~Gerwazy
862 5 | mu skleił się, zadzwoniło w uszach -~Widzi tłum szlachty
863 5 | taratatka,~Z lewego ucha spadła w tył konfederatka;~Leci,
864 5 | obala~I na koniec Soplicę w stodole podpala -~ ~Wtem
865 6 | wiodąc dzień bez światła w oku.~Dawno wszedł dzień,
866 6 | Nad ubogą Litwina chatką; w stronie wschodu~Widać z
867 6 | mokrzycę chrupią,~Te, jamki w roli kopiąc, parami się
868 6 | muszą powracać do lasu.~ ~I w lasach cisza. Ptaszek zbudzony
869 6 | do drzewa,~Głowę wciska w ramiona, oczy znowu mruży~
870 6 | smutniejszą, że dźwięk jej w mgłę bez echa wsiąka;~Chrząsnęły
871 6 | wsiąka;~Chrząsnęły sierpy w zbożu, ozwała się łąka,~
872 6 | Stają, ostrzą żelezca i w takt kują w młotki.~Ludzi
873 6 | ostrzą żelezca i w takt kują w młotki.~Ludzi we mgle nie
874 6 | niewidzialnych głosy.~ ~W środku na snopie zboża ekonom
875 6 | goni,~Z prawej przebiegło w zawód kilkanaście koni,~
876 6 | czegoś się dowiedzieć.~ ~W Soplicowie domowi i goście,
877 6 | się ni grać, siedzą cicho w kątkach,~Mężczyźni palą
878 6 | pomiędzy czeladkę.~Woli w kuchennej słuchać ochmistrzyni
879 6 | kuchcików;~Aż go powoli wprawił w przyjemne marzenie~Ruch
880 6 | rana pisał, zamknąwszy się w izbie,~Woźny od rana czekał
881 6 | powodu~Procesu - ciągnie w rejestr taktowy do grodu.~
882 6 | tocząc wojnę,~A na starość w szpitalach spoczywa kaleki,~
883 6 | Dobrze zrobił Protazy, że w drogę pospieszył,~Bo niedługo
884 6 | swoim pozwem się nacieszył.~W Soplicowie zmieniano kampaniji
885 6 | Zosia została dzieckiem w biednym stanie,~Jacek ją
886 6 | Szkoda, żeś nie był, Księże, w zamku na wieczerzy,~Poświadczyłbyś,
887 6 | pozwą, muszą wygrać: nieraz w ich imieniu~Trwał proces,
888 6 | Trwał proces, aż wygrali w szóstym pokoleniu.~Dosyć
889 6 | Soplicowie~Nie nabroili jeszcze w tym zamku dość złego!~Bracie!
890 6 | Siedząc wtenczas retorem w jezuickiej szkole,~Potem
891 6 | wojska słać syna,~Potem w Litwie zostawił: cóż w tym
892 6 | Potem w Litwie zostawił: cóż w tym za przyczyna?~Oto w
893 6 | w tym za przyczyna?~Oto w domu Ojczyznie potrzebniejszy
894 6 | nasze orły białe!~Już są w drodze, na pierwszy znak
895 6 | składał~I wpatrując się mocno w Księdza, nic nie gadał,~
896 6 | gadał,~Westchnął głęboko, w oczach łzy się zakręciły...~
897 6 | już czekali!~Gadano: już w Koronie, już Prusaka pobił,~
898 6 | do nas! A on - co? Pokój w Tylży zrobił!~Czy tylko
899 6 | rzekł Sędzia wznosząc ręce w górę. -~Nie pożałujesz twego
900 6 | gniadosza chwalił,~Dziś zaraz w twym kwestarskim wozie pójdą
901 6 | zdziwiony.~Wlepiwszy oczy w Sędzię, ruszywszy ramiony,~
902 6 | Soplicowskiej krwi kroplę w żyłach macie,~Uważ tylko:
903 6 | stać, Niemnowi płynąć,~Póty w Litwie Sopliców imieniowi
904 6 | winien grzechów mego brata;~W politykę jam nigdy bardzo
905 6 | dokazać,~Choć duszę oddać. W szable nie byłem zbyt tęgi,~
906 6 | mnie cięgi;~Wie świat, że w czasie polskich ostatnich
907 6 | potrzeba, żebyśmy zaraz w pole wyszli?~Strzelców zebrać -
908 6 | łatwa; prochu mam dostatek,~W plebaniji u księdza jest
909 6 | do lanc, że je mogę wziąć w potrzebie;~Te groty przywiózł
910 6 | potrzebie;~Te groty przywiózł w pakach gotowych z Królewca~
911 6 | Polak; potrzebny nam taki;~W rewolucyjach bardzo potrzebne
912 6 | Sędzia. ~ ~Ksiądz wpadł w powóz stojący u proga,~Tnie
913 6 | Furknęła kałamaszka, ginie w mgły obłokach,~Tylko kiedy
914 6 | Krąży około domu: pałkę w ręku kręci,~Udaje, że obaczył
915 6 | że obaczył kędyś bydło w szkodzie;~Tak zręcznie lawirując
916 6 | płot i wpadł do konopi.~ ~W tej zielonej, pachnącej
917 6 | ludziom. Nieraz zając zdybany w kapuście~Skacze skryć się
918 6 | kapuście~Skacze skryć się w konopiach bezpieczniej niż
919 6 | konopiach bezpieczniej niż w chruście,~Bo go dla gęstwi
920 6 | wywietrzy dla zbyt tęgiej woni.~W konopiach człowiek dworski,
921 6 | chłopi,~Gdy ich rząd śledzi w lasach, siedzą śród konopi.~
922 6 | siedzą śród konopi.~I stąd w czasie bitew, zajazdów,
923 6 | Że Woźny musiał co tchu w konopie uciekać.~Jak później
924 6 | skradłszy się do okna, wpadł w ogród konopny.~ ~Wprawdzie
925 6 | Wprawdzie już wtenczas w Litwie nie było zwyczajem~
926 6 | czuwa -~Cicho wszędzie - w konopie z wolna ręce wsuwa~
927 6 | rozchylając gęstwę badylów, w jarzynie~Jako rybak pod
928 6 | Odmyka klamkę - pusto jak w zaklętym gmachu;~Dobywa
929 6 | żeby się rozpytać o Hrabię;~W pustym folwarku ledwie wynalazł
930 6 | Dobrzyna.~ ~Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński zaścianek~
931 6 | Zmniejszona, zubożała; dawniej w pańskich dworach~Lub wojsku,
932 6 | noszą, lecz kapoty białe w czarne pręgi,~A w niedzielę
933 6 | białe w czarne pręgi,~A w niedzielę kontusze. Strój
934 6 | chłopskich katanek:~Zwykle chodzą w drylichach albo perkaliczkach,~
935 6 | perkaliczkach,~Bydło pasą nie w łapciach z kory, lecz w
936 6 | w łapciach z kory, lecz w trzewiczkach,~I żną zboże,
937 6 | zboże, a nawet przędą - w rękawiczkach.~ ~Różnili
938 6 | jedenże szlachcic inaczej w Dobrzynie,~A pod innym nazwiskiem
939 6 | były tam potrzebne, kiedy w reszcie kraju~Głupim naśladownictwem
940 6 | rzadko zwiedzany, mieszka w nim hołota,~Bo brama sterczy
941 6 | obora i stajnie,~Wszystko w kupie, jak bywa u szlachty
942 6 | Gniazda ptastwa różnego, w strychach gołębniki,~W oknach
943 6 | w strychach gołębniki,~W oknach gniazda jaskółcze,
944 6 | króliki~Białe skaczą i ryją w niedeptanej darni.~Słowem,
945 6 | napadów.~Pod bramą dotąd w trawie, jak dziecięca głowa~
946 6 | Niby rojem owadów czarnych; w każdej plamie~Siedzi we
947 6 | środku kula jak trzmiel w ziemnej jamie.~ ~U drzwi
948 6 | główek~Lub hak przerżnąć, w brzeszczocie nie zrobiwszy
949 6 | Wewnątrz samego domu, w stajni i wozowni,~Pełno
950 6 | znajdziesz rynsztunków, jak w starej zbrojowni.~Pod dachem
951 6 | dziś Wenery ptaki,~Gołębie, w nich gruchając karmią swe
952 6 | gruchając karmią swe pisklęta.~W stajni kolczuga wielka nad
953 6 | pancerz służą za drabinę,~W którą chłopiec zarzuca źrebcom
954 6 | zarzuca źrebcom dzięcielinę.~W kuchni kilka rapierów kucharka
955 6 | bezbożna~Odhartowała, kładąc je w piec zamiast rożna;~Buńczukiem,
956 6 | O świcie zjawił się w Dobrzynie~Konny posłaniec;
957 6 | zaścianku ulice,~Słychać krzyk w karczmie, widać w plebaniji
958 6 | krzyk w karczmie, widać w plebaniji świéce;~Biegą;
959 6 | chcąc nie chcąc zostać. W mieszkaniu plebana~Trwa
960 6 | litewskim;~Lecz gdy król w Targowicy przyjął uczestnictwo,~
961 6 | wojnę lubił; zwyciężony~W jednej stronie, znów bitwy
962 6 | po kraju zaborze~Siedział w domu, jak niedźwiedź, gdy
963 6 | niedźwiedź, gdy ssie łapę w borze.~ ~Ostatni raz wojował,
964 6 | trzy rany.~Myślano długo w Litwie, że obu zabito;~Wrócili
965 6 | mu folwark pięciu dymów w dożywocie~I wyznaczył mu
966 6 | mu rocznie tysiąc złotych w złocie.~Lecz Dobrzyński
967 6 | targ kuropatwy, które łowił w sidła,~I polując na zwierza. ~ ~
968 6 | na zwierza. ~ ~Było dość w Dobrzynie~Starych ludzi
969 6 | którzy po łacinie~Umieli i w palestrze ćwiczyli się z
970 6 | zawierać układy,~Nie działo się w Dobrzynie nic bez Maćka
971 6 | i nie lada komu,~Ledwie w niezmiernie ważnych sporach
972 6 | Pytany wyrzekł zdanie, i w niewielu słowach.~Myślano,
973 6 | rumieni.~Jak para mistrzów w Słucku lity pas wyrabia:~
974 6 | wyrabia:~Dziewica, siedząc w dole, krośny ujedwabia~I
975 6 | krwawe rubiny~Gęsto wszyte w aksamit zielonej darniny.~
976 6 | drugą ręką z czapki proso w trawę miota~Dla wróblów;
977 6 | biesiady,~Nagle króliki znikły w ziemi, a gromady~Wróblów
978 6 | Pierwszy z posłów stał w środku i jął zdawać sprawę.~ ~
979 6 | zaścianków, zbrojni i bezbronni,~W kałamaszkach i bryczkach,
980 6 | do sieni;~Inni słuchają, w okna głowami wciśnieni.~ ~
981 7 | nich gadać; człek podeszły w lata,~W podróżach swych
982 7 | człek podeszły w lata,~W podróżach swych dalekich
983 7 | na Francuzów~Spuścił się w czasie wojny jak na czterech
984 7 | Bawiłem za granicą wtenczas, w roku Pańskim~Tysiącznym
985 7 | Handlowałem, a krewnych mam wielu w Poznańskiem.~Jeździłem ich
986 7 | małego źwierza.~Był pokój w Wielko - Polszcze, jak teraz
987 7 | do domów, z domów dalej w nogi -~O, to był rwetes!
988 7 | a my milczkiem wchodzim w radę:~Hejże na koń, pomieszać
989 7 | rejteradę!~Nuż landratom tłuc w karki, z hofratów drzeć
990 7 | przynosi rozkaz: do powstania!~W tydzień jeden - tak lud
991 7 | gracko, i raźnie,~I u nas w Litwie sprawić Moskwie taką
992 7 | żartem:~Bohater pierwszy w świecie, a wojsk ma bez
993 7 | wzniósł głowę, słuchają w milczeniu głębokiem.~Maciej
994 7 | Wymawiając z przyciskiem, a w takt kiwał głową:~ ~"Cicho!
995 7 | brem, a potem uciekać.~Ja w Prusach nie bywałem; rozum
996 7 | tchórze!~Kto tchórz, niech w bernardyńskim chowa się
997 7 | cała nowina,~To kto wie, w jakim celu: bo to bies księżyna!~
998 7 | się - wołał, tłukąc się w pierś ręką -~Choć kropidła
999 7 | Którzy mię po pjanemu chcieli w Preglu topić".~"Toś zuch,
1000 7 | pod laską czyją?~Tak było w Wielko - Polszcze: widzim
1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1874 |